Wpis który komentujesz: | Po wczorajszym treningu na powietrzu i przebieraniu na dworze dorwał mnie katar, a za 2 godziny nagrywka jak nic. Mam nadzieję, że pech mnie opuści i mój głos nie będzie jakoś zmieniony. Męczą mnie te wahania, niejasności, mam takie poczucie niepewności przykre, męczące i przeszkadzające. Po tych wszystkich przemyśleniach i opcjach ja już sam nie wiem i nawet sam nie chce myśleć co będzie jeżeli......Tajwany Australie Nowe Zelandie Polski Angielski Norweski Irlandczycy Kryzys Sryzys i jego brat ozyrys. Ozyrys umarł, kryzys żyje.... Zmęczenie też doskwiera, bo te nawrotno powrotne z kijem i piłką kosztowały mnie trochę, na początku sztywne mięśnie grzbietu, a teraz katar i zakwasy. Na moje szczęście sobota ma być w domu, jeżeli nawet z robotą (malowanie wciąż przekładane jednej ściany) to będzie lepiej niż poza domem. Niedziela też raczej spoko. Cóż więc największym moim problemem ostatnio jest zdrowie i trochę brak czasu. Wczorajszy napad kaszlu , który przerwał moje drzemanie wieczorne przed tv ( bo mam gdzieś House`a i nie lubie sarkastycznych doktoro-supermanów) mnie mocno zaskoczył, ale dzisiaj już jest ok. Ale za to jest katar. eh "umocnij się albo giń", "słaba kość musi pęknąć" "co ma być to będzie" i najpiękniejsze: " jak im się nasza kuchnia nie podoba to niech se sami gotują!" Nara |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
sensualite | 2009.03.27 19:51:53 rób swoje reszta się ułoży, (bo będzie musiała sie podporządkować twojej silnej woli) :* |