00:04 / 07.09.2006 link komentarz (19) | Powiem Ci tak... Moje letnie miesiące pozostaną moją sprawą i moimi wspomnieniami gdzieś tam po trochu zapisanymi na świstkach, paragonach, biletach, mandatach, w zeszytach, na zdjęciach. Jeśli mnie spotkałeś wiedz, że gdzieś w tym wszystkim jesteś. Wrzesień nie oznacza końca odpoczynku ani też załatwiania, szkoła wciąż w trakcie ogarniania, tour jeszcze nie zakończony. Zamiast wspomnień plany - Teraz Izabelin, w najbliższych dniach Gliwice, 9.09 Rybnik potem dalej Gliwice, może Kędzierzyn, może Białystok, może morze... Się zobaczy.. Co roku wakacje to zmiany i teraz też zmian dużo, jeśli mnie znałeś/znałaś i spotkasz mnie teraz stwierdzisz czy jest lepiej czy gorzej i dlaczego. Przynajmniej dla Ciebie. Ja jestem zadowolona. Bardzo:)
Chciałam uraczyć Cie kilkoma myślami:), ale okazało się, że wszystkie wyparowały... Miałam wrażenie, że piszę i piszę, a okazuje się, że tylko mi się wydawało, albo też świstki ubrane w słowa latają na wietrze nad wysypiskami głosząc przestrzeni, że siedzi koło mnie facet w skarpetkach w kratkę albo, że jestem szczęśliwa, że widziałam punka który prowadził psa z trzema nogami, albo, że jestem nieszczęśliwa. Mimo wszystko myślę, że wiele więcej jest w tych świstkach niż na nich i tak samo trzymając prawie pusty zeszyt mam przed sobą setki sytuacji, tysiące słów i miliony myśli..
Piłam przedwczoraj najsłodszy napój świata którego jestem gorącą fanką. Gorąca fanka gorącej czekolady. Białej czekolady Wedla. Przyłapałam i siebie i Rudą na tym jak siedzimy w ciszy zagapione w punkt pomiędzy pustym miejscem zaraz za szklanką czekolady, a pustym miejscem przed ścianą. Gdzieś pośrodku nie wypowiadając ani słowa.
Miałam wczoraj strasznie zajawkowy dzień:) Chłopaki zajebiście dawali radę pod pałacem wypróbowywując nowy patent... Wieczorem byliśmy w Indeksie na "Hustle & Flow" a u Muflona zrobiliśmy after. Pchamy to do przodu kurwo! Udało mi się tak, że wracałam do domu już pierwszym dziennym busem. Udało mi się również - ryzyko było duże przez wzgląd na zmęczenie - przespać i w tramwaju, i w autobusie całą drogę i obudzić się w ostatnim momencie kiedy to miałam wysiadać. Przeważnie mi się to udaje aczkolwiek ostatnio zdażyło mi się przespać mój przystanek i dojechałam aż do pętli skąd musiałam poginać piechotą z pół godziny + 40 minut do domu... Wtedy też, przespałam cały dzień i całą noc.. Mniejsza o to..
Wiesz, że ścięłam dredy?? Znaczy jeśli mnie znasz osobiście zapewne wiesz. W końcu minął już miesiąc od tej pamiętnej nocy kiedy stanęłam z nożyczkami przed lustrem. Tym razem się nie zawachałam. I nie żałuję, także nie pisz : "dlaczego to zrobiłaś? Były takie fajne i długie..." . Powodów jest kilka, bardziej i mniej istotne, ale to też zachowam dla siebie i dla kilku osób.
A poza tym wpadaj do Indeksu dzisiaj na Freestyle Palace Show!! " I tak jak pamiętasz jedno, że jak Palace to Freestyle, zapamiętaj drugie, nasz balans - to kryształ!!"
To moje nowe oblicze... Teraz ciut inaczej bo porozdzielałam je i są trochę cieńsze..
.
To jakieś zdjęcia z Emilą robiłyśmy sobie w pociągu jak jechałyśmy na Kemp. A kwiatek nazywa się Krasnokwiat Katarzyny:)
.
Krótkie wspomnienie wakacji...
.
.
Dziękuję moim trzem wspamniałym mężczyznom z którymi spędziłam prawie miesiąc w trasie:):*
.
Wczorajsze pod pałacowe
.
.
.
V.:)
|