puissance
komentarze
Wpis który komentujesz:

Skonczylam czytac Samotnosc w sieci. Ostatnie kilkadziesiat stron dawkowalam sobie stopniowo, tak bardzo nie chcac konczyc. Skonczylam. Jak zawsze, gdy czytam cos dluzszego przywiazalam sie do tej historii. Do tej nawet bardziej. Zaczelam nia zyc. Zwiazek glownych bohaterow traktowalam jak swoj wlasny. Zaczelam sie nawet zastanawiac, czy idac na spotkanie z S. nie liczylam na to, ze tak naprawde spotkam sie z Jakubem. Zastanawialam sie, czy sprawdzajac poczte, nie liczylam na to, ze znajde tam list od Jakuba. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmialo. Oczekiwalam od S. tego, czym Jakub Ja obdarzal. Jego gesty, slowa, mysli mialy byc takie jak bohatera ksiazki. To chore. Nawet moje uczucia do S. byly tak naprawde uczuciami do Jakuba. Jakub, Jakub, Jakub.
Czytajac ostatnia strone poplynely mi lzy. Nie tylko przez to, w jaki sposob ksiazka sie konczy. Raczej dlatego, ze po prostu sie konczy. Skonczyl sie przy okazji wyjatkowo magiczny okres mojego zycia. Tydzien wyjety z zyciorysu, bo wpleciony w fabule powiesci.

Mysle, ze moja pasja do sluchania muzyki powaznej jest wlasnie nieudolna proba podtrzymania w sobie wrazen ostatnieg tyogodnia. Dlaczego? Przeczytacie - zobaczycie. Przeczytajcie. To ladna ksiazka, choc bardzo nierowna w formie. Jesli przetrzymacie pierwsza polowe, druga wam to wynagrodzi.

Podobno wiele osob po przeczytaniu Samotnosci mowilo, ze to ksiazka o nich. U mnie jest na odwrot. Nie odnajdywalam w postaciach siebie, swoich doswiadczen. Ja po prostu na biezaco doswiadczalam tego, co jej bohaterowie. Taka nieoczekiwana zamiana miejsc. Szkoda, ze to juz koniec.

* * *

Dzis caly dzien z Musorgskim. Rozkochal mnie w sobie. Sczczegolnie ostatnie cztery utwory z Pictures At An Exibition, oraz Preludium i Dance of the Persian Slaves z Khovanshiny. Muzyka pelna obrazow. Skojarzenie jakie mi przychodzi do glowy to to, ze jest ona jak gesta ciecz przelewajaca sie z dloni do dloni, delikatnie laskoczac miedzy palcami. Bardzo przyjemne uczucie. Jest poza tym smaczna. Tak, tak. Ma swoj smak. Delikatny, choc wyrazny, w zaleznosci od chwili lekko kwaskowaty lub gorzkawy. Z dodatkiem miodu. Tak, miod jest tu obowiazkowy. Posmakujcie.

Na koniec Beethoven i (dla mnie,0) wzruszajaca uwertura Egmont.
Dobranoc.

np: Beethoven - Egmont


Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)