2009.07.03 22:38:10 link
remember when I caught your eye
you gave me rainbows and butterflies

WAŁKUJĘ W KÓŁKO!
komentarz (0)

2009.07.01 16:17:37 link
To my!:)
komentarz (3)

2009.06.30 23:05:13 link
Pojechałam z sercem w dupie spotykając na miejscu połowę swojej grupy ("nie zdawałyście w niedzielę?" - "zdawałyśmy, ale mamy dziś dopytkę"), toteż serce mi przez tą dupę niemalże wypadło. Miałam już w głowie treść pełnego przemówienia o powodach mojego nienaumiania na dzisiaj, mając świadomość, że ze wszystkich obowiązkowych zagadnień znam tylko trzy. Wchodzę, losuję.
I wylosowałam dokładnie TE trzy zagadnienia.
Witaj 3-ci roku, witajcie wakacje:)
komentarz (0)

2009.06.30 10:42:06 link
Sopot przespoko! Wracamy na podbój kolejnego festiwalu w dniach 7-9 sierpnia;)

Za 1,5h nastąpi moja śmierć i w sercu mam niepokojące uczucie nadchodzącej poprawki, ale nie jestem w stanie nauczyć się więcej.

W sercu uczucia dość ambiwalentne. Z jednej strony cieszę się, że jest tak jak jest, z drugiej ściska mnie za gardło, bo przecież mogło być inaczej. Lepiej.
Są chwile, gdy wydaje mi się, że rozumiem wszystko i wiem, jak odnaleźć się w nowej sytuacji. Czuję siłę, nastrajam się pozytywnie, staję się cierpliwa i jeszcze bardziej wyrozumiała.
Ale nagle stoję pod sceną na koncercie Top, Ania D. śpiewa refren "miałeś kochać mnie, miałeś czuwać, kiedy śpię, a zostało tylko kilka zdjęć" i w oczach stają łzy.
Bo przecież wszystko mogło być inaczej.
Współczesny świat jest inny, niż za czasów moich rodziców. Nikt nigdy nie przygotował mnie na etapy pośrednie pomiędzy miłość-związek-razem-dom-ślub-dzieci-szczęście.
Narobiłam w życiu głupot, uchodziły mi płazem. Teraz dopadła mnie karma.
W początkowym stadium związku, gdy wszystko było takie piękne, jasne i oczywiste, myślałam sobie, że jednak można być szczęśliwym, że jednak można znaleźć tę drugą połówkę i żyć z nią długo i szczęśliwie, że choć do tej pory nie trafiałam zbyt dobrze, to tym razem to jest to, jestem kochana, podziwiana, adorowana i bezpieczna.
Mija półtora roku, jestem po raz kolejny w punkcie wyjścia ze świadomością, że wyidealizowana wizja bycia razem to tylko fantazja, która nigdy nie znajdzie odzwierciedlenia w rzeczywistości i zawsze po krótkich etapach szczęścia, będą długie momenty rozczarowania, smutku i dezorientacji.
Odczuwam totalną bezsilność i brak wpływu na to, co z nami będzie. Pozostaje mi po prostu być, żyć swoimi sprawami, starać się egzystować normalnie i nie zastanawiać się co rano, co tak naprawdę siedzi w Jego głowie. Jako nadworna terapeutka wszystkich rozstających się w tym roku par, doradzałam "daj sobie czas, zapomnisz, będzie ci lepiej".
A przecież sama w to nie wierzę.
Stworzyłam sobie nieprawdziwy obraz człowieka, z którym spędziłam ostatni czas. Tyle razy mi mówił, jak jest, co czuje, a ja zamiast Go słuchać, miałam w głowie swoją własną wizję Jego charakteru i dziwiłam się najmocniej, gdy nie potrafił mi sprostać. A przecież ciągle to mówił. Nie byłam z Nim, tylko z człowiekiem, którego chciałam z Niego stworzyć.
Czas jest moim sprzymierzeńcem, siedzi we mnie silne uczucie i marzę, żeby znowu być szczęśliwą z Nim prawdziwym, a nie tym wymyślonym.
komentarz (1)

