23:42 / 30.01.2002 link komentarz (3) | Mówiłam już o J. ?
Chyba nie. J. to najmłodszy brat mojego L. Równocześnie mój były. Równocześnie ojciec mojego dziecka, któremu nie dane było się urodzić. Równocześnie facet, którego kochałam. Równocześnie facet, który zna na pamięć każdy centymetr kwadratowy mojego ciała. Równocześnie facet, do którego nadal mam pewnego rodzaju słabość.
Spotkaliśmy się ostatnio u mojej M. Była wódka, wesołość, pełen luz. Znaleźliśmy się oboje sami w jednym pokoju. Jego frazesy: "Nadal cię kocham. Chcę być z tobą. Pragnę cię".
Wzięło mnie. Nie myślałam nawet o L. Poszliśmy do łóżka. Ja w seksownej bieliźnie. On wyczekujący. I co ? Coś nie tak. Był gotów tylko przez pierwsze pięć minut. Alkohol zrobił swoje.
Jestem wściekła. Równocześnie czuję ulgę. |