Wpis który komentujesz: | Ubrałem szerokie spodnie, takie najszersze jakie mam, sweter w stylu kurtki i czapkę. Zabrałem tylko jeden telefon, klucze i portfel. Spokojnym krokiem przeszedłem się do sklepu koło przystanku bo jako jedyny w najbliższej okolicy jest czynny do 21. Wszedłem i nie rozglądając się zbytnio chwyciłem za Cherry Coke, aby po odczekaniu kilku chwil zapłacić za nią i wyjść. Na pasach nacisnąłem przycisk. Usłyszałem "Czerwone światło, proszę czekać", a po chwili "Można przejść, zielone światło" i krok po kroku do mieszkania. Wyprasowałem koszulę, później nie miał bym chęci. Przed prasowaniem zerknąłem na regał po lewej. "Super, mam RJD2 Since we last spoke, oryginał" no i chwila jakiejś satysfakcji. Ale myśl ta sama. CO zrobię? Kurde, przecież jak opowiadam to mówią, że przecież spoko. Poszukałem krawatu, zgubiłem krawat. Usiadłem nalałem sobie Coli no i zaczął się mecz. Dzisiaj jestem tu sam i nikt nie podpowie. Szukam Szukam Szukam |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |