darq // odwiedzony 40403 razy // [nlog/Up or down/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (229 sztuk)
23:10 / 16.12.2015
link
komentarz (2)
Oświecenie.
To nie ja byłem na wygnaniu. To wygnanie było we mnie.


Trochę mnie ogranicza myśl o wyjściu do kina z Anną. W końcu razem pracujemy, wiesz. Na językach, wiesz. Gdyby sprawa miała się zakończyć zwykłym ruchaniem to nie było by problemu. Ale ona liczy na coś więcej, czego jej dać nie mogę.


00:52 / 02.08.2013
link
komentarz (0)
Darek, bezwstydna dzifko, przecież ona ma dopiero 18 lat albo prawie 18 lat, i w ogóle to siostra twojego kolegi. Prujesz się jak szmata, a byłeś taki porządny gość, kłaniały się tobie te skurwysyny z twojej mieściny, ksiądz po ramieniu klepał, nawet zniżkę miałeś w sklepie obuwniczym a teraz pół wsi wie co się działo na plaży, ty bezecny kutasie. Po za tym gdzie twoje postawienie o abstynencji, co? Pojebało cie?

Tak. Niestety, starałem się jak mogłem. A wyszło jak nigdy dotąd.


13:44 / 02.07.2013
link
komentarz (3)
Lato, jaka to piękna pora roku. Szkoda że mam jakąś pojebaną nerwice w lato. Zawsze. Kiedyś wszystko było zdecydowanie bardziej proste. Coś tam sie robiło, potem człowiek odpoczywał. Dziś jest wszystko do zrobienia, maxiumum obowiązków i minimum praw. Ciągle coś. Stąd ta nerwica. A weź spróbuj powiedzieć to tym komuś ;/ Zaraz pojawi się banda doradców, speców, co z niejednego pieca chelb jedli i mają zawsze najlepszy sposób na życie.
22:09 / 02.12.2012
link
komentarz (1)
Jeśli mają cię w dupie, to analogicznie ty masz też w dupie ich. To zupełnie naturalna reakcja. Nie masz po co szukać sobie miejsca tam gdzie cię nie chcą. To też zaczynasz szukać nowego miejsca na nowe życie. Jestem zwolennikiem ewolucji zamiast rewolucji, bo ewolucja się nie cofa a rewolucja zjada własne dzieci. Tu jawi się problem, bo jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest rewolucja, exodus, znalezienie nowego świata. Tam gdzie nie pamiętał bym niczego ani nikogo. Gdzieś gdzie wszystko było by nowe. Ta rewolucja musi być przeprowadzona tak żeby mnie nie zjadła i tak żebym się nie musiał cofać ani wracać do starego świata. Na tą chwilę nie widzę innego wyjścia.

12:59 / 19.10.2012
link
komentarz (0)
Widmo wyprowadzki z domu rodzinnego krąży nad zafrasowanynym Darkiem.

22:29 / 12.09.2012
link
komentarz (4)
To skandal żeby w dzisiejszych czasach człowiek nie mógł emigrować tam gdzie chce.

17:42 / 06.09.2012
link
komentarz (0)
W tym wypadku mogłem się nie budzić. Tam było lepiej.

16:39 / 02.09.2012
link
komentarz (0)
Zaczynają się trzy dni wolnego, a ja jak nazłość nie mogę nigdzie narkotyków kupić.
Popadłem w przyjemną izolację i mizoginię.
Nie chce mi się tłumaczyć moim przyjaciołom czemu znudziły mi się pogawędki i powolne sączenie piwa, bo sam nie wiem czemu tak się stało. Może dlatego że mamy tematy zgoła te same: mam kłopoty w pracy, widziałem fajna pannę, tkwiłem w korku. Czasem nie dociera do mnie to wszystko.
Jeszcze przed chwilą mama mnie zawołała żebym zobaczył w telewizji coś co wywołuje u mnie wymioty: oświadczyny.

Miłego września.

20:34 / 21.07.2012
link
komentarz (0)
Uczę się na nowo bycia człowiekiem.

20:04 / 11.05.2012
link
komentarz (0)
Wspaniała, mądra życiowa decyzja, bo Darek przestał blanty palić. Huh, jakież to dojrzałe. Tylko nie rozumiem dlaczego jeśli nie pale blantów to wszyscy dookoła mi wciskają wódę i piwsko. Przecież to takie samo kurestwo, może nawet gorsze bo wywołuje szersze patologie i jest tak zajebiście konformistyczne że nawet zakonnice piją. Gdzie tu, kurwa, logika? Jak wszystko to wszystko, bez wyjątków.
Darek miał nosa żeby powiedzieć swojej byłej \"pa, nie znamy się\". Nawet wyłączał telefon. Oczywiście sumienie, niczym zbolała kurwa, zaczęło gnębić i mącić: \"bądź ok, nie bądź chujem\" No i włączyłem telefon, nawet zacząłem odbierać. I się kurwa zmrowili jak stado sępów. Pierwsza się zmrowiła W., następnie Aleksandra. Teraz ona tęskni, teraz chciał by się spotkać, porozmawiać, mieć dzieci. TERAZ, to mam ochotę zerwać z dystyngowaną kurtuazją i jej powiedzieć żeby wypierdalała na zbity ryj. Po tym jak musiałem zrobić z siebie błazna przed przyjaciółmi i rodziną. Tłumaczyć się za nią dlaczego zaręczyny zostały zerwane. Oczywiście wewnętrzny gentleman zakazywał mi mówić źle o niej, oraz fakt ze przed całym tym pierdolnikiem było mi z nią całkiem dobrze. Ale bez przesady. Nie pozwolę źle o niej mówić w mojej obecności, ale niech nie liczy na nic kurwa więcej. Musiałem przez nią wrócić do pierdolnika w którym mówiąc krótko żyje mi się chujowo. Musze słuchać pierdolenia ze wszyscy mają wobec mnie oczekiwania: \"pomóż bratu, pomóż komuś tam, porozmawiaj z kimś tam\"
Chciałbym żeby zwyczajnie się odpierdolili ode mnie bo ja do nich nic nie mam, i nie chce mieć. Tego samego oczekiwał bym od nich w stosunku do mnie.
Pani W. mogła by być dobrą odtrutką na całe zło, ale przeliczyła się sądząc że mógłbym siedzieć na telefonie cały dzień i napierdalać bzdury. Przeliczyła się też w oczekiwaniach do do moich uczuć, bo w tej chwili to ja pierdolę wszystkie związki z kobietami dłuższe niż kwadrans rozmowy/godzina seksu. Serio, nie potrzebuję żadnego gówna które wymagało by ode mnie jakichś zobowiązań. Szukam spokoju, ale za każdym razem kiedy wejdę na dobrą częstotliwość i wszystko zdaje się być OK, następuje przysłowiowy pstryk i chuj, zjawia się jakaś menda z problemem i garścią wkurwiających wiadomości i propozycji. Systematycznie kładę na nich łachę.
Nie skłamię jeśli powiem ze wierzę szczerze że niedługo nastąpi koniec tego pustego syfu i ten cały burdel zniknie jak mgła. Znowu bedę sobą i będę miał spokój. Amen.
PS. Przepraszam za wulgaryzmy.
10:28 / 17.04.2012
link
komentarz (2)
Dwa dni miałem wyłączony telefon. A kiedy go włączyłem, to sie okazało że wszyscy kurwa czegoś ode mnie chcą.

Czegoś tu kurwa nie rozumiem.


19:08 / 03.03.2012
link
komentarz (1)
Nie no, rzeczywistość dookoła mnie przybrała formę tak dramatyczną i fantastyczną jak początek "Bohemian rhapsody". Dziś jest pierwszy zajebiście spokojny dzień od jakiegoś czasu. Wszystko idzie tak jak chcę. Otrzymałem tylko 5 telefonów w tym tylko jeden którego niezrozumiałem tzn od byłej. Jeśli taki stan rzeczy jaki sobie zaplanowałem utrzyma się do wieczora to będę napierdalał szczęściem na wszystkie strony.
Na własne życzenie się wpierdoliłem w tak cieżki i zarazem przyjemny temat. W gruncie rzeczy tego oczekiwałem od życia. Jakbym wylądował na innej planecie - i śmieszno i straczno, kurwa zajebiście zarazem. Owoc zakazany przez społeczeństwo, prawo świeckie i kościelne ;] But that's still very nasty ;]

:*
19:19 / 24.02.2012
link
komentarz (2)
"Gaddemyt kapitanie! To mężatka!" - powiedział wewnętrzny nawigator.

"That's nasty." - odpowiedział kapitan.

Ogarnij się młodzieńcze.




14:14 / 09.01.2012
link
komentarz (0)
Harmonijna kompozycja wspaniałego wolnego od pracy dnia została spierdolona. Just as usual.


22:26 / 27.07.2011
link
komentarz (1)
Nie no ja przecież umrę jak będę starym jebanym rupieciem. Klasycznie i zgodnie z prawidłami wielowiekowej tradycji. Narazie wg tej samej tradycji nic mnie nie rozpierdoli i trzymam się zajebiście mocno, tak?
Powtarzam: jebać karmę, boski plan i przeznaczenie.

Sztos w piątek?
18:54 / 15.04.2011
link
komentarz (5)
Praktyka swoje, teoria swoje. Człowiek może próbować być lepszym, poprawiać to co dookoła niego ale prawie wszyscy inni będą woleli swoją nędzę i głupotę. Mozna zacząć od siebie. Budować lepszy świat, lepszą jakośc życia a i tak tzw. publika uzna że jesteś "jakiś pojebany" co nie? Wielkomiejski wandalizm i prowincjonalne barbarzyństwo są jednym chujem szyte, a otępienie i absencja są jak jakąś ekstatyczną alternatywą dla rozumu. Ciągle tylko słyszę "źle, chujnia, źle, chujnia" Jak jakaś zasłona dymna dla czegoś co się nazywa zmianą na lepsze.
Nie mniej jednak nie można rezygnować z postępu. Stada uczłowieczonych baranów konsumujące wszystko na potęgę będą kiedyś czerpać beneficja z dzieł rąk i umysłów ludzi choć krztynę lepszych od siebie. Razem ze swoimi owcami będą płodzić kolejne barany których wełna jednak bedzie taka sama jakościowo.
Tak czy siak lepsi muszą być zawsze lepsi, co nie?

Z racji tego że premir Donald, wybrany przez naród, zapowiedział że nie zalegalizuje marihuany, wszyscy znani mi drugdealerzy schowali sie pod ziemię i nie ma co palić. Smutne co? Donald, dziobia mordo już nigdy nie oddam na ciebie głosu. Pozwalam Ci spierdać z urzędu. Czas na innego premiera.

Zbieram się żeby usunąć Facekurwabooka. Ale ciężko mi idzie. Może mi sie w końcu uda co?

Cheers!

00:23 / 27.01.2011
link
komentarz (4)
oj, jak dobrze ;]
22:44 / 24.07.2010
link
komentarz (2)
Po chuj ona jest taka głupia????????

Bilans był taki że było: dobrze, dobrze, lato pojebało jej w głowie, źle, źle, dobrze, znowu kurwa źle. Teraz to już ja mam dość. Nie mam siły sie wkurwiać, nie mam siły się kłócić. Zapomniała że nie jestem synem dyrektora, a Polska to nie Anglia i ja nie sram pieniędzmi. Ta oczywista ciemnota rozumowania tak mnie już rozsierdziła że brak mi pomysłów na działanie. Po prostu kładę lachę na to co będzie dalej. Jeżeli wszystkie kobiety takie są to pierdolę to i ogłaszam moje wiekuiste bezżeństwo.

Dużo zdrówka!

20:33 / 05.07.2010
link
komentarz (0)
Mój brat przywiózł mi sadzonki drzewka Św. Marii Magdaleny :D
W pytę or what?
Ku*wa, aż nie mogę w to uwierzyć.


Krótka historyjka:

Dobry Daruś: Może bym tak podał ręke na zgode mojej dziewczynie?
Gorszy Darek aka Czarny Budda: Popierdoliło?

01:27 / 01.07.2010
link
komentarz (3)
Ubiegły miesiąc był jednym z najlepszych w ciągu kilku lat jeśli nie najlepszym. To był cudowny splot eventów porównywalny do koniunkcji wszystkich planet z Judaszem naczele, przelotyem prezydenckiego tupolewa nad domem, światowymi wyborami geja tysiąclecia, i opierdoleniem porcji lazanii z Garfieldem, Szatanem i konkursem cumshotów w rezydencji Playboya.

Wspaniały festiwal pełen hardkorowych cudzoziemskich niewiast w czerni gdzie na samym końcu dali prawdziy pokaz mistrzowie gatunku zwanego trash metalem. O mój boże Swaroże!

Dwa dni później pojechałem na spęd pogan w Nowej Wsi zwany Nocą Kupały. Zbiorowisko ludzi z całej Rzeczypospolitej pod chramem i posągiem Świętowida. Opoje z Bydgoszczy, pijanice z Warszawy, geekowie z Pomorza, i rozpustnicy z Opola. Było kilka wyjątków ale ogólnie to miód był i pilim go pospołu z pogany! Ni skakałem nad ofiarnym ogniskiem bo jak wiadomo biali nie potrafią skakać. A ja jestem dumny i biały więc pierdoliłem opalanie sobie tyłka. Za to jak wrzucaliśmy wianki do wody to rozochocony piwem, miodem i cyckami Urszuli po wyciągnięciu wianka mojej dziewczyny zacząłem wyciągać wszystkie inne wianki w myśl genialnej zasady "wszystkie dupy moje". Tak też zacząłem wyciągać inne wianki puszczone przez Ole, Urszulę, Klementyne, Anię, drugą anie az błysneły flesze i poczułem sie jak gwiazda wieczoru. Aż w końcu usłyszałem urzekający głos mojej dziewczyny: "kurwa, wyłaż stamtąd" I wyszedłem. Jak sie okazało, buty w których wpierdoliłem sie do bezimiennej rzeczi zafarbowały mi stopy, dłonie i spodnie. Na dwa dni uchodziłem między ludźmi jako "krwistonogi". Powrót z ekipa był przeuroczy. Stacja WKD, butelka Krupniku, śpiewy w pociągu. Aż sie z tego wszystkiego wypierdoliłem na bagaże na oczach wszystkich. Takoż z cała ekipą dojebałem sie w przydrożnym ogródku piwnym w centrum Stolicy. Tyle tylko że dziewczyna się na mnie obraziła nie wiem za co.
Było najlepiej. Za rok bedzie reload i full consumption :]
Woj Kupała i Sława!

Zabakałbych... ma ktoś blanty?



01:04 / 30.06.2010
link
komentarz (4)
Dziś prawdziwych dilerów już nie ma.

15:42 / 02.06.2010
link
komentarz (2)
No i nie omotała, no i chuj, dobrze!
Jak tu kanabinoidów nie wielbić jak one takie dobre są i tyle ładnych rzeczy do głowy wnoszą co? :)

00:02 / 08.03.2010
link
komentarz (0)
Gandzia, Prodomo, Pornografia.
Pierwszy polski Parasaito Shinguru.
Choć nie do końca!

Chopin, Bogini Wiosny, Paganini, Nastolatki.


2 tygodnie palenia kwiatów konopii to za dużo?

Edit:

Natalia?


00:01 / 22.02.2010
link
komentarz (2)
Czyżbyśmy sie spalili trawą po raz pierwszy od niepamiętnych czasów - powiedział Holmes
Tak, Sherlocku, jesteśmy zajebani ładnie... - powiedizał Watson
15:19 / 23.01.2010
link
komentarz (1)
Pokój, Postęp i Sprawiedliwość!
Pogodziłem się z panną.
Doszedłem do politycznego konsensusu z moim ojcem.
Mam wolny weekend.
Chyba dziś spożyję alkohol pospołu z Wyżełakami.

Życie może być piekne.

Tylko biletu nie mam ;/

21:55 / 21.01.2010
link
komentarz (5)
Koleś piszący na czacie że puszczal pielęgniarki w szpitalnym schowku i nie tylko pielęgniarki, i nie tylko w schowku...

Panienka podająca sie na forum z Gosię Anrzejewicz...

Mój kuple idący w SOBOTĘ [pojebało?] ze swoją eks na koncert poezji śpiewanej gdzie będą dziewczyny z dreadami na nogach.

Moja psychicznie niezrównoważona kobieta [sic!]

Ania P. posądzanjaca mnie o to że jej mężowi rozjebałem samochód


te wszystkie zdarzenia
sprawiają ze mam ochotę
coś rozjebać
wkurw
00:02 / 29.12.2009
link
komentarz (2)
Obowiązek każdego CZŁOWIEKA - zadzwonić na psy kiedy widzisz najebanego typa za kółkiem. Nie trzeba tłumaczyć czemu.
17:21 / 10.12.2009
link
komentarz (2)
Nie mogę w to uwierzyć
19:01 / 02.08.2009
link
komentarz (0)
Bono estente!

Matko, jakież to wszystko patetyczne. Nieskoordynowane, pozbawione logiki działania, sztuczne, rozdęte do granic możliwości. Czyż świat nie był by lepszy gdybyśmy mieli dla siebie odrobinę wdzięczności i serdeczności? Bo tak się zastanawiam czemu większość ludzi to zawzięte chuje, albo próbują z siebie takowych zrobić. Z małych kompleksów jakiegoś człowieczka wnikają później wielkie problemy i gigantyczne tragedie. A wszystko z zemsty + na pokaz. Na siłę dzielimy się na lepszych, gorszych, na pedałów i niepedałów, na białych i czarnych, na lamusów i kozaków w dodatku nie mając wiedzy jaką sobie i innym krzywdę robimy. To jest żałosne. Przecież życie kołem się toczy. Dziś błyskasz, jutro możesz być niżej niż karaluch. Odrobina człowieczeństwa nie kosztuje nic, a wpływ ma na cały świat. Dosłownie.
This could be heaven for everyone.
Zaczynam nową pracę, gdzie w tym wypadku największą rolę odegrał przymus pośredni, a właściwie obietnica którą dałem i muszę jej dotrzymać. Godzę się z tym w pokorze ducha i akceptuję. Choć nie do końca:
"Zarabiasz pieniądze? Ja wole je wygrywać"
I tak też robię, powoli mi wychodzi. Nie zamierzam tego wyjaśniać nikomu.

PS. Przycisków shift i alt używałem bo po to kurwa są, żeby ich używać do chuja! Kim trzeba być żeby wpierdalać samą bułkę kiedy ma się jeszcze masło i szynkę? Tak samo jest z tymi klawiszami.

PS 2. My tu jeszcze wrócim! :)

To była notka #201 czyli chyba raczej ostatnia.

Buthros Buthros Ghali!


16:23 / 30.07.2009
link
komentarz (0)
Jestem nierobotny i jestem z tego dumny!
Od pracy można dostać tylko garba!

Jutro mam rozmowę w sprawie garba w ochronie.
Nie chce mi się. Kurwa...
I tak wygram w totka.
15:53 / 14.07.2009
link
komentarz (0)
Straciłem siłę, motywację, chęć. Słowem: wszystko co pchało mnie do przodu.
22:14 / 09.07.2009
link
komentarz (0)
Jutro mam gościć u siebie ważną personę. Już na samą myśl o niej mam erekcję. Łojezu! Nieczyste mysli! Apage Satanas!
Idę się biczować...
12:26 / 07.07.2009
link
komentarz (2)
Kobiety powinny sobie wybić z głowy słowo "musisz"
Facet nic nie musi.
Po za tym kobieta używając tego słowa nieświadomie niszczy znaczenie tzw. kompromisu o który tak bardzo czasem zabiega.
23:18 / 05.07.2009
link
komentarz (1)
Czy wiesz że...

Największy żaglowiec świata pływa pod banderą państwa które nie ma dostępu do morza?
Mojego brata pojebało bo dzwoni do mnie i pyta się czy ćpam?
W Rosji odkryto najstarszy kapsel na świecie?
Mojego drugiego brata pojebało bo oszukuje?
Tajemnicza Justyna z dA mieszka na mojej ulicy?
Zaczyna mi doskwierać niedoczynność wątroby?

Kurwa, świat jest pełen tajemnic...
20:15 / 06.06.2009
link
komentarz (0)
Kim są by sądzić? Przeto w chuj z ich komentarzami. W piździe z ich opinią i z ich nonszalanckimi porównaniami.
Będzie demonstracja mocy. Wtedy zwątpią.


Trochę po czasie, ale pamięć jest ważna.



Opór to siła której nie złamie żelazo, ani ogień. Kolejne pokolenia oświeconych będą miażdżyć ścianę hipokryzji krok po kroku. Wyplenione zostanie ścierwo toczące ten świat. Ten smród zaczął się od pojedynczego człowieka, ale zniszczą go miliony.
13:21 / 25.05.2009
link
komentarz (3)
Pisk. Cierpienie. Głuchy dźwięk.
Barbarzyństwo.
Holokaust.

W moim Królestwie nie będzie na to miejsca.


12:36 / 20.05.2009
link
komentarz (0)
Są jeszcze ludzie na tym świecie którzy uważają że wolność osobista nie jest jakąkolwiek wartością.

Jestem, kurwa, w szoku.

10:32 / 02.04.2009
link
komentarz (1)
Get the money without job or theft
or die tryin'
10:52 / 17.03.2009
link
komentarz (0)
Jebać Netię!
11:10 / 06.01.2009
link
komentarz (2)
Zacząłem czytać i to dużo. To jest jak Zew Cthulhu. Ciągnie jak diabli. W moim przypadku to duży postęp.

13:50 / 03.01.2009
link
komentarz (4)
Bono Estente!

Bez noworocznych postanowień i bez refleksji nad ubiegłym rokiem. Bo po co? Lepsze jest konstruktywne działanie. Od teraz, a nie od jutra.

Po wnikliwej analizie stwierdzam że Digart.pl ssie tak jak Flickr.com, a DeviantART jest najlepszy.
Wszystko.

Buthos Buthros Ghali!
13:38 / 25.10.2008
link
komentarz (0)
Najdłuższe wakacje w moim życiu dobiegły końca. Czas zapierdalać. Co prawda trudno nazwać zapierdalaniem mój pierwszy tydzień pracy, ale poprzysiągłem sobie że kolejne takie będą. Póki co mieszkam w Stolicy z Nią. I jak na razie zaliczyłem 3 kłótnie + 2 razy rękoczyn za moje "huhu chamskie i niedojrzałe zachowanie". Na wyjściu z tygodnia podsumowałem całość i doszedłem do wniosku że mnie to wkurwia. Ale jak pisał Clavell w "Shogunie": "Cierpliwość jest największą cnotą" a ja dodam tylko że spokój najlepszą umiejętnością. Nie mam siły wykłócać się z nią o szczegóły. Wręcz powiem że nie jest tak samo jak kiedyś. Nie mówię słowa na "K" ani nie przytakuję. Przez pierwsze dwa dni powszedniego tygodnia kłóciłem się z nią stosując jej własną broń tzn. pierdolony sarkazm i jebane szczególiki, czego efektem był jej płacz i wory pod oczami. Ustaliłem że będę obserwował, ale nie ingerował. Mam w dupie te astralizmy i jej metafizyczny świat w którym się gubi jak dziecko w supermarkecie. Bynajmniej się nie wtrącam w to. Smuci mnie tylko jedno, a mianowicie to że się muszę trzymać na dystans. Nie do samego siebie bo pierdolę: za często byłem ofiarny w relacjach międzyludzkich. Chodzi o dystans do innych i to do najbliższych. Ludzi którym ufam, a który z niewiadomych przyczyn mogą odpierdolić jakiś numer. Muszę trzymać się zasady ograniczonego zaufania wobec bliskich. To jest kurwa smutne.

Opanować muszę siebie i rzeczywistość dookoła mnie. Znowu.
14:58 / 25.09.2008
link
komentarz (5)
Zaistniała sytuacja przypomina kalejdoskop. Tzn jest pierdolnik. Bardziej wtajemniczeni wiedzą ze wróciłem na stare śmieci, a raczej że one wróciły do mnie.
Cała reszta nie jest tak wesoła. Piłem ponad miesiąc. Przepiłem wszystkie pieniądze i straciłem zaufanie niektórych ludzi. Nic innego mi nie pozostaje niż zapierdalać i odbudować ruinę w jakiej się znalazłem. Ale do tego muszę się trochę wytężyć. A znając moje usposobienie do życia to będzie sztuka.

Amen.

20:13 / 23.08.2008
link
komentarz (2)
Wypadek. Ojciec w szpitalu. Potrącony przez handlarza.
I zazwyczaj mówi się w takich sytuacjach: "czy nic panu sie nie stało?" Ale handlarz który jest wyjątkowym gatunkiem kurwy mówi "Coś kurwa narobił?" i mówi to do krwawiącego człowieka.
Handlarze to kurwy i szmaty. Niezależnie czy to handlarze węglem, złomem czy kartoflami. Aby tylko orżnąć i lache położyć na drugiego człowieka. Dobrze że była na miejscu policja. Bo dostał bym 25 lat za głowę tego gościa i to co powiedział i jego rodziny która miała wyraźną ochotę na pyskówki.
Znam tego typa i tych co szczekali. Całą rodzinę.
Przyrzekam im że nie będą czuli się bezpiecznie.
Dopóki nie przeproszą.

Nemo me impune lacessit
20:43 / 14.08.2008
link
komentarz (2)
Istny Pierdolnik. Wzloty i Upadki.
Chciała wrócić i zrezygnowała. Ja kolejno osrałem wszystkie opcje. Piłem tylko. 18 dni picia dało mi więcej radości niż rok seksu. Nie wiesz jak to jest? Więc nie próbuj sie dowiedzieć. Teraz nie pije ale muszę zacząć. Bo Rzeczywistość jest nie do zniesienia na trzeźwo jak gdzieś już kiedyś przeczytałem.
Robię pewne rzeczy ale nic z nich nie wynika. Słowa to słowa. Puste jak łeb stygmata z Metal Cave na Olbrachta.
Radość - cokolwiek to oznacza, jakkolwiek to wygląda jest moim celem. Czy to będzie radość picia czy z czegokolwiek innego. Uśmiech nieznikający.
Ogólnie to pierdolę. Nikt nie namaścił mnie na Króla Przyzwoitości, i nie muszę dotrzymywać niepisanych umów skoro inni tego nie robią.
Gruby czarny kot. Chuj mu w dupę jak zawsze.

Stary król umarł. Niech żyje Nowy.
13:34 / 03.08.2008
link
komentarz (6)
Ech, niby odniosłem moralne zwycięstwo ale nie czuję bluesa.
Żarty moich najlepszych kumpli zaczynają mnie wkurwiać do granic możliwości, a oni sami utwierdzili mnie w pesymistycznym przekonaniu że do niedawna byłem męską dziwką ;/ Jakaż kurwa żałosna scena. Wg mnie śmieszne nie jest to że znalezienie normalnej kobiety jest trudne, ale śmieszne jest to że oni są mocni w pysku choć nigdy nie wyrwali dupy na dłużej niż jeden taniec.

I piję od ośmiu dni.

Ciekawe kim jest Małgorzata i czemu dała mi swój numer.

19:51 / 30.07.2008
link
komentarz (8)
Różowe okulary choć ludzie dookoła to kurwy :* I tak jakoś się zgrało że Skarbowy przyjebał sie do dwóch kumpli. Na raz. Wspominałem już że Skarbowy to kurwy?
Sama dzwoni i się pyta o głupoty a ja ją permanentnie osrywam stolcem chłodnego traktowania. I ma chujowy humor w przeciwieństwie do mnie. Kocham być górą.
I ja tu teraz rządze i dzielę.
Dużo jest kobiet, bardzo dużo :D
Niebieskookich w szczególności :D

Godsmack - Keep Away

Sickness spillin' thru your eyes.
Cravin everything that you thought was alive.
Stab me in the heart again.
Drag me through your wasted life, are you forever dead?

Do like I told you,
Stay away from me.
Never misunderstand me,
Keep away from me.


13:11 / 28.07.2008
link
komentarz (2)
"Do you really wanna hear real metal? - to wrzasnął Eicca Toppinen do gawiedzi w Parku Wolności.
Tłum wrzasnął "Yeeaah!" I ja wrzasnąłem aż mi struny głosowe poszły w pizdu się jebać. Zresztą wrzeszczałem najgłośniej, wśród tej części tłumu, bo wokół mnie stały same przyjebane smęty które tylko gapiły się i nic więcej sobą nie reprezentowały.
Ja tam byłem. Apocalyptica


Foto od niejakiego robseye76 z Flickr.com
14:03 / 24.07.2008
link
komentarz (3)
Okej sprżężenie zwrotne.

