Wpis który komentujesz: | biore prysznic.. wychodze naga z łazienki... widz jego buty w przedpokoju.. cwytam z rzucone na krzesło przescieradło.. owijam sie nim.. whodze do wypialni w której miesci sie tylko łóżko.. nie widze go nagle przytula mnie i rzuca na łóżko.. opieramy sie o sciane.. i wtulam sie z niego... szybki oddech... drrzenie.. dreszcze.. chce uciec... nie mam siły nie moge biec.. moze to serce a moze kolana ? musi cos daleko byc by cos moglo byc blisko.. .. juz nie rozmawiamy.. całuje go.. mowie kocham.. całuje.. kocham... całuje kocham... jak wariatka stac cie na takie wariactwo (?,0) |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
killer | 2002.09.23 12:16:24 :))) |