11:36 / 03.04.2008 link komentarz (0) | ciągle czekam na jakieś maile, telefony, wpisy, komentarze, podpisy, wiadomości.... nie cierpię tego. ambitny plan, marzenia myśli i nadzieje. nic takie wielkie nic. auto-wywyższeni poeci, że o ja nie mogę.
Dziennie mam rozkminę, bo siedzę w robocie, a rwie mnie do jakiegoś działania zupełnie innego! tu szkrobnąć, nagrać, posłuchać, zrobić coś ciekawego. Ale potem wracam do domu i nie robię tego, tylko coś innego. Poza tym mało czasu mam ostatnimi czasy, bo wszyscy chcą zdążyć przed wyjazdem coś załatwić. Dziennie mi doskwiera ta rozkminowość i chęć porozmawiania o czymś głębszym. Poszukiwanie rozmówców. Plany na bity na projekty, ale patrz, wszyscy są jakoś czymś zajęci. tysiąc pomysłów, ale czasy nie te. ale nie poddawać się o nie! Nie pasuje mi to. Brak dobrych wiadomości, dużo na głowie, trochę złych wiadomości. szperanie w głowie, problem w zbyt intensywnym roztrząsaniu spraw i myśleniu. a rmf cały czas gra to samo GÓWNO.
|