Wpis który komentujesz: | no fajny dzień, pobudka o 8mej, śniadanko kanapeczki szynka+ser standart opcja, przystanek autobanowy tłok od waxowiczów, ban zapchany młodymi gniewnymi, poszedłem do skłodowskiej gdzie miał rymować wojtek z fazim, oczywiście nie wypaliło, zagrały jakieś zespoły gitarowe, szoł dał mój kolega z podstawówki - cyprian elo! potem czekaliśmy pod szkołą na dziewczyne jacka, której łaskawie nie chciało sie wyjść z klopa w którym paliła szlugi z koleżnaką, JACO NIE DAJ SOBĄ POMIATAĆ!!! potem transport do rondla, litrowy browar :-,0), gadki, śmiechy ale i tak kiepsko było, wybiłem sie dość szybko, zaszedłem obok do chińczyka "bar azjatycki shaolin", zamówiłem sajgonki, mistrzowe były, no i dom, w głośnikach meth & redman - how high, relax, fak! musze sie uczyć biologii na jutro, zrobiłem sobie kawe żeby szum z głowy uleciał i jakoś tak z półtorej godziny siedze przed kompem i nie przeczytałem nawet zdania, dziś trening ale nie wiem czy pójde, musze sie nauczyć tego gówna, Boże daj mi siłe! |
Inni coś od siebie: |
Nie można komentować |
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem oznaczeni są użytkownicy nlog.org) |