Wpis który komentujesz: | Pojechalam, nic sie nie wydarzylo i nie zaluje ani troche. Tak mialo widocznie byc. Nie wiem, kiedy go znow zobacze, moze za tydzien, moze w Chinach, a moze w przyszly marzec. Ale wiem, ze jest. Musialam sie upewnic...Pamietam, kiedy wyjechalam z Polski, okropnie tesknilam przez pierwsze szesc miesiecy. Odchodzilam od zmyslow i, nie wiedziec czemu, co noc snil mi sie Pajac. Musialam pojechac i go zobaczyc, ten szkaradny pomnik przyjazni polsko-radzieckiej, zeby moc wrocic i w miare spokojnie zaczac nowe zycie. Jestem po prostu osoba, ktora potrzebuje dwoch pozegnan. A pozegnanie wlasnie. Trzymal mnie blisko, blisko. M: Duzo szczescia, R., wiem, ze sobie poradzisz z calym tym gownem i spotkamy sie po drugiej stronie. Moze chociaz troche madrzejsi. R: Dziekuje. WIem, ze i Tobie sie uda, masz to w sobie. A szczescie mi sie przyda. M: Do zobaczenia. R: Do uslyszenia wkrotce. M: Hah, niby skad mialbys dzwonic? R: Obiecuje, ze zadzwonie. Skadkolwiek, kiedy tylko bede mogl. Wracalam w dobrym nastroju, wiedzac, ze bedziemy sie szukali. Juz nie narzekam. Jest dobrze. W wieku siedemnastu lat czlowiek dokladnie wie, kiedy udaje mu sie troche bardziej dorosnac. Podskoczylam dzisiaj o oczko. |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |