Czasem wydaje się, że coś mineło i nie wróci. I że się z tym już pogodziło. I że już nic nie boli. I że tak ma być. I że krzyżyk na drogę. Szczęść Boże. Powodzenia. Bla bla bla.
I nagle okazuje się, że to wszystko jest jakąś iluzją. Pieprzoną fatamorganą.