kecaj_kecaj // odwiedzony 35904 razy // [nlog/eye nlog/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967295 sztuk)
10:24 / 16.02.2007
link
komentarz (1)
No i co mi powiesz?
No i co jest grane?
Od wczoraj wykaszlałem prawie mega tonę syfu, a dziś większy syf zobaczyłem w polskich przychodniach gdzie nie było dla mnie miejsca.Bywa. Na szczęście mogłem wziąć urlop i się leczyć, bo wczoraj w robocie czułem się mocno skurczony przez chorobę i ledwo wytrzymywałem w niektórych momentach.


Blog czy też nlog number one to wpisy mojego brata. Maciek weź napisz książkę, bo Ci to fajnie wychodzi. Poza tym sentymentalnie zawsze się czyta opowieści z emigracji.
Ale cały czas jest jak na huśtawce, kiedy te opowieści czytam, bo niestety żyłem i tam i tutaj i jak się głębiej zastanawiam to wpadam w dylematy bez wyjścia. Dobrobyt kontra Polska, a może w Polsce też dobrobyt jest możliwy uczciwie? Co jak znowu coś nie wyjdzie? Bo przecież miało to wszystko zupełnie inaczej wyglądać. Miało być mieszkanie, szybko znaleziona i dobrze płatna praca, miało się coś zmienić! A tutaj średnio. Tam, oprócz dobrobytu i możliwości pozwolenia sobie na wszystko, jest jednak chyba druga kategoria społeczna i smutny los fizycznego, upapranego pracownika, brak planów na normalne życia, jak rodzina, itp. itd.
Jest też większy szacunek jaki mimo wszystko zdobyłem sobie sam różnymi cechami. Jest dwójka super przyjaciół. Ale co dalej. Takich plusów i minusów jest mnóstwo, a może nawet nieskończenie wiele.
Dlatego jestem tu gdzie jestem i staram się żyć i budować przyszłość gdzie jestem. Ponieważ ruch w jedną ze stron spowodowałby, że konflikt by jeszcze narastał i i tak zawsze będzie czegoś brakowało. Więc żyję, robię swoje i tutaj planuje i tworzę przyszłość. Bo co innego zostało?

Sam nie wiem.
Największą nagrodą był jednak wczorajszy koncert dla dzieciaków ze świetlicy. Dzieciaki nękane przez tych, którym najbardziej powinni ufać potrzebują zainteresowania i szczęścia. Trochę obu z tych rzeczy im daliśmy. Oczywiście starsi, koło 17 lat siedzieli sztywno i cicho. Zapewne nie są tacy, na jakich wyglądają, ale na pewno dużo ze skrywanej 3000 km pod sercem wrażliwości już zabili. Czy jest szansa takich zawrócić? Zobaczymy. Nie chcę poprzestać na tym koncercie. Niech oni zaczną coś robić coś ciekawego co zajmie im czas i wchłonie ich jak mnie kiedyś wchłonęło. Zdrowe tworzenie czy sport czy cokolwiek. Młodsi są bardzo chętni i otwarci na współpracę, ale starsi spoglądają z góry i to nie z nieufnością, ale z agresją wywodzącą się z tej nieufności.
Marzy mi się puścić im "Get rich or die tryin", żeby zobacyzli w tym filmie co ja zobaczyłem. Żeby coś zmienić! Sam już nie wiem. To wszystko dosłownie wszystko od moich problemów do problemów tych dzieciaków to jak szarada z jednym wyjściem i milionami rozwiązań, zktórych jedynie mały ułamek procenta doprowadzi do tego jedynego wyjścia.
to co? Szukajmy wyjścia.......