I pytania.

Gdzie to wszystko jest?

Impuls?

edit

Jest inaczej niż myślałem.
Czekam i walczę.

Wish me luck!

19:50 / 23.07.2008
link
komentarz (6)
A teraz tak na serio czyli Notka Konkretyzująca. Jebła mnie kobieta i chuj. Nie płaczę, no bo ma sensu. Płakałem i narzekałem kiedyś jak byłem pojebany ja Margaryna Podlaska. Dziś człek jest dorosły, i ma w dupie konwenanse i niuanse. Biorę się w garść i zaczynam nowy rozdział. Choć muszę przyznać że czuję się w miarę chujowo bo ogromny procent winy leży po stronie mojego lenistwa i mojego "carpe diem całą mordą". Czuję także pewną ulgę. Nie wiem czemu ale tak jest. Mógłbym w sumie się ogarnąć dawno temu, podjąć pracę, zamieszkać z nią ale chuj spalony wie czemu tego nie zrobiłem. mogę śmiało określić siebie jako "Człowieka Spalonych Szans" przy czym podkreślam jeszcze raz że nie rozpaczam nad tym wszystkim. Pierwsze co zrobiłem to wypierdoliłem DeviantART i Grono z zakładek, i nie będę tam się logował żeby nie wiedzieć "co u niej" i nie przypominać sobie jej w ogóle. Podobnie z GG, wyjebałem jej kontakt, ale nie banując jej. Po prostu nie chcę widzieć jej pojebanych "opisików". Aha, miałem zrobić korektę jej opowiadania do konkursu "Nowej Fantastyki" i zrobiłem takową. Ale zrobiłem z tym plikiem shift+delete i niech sama to poprawi. Rzeczy od niej, pierdółki i inne sentymentalne gówna leżą w worze, z napisem: "Nie dotykać"
Kilka wniosków mi się nasuwa, okrutnie konkludujących ten związek. Pierwsze to trauma. Dobra panna nie powinna mieć traumy żadnej, albo przynajmniej nie powinna wypierdalać facetowi z takową i srać rozpaloną stalą że "on mnie rzucił, wykorzystał, wzgardził" Otóż żaden facet nie myśli o swojej eks tyle co ona o nim. Facet to osrywa i dołącza pannę do okrutnej kolekcji "przelecianych" I koniec. sra na to co się z nią dzieje i czy ona umiera na syfilis. A one idzie dalej i zasrywa życie innemu typowi swoją tragiczna historią. Po co? Kolejny wniosek to taki że jeśli kobieta po orgazmie, nie chce się facetowi odwdzięczyć to jest już jakaś patologia. O yeah. Co najmniej handjob albo blowjob powinien być, w zamian za udany seks. Jeśli jest inaczej to facet powinien spierdalać i szukać nowej 'normalnej' dupy, a ona powinna iść do psychologa. Nie ma kurwa że bezinteresownie, że "lubię patrzeć jak masz orgazm". I koniec. Następny wniosek nasuwa się po tym jak bardzo ona chciała żebym pracował i przynosił pieniądze. I to już jest dziś reguła. Kobiety mówią o uczuciu, a patrzą na portfel. Chcą kochać, a sprawdzają jaką furą jeździsz. Piszą w nocy smsy, a liczą że ty oddzwonisz. Coraz więcej jest blachar i pizd lecących na hajs. A przecież takie coś powinno sie palić. Koniec końców zbadałem również jak wikkanki i gotki mogą mieć zryte łby. Odkryłem jak tępy i popierdolony to gatunek ludzi. Zapierdalają z kadzidełkami, których zapachu nie da się znieść, czytają "Wróżkę" a w niej felietony Paulo Coelho o tym "jak być dobrym ołówkiem w rękach Boga" i czarują choć tak naprawdę gówno im z tego wychodzi. Rzecz jasna gdyby czarownicom coś z tych czarów wychodziło, to dziś wikkanizm byłby religią dominującą. Plus gotki. O kurwa. Mrok, Upadły kurwa Anioł, Szatan, Książę, i Oćwiekowana Pizda. Do prawdy żadna subkultura, w moim mniemaniu, nie jest tak popierdolona jak oni. Zatem unikajcie pentagramów, bo za nimi kryje się nie Szatan, tylko ludzie ze spierdoloną psychą który swoje braki tłumaczą "opętaniem". Dokładnie. ludzie z niedomagający psychicznie, zwalający wszystko na wyimaginowane twory. A jakbym nie mógł wspomnieć o zazdrości? Jak już kiedyś wspominałem wzbudzanie zazdrości "żeby mnie pokochał bardziej i żeby mu zależało" jak jak wycieranie dupy papierem ściernym. Nie daje efektu i zniechęca jeszcze bardziej Facet szuka spokoju u boku kobiety, a nie stresów.
Tyle co mogę jak na razie powiedzieć. Póki co trzymam sie i nie puszczam. I dobrze że pada :P

Godsmack - I Stand Alone - czyli to je lux muza na tak stan umysłu.

No to do jutra!

PS. A już się martwiłem że nie mam o czym pisać :P

16:04 / 23.07.2008
link
komentarz (4)
Rzuciła mnie.

Co dalej?


19:58 / 22.07.2008
link
komentarz (4)
Nic nie warte dziwki - czemu ciągle to wraca?

Chuj w dupe wszystkim feministkom teraz, i na zawsze, i na wieki wieków. Amen.

14:12 / 12.07.2008
link
komentarz (3)
Jadę zaraz do Warszawy na urodziny córki mojego kumpla. I mam nadzieję że nie będzie tan drętwo. Aczkolwiek może tak być bo bedę jedyną osobą nie posiadającą dzieci w tymże towarzystwie. Zauważyłem że sporo narzekam. To aż żałosne sie zrobiło. Może jakbym miał mniej problemów i frustracji to zaczął bym zachwalać życie. Nie narzekam tylko wtedy kiedy biorę się za czesanie moich myśli, kiedy oganiam tumult w mojej głowie żeby nie chlapać językiem byle czego. Mam wyjebane wtedy na Wojnę w Iraku i Kryzys Paliwowy. Nawet mam wyjebane na PMS mojej kobiety. Działam inaczej, sprawniej, lepiej. Temu służy Zen.
Remont korytarza dobiegł końca. 12 dni idiotycznej pracy włożonej w to żeby ten korytarz, na którym do spółki jestem minutę dziennie. wyglądał lepiej. Mnie praca ta kosztowała trochę nerwów i dwa tygodnie czasu. Obecnie pół rodziny się do mnie nie odzywa bo wygarnąłem bratu i ojcu co o nich myślę.

Dziś spotkam się z Olą pierwszy raz od dwóch tygodni. I nie wiem co się będzie działo, choć nie spodziewam się niczego nadzwyczajnego. Nie nastawiam się na jakieś metafizyczne doznania. Bo prawie na 100% jestem pewien że będzie tak samo.

Do jutra.

16:18 / 04.07.2008
link
komentarz (5)
Pies się topi łańcuch pływa. Jak cenisz ludzi to oni nie muszą cenić ciebie. Niby nie chodzi tu o coś wielkiego, ale o zwykłą zawziętość. Przypierdolą aby przypierdolić i złamać. Bo jeśli szanujesz kumpli za coś więcej niż "choć na piwo", starych za coś więcej niż "nałóż mi obiad" a dziewczynę za coś więcej niż tylko "chodżmy sie pieprzyć" to masz z góry wielki procent prawdopodobieństwa że ktoś z powyższych prędzej czy później cię wkurwi i osra twoje dobre intencje. I tu nie chodzi o to że tu nie ma przyjaźni czy miłości bo to jest. Ale jest też rywalizacja. I nie wiadomo po chuj. Jest pokazywanie kto jest lepszy, mądrzejszy, kto mam mocniejszą głowę, kto jest silniejszy w związku i kto ma najwięcej do powiedzenia. Nadchodzi moment taki że postanawiasz sobie wieczorem, w duchu mówiąc: "będę lepszy" i chcesz się tego trzymać. Jesteś przeświadczony o słusznym postępowaniu, o celu do którego dążysz i o tym że chcesz być w porządku z wszystkim i wszystkimi. I? ...budzisz się rano i dostajesz prosto w pysk od wszystkich na których ci najbardziej zależy. Wylewają ci pomyje na głowę i pierdolą twoje mocne postanowienie poprawy. Czemu? Bo dla nich też się zaczął nowy dzień w którym nic nie chcą zmieniać. Chcą być takimi samymi egoistycznymi pizdami i gamoniami jak wczoraj i przedwczoraj i tydzień temu. Bo tak jest wygodniej. Być tym samym niezmiennym przygłupem. Operować takimi samymi skrótami myślowymi i wyssanymi z dupy wyobrażeniami. Życie pojebane i chore a za zarazem łatwe w użyciu jak cep do zboża. Co z tego że czytają elaboraty, książki, eseje, artykuły o życiu i o słusznym postępowaniu jak nie wyciągają wniosków i są nadal jebnięci w głowę na tle "swojego stylu bycia". To jest jak sadzenie roślin na pustyni albo na lodowcu. Takie najprostsze zdanie to: "Darek, przestań, kurwa, przeklinać!" jak niedawno usłyszałem. Nic dodać nic ująć. Dyktują ci warunki, opinie, wskazówki i inne "dobre rady" samemu się ich nie trzymając. Takie dobre rady i genialne opinie od ludzi którzy są równie (a może nawet bardziej) popierdoleni i niedoskonali jak ja. Prowadził ślepy kulawego. "Powinieneś..." to słowo które ostatnio wkurwia mnie ponad wszystko. Ja zaś w myślach odpowiadam na nie tak: "powinieneś w dupę sobie wsadzić swoje popierdolone rady i wnioski na mój temat" Oj dużo jest wniosków i różnych opinii. Co i jak powinno wyglądać. A Każdy kurwa, mówi co innego. Bo dla ciebie ta "dziwka" to dla kogoś innego to "żona" albo "córka". Dla ciebie "kumpel" to dla innych "chuj złamany". Ale to najprostszy przykład z możliwych. Choć w tej materii i ja nie jestem święty

Po prostu ludzie nie baczą na słowa. Pierdolą co im ślina na język przyniesie. Nie wiedząc jakie szkody czynią.

Ja muszę robić swoje. Wbrew wszystkim.

Metallica - Orion
Kojarzy mi się z wszystkim co najlepsze. Ale dziś przy tej całej sytuacji brzmi kurewsko sarkastycznie.
21:00 / 01.07.2008
link
komentarz (7)
Udawanie że coś jest takie a nie inne, tudzież kopiowanie oklepanych wzorców nie ma sensu.
Nie można tak długo ciągnąć. Więc nasuwa się wniosek że że nie warto tworzyć "swoich wersji".
Tego należy unikać.

Supremacja.
Ponad ogół.

23:09 / 30.06.2008
link
komentarz (0)
Włodek aka Kapitan przyjeżdża 10 lipca. Zupełnie mi to nie w smak. Nie lubię jego wykładów kurewsko ujednolicających moją osobę w stosunku do reszty rodziny. To jest naprawdę wkurwiające i coś czuję że trzeba mu będzie w tym roku wyperswadować żeby zajął się swoimi dziećmi albo ogólnie powiedzieć mu żeby się odpierdolił ode mnie. Bo cztery lata to jest zdecydowanie za dużo.
Zastanawiam się ilu Goto-Nazistów i innych mHrHocznych skurwysynów muszę spalić żeby choć jeden z nich doszedł do wniosku że wpierdalanie się w cudze sprawy jest nietaktowne i czasem groźne dla zdrowia. Naprawdę czy ci goście nie moga sobie znaleźć normalnych panien i choć trochę sie ogarnąć? Nie oni lubią sobie robić kłopoty. Chuj im w gardło jeśli sobie robią te kłopoty. Ale jeśli te kłopoty chcą sprawiać innym to już jest zdecydowane przegięcie.

Blind Guardian - Mirror Mirro

19:09 / 29.06.2008
link
komentarz (4)
Ludzie żądają rzeczy niemożliwych. Przechodzą samych siebie. Każą się uszczęśliwiać. Czegoś chcą a jak dostają to, to się jeszcze dziwią że bonusów niema.
Ale będzie tak jak chcecie.


I The Police grało.


20:40 / 23.06.2008
link
komentarz (10)
Mówiąc szczerze to jestem zadowolony że Hiszpanie odjebali Napletków z mistrzostw. Aż moja dziewczyna się wkurwiła. To wstyd że w tych mistrzostwach, w ogóle brał udział zespół, którego kraj, kształtem przypomina zmutowanego chuja. Jestem selektywnie nietolerancyjny.
Wczoraj alkoholowa lybacyja w Lasku Młocińskim czy ch.g.w. jak to się nazywa. Pobratalim się rzecz jasna częściowo z resztą gamoni z roku z których najbarwnieszym był Bartek aka. Pizza Face który zrobił pospolite bydło bo się najebał jak niepospolita lampucera. Nie mniej jednak poczułem się jak 40-latek kiedy wróciwszy do domu dostałem zjeby od mojej kobiety za kurwa wszystko! Za to że gdzie byłem, czemu nie dzwoniłem i jej nie zaprosiłem. Ble, ble ble.
Bilans jest taki że mam 6 x wrzesień i w pizdę długów które kiedyś tam spłacę.
Podobno mam jakieś rwanie ale ch.g.w jak tam naprawdę jest :P

Zauważyłem pewne kurewsko niepokojące zjawisko w naszym społeczeństwie, a mianowicie wysyp anorektyczek. I nie wiem co jest do chuja-Araba że normalne, kształtne i zdrowe panny zaczynają się odchudzać? Wyglądają jakby ktoś je kurwa głodził. Bo w moim skromnym mniemaniu spodnie na tyłku kobiety powinny się opinać a nie kurwa wisieć. Kiedy spodnie wiszą na pannie tzn że jest chujowo bo panna zamiast tyłka ma skórę na miednicy. Mówię poważnie : dziewczyny, nie odchudzajcie się!

Teraz tylko kiedy Niemcy odjebią Kebabów, to Ruscy muszą odjebać Hiszpanów by na sam koniec zniszczyć Niemców, koncetowo. 3cie miejsce dla Hiszpanii bo muzułmanie nie mogą stanąć na europejskim podium.
Tak ja typuję końcówkę ME. I za to idę pić!

Global Warming - I Do It My Way
14:01 / 13.06.2008
link
komentarz (5)
Zapowiada się w chuj pracowity weekend.
Patrzę po ludziach i widzę rzeczy tak proste, aż zarazem wkurwiające. Nie wiem czemu mnie wkurwiają. Może dlatego że w ogóle istnieją. I nie wiem do kurwy nędzy co mi wypacza obraz: rzeczywistość czy reguły. A może to ja mam nierealne wyobrażenia? Oczekuję że coś powinno wyglądać tak a nie inaczej choć wcale nie musi takie być. Sam kurwa nie wiem.
Po prostu trzeba prostować umysł.

A Howard jest jebany jak nigdy dotąd. Az kuple z policji sie za niego wstawiają. Ale i tak najpiekniejsze były wpisy na Wikipedii o nim.

Godsmack - Awake


22:42 / 12.06.2008
link
komentarz (2)
Nie wiedziałem co napisać. Już wiem.
Angole to kurwy. Angielscy kibice to kurwy. I jak sie okazuje angielscy sędziowie to kurwy.
Chuj w Zjednoczone Królestwo. Jebać ich.

12:39 / 03.06.2008
link
komentarz (10)
Wypadało by coś napisać. Choć na dobrą sprawę nie mam o czym. Gorączka na pierdolni, szukanie roboty i jeszcze jeden bonus: miesiąc. Miesiąc żeby wiedzieć o co chodzi. Miesiąc żeby dowiedzieć się czy upadłem pod wpływem wścieklizny pewnej macicy czy może jestem wypróbowywany jak Abraham.
J.C. powiedział:
"Miłujcie się"
Dziś wiem że to nie prowadzi do tego czego każdy by sie spodziewał. To rodzi rozczarowanie.
J.C. dodał jeszcze:
"Wybaczajcie"
Ja mu odpowiadam: "Nie protrafie tego robić"

Cierpliwym trzeba być. Zawsze jest nadzieja. Liczę że w tym przypadku nie będzie matką głupich.

Jakieś pomysły na tatuaż?
Mały Reniferek na klacie i kot z Rapidshare na łopatce.
A zamiast National Geographic to National Pornographic będziemy czytać.

Prosto!
siema!
12:05 / 27.05.2008
link
komentarz (8)
Ładnie, ładnie. Alkohol, cumshoty i woda mineralna. Niedziela to Wielki Ból Głowy, nie wiem skąd bo ja przecież kaca nie miewam. A poniedziałek był cudny bo uczelnie aka Pierdolnik przysłała mi pismo z propozycją wypłacenia całych 3200 pln do dziś.
Teraz musze tylko pokazać że jestem cudotwórcą i znaleźć pracę i wziąć kredyt tydzień :*

Wygramy!

11:05 / 24.05.2008
link
komentarz (5)
Albo jestem przewrażliwiony albo wszyscy chcą mnie jakoś wkurwić. Braciszek wyskoczył jak zwykle ofertą zapierdalania przy budowie jego kolejnego domostwa. Ja zaś konsekwentnie osrałem ową ofertę albowiem mam kompletnie w dupie jego obietnice. Ma szwagrów? Ma! Przyjeżdżają do niego na imieniny się nawpierdalać? Przyjeżdżają! Mogą mu pomóc? Mogą! Więc niech do nich sie skieruje i ładnie poprosi o pomoc, a ode mnie niech się odpierdoli. On i jego ambicje.
Lepiej, bo moja ljubira zadzwoniła do mnie z Turcji z samego rana, tylko po to, żeby mnie opierdolić za to że nie szukałem pracy. Jak kurwa słodko. Jak romantycznie w chuj. Wie kiedy i jak zadzwonić żeby mi zepsuć cały dzień. Ma ku temu talent. Tu widzę taką prawidłowość że praktycznie każdy mój kumpel narzeka na swoją pannę powołując się na twierdzenie że jego partnerka ma trociny zamiast mózgu. /Jakby tego było mało jej kot-chujoza stwierdził ze nasra w tym samym miejscu w którym śpi. Od teraz zakarę skurwiel śpi na korytarzu, i koło dupy mi lata fakt że ona się boi, że on się przeziębi. Ona mnie wkurwiła i on.

