Wpis który komentujesz: | Wcale nie było miło. Powiem więcej - było okropnie. Dziś mam kaca, podgrążone oczy i nie chce mi się ruszyć z fotela... Z M. pożarłyśmy się jak dzikie psy. Było fajnie, dopóki nie pojawił się znajomy M. - niejaki pan P. Ale może po kolei... Zauważyłam, że M. ma straszne kompleksy, choć się do tego nie przyznaje. Owe kompleksy nie mają właściwie żadnej namacalnej podstawy. M. zawsze była otoczona wianuszkiem mężczyzn najróżniejszego pokroju z najróżniejszymi intencjami. Uwielbia być podziwiana, adorowana, wielbiona... W końcu każdej kobiecie to sprawia przyjemność... Problem M. polega na tym, że odkąd wyszła za mąż i urodziła dziecko, ten wianuszek się ulotnił. M. czuje się nieatrakcyjna, odrzucona, diabli wiedzą jak jeszcze. I za wszelką cenę próbuje się dowartościowywać, na siłę, bez sensu... Pan P. jest jednym z narzędzi temu służących. A co się stało wczoraj? Otóż do pewnego momentu bawiliśmy się świetnie. Pan P. aż za świetnie - gdy M. wyszła z pokoju, próbował mnie namiętnie ucałować. Wyszedł z tego byle jaki cmok, bo chociaż byłam pod wpływem, możność kontrolowania sytuacji zachowałam. Udzieliłam panu P. ostrej reprymendy. Było mi tego mało, bo jakiś diabeł podkusił mnie do poinformowania o zaszłości M. Wpadła w furię. Naturalnie dostało się mi, a nie panu P. Bądź tu, człowieku, lojalny... Jestem rozgoryczona. Bardzo. Jeszcze miesiąc temu M. idiotycznie próbowała mnie swatać z panem P. Oświadczyłam jej wtedy wyraźnie: NIE JESTEM ZAINTERESOWANA. Zdania nie zmieniłam do tej pory. Aktualnie M. upaja się wyimaginowaną adoracją pana P., któremu to nawet nie w głowie, który jest zwyczajnym facetem, chcącym się zabawić z byle kim... A mi zarzuciła kłamstwo, dwulicowość i nie pamiętam co jeszcze, a coś na pewno jeszcze było. No i co? To, że jestem urażona i wściekła na swoją debilną uczciwość. To się nie opłaca. Koniec z tym. |
| Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
|
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |
poland | 2007.05.15 19:46:53 Best Site! buy phentermine |