23:20 / 27.06.2006 link komentarz (1) | ADOR - Shock Frequency, czyli jakiś rok 1997 albo 1998, nie pamiętam.
Dawno mi się tak nic nie wkręciło. przypomniały się czasy, kiedy pierwszy raz usłyszałem group home, pete rock. 2003, może 2004 rok. Wiem to nie dawno, ale ja na prawdę krótko słucham rapu. Wszystko było wtedy oczywiste. Znało się kilka albumów, ale one latały w kółko na odtwarzaczu. A teraz? Z rzadka coś przykłuwa na dłużej moją uwagę.
Another Definition Of Rhyme kazał mi szukać Przemek. Dzięki Ci za to. Wychodzi na to, że on jarając się ciężkością dostępu Ador'a, nie słysząc jego zasobów, przekazał mi jakimś sposobem chęć na poznanie gościa. I teraz wiem jedno. Ten raperek ze śmiesznym charakterystycznym głosikiem jest w czołówce wykonawców lat 90tych. Jest przekozacki.
Mam dopiero 9 z kilkunastu kawałków tego albumu, ale nie schodza one z playlisty od kilku godzin.
Coś czuję, że zechcesz sprawdzić... Jutro, szykuj sie na coś przyjemnego, przyjemniejszego niż smak pierwszej truskawki w sezonie wiosenno-letnim, albo określając bardziej dobitnie, i bardziej nawiązując do obecnego tygodnia. Ten album to powiew chłodu podczas nadchodzącej burzy po całodniowym 30stopniowym upale. Brzmi ciekawie co ? |