Wpis który komentujesz: | Wreszcie sie chyba wyspalam. Heh ale nie ma co, dobrze bylo. Pierwsza impreza to kompletny niewypal. Jeszcze niby jacys sasiedzi kolo 22 przyszli sie poskarzyc ze im za glosno jest hehe. Oczywiscie zaraz telefon do chlopakow i pojechalismy za miasto. A tam juz byl luz. Typowo ale mily klimat. Za dobry humor mialam momentami i rozdawalam swoj nr ;,0). Jeden cos mowil cos mowil ze jest ratownikiem i ze sie umowimy na basen hehe. A dla drugiego nawet nie wiem dlaczego. Dzis ktos dzwonil pare razy ale no way heh. Ale ogolnie wytrwali wszyscy do conajmniej 2. Madzia tylko biedna "podaj miske". No i welcome to the next episode |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |