Wpis który komentujesz: | so: postanowilam doleczyc sie do konca i w weekend nie wychodzic. dziwne ale sie udalo. siedzialam u cioci. nigdy wiecej nie bede jadla pizzy po wypiciu litra likieru i paru szklanek wina ziolowego na 2 osoby na dodatek ogladajac "chlopaki nie placza". nie zebym cos zabrudzila ale okropne uczucie w brzuchu. pozatym tego dnia biegalam tez do sklepu u niej na osce w dresch i butach do kolan.ale chyba nikt mnie nie widzial. za to w sobote wchodze sobie z nia do leroya a na srodku stoi vestax. dookola lyse lby z mikrofonami. leci sobie jonell. aha fajnie. koncert hh w sklepie meblowym. nie wiem co to za typy. ale cos tam nawijali. przecietny polski squad. na szczescie po paru kawalkach zamienili swoje bity na dre. glowa mnie zaczynala bolec.ludzie mieli niezly zlew tam. ehmm co tam jeszcze. chyba to ze dzis impreza przy czarnych rytmach w jakims klubie kolezanki. w srode szkolna w 21 hehe. fiesta co nie? |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |