07:46 / 26.03.2007 link komentarz (2) | Nie wyspać się z powodu niosącego przesłanie i myśl, ale zarazem nudnego FAST FOOD NATION, obudzić się w bardzo przeciętnym nastroju, zmarznąć w autobusie, to się nazywa kiepski początek tygodnia.
Jeśli jesteś fanem sportu zrozumiesz po tym weekendzie dlaczego na emigracji jest tak źle i nudno. Dlaczego nie chciałbym zostać polskim niemcem irlandczykiem czy australijczykiem, czego im wszystkim brakuje to 5:0 z Azerbejdżanem, srebra Otylii i bohatera narodowego - Małysza. Gwiazd sportu było u nas wiele i zawsze dystansowałem się do wielkich podziwów i manii. NAtomiast Adaś to Mistrz, który na taki podziw jak najbardziej zasługuje, jest po prostu niesamowity i faktycznie zasługuje na popularność jaką darzymy go. W dodatku, jak zaczynałem oglądać skoki - w czasach weifssloga, nieminena, bredesena i innych, nie myślałem, że kiedykolwiek Polak wygra choćby jeden konkurs Pucharu Świata. A tu mamy ich już tak wiele. Podobnie zresztą sprawa ma się do piłkarzy. Kiedy męczyliśmy się z San Marino, a Jasio Furtok ręką strzelił jedynego gola, marzyłem, żeby za te 15-20 lat Polska awansowała do Mistrzostw Świata i ogrywała San Marino po 5-6:0 jak robili to inni. No i minęło trochę czasu a ja dwukrotnie widziałem Polaków na MŚ, a z San Marino wygraliśmy 5:0, z Azerbejdżanem 8:0, 3:0 i 5:0. Teraz zastanawiam się ile będę musiał czekać aż nasi wyjdą z grupy w tych MŚ albo zakwalifikują się do Mistrzostw Europy, ale coś już jest.
Tylko sport sportem, a tu trzeba żyć. A to życie jakoś ma kolor mojej koszuli na dzisiaj(zgadnijta). Usiadłbym w ciepłym pokoju bez mebli i sobie porozmyślał. W sumie i tak by to nic nie pomogło tylko zaszkodziło. Za dużo ostatnio fusów, a za mało herbaty. Poza tym jak juz pije tą herbatę to nie smakuje jak powinna (woda z kamieniem i chlorem pfeee). Kupiliśmy filtr do wody i jest lepiej, ale eh nie to samo. I znowu mamy nowy zasrany tydzień, czyli czekanie na lepsze jutro. Zasrany tydzień i weekend niespełnionych nadzieji. |