Czuję się fatalnie, co było do przewidzenia.
Lous mi składa jakieś życzenia. Dzień kobiet? Jaki do cholery dzień kobiet? Kojarzy mi się z goździkami, przodowniczkami pracy i pustymi półkami w sklepach. Brrr...
Zbędne święto jak dla mnie. Takie wymuszone. Obchodzi się toto jeszcze?