00:46 / 22.05.2008
link
komentarz (8)
"Mam branie jak cholera" - wiedziałem że tak będzie.
Chuj w dupę! Od dziś nie nawidzę Turków i sram na wszystkie kebaby. Pierdolę co kto sobie myśli. :* Chyba że kurwa wytrzeźwieję to może zmienię zdanie...
Póki co Manchester... dzięki nim wygrałem alko... bo im sie kurwa udało...
14:48 / 20.05.2008
link
komentarz (0)
Sumienie to kurwa. Nie daje spokoju. Nie pozwala rozprawiać się z innymi bez litości. Zabija zemstę, która jest tak słodka.

Rozjebie wszystkie kosiarki! Tego jest kurwa już za wiele. On kurwa tydzień temu kosił. Dziś zaczął znowu. On chyba ma kompleksy na tle tej trawy.

Antalya póki co nie dla mnie. I muszę się z tym pogodzić.

Misfits - One Milion Years BC
14:48 / 15.05.2008
link
komentarz (4)
Nie ma co się łamać, czyż nie tak?
Tonący brzytwy sie chwyta, ale jak sie dobrze złapie to sie nie potnie, czyż kurwa, nie tak?
Zero hajsu. Zero wiedzy na egzaminy, ale działamy dalej.

Ej, siostra zdała pisemną na 3 i 4. Wypas!

Metallica - Unnamed Feeling

15:40 / 09.05.2008
link
komentarz (16)
Wczoraj wieczór sie najebałem troszeczkę. Było śmiesznie i chujowo. Mój ziom, a zarazem familiant wyjeżdża na Cypr do pracy. Wiele jest powodów tej decyzji. Nie będę wymieniał najbardziej popierdolonych. Szarlej zostanie sam. Dziś rano obudziłem sie ze spuchniętym okiem, opryszczką, zgagą, przeziębieniem i pustym portfelem bo zgubiłem hajs. Pięknie co?

Musze sie oduczyć przeklinania. W nieodpowiednich momentach rzecz jasna.

00:10 / 08.05.2008
link
komentarz (7)
Ja chyba pierdolnięty jestem. Niby że jestem za Globalnym Ociepleniem, agituję za Wymieraniem Gatunków, sam nawet kłusuję i podpalam torfowiska, a przekazałem 1% mojego jebniętego podatku na WWF Polska. Że kurwa co? I ja sie dałem na to namówić? Że ja mam polskie rysie ratować przed wymarciem? Ech, to wszystko wina mojej kobiety. To przez nią, po pijaku jakieś głupoty wypisuję w moich PITach. Właśnie po pijaku. Zacząłem znowu pić. Słabo, co? Piwo do piwa i robi sie butelka wódki, która po przetoczeniu daje spirytus z ruskiej cysterny. A najbliższy czas zapowiada sie obficie w procenty że tak wspomnę 24 maja bo ma sie coś wtedy dziać. I to nie jakieś pokurwione juwenalia (tzw. "zbiegowisko przygłupów") tylko coś znacznie gorszego. się zobaczy, może wypali. I do chuja nie wiem czemu na Gronie widzę zdjęcia jakichś niemowląt... WTF? :O
Brat mnie jak zwykle wkurwił nieprzeciętnie bo się okazało że to chuj nie płatnik. Pierdole interesy wszelkiej maści robione z nim. Niech spierdala i sam remontuje gówno które kupił. Ordynarnie i konsekwentnie kładę na jego plany lachę tak jak on kładzie lachę na uczciwość wobec mnie. Drugi brat w pizdu się zmartwił moją osobą i zaczął sie dopytywać o moje postępowanie w czasie rozmowy telefonicznej ze starym. Co go kurwa ja obchodzę? Ona już prawie dorosłe dzieci więc niech do niech się przypierdoli. Co roku przyjeżdża i co roku myśli że on tutaj ludzi cywilizuje kurwa bo w domu ma Animal Planet. Vlod przestań pić.
Ogólnie hossa i bessa, ale będzie dobrze.

Fear Factory - Zero Signal
14:09 / 01.05.2008
link
komentarz (1)
Moja Majówka wygląda tak mniej więcej:
-łopata
-piach
-cement
-pot cieknący po wiadomo czym

Chuj z tym wszystkim. Zastrzel mnie. Proszę.


15:15 / 25.04.2008
link
komentarz (3)
Ech czas na notkę tzw. przedweekendowo-przedpierdolnikową podsumowująca całe nic (czytaj: cały chuj) z tego co zrobiłem przez ostatni tydzień. Gwoli wyjaśnienia dla Moniki i Gosi: ostatnią notkę wyjebałem, bo zaświadczała tylko jak chujowa była akcja... Czyli że mimowolnie wpierdoliłem sie w sprawy małżeńskie i miałem stres tudzież wyrzuty sumienia.
Budzę sie rano, moje serce przypomina mi że uwielbia mocną kawę i papierosy tj. moje ciało przechodzi piorunujący 'flash' i zaraz po tym odrętwienie. Zarzuciłem picie alkoholu (oczywiście czasowo) który z wszystkich używek jest dla mnie najmniej szkodliwy, ale za to pale jak skurwysyn i pije kawę na potęgę. Niech mnie ktoś pobłogosławi żebym rzucił wszystkie nałogi zanim one rzucą mnie do przedwczesnego grobu, bo moje ręce już sie zachowują jakbym miał chorobę Parkinsona. Co z tego że zacząłem ćwiczyć jak muszę jeszcze zmienić treść tego co zjadam. W myśl zasady "Viking zamiast chleba używa schabowego" wpierdalam mięsiwo chociaż zastanawiam sie czy nie zrobić nawrotu na vege. I na seks mam ochotę. Straszne, co?
Próbuję sie uspokoić. Ale spokojny będę dopiero jak znajdę prace i zwrócę pewne długi. Za dwa tygle moja jedzie ze starymi do Turcji, a ja ogarniam jej mieszkanie i jej kota-skurwysyna który wpierdala ludzi.

Idę dalej.
Bądź ze mną w następnym odcinku.
12:35 / 18.04.2008
link
komentarz (11)
Czasem to wszystko, wygląda jak walka z wiatrakami. Albo nawet nie walka tylko obserwacja. Tak właśnie, obserwować, a nie ingerować. I widzę właśnie, jak moi kumple popadają w żałosny metroseksualizm: "uh, nie wiedziałem że od kupna oryginalnych ubrań można sie uzależnić" "kupiłeś naprawdę zajebistą kurtę, tak, podoba mi się". Jakie to smutne. Przesycone typowością i nie wiedziałem że aż tak kurewsko pospolite że dotknie moich ludzi. Chyba że patrząc z innego punktu widzenia to może ja stoję w miejscu i jestem 'oryginalny inaczej'. Póki co ja będę unikał kupowania sweterków i świecących jak pizda zegarków bo to dla mnie atawizm i przesyt. Jak chcę wiedzieć która godzina to mam zegarek w telefonie. I nie będę nosił pojebanego żelastwa na nadgarstku. Ani sweterków 'english style'. Mówiąc krótko "wypierdalaj Clyde!"
Jeszcze w popierdolonych mediach niedawno trąbili coś o singlach i modzie na singlowanie. Biorąc pod wagę fakt że normalny człowiek chce sobie znaleźć normalnego partnera, to nie do końca normalnym jest to że ktoś napierdala ze "nie chce nikogo, chce być sam i dobrze sie bawić". 20-letni singiel dobrze sie bawi, 30-letni singiel dobrze sie bawi i roznosi AIDS (jak było w niektórych przypadkach), a 40-letni singiel jest żałosny, wkurwiający, działa wszystkim na nerwy i nie może pozbierać sie do kupy. Wiem coś o tym bo z takimi ludźmi pracowałem przeszło dwa lata. I naprawdę fakt że byli już brzydcy i nie ruchali tak często jak kiedyś sprawił że swoje frustracje wylewali na wszystkich dookoła. Haha, i jeszcze te teksty "nie chce mieć dzieci" Doprawdy, mam 23 lata i jak bym miał materialne środki i wystarczającą ilość kobiet chętnych do urodzenia to spłodził bym tuzin dzieci. Bo do kurwy nędzy nie wyobrażam sobie swojego życia w wieku lat 50 kiedy siedzę z kobietą przy kominku i czytam pojebaną książkę, ona głaszcze kota, a w całym domu jest cisza i nie słychać wrzasków mojego potomstwa. Życie bezpłodnych (czyli bezdzietnych z przymusu) małżeństw jest puste i bolesne, dlatego śmieszą mnie ludzie który w wieku dwudziestu kilku lat mówią ze "na pewno nie chcą mieć dzieci" bo po prostu nie wiedzą co pierdolą. Niestety w większości przypadków bezdzietne związki rozpierdalają się w pył, bo partnerzy są na siebie wiecznie wkurwieni i nie mają nic do roboty. Tak przynajmniej mówił Bali-Bali który prowadzi nad tym badania i prowadzi również u mnie na pierdolniku zajęcia. Więc to nie są słowa rzucane na wiatr.
Tzw "złe kobiety" Co to kurwa jest? I skąd sie to kurwa bierze? Czy panna myśli że jak wzbudzi zazdrość u swojego typa, to jemu będzie bardziej zależało i będzie sie bardziej starał. Otóż, kurwa, nie! Typ jeśli jest rozsądny to po trzech krzywych akcjach typu "powkurwiam go i on mnie pokocha" pierdolnie pannę bez żenady i wyrzutów. Bo po chuj komu panna która nie potrafi sie ogarnąć i uszanować tego o co jej chłopak prosi. Ha, jeszcze ten typ kobiet ma taką cechę zajebistą że obnosi sie ze swoim hedonizmem. I myślą że ktoś mądry i ogarnięty poleci na taki motyw. No kurwa, jak ktoś chce jeździć na zjebanym rupieciu i być 10-tym właścicielem to ch. mu w d. zrobi jak chce Ja wolę egzemplarz świeżutki, bez zarysowań psychofizycznych i traumatycznych przejść. Jak kobiecie zależy na jakimś gościu to nie powinna wypierdalać mu z tekstami o byłych i przygodnym seksie, bo normalnych ludzi to zniechęca.
I na koniec taki cytat z Jane o przeintelektualizowanych pojebach:
"To jest już w liceum widoczne. Pseudoaksjomaty w stylu "to TRZEBA znać!", "to TRZEBA docenić!", rzyg.
Tu nie chodzi o jakąś cholerną przewrotność czy bunt na siłę. Orgazm na samo słowo "offowe" i cytowanie Coelho przyprawia mnie o mdłości, że ojp! Elita intelektualna powiatu, cholera, która uważałaby za szczyt sztuki kinematograficznej Klan, gdyby im powiedzieć, że powtórki na TvPolonia mają 1% oglądalności. W końcu niszowe, kurde.


