lazeg
komentarze
Wpis który komentujesz:


Zapiski [5]

      Ostatnie nasze spotkanie przebiegło ku mojemu zaskoczeniu. Nie spodziewałem się, iż poprzednią naszą rozmową pozostawiłem w nim tak wiele. Stałem akurat na przystanku w centrum, gdy do mnie podszedł, i z miejsca oznajmił że bardzo chciał ze mną porozmawiać.
Wsiedliśmy do autobusu, i tradycyjnie, niebanalną rozmową rozpoczeliśmy ubieranie facjat niejednego gapia w zdziwienie, a nawet strach...
      Z biegu zapytał mnie o antropozofie i Steinera, czy to o jego książkach mu opowiadałem. Zapytał, gdyż znalazł szkołę gnostyków i zaczął doń uczęszczać. Wprzód zapachniało mi to sektą, jednakże zapewniał, że to stricto szkoła gnostyków w oparciu o Nowy Testament. Zaczął zachęcać do uczęśczania, jednakże przestał po pierwszej odmowie.
      Rozmawialiśmy całą drogę, i znów w większości to ja mówiłem. On słuchał, słuchał przywiązując naprawdę dużą uwagę. Przyznam, że właśnie z tego powodu poczułem się głupio. Wkrótce niestety, uświadomiłem sobie, jak daleko zabrnął ten człowiek. Zabrnął, ale w ślepą uliczkę poznania. To, co jak sądził, miało zaprowadzić go do granic poznania, i prawdziwej gnozy - czyli wiedza - niestety zawiodło; zdobył jej nadmiar, i biedny nie potrafi teraz najwyrazniej poukładać jej w głowie. Gdy mówił, przywodził nazbyt wiele rzeczy i tematów, sprawiał wyraźne wrażenie zagubionego. Mi też zrobiło się go szkoda - moja antropozofia wyraża się w dążeniu do życia w unii i harmonii z samym sobą, ludźmi, światem - jednym słowem wszystko co Boskie; ale w sposób naturalny, zamknięty w słowach "samo-z-siebie". Jego? Teraz i jemu ciężko byłoby to określić. Napewno przez gąszcz informacji, faktów, tez, hipotez; jednym słowem wszystko co nie wychodzi z niego samego. Mam tylko cichą nadzieję, że jego wiedza nie ustąpi miejsca paranoi...

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)
Lukaszysko | 2002.09.03 23:55:44
Chyba pośpieszyłem się z komentarzem do poprzednich zapisków ;)