Wpis który komentujesz: | "Be the best man that you passibly can". Może tak, a może nie iż przez te lata zmieniłem się. Zacząłem wątpić i zaufałem idei złotego środka, z lekkimi odchyleniami kiedy jest to dobre pozytywne i może dostarczyć kolejną chwilę wolności prostego człowieka z proletariatu biurowego już chyba. Kiedyś miłość złamanosercowca była sensem sama w sobie i miała po prostu trwać. Nie ważne czy z perspektywą na zawsze, czy z perspektywą, że jesteśmy tu i teraz i ty stąd a ja z dalekiego daleka lub odwrotnie, ale złamanosercowce wierzyły wówczas, że i tak końca nie będzie w sensie, nie traktowały owego faktu jako tu jesteśmy razem i nigdy się już nie zobaczymy. Cóż złamanosercowce w drodze ewolucji nabyły elementów świadomości i otoczyły się partnerami i wyeliminowały z nazwy swojego gatunku słowo "złamano", a dodały wcześniej istniejące w nie materialnej przestrzeni słowo "duszowce". Sercowce-duszowce to świadome ssaki. Całkiem możliwe, że zauroczenia w ogólnej grupie ludzi, wśród których zawiera się grupa sercowców-duszowców, to element prowadzący głównie do rozmnażania, a potem... smutno i nerwowo. Jednak sercowco-duszowce wyróżniają się tym, że wierzą w związek sercowo-duszowy i nie chcą się łączyć jedynie dla rozmnażania. Nastawione są na rozwiązywanie konfliktów i bieg do harmonii. Nie Nie ostatnio jest extra, serio. Ale to jedna z tych zmian. Poza tym : - jem mięso i wędliny w piątek - nie chodzę od kilku miesięcy do kościoła - nie stresuje się przed meczem - otwieram się na "inną" muzykę - przestaję lubić najbardziej "zdołowane" utwory - dalej nie piję, nie palę i nie ćpam. Poza tym , po staremu. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |