sqn
komentarze
Wpis który komentujesz:

Nie pamiętam, nie chcę pamiętać złych wydarzeń. Odrzucam je od siebie pomimo tego, że działy się 5 minut temu. Za zły dobór słów przesadzona reakcja boli stratą. Nawet sobie myślę, że wystarczy wyciągnąć rękę, powiedzieć wyluzuj ale czasami ja też mam swoje granice poniżenia. Dlatego tego nie robię. Pewne rzeczy są niedopuszczalne nawet dla takiego kogoś jak ja. I w takich momentach mówię sobie: NIE. Nastąpi: samotność, wyobcowanie, bezsilność, bezradność, niezrozumienie, NIE zrozumienie. Nastąpi. I wolę to od pierdolenia, próby zachowania własnego wewnętrznego spokoju (czego?), dopasowywania się do innych, spełniania ich oczekiwań, dobierania słów do ich wewnętrznego pasowania (powtórki). Bycia gotowym, cały czas gotowym na przyjmowanie tego co mi przynosi życie i jego (życia) rzeczywistość. Nic nie jest ostateczne. Rzygam sobą, otoczeniem, niespójnością, zaskoczeniem, brakiem umiejętności, osranymi latami, przyjaźnią, znajomymi z fejsa, muzyką, grami, zawieszoną muzyką i na koniec rzygam swoim sercem, moim wewnętrznym ja, swoim ego, niby prostymi myślami wyrzyguję, pawia stawiam na swoje emocje na uczucia. Jest mi smutno w pewien sposób. Nie czuję się obrażony, jest mi po prostu smutno. To mogło się nie stać, mogło nie nastąpić. Z klawiatury wylewa się piwo, piwo ocieka z mojej głowy, wsiąka mi w spodnie, w koszulkę, w łóżko, kroplami odbija się od panelowej podłogi (jechane skojarzenie z kaplicą!), przesiąka mi skórę i mięśnie, ugrzęza pomiędzy przewidywaniem a oczekiwaniem.
Oczekiwaniem czego ?

Końca.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)