14:54 / 15.02.2009 link komentarz (3) | Opłacało się wyjść z domu, odśnieżyć samochód i pojechać do Gliwic Na koncert Lilu i Reno. Zdecydowanie.
Po piatkowym koncercie z punkami miałem lekko zryte gardło i cieszyłem się, że idąc na Lilu gardła nie zjadę, a tu....
Na wejściu czekały trzy kobiety + Majkel. Zacząłem krótką pogawędkę z Moniką (w końcu pracujemy w tym samym miejscu), potem Lilu przyodziana w futro, to ja tradycyjnie kawał o ekologach i tak dalej, posiedzielim pogadalim , a obok siedziała Emilia, dzielna wieczoru tego bardzo bo miała wspierać na scenie Lilu i uczyła się tekstów :) (większość znała, ale nawijka na scenie z kartki i tak była mistrzowska:)
Zostawiłem kurtałke i ruszyłem w sale, nie na długo bo po gadce z NKS`em wdałem się w kolejną długą gadkę z nowo poznanym bitmejkerem. Masakra nawijamy nawijamy. Potem zasiadłem na ławie, przywitałem Reno i po wymianie słów znowu gdzieś ruszyłem, znowu jakieś gadki, pojawił się odświętny Esko, Szadka i UWAGA - rozpoznałem w meksykańskich kostiumach Czarnego OLKA! (nieważne dla nie wtajemniczonych:)
Zaczął się koncert Reno i jechaliśmy razem z nim te linijki z osiedla gdzie tylko bloki i klatki. Było dobrze, jak sie okazało sam autor był zadowolony z nas - fanów hehe. Oczywiście Mistrz - Supersztuka pod "sie żyje!"
Przed koncertem Lilu nabyłem Sprite i stanąłem w towarzystwie olbrzymów, i Gosi siostry Juranda. Chłopaki zdradzili, ze chcą speszyć Emilię więc nie widziałem przeszkód, żeby się nie dołączyć.
Podsumowanie: "Zostaw wiadomość po sygnale...PEDALE!"
Ogólnie dziewczyny dały radę była kupa śmiechu i dziwnych tańców bo I Ja i Szadka byliśmy w dobrych humorach> pojawił się jeszcze Dino i znowu stałem obok wielkoludów.
No i jeszcze na koniec rozbawili mnie jacyś goście prostackim "Dupa cipa dupa cipa taaam" i zakończył się koncert.
Przy barze Reno dostał ode mnie z przeznaczenia 20 groszy, bo znalazłem tą monetę przy barze i normalnie bym jej nie podniósł , ale po konwersacji z Hanką z IV Lo i Ziombel KRU, stwierdziłem, że biorę bo w Azji za to można coś dobrego kupić. A za 10 minut podbija Reno czy mam 20 gr bo do browara brakło a nie chce mu sie wracać....Przypadek?
Ale jak to zawsze zwijać zacząłem się szybko i tym samym zwinąłem też innych , bo Lilu z brygadą zachciała już jechać do domu i tym samym byłem okazją na transport na miejscówkę. Więc gości odwiozłem witając się jeszcze z Mamą Majkela i nara do domu.
Głowa mi rano pękała (zaś przez zadymiony klub zapewne).
2x Ibuprom, posprzatałem, pozmywałem i co? Czekam na Miłość, idę na skoki.
|