vincent
komentarze
Wpis który komentujesz:


Nie chce mi się ostatnio pisać. Praca mnie absorbuje, po porzuceniu publicznych miejsc dyskusji nie mam za wiele do roboty na Internecie, poza jedną korespondencją, przeglądaniem wiadomości Onetu oraz moim hobby - zwiedzaniem "nawiedzonych" stron chrześcijańskich, katolicko-narodowych i tym podobnych. Podczas dnia zdarza się wiele rzeczy, które mnie cieszą, w tym przypominanie sobie zwyczajnych kontaktów międzyludzkich z ludźmi nie zanurzonymi w żadnych mistycznych czy okultystycznych klimatach - ale są to sprawy nie warte szczegółowego opisywania ze względu na ich normalność; jest wątpliwe, czy czytając ich opis ktokolwiek mógłby odczuć przyjemność lub zostać zainspirowanym. Mam zresztą ambicję stać się człowiekiem normalnym, czyli między innymi nudnym wedle kryteriów Sieciowej widowiskowości i ten nlog pozwoli ocenić postępy.

Normalność... Życie rodzinne, regularna praca - w dzień! - gadanie z nieuduchowionymi znajomymi o błahostkach, utrzymywanie porządku... Nie sądziłem, że kiedyś będę się do tego garnął. Normalność odstręczała mnie, bo oznaczała brak wyjątkowości. To jest miłe i już prawie zapomniane przeze mnie uczucie - być zaakceptowanym i przyjętym przez grupę bez dziwnego ubierania się, bez wykazywania swojej wiedzy i zdolności retorycznych albo otwartości seksualnej, bez szczycenia się braniem udziału w dziwnych rzeczach, bez dążenia do bycia gwiazdą. Moje poczucie własnej wartości było jednak silnie zaburzone, gdy zaczynałem całą zabawę w niezwykłości, choć haj z powodu wątpliwej sławy dawał iluzję doskonałego samopoczucia pod tym względem.

Jest mi dobrze w zapomniany już sposób. Wpisy do nloga staną się chyba rzadsze; nlog mimo wszystko ma charakter pewnego ekshiicjonistycznego show, którego potrzebę przestaję odczuwać.

Inni coś od siebie:


Nie można komentować
To stwierdzili inni:
(pomarańczowym kolorem
oznaczeni są użytkownicy nlog.org)