kolagenkrux
komentarze
Wpis który komentujesz:

Wpisów niewiele, bo w końcu ileż można pisac o zalewaniu robala. Niektórym zostało jeszcze coś do zdania( fuckin shit dokładnie :/ - KolageN) [a i tak poszło lepiej niż było w planie] a ja na przykład sobie gram w Painkillera i mnie to wszystko rybka, bo niewiele rzeczy tak odstresowuje jak bezsensowna naparzanka z zastętępami piekieł, zombiakami, duchami, pacjentami w kaftanach bezpieczeństwa, mnichami, samurajami, ninja [nie ma to jak totalnie nonsensowne zróżnicowanie przeciwników] i na koniec walka z 30-metrowymi bossami - innymi słowy Polska gra która skopała tyłki Doom3 i Halflife2 ;) [czekamy na Wiedźmina]

[oderwany od rzeczywistości Krux]

A ja wrócę do czwartku. Głównie dlatego że miał on duży wpływ na piątek.
Oto dlaczego (na podstawie badań wykonanych przy pomocy internetowego "wirtualnego alkomatu"):
2 Harnasie o 17 przy kiełbasce na grillu u Kumatego. Oczywiście troche ruchu też było - ping-pong po piwku przy marnym świetle - spróbuj, poczujesz się jak Jedi ("use the force"). Potem spadałem na stadion, więc nawet się nie rozgrzałem - jak tam bibka się skończyła chłopaki?
1 Tyskie (sponsor meczu) w Osadzie 2000 gdzie zbierała się ekipa (Dejlu, JaPe, Qba, latif i cała ich gromadka ;) i nawet Kędzior).
Potem półtorej godziny o którym nie będę się zbyt rozpisywał. Żenada. Błe. Fuj. Gdyby na boisku była taka motywacja jak na trybunach to by inaczej wyglądało (tylko Brożek pokazał klasę, ale co miał biedak sam z Cantoro zdziałać).
Przynajmniej nie musiałem płacić 5 zeta za identyfikator bo się już skończyły :D
Potem opijamy smutki - 1 Warka Jasna w Karliku.
2 Leżajski (+ syrop imbirowy) w Starym Porcie. Heh, Leżajsk - już zapomniałem ze takie piwo istnieje, a co dopiero lane.
Potem już z Kruxem, Dejlem i Przemem jak stare żule - wino na plantach... (ale nie "tanie")
Dialog z Żabki:
-Jakie są tanie wina?
-Przepraszam, nie prowadzimy...
-Hmm, o! A widzę Sofię. Jaka cena?
-Oh, nie wiedziałam że to panów interesuje...
No i koniec końców na plantach opróżniona została Sophia wytrawna biała.
Potem jeszcze na zakończenie 2 piwka (standatdowo Warka Jasna) z Kruxem w JRC.
Wyliczenia alkomatu były takie że była chwila gdy przekroczone były 2 promile, a cały piątek to powinienem trzymać się z dala od samochodu.

A w piątek rano budził mnie Paweł z soccer squadu, bo meczyk być miał, ale ja o 12 to z łóżka siem zwlekał.

Dziś rano na kalendarz spojrzałem i
I w tym momencie przypomniało się mi
Że dzisiaj jets już pierwszy
Trzeba kupić nowy bilet
Bilet
Znów na Bankowy trzeba udać się i
W kolejce spędzić godziny trzy
Zakładam spodnie
Zamykam drzwi i jadę po bilet
Bilet
Możesz wierzyć albo nie wierzyć mi
W tramwaju z numerem trzydzieści trzy
Siedziałem grzecznie z tyłu
Gdy kanar nagle krzyknął "BILET"
Bilet
Oszołominy odwróciłem się i
I w tym momencie kolorowe me sny
Spełniły się gdy pokazałem mu swój nowy bilet

[Ztvorki - Bilet, fragment (jak widać z błędami znalezione w necie)]

Poza tym ze nie był pierwszy tylko trzydziesty to prawdziwe całkiem :)
Wreszcie koniec z pełnym adrenaliny jeżdżeniem tramwajkami :P
Ciekawe że sprawdzano bilety tylko gdy kupiłem bilecik lub właśnie kartę.

Piątkowy wieczorek to mini turniej w pingla u Mareczka z Dejlem i Kaśką Wilczkiem. Ogólnie bilans miałem super, jak zwykle gdy mistrzowie ścin jeszcze się nie rozgrzeją :P
Potem jakoś tak wyszło że znowu wylądowałem na mieście.
"Kiedyś powiem sobie dość..."

W poniedziałek ECONOMETRIX - LAST BATTLE (mam nadzieję). Będzie ciężko. Ale mam nadzieje że wreszcie będę miał wakacje od października ;)
Ale żeby wakacje były luźne to przydałoby się to zdać -> więc ekonoweekend trwa.

d(^_^)b
Wracam do ulubionych kawałków.
Yello - She's got the gun (live)

AAAA! No i czekam na SUPER-HIPER-MEGA-WYPAS MP3player iriver!! :D

PS. Zbliża się post numer 100 a liczba odwiedzin też niedługo okrągła 10.000. Fajnie się hoduje takiego blogowego "zwierzaczka".

[ KolageN estymujący rzeczywistość ]

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
kasia | 2005.10.05 13:50:10
oj sponiewieralisy sie wszyscy wczoraj porzadnie :D chociaz klocka spiacego na petli autobusowej nie przebilismy hehe

pk (znowu) | 2005.10.04 22:20:12
kolagen dzisiaj gdziesik imprezuje wiec pewnie za 2dni bedzie nowy wpis w blogu...za dwa dni bo tyle bedzie trzezwial :D wszedl dzisiaj na zajecia spozniony (1zajecia na 4 roku!) z siateczką a w niej 4 browary hehehe ciekawe co z tego bedzie :]

pk | 2005.10.04 14:06:23
przyznaj sie ze ciebie nie ma...TO LEGENDA! (...) podaj mi dlon i podaj mi reke..czemu oczywiste dla mnie jest ze CIEBIE nie ma. czemu oczywiste dla mnie jest ze CIEBIE nie ma. czemu oczywiste dla mnie jest ze CIEBIE nie ma!!!!!!!!! i podaj mi dłoń.........................

pk | 2005.10.02 02:01:22
wrrrrrrrrrrrr........... bez komentarza... sobota...dzien imprez...a ja siedze uziemiony w domu z siostra... :( ale ch na to klade...gdybym tylko tyle nie myslal :(:(:( kto zda za mnie te pieprzone egzamy, wezmie mnie na imprezke.........? CH! w dodatku spac sie nie chce... za tydzien odwiedzam jeziorko.......... tylko....po co? =) SH!T H@PPENS, KolageN cza sie chyba przejsc nad Wisle na 1 piwko...tak na 15 minut ;-) narra