10:01 / 24.03.2009 link komentarz (0) | Cóż, łączenie tych wszystkich czynności w jedno nie jest łatwe. Praca, musi być bo opłaty nas zżerają, nie to za duże słowo. Lepiej i bliżej prawdy będzie - bo mamy opłaty miesięczne do uiszczenia i trzeba jeść...
Reszta to szczyt piramidy, który w tym wypadku oznacza muzykalstwo i hokejarstwo.
Piszę bo wczoraj wiele w domu po pracy nie byłem i trzeba było załatwiać mniejsze sprawy i zagrać próbę. Dobrą próbę (hasło: Fryderyk SeanPean). I zaraz po powrocie jeszcze upomnieć się o aranż bo czas mija a numer trzeba nagrać.
nie wiem, dalej trochę obawiam się głębszych refleksji, typu "a może lepiej było by w jakiejś hali produkcyjnej?" typu "morze, koniec świata, wszystko od nowa". Po prostu niespokojna dusza w różne strony rwie - ah jak pieknie to zabrzmiało!
Przede wszystkim dajcie mi tą płytę w tym roku lub na początku nastepnego, dajcie tę ceremonię i podróż, status quo w pozostałych sprawach i...nie będę domagał się więcej. Bo jak mój kolega Litwin mówił o pracy na emigracji: "My tutaj pracujemy na to, żeby później w Litwie zarabiac tylko na to co do brzucha":) I fakt ! Dla kogoś celem jest Samochód z salonu, dla innego kolejne cyfry na koncie, dla innych szklanka wody, dla nastepnych 3 jointy, ktoś inny chce przede wszystkim miłości, bo akurat jej brak, a ja po prostu chcę tych 12-14 pozycji w na nośniku, zaklepanej miłości i podróży życia. Jak się nie uda to prywatna wojna. bo przecież co mnie to, że inni mogą mieć gorzej? współczuję, ale nie dopasuję się. Powodzenia więc wszystkim na linii frontu. |