brat_lambert
komentarze
Wpis który komentujesz:

Po kilku dniach balansowania na stromym dachu wreszcie udało mi się złapać sygnał i ponownie jestem szczęśliwym posiadaczem „okna na świat”. Samo ustawianie talerza wyglądało dość zabawnie. Ja na dachu, ojciec przy telewizorze, a mamuśka na ulicy jako nasz łącznik... Najważniejsze, że się udało i to ręcznie; jedyną pomocą był kompas. Taki mały sukces nad złośliwością rzeczy martwych, gdzie trzeba odłożyć na bok lęk, że coś się zepsuje i w odpowiednim miejscu stuknąć młotkiem... A wszystko po to by mieć dostęp do informacyjno-(para,0)kulturalnej sieczki o cyfrowej jakości. Najbardziej śmieszy mnie jednak to, że ja prawie telewizji nie oglądam poza sporadycznymi odwiedzinami stacji muzycznych – lubię dobrze zrobione teledyski, z pomysłem, klimatem, tworzące swoisty mikroświat.

Ostatnimi tygodniami jestem pod wpływem teledysku ‘Tainted love’ coveru szanownego pana MM. Wciąga mnie zresztą całość – i tekst, i muzyka, i teledysk jako taki. Wyuzdanie, mrok, perwersja, brzydota... tak brzydka, że emanuje czystym pięknem. I świadomość zabawy MM, kpiny z nas – widzów. Jest tam moment, który szczególnie przykuwa moją uwagę: Zły Dotyk. Grzeczna dziewczynka dotknięta przez perwersa z ekipy MM przemienia się w ... w złą i mroczną osóbkę. Odkrywa w sobie pokłady lubieżności. Budzą się w niej podstawowe instynkty, w strzępy rozrywające cieniutki płaszczyk kulturowej hipokryzji i zakłamania sprzecznych z naszą erotyczną naturą.

Ani to wielkie odkrycie, ani głęboka prawda o życiu. Całokształt sprawia, że znajduję w tym Coś, co dla mnie jest istotne. Często ze znajomymi sprawdzamy „grubość” tej kulturowej pelerynki. Jako że lubimy się bawić i tańczyć często nawiedzamy różne kluby, nie ograniczając się do jednego gatunku muzyki (choć preferujemy raczej ciężkie brzmienia,0). Czasem taniec jest zwyczajny, jednak częściej płyniemy w kierunku lubieżności. Najzabawniejsze reakcje są gdy tańczę ja, a wokół mnie same kobiety... :,0) Między nami jest pełne zaufanie i doskonale wiemy na co możemy sobie pozwolić, tak by nie naruszyć ostatniej granicy, którą przekroczyć mogą jedynie nasze drugie połowy... choć nie od razu muszą to być aż drugie połówki... No cóż... pełna wolność w tym kraju jest na razie niemożliwa. Zresztą bawi nas stąpanie na granicy między erotyką i seksualnością. Nie przekraczanie jej zapewnia nam niezłą rozrywkę i zabawę.

Ale zaczął się weekend. Pierwszy wolny weekend od 2 miesięcy. Dzisiaj pomyślnie zakończyłem kolejny wątek (a właściwie etap wątku, bo treningów nie zaprzestanę,0) mojego życia – zdałem egzamin :,0) Czuję pewien niedosyt, gdyż spodziewałem się czegoś trudniejszego. Było dobrze. A teraz zasłużone 2 dni spokojnego wylegiwania się i nic-nie-robienia :,0) Może przyśni mi się jakiś zwykły sen, bo ostatnio miewam raczej mocno chore.



Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)