2009.06.23 21:17:51 link
Sopot trip!
Oglądajcie nas w sobotę o 20.00 na Polsacie!
Nadal zachęcam do umilenia nam wycieczki: KLIK!
komentarz (0)

2009.06.17 11:41:15 link
"18:28:57 .Łoo
a chcesz usłyszeć coś fajnego?
dostałem awans
18:29:08 eatme87
no
gratuluję:*
18:29:21 .Łoo
będę redaktorem naczelnym serwisu o nowościach na rynku niekonwencjonalnej reklamy
18:29:31 eatme87
yeah!
18:30:04 .Łoo
i wiesz co?
18:30:13 .Łoo
tak na prawdę wszystko jest nieważne
ani miłostki ani praca
ani szkoła
18:30:39 .Łoo
ważne jest to, żeby mieć komu powiedzieć o awansie i o tym, że się ryczy bo ktoś Cię zostawił
18:31:07 .Łoo
ja wiem, że to jest sztampa, patos i bravo ogólnie
18:31:23 eatme87
to jest prawda
18:31:25 .Łoo
ale dopóki są przyjaciele to jest dobrze
:* "

komentarz (1)

2009.06.13 13:50:11 link
Przedawkowałam wczoraj kawę i nie byłam w stanie zrobić nic konkretnego. Trzepało mnie kilka godzin, nie mogłam sobie znaleźć miejsca, ani na niczym się skupić. Dzisiaj czuję się, jakbym nie spała od tygodnia i w dalszym ciągu nie mogę się na niczym skupić.
No ale zrobiłam sobie w Simsach dziecko i mam lepszy humor;)

Wybieramy się z Chlebodawcą do Sopotu na TopTrendy i możecie umilić nam wyjazd. Głosując:)
komentarz (1)

2009.06.05 07:10:54 link
Ja czekam na dzień, w którym doświadczę iluminacji i dowiem się... co to są za konie w tych autach??!!
komentarz (0)

2009.06.04 15:41:55 link
Ścięłam włosy tak bardzo, że chyba przy narodzinach miałam ich więcej.
Miało być sexy, turbokobieco. Ponoć jest, ale ja stoję przed lustrem i widzę w odbiciu zaniedbanego kompaktowego chłopczyka.
Tak. Chłopczyka. Z peniskiem i jajeczkami. Wyrosły mi parę miesięcy temu. A moja dziewczyna siedzi w domu, ma mnie w dupie i jak się jej pytam, czy się spotkamy, to mówi "nie wiem".
Dobra, a teraz poważniej.
Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa (jeszcze nie wiem, do którego z nich się teraz zaliczam). Wy nie rozumiecie nas, my nie rozumiemy Was. Ale mimo wszystko udaje nam się jakoś wspólnie prosperować. Baaa, dość często kończy się to nawet wspólnym zamieszkaniem, ślubem, czy nawet dziećmi. Więc niech mi ktoś powie. Jak to się robi, żeby tak było?
Bo jakiś czas temu wyskoczyłam ze swojej roli, bo gdybym została z tymi swoimi małymi cycuszkami bez peniska, to byłabym teraz sama. Jeszcze bardziej chłopczykowa i jeszcze bardziej zaniedbana. Ale nagięłam się strasznie, porzuciłam styl pt. "zgadnij o czym myślę" i zaczęłam walić wprost. Czego potrzebuję, jakie mam oczekiwania, na co mam ochotę. Mój babo-chłop dostał do ręki pełną instrukcję obsługi. Wydawało mi się, że to świetna sprawa, takie ułatwienie, kilka problemów z głowy. Ale nie. Po wręczeniu instrukcji ja się dowiaduję, że te podpunkty nie zostaną spełnione, bo... bo wręczyłam Mu instrukcję. Jakbym nie mówiła, że chcę kwiatka, to dostałabym kwiatka. KURWA MAĆ, CHYBA NA SWÓJ POGRZEB DOPIERO!
Marcin znalazł na to świetne stwierdzenie popierdoliłaś bieguny
i teraz jest co?
BIEGUNKA

Lubię wiedzieć na czym stoję, więc zazwyczaj to ja wychodzę z inicjatywą proponując wspólne wyjście, albo jakiś tam rodzaj spędzenia czasu razem, żeby wiedzieć, jak rozplanować sobie dzień. Dla mnie to upodlenie, dla niego ułatwienie, że ściągam to z jego głowy. To naprawdę wspaniałe, że tak bardzo ułatwiam mu życie wypełniając za niego jego męskie "obowiązki miłosne". Szkoda tylko, że to działa w jedną stronę, bo za mnie nikt moich nie wypełnia.
Usłyszałam, że powinnam ZROBIĆ COŚ ZE SWOJĄ GŁOWĄ, żeby nauczyć się myśleć pozytywnie i czerpać z tego związku przyjemność. Teraz bez szydery - to fajny pomysł. Ale jak mam go zrealizować, skoro moje minimum potrzeb emocjonalnych nie jest zaspokajane? To fajnie, ,że on odnajduje w tym wszystkim szczęście. Ja nie odnajduję i gdy proszę o pomoc, to słyszę, że muszę poradzić sobie z tym sama.
Chcę być znowu kobietą, która czuje się atrakcyjna, zadbana i KOCHANA. Bez adoracji i spełniania mojego minumum potrzeb emocjonalnych, uschnę jak te kwiatki, których nigdy nie dostaję.
Naprawdę jestem już zmęczona i nie wiem jak zadziałać, żeby się w końcu przebudził i ogarnął, zanim zniknę.
komentarz (1)

2009.06.03 17:18:26 link
17 miesięcy razem, czy coś.
Stopień zaangażowania i widoczny brak jakiejkolwiek zajawki na to, co sobie przez ten czas stworzyliśmy ze strony mojego współtowarzysza powyższego wydarzenia sprawia, że chce mi się tylko prychnąć i zapytać dość dobitnie. Gdzie mój Całuśniczek?
Gdzie ten gość, który witał mnie z uśmiechniętą gębą? Gdzie ten gość, który mówił "zostań jeszcze".
Z resztą szkoda gadać, bo im więcej wymienię, tym bardziej się rozkleję, a przecież mam sesję i zamiast wyć, powinnam ryć.
Zatem wracam do nauki, przynajmniej czas płynie szybciej i nie muszę myśleć o tym, że jest SŁABO.
komentarz (3)

2009.05.29 04:41:33 link
Prawdziwi gentlemani jeszcze istnieją.
Wszystkiego najlepszego Magdaleno.
komentarz (4)

2009.05.17 11:44:03 link
Machina ruszyła, zostałam IceGirl i podróżuję po Polsce robiąc to, co kocham i patrząc, jak fanki zdzierają z mojego Chlebodawcy odzienia wierzchnie przy nieuwadze ochroniarzy.
Coraz mocniej myślimy o rejestrowaniu na video naszych drogowych przygód podczas wyjazdów, bo gdy tak na sucho opowiada się komuś np. o tym, jak szukaliśmy hotelu i jakie rozwiązania w tym względzie proponowali nam miejscowi, to brzmi to słabo. A my przecież płakaliśmy ze śmiechu.

Z innej beczułki - wystarczy się ubrać naprawdę ładnie i powabnie, ażeby własny Chłopak zrobił w końcu bez szemrania to, o co się go prosiło od dłuższego czasu:)
komentarz (2)

2009.05.06 11:37:43 link
Głosujmy na Marcina Kuca!:)
komentarz (0)

2009.04.28 15:51:23 link

Od wczoraj mój Chlebodawca w dobrych sklepach muzycznych (i ponoć na rapidshare:P )

Pieprzę to rapowanie naprawdę mało serdecznie.
komentarz (0)

2009.04.25 19:18:17 link
Padnę ze szczęścia z najwyższą radością, gdy klikniecie w obrazek, dziękuję!:)

To rapowanie to jednak nie taka najprostsza sprawa... Aczkolwiek walczę zaciekle.

Grill-funkowe zdjęcia ze statku:)

komentarz (1)

2009.04.24 10:33:45 link
Uffff, jak statek rozpoczynał rejs, to załapaliśmy się na czyściutki i piękny zachód słońca. Zimno mi do teraz i ciągle czuję zapach kiełbasek. Zajebista opcja, gdy większość rejsowiczów, to znajomi i w końcu jest czas, żeby pogadać z każdym bez obaw, że reszta się rozejdzie. No jedyne, co nie wypaliło i to niestety jedno z ważniejszych, to koncert. Sprzęt nas nie utrzymał i zrezygnowaliśmy z opcji "jarmark", gdzie musielibyśmy przekrzykiwać pisk mikrofonów i buczenie głośników. Więc... jak to Ralf mawia - "powtórzmy to na bardziej pro".
Jakoś tak... 75% zadowolenia.
komentarz (0)

2009.04.23 08:50:27 link
Ponad 3 tygodnie codziennego słońca, nadchodzi dzień grill-funkowego rejsu i za oknem jest przekapa.
No ale bifor w porządku, Eten tańczący C-Walk w kapciach i wywiady, które chyba nigdy nie ujrzą światła dziennego:)

No to ahoj marynarze!
komentarz (0)

2009.04.20 22:41:07 link
No to pochwaliłam te chórki.
Mam czas do 3 maja, żeby nauczyć się rapować. Gad demyt!:/
komentarz (3)

2009.04.19 00:50:45 link
Nie jestem stworzona do bycia frontmanem. I chyba nigdy tak naprawdę nie miałam takiego marzenia. Nagrywałam, bo nagrywałam. Skoro umiem, to co mam sobie nie ponagrywać? Ale faktem jest, że w życiu nie napisałam ani jednego tekstu (okej, jeden, ale to było okrutne i leży w szufladzie, niestety w formie zarejestrowanej) i zawsze wolałam używać głosu, jako narzędzia, z którego mogę korzystać, skoro już go mam. Cudownie się czułam siedząc w studiu pewnej wrocławskiej rozgłośni i nagrywając jingle reklamowe. Cudownie się czułam słysząc w radiu swój głos. A czułam się tak, bo byłam anonimowa. Nikt zapewne nigdy nie zastanawiał się kim jest ta dziewczyna, która przed chwilą powiedziała "reklama", tudzież zaśpiewała o piwie? Kocham dubbingować, kocham bawić się swoim wokalem, kocham wspomagać innych w ich pracy swoimi umiejętnościami. Spełniam się w tym i naprawdę sprawia mi to radość. Nigdy przez myśl mi nie przeszło, żeby po liceum pójść na studia do Akademii Muzycznej na Jazz i Muzykę Rozrywkową. Chciałam mieć normalne życie. Wybrałam logopedię i choć długa droga przede mną, to wiem, że ja tym logopedą kiedyś zostanę. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez muzyki, a z drugiej strony nie wyobrażam sobie swojego życia z samą muzyką.
Za 2 tygodnie będę miała okazję znów użyć głosu stojąc w tej mniej oświetlonej części sceny. I to również sprawi mi zajebistą radość, bo na następny dzień nie przeczytam, że "chórzystka wschodzącej gwiazdy ... znów na dnie". Cieszę się, że mogę korzystać z tego daru i talentu, którym jest mój głos. Talentu, który rozwijałam ucząc się przez 15 lat. Talentu, który zapewne wykorzystam jeszcze nie raz, bo przecież kocham śpiewać. A nie każdy, kto śpiewać umie, musi od razu stanąć na środku sceny. Spełniam się robiąc to, co do mnie należy w sposób jak najbardziej rzetelny. Środek sceny nie jest moją drogą. Nie widzę się w czymś takim i nie jest to moim marzeniem. Więc jeśli Ty też spytasz mnie "kiedy jakaś płyta, MARNUJESZ SWÓJ TALENT", odpowiadam - płyty nie będzie, a talent na pewno się nie zmarnuje, bo wiążę z nim przyszłość zawodową.
komentarz (3)

2009.04.14 19:20:39 link
Skała 19:17:54
uciekam na plaze, ciao ;*

.....oja :(

Czuję się, jakbym miała wakacje!
komentarz (41)


*{ulubieni} Ralf:* | Donutsy | MikeMuli | Zawa | Cóq | Nejbz | Skala

*{moje} Sluchaj! | Patrz! | Sluchaj i Patrz! | NK | Grono

*{strony} Shotmate | Dwaem | Wykop | Imprezowicz | The Blow

*{archiwum} wszystko | miesiac | ostatnie 20