Wiem ze wkurwiam ludzi i, ale kiedyś już napisałem że tak będzie. Po za tym ludzie są uparci, nie zawsze chcą sie zmienić. I na bazie tego twierdzenia ja tak samo nie zmieniam swojego nastawienia do niektórych spraw. Każdy ma swoje "widzimisię" i ja też. Dlatego pojeżdżam.!

Pozdro dla pokurwionych w tancerzy z Harlemu tzn. chuj ci w dupę Clyde, jak cię spotkam to cię po prostu zajebię :*
19:29 / 12.04.2008
link
komentarz (5)
Nie mam autentycznie pomysłu na nic.
Wymięty z lekka.
Młoda chce żebym jutro do niej przyjechał.
Obiecałem że sie postaram. Ale wiem na 90% że nie pojadę bo:
1. Ni mam hajsu
2. Chujowa pogoda
3. Nie chce mi sie ruszać nigdzie
4. Mogę trafić na moment w którym ona narzeka :/

Mówiąc krótko nic mi sie nie chce.

I nie piję już od 3 tygodni. Prawdziwe mistrzostwo.

Tchnij we mnie życie.


21:33 / 02.04.2008
link
komentarz (6)
Powiedz mi co mam zrobić z tym gniewem?
Kogo mam zabić? Co rozpierdolić?
Komu zrobić krzywdę? Co mam zniszczyć?
Czemu wtedy kiedy najbardziej ufam i najwięcej kocham to najbardziej doświadczam kurestwa?
Kolejny raz z rzędu...
Czemu kurwa ja, a nie ktoś inny?
Czemu?
Co mam zrobić żeby to zatrzymać?
Żeby to zniszczyć?
Zresetować całokształt?
Powiedz mi dlaczego to sie musi dziać?!
Czemu gniew nadchodzi jak tsunami?
Powiedz mi co mam zrobić


13:10 / 01.04.2008
link
komentarz (0)
Milczenie w eterze aż chuj mnie strzela.
Znowu pokazała jaka ona jest zła i nieposłuszna. I czego chce. Tak, dam jej to prędzej, czy później. Dostanie czego chce. I wyrażam swoją głęboką nadzieję że i ja dostanę to czego ja chcę. Dostanę? Dostanę!

Pogoda miła dla oka i dla ciała. Ale nie dla mnie. Nie powiem lubię jak słońce świeci. Ale wolę kataklizmy. Burze, deszcze, wiatry i inne rzeczy które spędzają sen z powiek ludziom. Takie anomalie mnie wręcz pobudzają do życia.

Jest parcie na mnie. Co raz większe. Ciśnienie niesamowite. I mój lęk. Nieludzki lęk przed odpowiedzialnością. Przed uzależnieniem i stratą resztek suwerenności. Kiedy emigrujesz, to rzecz jasna do lepszego miejsca, albo miejsca o takim samym standardzie, ale z większymi możliwościami. A ja mam opcje emigracji w takie miejsce gdzie musiał bym budować wszystko od początku. Dla przykładu to co mam teraz tworzyłem cztery lata. Mozolne cztery lata. A tam gdzie mam "wyjść" muszę zbudować to jeszcze raz. Pojawia się pytanie na ile będę wolny, a na ile zniewolony kiedy w końcu wyjdę. Jedno jest pewne: muszę wyjść.

Szukam pierwocin. Tego co miałem kiedyś. Wirtuozerii spokoju. Ciężko sie tego nauczyć ponownie. Nie ma tej pewności siebie i wiary we własne siły, co kiedyś. Dzicz w której wyrastam otępiła moje rozumowanie. Zbudowała strach przed tym co jest na zewnątrz. Zajebiście smutne jest to jak człowiek może cofnąć sie w rozwoju.

A tu trzeba do przodu a nie do tyłu.

15:59 / 30.03.2008
link
komentarz (2)
Zatem wczoraj miała miejsce kolejna przemiła sobota w czasie której siedziałem w domu bezproduktywnie klepiąc w klawiaturę. Na uwagę zasługuje fakt że większość moich znajomych (wyjąwszy tych którzy mają dzieci i nie cierpiące zwłoki obowiązki) gdzieś, jakoś się bawiła. Za tą jakże kurewsko żałosną sytuację mogę podziękować sam sobie i pewnym osobom, których personaliów z przyczyn osobistych nie wymienię. Zadowala mnie fakt że w naturze nic nie ginie więc kiedyś to sobie odbiję kiedy oni nie będą mogli. Bo przecież nic w naturze nie ginie, co nie?

edycja 18:30:
właśnie jakieś mega-dupy mnie odwiedziły z których jedna dostał tytuł Mega Miss Mięsiąca... uh-oh i feel horny...
22:39 / 26.03.2008
link
komentarz (5)
Kilka pierdolniętych myśli:
Globane Ocieplenie - jestem za. Nie obchodzą mnie jakieś pierdolnięte renifery ani misie polerne a tymbardziej fauna i flora na tej planecie. Bo do kurby nędzy nie tęsknię za śniegiem po pas i skurwysyńskim mrozem. W zimę może być ciepło u mnie, a to że gdzieś indziej będzie padał śnieg to mam w dupie. Niech teraz Hindusi pozapierdalają sobie z łopatami i poodśnieżają podwórka. Z tym ociepleniem klimatu to nawet dobra moja bo zaleje hrabstwo Kent :*
Mania Prześladowcza - "co robisz?" "gdzie idziesz?" "kiedy wrócisz?" "ile wypiłeś?" "z kim rozmawiasz?" "czy zmieniłeś firanki?" "kiedy pójdziesz do pracy?" jaaa pierdoolee... Plus jeszcze matka lipę odjebała że złapała się za dyskusję z Alex na temat mojego bezrobocia i jej wpływu na moją postawę. Czemu oni mnie kurwa wszyscy śledzą? Jestem starym skurwielem a oni chcą wiedzieć o której wrócę i ile mnie nie będzie. Chora akcja.
Familia P. - jak zwykle śniadanie świąteczne. I na co zeszły tematy rozmów? No? Oczywiście że na materiałów budowlanych i koszta wyczończenia wnętrz. Bo o czym mogą rozmawiać tacy stfrustrowani dorobkiewicze jak moje rodzeństwo? O ambicjach i o tym jak bardzo są z siebie zadowoleni i o ile lepsi są od swoich rówieśników którzy żyją w pokomornym a oni mają własne domu. Tyle że rzeczywistość ich przerasta. Siostra dostaje pierdolca bo szwagier ma niedługo wyjść z pierdla (nadmienię tylko że wpierdoliła go tam sama na własne życzenie). Brat się wiecznie rozbudowywuje tyle tylko że zamiast wiekowych 30 lat nasrane jak 40latek. Od 5 lat nie widziała kina. Pożądniejsza impreza u niego jest raz na rok. Emocjonalne gówno. Frustracje z niego kiedyś wypłyną i będzie klops jak skurwysyn. Plus to wydzieranie mordy i na Paulinę. Kurwa, przecież ten dzieciak ma tylko 5 lat. Każdy kurwa wydziera ryj na nią ale nikt jej nie wytłumaczy nic na spokojnie od podstaw. Nie znosze tego jak się traktuje tak dzieciaki. Tak wiesz śniadanie świąteczne oblano betonem szybkoschnącym z mieszanką pierdolonych ambicji mojego rodzeństwa. Alex która gościła u mnie w te święta po 30 minutach słuchania tego budowlanego eposu odeszła od stołu i poszła oglądać kreskówkę. Ja dołączyłem do niej zaraz bo przestawałem już wytrzymywać. Później mieli pretensje. Ale to ich wina skoro schodzą na nieciekawe tematy.
Toshiba - co z tego że robią najmniejsze laptopy. A co mozna na takim laptopie kurwa zrobić poza napisaniem CV? Hę? Lepiej robić coś dobrego niż kurwa chwalić się ze jest małe.
Seks - Susza kurwa, susza. A ja chciwy jestem!

to narazie tyle...
10:35 / 20.03.2008
link
komentarz (5)
Znajdę pracę i stanę sie pracoholikiem olewając resztę.

