Wpis który komentujesz: | dzisiaj to normalnie jest pieprzone epicentrum tego całego syfu. Wczoraj wypocząłem, że wcale bo musiałem zdobyć w Katowicach bilet na pierwszy w swoim życiu mecz reprezentacji Polski (i nie obchodzi mnie czy przegrają czy nie, marzenia trzeba spełniać!) i to był pozytyw. Potem pół godziny i na trening, który przez to, że tak się ciemno robi szybko to był krótki w sumie niestety. Zamułka ogólnie po treningu i nie porozumienia, takie jedno wielkie przygnębienie, które trzyma mnie do dzisiaj, a sms od szefa o 6:20 (!) mnie nie zmobilizował i nie pomógł w rozstrzygnięciu ewentualnego dylematu. Może godziny się pochrzaniły? Powinni chyba mnie zamknąć w Toszku na parę chwil , żebym poluzował i zaczął albo cieszyć się znowu życiem, albo też rozumieć, że nie da się nim cieszyć i z tą nie błogą świadomością żyć dalej po prostu...? Diabli wiedzą. Dzisiaj to nie wiem co ze sobą zrobię mam takie zero motywacyjne i ogólne , że już mi się to wszystko znudziło i najchętniej usiadł bym z założonymi rękami i nie odzywał się i nie pracował i nie sprzątał, nie prał, tylko siedział, albo leżał i przegrywał swoje życie bezczynnie, bo przegrywanie aktywne mnie już męczy i tyle. Z resztą co to za różnica? Pośród całego prochu rozrzuconego w tym internecie dziwnie się czuję , wszyscy jacyś tacy żywi, wrzucają jakieś fakty, nowinki, małe sukcesy i jest im dobrze. A ja mam te swoje zdołowane wpisy i komentarze i żyję byle jak w sensie, staram się żyć dobrze i otoczenie całe powie, że udaje mi się, ale ja się czuję byle jak i to mnie boli bo zawsze chciałem inaczej niż teraz a w dodatku kiedy uświadamiam sobie, że właśnie nastało to czego tak nie chciałem to uzmysławiam sobie, że nie miałem świadomości, co do skali tego zasranego marazmu, konfliktu między chęcią i radością życia , a pracą i tym co z Ciebie wysysa. Chyba, że po zmianie pracy może być inaczej? Nie klnę ale.. JEBAĆ TO! |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
sensualite | 2008.10.08 21:01:49 mamy dziś podobny nastrój, też mam zdołowany wpis, też nie chcę jak jest teraz, i też sobie zaczynam zadawać to ostatnie pytanie i nie wiem... |