devo // odwiedzony 191695 razy // [pi_the_movie szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (825 sztuk)
23:21 / 19.02.2002
link
komentarz (0)
Dobra. Gardło troche mi wysiada. Dzisiaj moja mama przyjechała z psem po mnie do szkoły.
I jak tylko zobaczyłam ich przed brama to poleciałam, na zakrecie wewnetrzna noga mi podciela zewnetrzna i upadlam. ale szybko sie podnioslam. na dole pani dyr. pyta co sie stało na pietrze, taki huk....
dobra.. ale chyba podloga sie nie wygiela.
lece do szatnii, zeby wyciagnac wszystkie ksiazki. ksiazki, ktorych nie chce mi sie nosic do domu. jest ich duzo, a nawet bardzo duzo... wiec z lapami pelnymi ksiazek lece po schodach i wylatuje na dwor, tam oczywiscie k8edy tylko Qudlaty mnie zauwazyl leci na zbity pysk do mnie. a ja z tymi wszystkim ksiazkami. qudlaty na mnie skcze, wreszcie upadam na tylek, siedze tak, naokolomnie pelno ksiazek i fruwaja kartki, a calkiem spory pies szczeka i skacze naokolo. sekretarka patrzy przez okno, a owoc z dziwna mina idzie na boisko.
no.. pozniej czekanie na weta, ale sie dobrze skonczylo, teraz smaruje mu ta rane jakims swinstwem.. smierdzie strasznie i jak ubrudzi sie rece to koniec, wiec rekawiczki...., one szelesza i on chce je powachac, wiec sie obraca, a ja za nim.. a smierdzi.. blee