Wpis który komentujesz: | Nastały zimne dni. Deszczowe zimne. Nie są do końca dołujące, ale taak zimno nagle, że ciężko się przyzwyczaić. Nie ukrywam , że żyję wiarą i nadzieją, na telefon na Tak i prawda jest taka, że nie wiem jakich prywatnych zabobonów unikać i jakie ruchy wykonywać. Nie wiem co mnie czeka i nie wiem co będzie jak nie wyjdzie. No cóż No cóż No cóż. Środa, do końca tygodnia jeszcze dzisiaj, czwartek i piątek. Ale trenujemy, w niedziele mecz i szansa rehabilitacji i walka o to, ażeby trafić na pustą bramkę jak będzie okazja takowa. Pobiegać, męcząc się odpocząć i mieć radość. Bo w pracy jest syf i nie czuję się najlepiej siedząc tutaj i chyba już nic tego nie zmieni. Słabo wierzę w to wszystko tutaj, a bałagan, chaos i plany w ilości tysiąc na minutę to gwóźdź do mojej trumny. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |