11:51 / 16.10.2008 link komentarz (7) | ah co za dzień. raz na jakiś czas mi się taki trafia. Rozkminy i pesymizm na całego. Bo co poradzić? Nie będziemy jeździć tymi luksusowymi samochodami, nie będziemy tam i tu podróżować. Lepiej o tym nie myśleć i nie marzyć, chociaż słowo marzenia zostawiam dla bardziej szczytnych celów niż śliczne volvo. Ogólnie to nie wiem co się dzieje , czemu mój telefon milczy i pozostawia mi jeszcze wątpliwości i niepokój, szczególnie, że odkryłem, że męczy mnie trochę strach przed powiedzeniem "nara" jeżeli do tego miało by dojść. I dzisiaj mam ten niepokojący klimat skłaniający mnie do leżenia i gapienia się w sufit i oczekiwania na odpoczynek. I jeszcze dzisiaj mam opowiadać o naszych srendach brendach i mają być goście w biurze i kurcze nie chcę z nimi gadać nie chcę nie chcę nie chcę. Chcę coś napisać chyba w końcu coś.
Szczególnie że kolega Gaw napisał dziwną acz ciekawą polszczyzną, że pod koniec miesiąca zadzwoni i pogadamy o robieniu muzyki jeszcze raz.
Kurcze taaaakie zwątpienie, takie aua, takie nic takie takie takie nic. |