Wpis który komentujesz: | Myśl..., myśl..., MYŚL! Jak pomóc... na odległość... nie daje nic. Pojechać? Chyba z bazooką postrzeganą jako argument przekonywujący :/ Albo... nie. Nie myśl nad tym w ogóle. Pozostaw sprawy samym sobie może, co...? Zapomnij? Nie potrafisz, bo to jednak Znajomy. Twoje myślenie, Twoje słowa, Jego myślenie, Jego słowa... niczego nie zmienią, skoro do tej pory nie zmieniły. Serce nie sługa, no nie? Rozsądek i logika wysiadają. Ot, takie sobie Przyjacielskie męczęństwo :( |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |