18:16 / 06.09.2002 link komentarz (5) | Dzis impreza...kupilam pare nowych ciuchow, uzbroilam sie w narzedzia dzieki, ktorym bede ladna;](maseczki do twarzy, kremy itp itd,0) a moze inaczej:P narzedzia dzieki, ktorym bede ladniejsza;P,0)
Boje sie...znowu ogarnia mnie irracjonalny lek...chyba przed nieznanym...
Dzisiejszy wieczor moze wszystko zmienic...moze byc lepiej albo gorzej..tak samo raczej juz nie bedzie...(czego mimo wszystko nie zaluje,0)
nigdy nie cieszyly mnie zmiany, ale dzis coz nie chce juz stac w miejscu:,0),0),0)
czas na cos nowego:,0)
Caly dzien skacze, i ciesze sie jak glupia;,0) musi byc dopsze..musi:,0),0),0),0),0),0),0)
Bylo raz dziecko zabawne i tluste. Umarlo.
nie ma go nigdzie.
Biegalo po domu, krzyczalo. Sa jeszcze jego
fotografie w salonie.
Az smiac sie i istniec przestalo, i nikt sie
nie zdziwil tej krzywdzie,
choc bylo tak kochane i rozpieszczone.
Gdy z domu powoli znikalo, obylo sie
jakos bez placzu i pisku.
Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiatki
zalegaja poddasze.
Mama nieraz i do poznej nocy czuwala
nad jego kolyska,
a jednak dzisiaj, gdy je wspomina-
nie placze.
Nazywalo sie tak jak ja, wiec wszyscy
mysla, ze ja to ono,
i nie usypali mu grobka, chocby takiego
jak kopiec kreta.
Totez placze nocami w kominie, ze je
zapomniano, zgubiono,
ze jego miejsce zajela jakas niedobra kobieta...
Prawie jestem dorosla...prawie;D
|