cess
komentarze
Wpis który komentujesz:

Albo do dluzszego czasu jestesmy swiadkami jakichs manewrow przed prymaaprylisem, albo juz totalnie wszystko zwariowalo.
W niedziele strach wyjsc na spacer, albo na zakupy, zeby sie potem z zaskoczeniem nie dowiedziec, ze rzad sie rozwiazuje, nowe wybory,i telewizor relacjonujacy jakas konferencje prasowa, za pomoca tysiecy malych lampeczek czerwono-zielono-niebieskich wyswietla nam nowy, lepszy swiat... Rambo VIII, XIX Rzeczpospolita, oraz Pokolenie JP3000.
Zeby Prezydent kraju sie tak kompromitowal, bo albo , kurwa, podpisuje i nie czyta (!!!), albo to nie on sie podpisuje, z imienia i nazwiska, wiec co to jest? Zeby ministra bardziej obchodzily jakies afery sprzed 16 lat i to kim byl nieurzedujacy juz polityk jak chodzil do liceum, a nie mial pan minister pojecia o tym co sie dzieje tuz pod jego nosem teraz. Ze3by jeden z drugim p[olityk powiedzial wprost, ze jego interesuja konkretne stanowiska w rzadzie. No ja nie wiem. Poziom ich cynizmu osiagnal stopien totalnej bezczelnosci. I chyba w tej sytuacji bezpieczniej juz wlaczyc dziecku telewizor o 7:00 rano w niedziele (kto nie wie co jest wtedy na 1 programie telewizji publicznej, znaczy, ze jeszcze nie byl w IV RP), niz o 7:40 w dni powszednie, bo jeszcze od ogladania teletubisiow zostanie syn nasz lumpenliberalem gejowskim.
A ja zamast korzystac z chwili nieobecnosci dziecka w domu i pojsc sie uwalic z ksiazka, to siedze "na internecie" i robie cos absolutnie gowniarskiego. Nie jest to ani sciaganie pornoli, ani wpisywanie glupot na forum pod zmyslon ksywka, tylko jest to ogladanie stron internetowych ze zdjeciami aktora, ktory na dzien dzisiejszy dla mnie jest wogole najprzystojniejszy i chce, zeby mnie zaprosil na kawe. To zachowanie plasuje sie tak pomiedzy kupowaniem bravo i wyrywaniem zen plakatow, a zbieraniem wszystkich filmow, w ktorych wystepowal. No ale kazdy moze miec ochote na chwileczke zapomnienia;)

Dzidzi poszedl z moim tata na spacer. Ano tak. Moj tata przyjechal, zeby mi pomoc uczyc sie do egzaminow (z tym, ze jakies 3/5 juz za mna, w tym najgorszy z "metodologii nauk filozoficznych" a scislej "metody filozofowania do XX wieku". No i w ten sposob zamiast siedziec i jakies tezy tam sobie czytac, to albo internetuje, albo czytam "Chlopakow Anansiego", bo juz mi nerwy puscily i stwierdzilam, ze tez mi sie nalezy nagroda przed egzaminem. Ostatnio za to przeczytalam "na falszywych papierach w Chile" no i ksiazka jest swietna. Jakos tak sie milej na sercu robi czytajac znow znajomo brzmiace nazwy ulic, nie mowie, ze kiedykolwiek bylismy w Chile, chodzi raczej o to, ze prawie-jak-w-Hiszpanii. Nigdy nie uczylam sie hiszpanskiego, kiedys zdawalam na iberystykee na UW, choc jasne bylo, ze zabraknie tam dla mnie miejsca (ostatecznie na co komu 75 zlotych?), ale jakos bliskie sercu sa kraje iberyskie i iberoamerykanskie. Tak jak Anglia. Chociaz Anglie znam lepiej. Przynajmniej Anglie sprzed potopu polskiego. Mysle, ze teraz moglaby mnie rozczarowac, bo pewnie nie ma juz w ludziach tyle zyczliwosci co te kilka lat temu, no male nic to.
wracam do ksiazek.

Najlepsze odkrycie ostatnich czasow to K-Os. "Joyfull rebelion" sprawilo, ze miesci sie w pierwszej 10-tce. To sie nazywa styl+pomysl+talent+wykonanie = 10pkt/10 mozliwych.
Zakochalam sie w tej plycie.

A tak poza tym, to wracam sobie do Taja, czyli TY. Slonce wreszcie grzeje jak nalezy.


aha... moj tata , ktory jak przypominam przyjechal dzis rano zeby zajac sie Emilem, zebym ja mogla sie uczyc wzial mojego syna i powiedzial niby do niego, ale w efekciedo mnie tuz po przyjezdzie "to my sie pojdziemy pobawic, a mama zrobi nam herbaty..."
A wiecie co powie na to moja tesciowa? "a nie mowilam?"

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)