lirykp
komentarze
Wpis który komentujesz:

MŚ: Brazylia śrubuje rekord, Brazylia wygrywa!
TK/inf. własna /19:43


Mistrzowie świata Brazylijczycy odnieśli drugie zwycięstwo na piłkarskich MŚ w Niemczech. Tym razem pokonali oni Australię 2:0 (0:0) w meczu grupy F, który odbył się w Monachium.
Pierwszy sygnał do ataku Brazylijczykom dał Kaka, strzelec jedynej bramki w pierwszym wygranym 1:0 meczu z Chorwacją. Pomocnik AC Milan huknął potężnie z 20 metrów, ale piłka minęła lewy słupek bramki Marka Schwarzera.

Dwie minuty później z 25 metrów strzelał Mark Viduka. Uczynił to lepiej niż Brazylijczyk, bo jego uderzenie trafił w światło bramki, zmuszając do interwencji Didę. Bramkarz AC Milan nie miał problemu ze złapaniem futbolówki.
W 10. minucie w okolicach narożnika pola karnego Australii Vince Grella sfaulował Ronaldo. Do piłki podszedł Roberto Carlos, ale ta poleciała daleko w trybuny stadionu w Monachium.

Brazylijczycy przez pierwsze 30 minut meczu nie byli w stanie stworzyć sobie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. Co rusz, nieudanymi dryblingami popisywał się Ronaldinho. A Australijczycy wciąż próbowali strzelać z daleka. W 27. minucie czujność Didy sprawdził uderzeniem zza pola karnego Jason Culina.

W odpowiedzi znakomite podanie od Ronaldinho otrzymał w polu karnym Australii Ronaldo - został jednak zablokowany przez Grellę.

"Canarinhos" nacierali, chcąc jeszcze przed przerwą uzyskać bramkę, ale podopieczni Guusa Hiddinka bronili się znakomicie. W 37. minucie pozwolili jednak na prostopadłe zagranie Kace w pole karne, gdzie był Ronaldo. Napastnik Realu Madryt nie trafił jednak w dogodnej sytuacji w piłkę. Chwilę później kolejnym dobraniem podaniem Kaka uruchomił w polu karnym Adriano, ale ten źle zagrał do Ronaldo.

W 42. minucie ponownie szczęścia próbował Ronaldo, ale znów bezskutecznie. A tuz przed przerwą potężnie, ale ponad bramką Didy uderzał Mark Bresciano.

Pierwsze 45 minut to bicie "głową w mur" brazylijskich piłkarzy, których ataki rozbijają się na dobrze zorganizowanej ekipie Guusa Hiddinka.

Po zmianie stron mistrzowie świata ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Po jednym z nich Ronaldo zagrał do Adriano, a napastnik Interu Mediolan, przymierzył precyzyjnie z 16 metrów tuż obok prawego słupka bramki Schwarzera i Brazylia objęła prowadzenie.

W 55. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Brasciano, sędzia nie dopatrzył się pozycji spalonej. Zawodnik Australii ruszył niemal od połowy boiska z piłką na bramkę Didy, ale w porę ubiegł go ofiarnie i co najważniejsze czysto interweniujący Ze Roberto. Australijczycy nadal nie rezygnowali z ostrzału bramki Brazylii. Najpierw Mile Sterjovski wypalił potężnie zza pola karnego, a następnie po błędzie Didy w doskonałej sytuacji znalazł się wprowadzony kilkadziesiąt sekund wcześniej Harry Kewell, który mając pustą bramkę przeniósł piłkę nad poprzeczką. Brazylia cofnęła się do defensywy.

W 59. minucie znów próba podopiecznych Hiddinka. Tym Razem Brett Emerton minimalnie chybił celu, strzelając z 20 metrów. Minutę później groźna odpowiedź "Canarinhos". szarżującego Ronaldo w ostatniej chwili ubiegł Schwarzer.

Za moment rajd na połowie Brazylii Kewella powstrzymał fantastyczną interwencją Ze Roberto. Napastnik FC Liverpool przed kolejną szansa stanął w 68. minucie, kiedy próbował pokonać strzałem z prawie 30 metrów wysuniętego Didę.

W odpowiedzi dynamiczny, kilkudziesięciometrowy rajd, przeprowadził Kaka, kończąc go strzałem zza linii pola karnego, ale Schwarzer był na posterunku.

Minutę po wejściu na boisko Robinho, który zmienił Ronaldo, oddał pierwszy strzał na australijską bramkę - piłka minęła jednak słupek. Chwilę później ponownie napastnik Realu Madryt w roli głównej. Robinho wykończył strzałem przewrotką koronkową akcję "Canarinhos". Przeniósł jednak futbolówkę nad poprzeczką.

W 80. minucie znakomicie z powietrza z okolicy 16 metrów uderzał Bresciano, ale jeszcze lpeije wybronił ten strzał Dida. Australia nadal próbowała uzyskać wyrównującą bramkę.

Dwie minuty później mocno podkręcił piłkę z rzutu rożnego Ronaldinho, a w polu karny najwyżej wyskoczył do niej Kaka. Futbolówka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką. W odpowiedzi z rzutu wolnego z 25 metrów uderzał Bresciano. Piłkę musnął jeszcze głową Viduka, a ta ku jego rozpaczy minimalnie minęła prawy słupek bramki Didy. Za moment znów przed ogromną szansą stanął napastnik Middlesbrough, kiedy uprzedził wybiegającego brazylijskiego bramkarza, ale jego lob wylądował tuż za poprzeczką.

W ostatniej minucie spotkania piękna akcje przeprowadziło dwóch rezerwowych piłkarzy Brazylii. Wprowadzony przed chwilę wcześniej Fred podał na prawą stronę do Robinho, ten huknął potężnie po ziemi. Piłka trafiła w słupek i wyszła w pole, gdzie doskoczył do niej Fred, ustalając wynik spotkania na 2:0.

To 9. z rzędu zwycięstwo "Canarinhos" w finałach MŚ. Brazylijczycy śrubują więc nadal swój rekord. Dzięki tej wygranej zapewnili też sobie awans do 1/8 finału.

Wynik:

Brazylia - Australia 2:0 (0:0)
Bramka - Adriano (49 min.), Fred (90 min.)
Żółte kartki: Cafu, Ronaldo, Robinho - Brett Emerton, Jason Cullina.
Sędzia: Markus Merk (Niemcy). Widzów 66 000.

Brazylia: Dida - Cafu, Lucio, Juan, Roberto Carlos - Emerson (72 min. - Gilberto Silva), Ze Roberto, Kaka, Ronaldinho - Ronaldo (72 min. - Robinho), Adriano (88 min. - Fred).
Australia: Mark Schwarzer - Tony Popovic (41 min. - Mark Bresciano), Lucas Neill, Craig Moore (69 min. - John Aloisi) - Brett Emerton, Scott Chipperfield - Vince Grella, Tim Cahill (56 min. - Harry Kewell), Jason Culina - Mile Sterjovski - Mark Viduka.

Statystyki meczu:


Brazylia Australia
2 bramki 0
6 strzały celne 4
16 strzały 14
9 faule 25
7 rzuty rożne 4
5 spalone 1
3 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
54 posiadanie piłki 46
(w procentach)


Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)