02:16 / 19.05.2002 link | Anna zamknela mnie w swojej Tybetanskiej torbie i odlicza czas zegarkiem z samolotem.
A czas ostatnio w blizniaczej rodzinie odbija jak zolta pika. Set- moj tym razem.Ciesze sie niezmiernie,ze chociaz dziecinne ulotne(doslownie,0) plany nieco zboczyly z kursu pani A doleci na czas. Siedze sobie wlasnie nucac Bizet-Carmen i czekam na polnoc.
Niekonwencjonalna perspektywa upokorzenia zawrocila porzyczone piora do bezwzglednej opiekunki niewinnosci bez radosci. Druga panna A dorasta. |
|