Wpis który komentujesz: | Powrót do rzeczywistości takiej, jak dzisiejsza pogoda. Wczoraj bowiem była niedziela, a koncert we Wrocławiu w niedzielę z obsuwami daje maksimum nie wyspania się po 3 godzinach snu. Trochę słabo. Wszystko przez to, że WU załoga spóźniała się, ich DJ jadł pizzę podczas koncertu, a U-God chyba, wlazł na scenę jeszcze mlaskając. NIe zagrali rewelacyjnie, ale ja też nie jestem nawet nie dużym ich fanem. Słabo nawet znam ich kawałki i tyle. Natomiast Culcha Candela zrobiła wypas show i chwała im za to. Bo pokazali , że jest jeszcze na świecie prawdziwa muzyka, pomimo, że lekka i przyjemna to jednak o "czymś" i z radością grania i sercem, a nie produktem. Looptroop? Chyba nie mogło być innej opcji jak to, że uraczyli nas rewelacyjnym koncertem. Eksperymenty z przerabianiem starych numerów dla mnie lekko nie udany pomysł, ale potem jak podkręcili klimat pokazali, że pomimo koncertów prawie codziennie, na każdym dają czadu i to się chwali. Szkoda daremnego prowadzenia imprezy, szkoda i szczerze trochę wstyd. Ale zostawmy to ocenie każdego indywidualnie. Jeszcze zapomniałem - na początku Zagrali 3W KASTA - szczerze mówiąc a początku pomyślałem, że dobra muzyka leci i chłopaki dobrze grają. Ale po występach Culcha i Looptroop`a stwierdziłem, że jak i większości polskich zespołów brakuje im jakiegoś elementu na koncercie, który sprawiłby, że to nie jest tylko zagranie kolejnych kawałków, ale KONCERT w pełnym tego słowa znaczeniu. Nic Zdycham. Trudno. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |