krashan
komentarze
Wpis który komentujesz:

Frustracja od rana wywołana przyczyną nader prozaiczną - trochę za szybko skończyły się pieniądze w tym miesiącu. Kilka spraw zawisło w oczekiwaniu na ożywczy strumień brzęczącej gotóweczki. Co zwiększa irytację strumień ten wcale nie musiałby być duży, no ale nie ma go, więc trzeba cierpliwie doczekać pierwszego. Niestety dla tak zwanych młodych biznesmenów w rodzaju Li. czy Jc. terminowość wypłaty jest pojęciem nader abstrakcyjnym. Ja niestety uwierzyłem na słowo (naiwniak co?,0) no i jest jak jest - po prostu. A tak przy okazji biznesmenów młodych, z tym pierwszym rozstałem się już na szczęście we w miarę pokojowy sposób. Najbardziej chyba żałuję, że musiałem mu oddać instrument klawiszowy. Muzyk co prawda ze mnie żaden, ale wydawanie skocznych dźwięków znakomicie mnie relaksowało i trochę mi teraz tego brakuje... A na nowy chwilowo nie ma funduszy. Dobrze że chociaż znalazłem w pracy nieużywany kabel sieciowy, na który jutro czeka Sz., zawsze to całe 10 zł pozostało w kieszeni, co na dziś jest dla mnie sumą znaczną. Sieć lokalna w domu się grzybi, w końcu kupię sobię zaciskarkę do końcówek i się uniezależnię od serwisowych zdzierców. A tak w ogóle to by mi się jakiś urlop przydał, ale na to się na razie nie zanosi.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
galaxy | 2003.05.29 13:21:35
o, widzę, że dla wszystkich niemal szwfów w prywatnych firmach nie istnieje coś takiego jak "termin wypłaty". Ale pracować trza w terminie, oj trza... I terminowo przychodzić do pracy. Oj, wpienia to, wpienia...