02:26 / 11.08.2007 link komentarz (0) | Pffff... serwer, z ktorego mialy byc dodane zdjecia cos swiruje:-] nieważne. Ja wiem, ze dzieciaczki sa przesliczne.
Btw, przy kompie siedze dzis [a wlasciwie od wczoraj] od ok. 12:00. Teraz jest...? 2:17:-/ Czyli ogólnie rzecz ujmując jakies 14 godzin pisania licencjata, nie liczac krotkich przerw na papierosa, toalete i obiad. Umieram po prostu. Tylek mnie boli od ciaglego siedzenia. Oczy znowu podpuchniete. Palce zesztywnialy od napieprzania w klawaiture. Masakra :o Ale zarzadalam stoweczki ;D Przynajmniej tyle dobrze. No i efekty sa calkiem niezle. W profesjonalny sposob zrobilam juz 23 strony, wraz z przypisami, spisem tresci i strona tytulowa.
Niestety jednak nie wyrobie sie z praca do jutra [Madre wlasnie jutro jedzie z Mlodym i Agnieszka do Wisly]. Ja musze zostac, zeby dokonczyc ten shit. Spoko, dojade do nich w poniedzialek PKS-em. Pewnie beda juz na mnie czekac ze schlodzonym browarem:P
Dzis nieoczekiwana wizyta Jimmiego.I to dwukrotnie. Za pierwszym razem jak wpadl, smigalam jeszcze w pizamie [toprzez to, ze nie odchodzilam od kompa]. Za drugim razem juz przynajmniej bylam umalowana i w normalnej bluzce. Aczkolwiek spodnie z pizamy dalej mialam, bo nie spodziewalam sie nikogo:P Chcialam zmusic go do pomocy mi w pracy, jednak kiedy po 10 minutach zobaczylam, ze mowi coraz bardziej niewyraznie [w sensie, ze usypial], odpuscilam.
Madre jeszcze z imprezy nie wrocila. Wariatka:P
Wiecie co? Pisanie licencjata. Fajny sposb na sprawdzenie siebie, potrenowanie dawno nieuzywanego mozgu [tzn. najdluzsze wakacje w moim dotychczasowym zyciu] i nawet ciekawy a napewno zyciowy temat
"Funkcjonowanie pacjenta z depresja".
Tylko im dluzej to pisze, w tym wieksze popadam przygnebienie. Powaznie, w tych ksiazkach sa tak przejebane relacje ludzi cierpiacych na depresje, zeaz ciezko sie zmusic do czytania tego.
Poki co mam w dupie depresje, matke, ktora jeszcze nie wrocila z biby, brata, ktory od dobrych4 godzin nawija mi na bierzaco jakie robi postepy w budowaniu niczym MacGyver czegos z niczego [a dokladniej pogubione klocki Lego Technics]. Ja pierdziele system i ide spac. Ostatkiem sil wlacze sobie jeszcze chilloutowa muzyke i ide w sen.To tyle.
Albo i nie?
Zapomnialam dodac, ze Emila i Grzesiu tez chca mnie odwiezc na lotnisko. To bedzie juz 9 osob;D
*********************
42 dayz.
one week.
********************* |