sarah
komentarze
Wpis który komentujesz:

E.. nie ma sie co rozwodzic nad impreza. Trzy czwarte uczestnikow to Brazylijczycy byli, bo przyjecie u siostry dziewczyny T, ktora to jest Brazylijka. O tyle dobrze, ze potanczyc bylo mozna.

Wlasnie, wszystkie inne nacje zawsze maja party tanczone, tylko nie Hamerykanie. Taka kurde niezabawowa kultura....

Ale ja wlasciwie nie o tym chcialam. Chcialam o szkole bo jakos tak na porownania mi sie zebralo.

USA slyna z dennych szkol i niedouczonych dzieciakow i jest to prawda w stosunku do szkolnictwa nizszego tj. junior, junior high i high school. Potem juz tak wcale rozowo nie jest. Oczywiscie wszystko zalezy od szkoly i od nauczyciela - co przeklada sie bezposrednio na to, czy szkola prywatna, czy finansowana z budzetu hrabstwa i gdzie wlasciwie sie znajduje. Im gorsza lokalizacja, im biedniejsza dzielnica tym biedniejsza i bardziej gowniana szkola bo ludzie biedni i nie placa za duzo podatkow.
Anyway.

Ten college do ktorego chodze to jest taki sobie dwuletni college. Nie oferuja BS degree, daja tylko career certificate i associate degree, ktorego zrobienie zajmuje srednio dwa lata. Potem mozna sie transferowac na normalny uniwerek.

Roznice w dydaktyce nauczania w porownaniu z polskimi uniwersytetami sa jednak ogromne. Po pierwsze nauczycielom zalezy, bo sa na kontraktach najczesciej i podlegaja co semestr ewaluacji. Jak ktory zle wypadnie, to kontraktu nie przedluza. Normalnym jest, ze po kazdych zajeciach w postaci wykladu i cwiczen sa dwie prace domowe i jak klasa raz w tygodniu, to te prace domowe raz w tygodniu tez. Na poczatku zaraz, w sylabusie zajec na nastepny semestr, sa jasno okreslone zasady gry: ile punktow i za co mozna zdobyc a ile beda odejmowac i za co. Nie moze byc tak, ze nauczyciel se cos po uwazaniu robi. Generanie wymagana jest ciagla praca - nie ma tak, ze mozna sie opierdalac pol semestru albo caly a potem wydziobac sie na egzamin i zdac. W ogole teorii raczej malo, znacnzie wiekszy nacisk na praktyke. Projekty i cwiczenia sa tak pomyslane, ze fizycznie wymuszaja dupogodziny - inaczej sie po prostu nie da. I albo sie nauczy rzeczy pratycznych albo sie nie zaliczy. Sciaganie i podkladanie nie swoich prac jest traktowane jako naruszenie regulaminu i oni bardzo tego przestrzegaja - w skrajnym wypadku wylatuje sie z uczelni i dowidzenia. Przylapanie na sciaganiu na egzaminie powoduje uwalenie calego semestru. Sciaganie sie po prostu nie oplaca.

Jak ktos chce, to sie moze naprawde duzo nauczyc... wiekszosci jednak sie nie chce.

Dobra, ide robic prace domowa....

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)