Wpis który komentujesz: | Jakoś tak się stało, że Smith i przypadkowi symes i parsons, na stołówce poruszyli znowu temat emigracji za granicę. Praca na zmywaku za dobre pieniądze, a praca w biurze bez doświadczenia w Polsce za 1500 zł. Co jest lepsze, bardziej prespektywiczne. NIe wiem dlaczego powiedziałem, że za granicę nie wróciłbym do byle - jakiej pracy. Przecież, gdyby miało być sympatycznie i spokojnie, to niewiadomo, tylko czy tak może wogóle być? Dodatkowo, może biuro było by jeszcze lepsze za granicą? Nigdzie nie wyjeżdżam jeżeli mnie nie zwolnią oczywiście, ale to na temat rozważań ze stołówki. Poza tym kolejny wniosek to, że wyjazd mój, nasz to temat rzeka i jeżeli miałbym czas napisałbym na ten temat książkę cjoćby nawet tylko dla siebie samego. Nawet kiedyś w głowie układałem plan, ale suma sumarum nie zacząłem nawet bo nie było by wtedy szans na inne aktywności twórcze. A apropos aktywności twórczych, wczoraj graliśmy pierwszą próbę mikstury Kubańskie Pomarańcze + Koligacja Gie Ka i wyszlo nieźle, dobrze, ciekawie. Po próbie zastanawiałem się sporo nad tym wszystkim , czy mam czas, czy jestem zadowolony, ale doszedłem do wniosku, że que sera sera (zapewne jest tu jakiś wielbłąd w pisowni), "niech się dzieje wola nieba", a "John Lennon said LET IT BE". A mój brat słusznie wspomina , że świat nie ma sensu, więc nie marnuję czasu na doszukiwanie się zbędnych mechanizmów, nie martwię się na zapas (no w większości przypadków) i napisałem w pracy tekst. Jakbym się zastanawiał co to będzie to nie napisałbym go zapewnie. Poza tym po odkryciu tego bezsensu i odpuszczeniu jedynej prawdy, dostrajaniu ludzi, dbałości o pozorne relacje, czuję się szczęśliwszy i bardziej wolny, ale sam sobie powiedz jak można korzystać z wolności... |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
sensualite | 2009.02.22 19:47:42 "bardziej wolny" wystarczy, koniec komentarza |