12:32 / 19.03.2008
link
komentarz (2)
Znowu zadzwoniła i popsuła mi nerwy. Wiem że tęskni ale telefony bez większej potrzeby niszczą mi spokój. Bo to co ja mówię to gówno, a to co ona mówi o sklepie ze skórzanymi kurtkami i szkatułce na biżuterię to coś naprawdę poważnego i godnego mojej uwagi. Tak jak by mnie obchodziło to kurwa cokolwiek. Wkurwia mnie to czasem.
"Dreams are like poor bitches, ya need to fuck'em or somebody else will do that"
Tak jest. rozplanowałeś sobie ale ludzie ci to z głowy wybili bo wiedza co dla ciebie lepsze, tak?
19:17 / 18.03.2008
link
komentarz (5)
Jakoś tak bez specjalnych potrzeb i pragnień. Wymięty taki. Niespecjalnie mam ochotę na seks, co w moim przypadku jest dziwne. I do kurwy nędzy nie chce mi sie nic. Absolutnie nic. Nawet rozwijać mi sie nie chce, bo kurwa wolę siedzieć w miejscu i mieć św. spokój. Zaczęło mnie wkurwiać to wykazywanie sie. Przed kim? Na co? Po co? Przecież to ludzie. Mdli mnie to wszystko jak skurwysyn. W kółko to samo. Zero podniety. Tak jak bym sie postarzał o 40 lat. I wchodzą ci skurwiele na sumienie żebyś zrobił z siebie Chrystusa i odkupił wszystkich na raz. Bo każdy od ciebie wymaga chociaż ty nie wymagasz od nikogo.
Gdybym miał sie gdzie ewakuować zrobił bym to bez namysłu.
Nie chwal sie, bo czasem mnie to wkurwia.
I nie mów że nie rozumiem. Bo wszystko co ci nie pasuje tłumaczysz niezrozumieniem.

Daj mi nową tożsamość i życie w całkiem innym miejscu, bo tu możliwości są już wyczerpane.

22:45 / 15.03.2008
link
komentarz (8)
Stara miłość nie rdzewieje. Stara ekipa także.
Jak ja lubie sie tak ultrahedonistczyczie i prowincjonalnie najebać razem z nimi. Jakież to kurwa liryczne i słodkie. Ile w tym pierdolniętej gracji i dobrego małomiasteczkowego smaku. I'm from Kałuszyn, and i'm proud. Do chuja pana! Kurby nędzy też.
Ale zastanawia mnie czemu mówią na mnie "Cumshot"? Nie mam pojęcia.
Piękne wieści że się wszyscy przeprowadzają do WWA. Jeszcze piękniejsze że na Ursynów. Nie będę sam, bo będą moi ludzie.
Metallica - Whiskey In The Jar czyli to co alkoholizm popiera całokształtem swej wysublimowanej egocentrycznej ble ble ble...
Buziaczki :*
20:23 / 11.03.2008
link
komentarz (0)
No i było prawie wszystko. Sobotnia najebka. Bardzo zdrowa. Męska, pełna pornograficznych wypowiedzi, wszelkiego rodzaju inwektyw, nietypowych wulgaryzmów, 100% prowincjonalnego pseudointeligenckiego chamstwa, barwnych opisów pośladków niewieścich i kurwa w ogóle kozacka załoga. Była niedzielno-poniedziałkowa miłość obfitująca w różnego rodzaju wrażenia wizualno-dotykowe. Prawie najlepiej było :)
(Zajefajnie bo złapał mnie skurwysyn kanar w metrze, chuj mu w legitymację związkową i ulubiony sweterek z angielskim wzorkiem -> 122 PLN kary :* ZTM szmaty)

Bojkotuję igrzyska w Pekinie.
Jak cegłą psy i ciężarne kotki zajebuje jakiś skośnooki przygłup na zlecenie organizatorów igrzysk to ja niechce mieć z tą imprezą nic wspólnego. Może jakby się umyli raz na jakiś czas to zrobili by lepsze wrażenie przed igrzyskami niż napierdalanie w szczeniaki pałkami. Chuj im w fałdy mongolskie.

Idę na piwo. Cześć!
18:52 / 08.03.2008
link
komentarz (4)
Czyżby kurrwa kolejna żałosna sobota bez seksu, alkoholu, cumshotów, dragów, panienek i ogólnej rozpusty?
Czyżby znowu?!
Nawet różańca nie odmówimy?!
Yyy... a herbatka?!
Żadnego gamonia, ani cumfiesty?

Nie zgadzam sie na coś takiego!
I do not accept.

Idę pić. A przynajmniej spróbuję pójść. Życz mi hajsu i orgazmu.
5!

11:06 / 07.03.2008
link
komentarz (2)
Jakoś ciężko mi idzie wprowadzanie tych Nowy Standardów. Znowu zgraja sie zwaliła na mnie i zaczyna mnie wkurwiać. Na pierwszy ogień Cygan-wuj, pierdolony alkoholik zaczął się interesować moją osobą, że niby po chuj to ja nie wiem. Zaraz matka, siostra i reszta. Z resztą wkurwia mnie ten ich "dyktat dobrego smaku" i mówienie kto, jak, i w czym dobrze wygląda. Zresztą jak mi mówiły to po za tym że mnie to wkurwiało to jeszcze zdążyłem sie przyzwyczaić do tego ich pierdolenia. Ale jak uwagi zaczęły dotyczyć mojej kobiety to mnie to wkurwiło na dobre. Widać że sie nie ruszają z miejsca bo próbują przyrównać wieś do metropolii. To swoje wiejskie wymanierowanie niech lepiej zostawią we wsi, bo kurwa, w większym mieście to już nie jest takie oryginalne jak im sie zdaje.
Plany wzięły w łeb bo chuj z funduszami wyszedł.
Nie podoba mi sie to.
Więcej zdecydowania.
16:38 / 05.03.2008
link
komentarz (2)
Z ostatniej chwili.
Interwencja w sprawie ataków na uzytkownika.

Pipa:
-10, bo nie wiem, co to za zwyczaj dawania nie swoich fotek..

SC:
kolejny sie czepia :/ a było gdzieś napisane że mają być tylko "swoje" fotki... :/

Pipa:
to jest czyjas wlasnosc intelektualna, wiec sie dziwisz ?

Honey:
>SC napisała:
>kolejny sie czepia :/ a było gdzieś napisane że mają
>być tylko "swoje" fotki... :/
nie, nie było, ale z grzeczności chociaż mogłabyś zapytać właścicielke, to już czyste chamstwo, bo nie dość, że dodałam tę fotke TUTAJ to jeszcze jestem na tym gronie. pomyśl zanim zaczniesz cos robić bo masz widoczne z tym problemy :]
a zdjęcie jest moje, jakby się ktoś pytał.
dziękuję P;*

TianBoy:
Ej lamusy sory że tak sie wbijam ale czy któreś z was jak ściąga mp3 z netu to pyta właściciela praw autroskich o zgode na kopiowanie? nie sądzę... więc wytykanie że "ktos gdzieś użył jakiejś fotki" jest idiotyczne... a co wy kurwa nie kopiujecie czyichś prac? więc proszę nie wypierdalać z moralnością o kurwa prawach autorskich...
buziaczki pipy :*
aha i pierdole tych co zgłaszają spam i naruszenie zasad!

Sprzątacz:
Wiec pewnie ban tez Cie bedzie pierdolil o.O
Jak nie wiesz za co to bedziesz mial zagadke.

TianBoy:
sram na wasze bany lamusy

Sprzątacz:
pozdrow mame.

...

Semen:
ssijcie dziwki!
teraz cwaniaczą jak go zbanowali!
Kurwy!

Koniec cytatu.

Nie zdążyłem dopowiedzieć kilku słów bo moderator-zoofil zbanował mnie i poszedł tasować sie do ucha swojej cioci.

Pierdolę tych co zgłaszają spam i naruszenie zasad!
23:49 / 02.03.2008
link
komentarz (4)
Eufemizmom chuj w dupę.
W sobotę byłem w Metal Cave. Taki pierdolnik dla goto-stygmato-zjebów. Oczywiście zaciągnęła mnie tam Niewdzięcznica. Poznałem jakże inteligentnego Hessa który kiedyś do niej podbijał, a któremu szczęka lekko opadła na mój widok.Widziałem strach i zdziwienie w jego oczach. Jak słodko. Pogadałem trochę z tym chorym pojebem o dupach, wódce i staczaniu się. W ogóle to jak popatrzyłem na niego to zobaczyłem zabiedzonego skurwiela który pije nałogowo i nie wie dokąd zmierza bo jego ego jest zamroczone piwem. I jeszcze szedł w zaparte że to on i jego eks-panna pieprzyli na chodniku w tym słynnym "Radzymińska Love Story". Jaki żesz żałosny pojeb i bajkopisarz. Ta cała Metal Cave to chore miejsce, aczkolwiek tolerancyjne. Najbardziej mnie zdziwił jakiś got który siedział przy stoliku obok mnie. Wystawał mu z mordy jakiś trzycentymertowy pręt i był ubrany w koronkową bluzeczkę. Jezu... I jeszcze jego panna: z twarzy anioł. Tylko nie potrzebnie zgoliła sobie włosy nad uchem i wszczepiła w mordę kilo gwoździ. Jakby przechodziła obok elektromagnesu to by jej twarzoczaszkę zerwało. Generalnie sporo żelastwa, koturny, podarte bluzki, siatki koronki i ludzie żywcem wyjęci z krypty. Ale było fajnie dopóki nie zaczęła sie dyskusja na temat pewnego typa który tam był, a którego w oczy koliła moja obecność. Zacząłem ją ciągnąć za język o co chodzi z tym gościem. Cała, a właściwie prawie całą historię związana z tym typem usłyszałem rano. Prawie całą bo nie usłyszałem końcówki. A końcówki nie usłyszałem bo byłem wkurwiony że to kolejny typ kwalifikujący sie do "jej eks". Kurewskie myśli opętały moją głowę. Złe myśli. Jak wychodziłem to powiedziałem że dziś jeszcze wracam do domu. I faktycznie jak wróciłem z pierdolni moje rzeczy były spakowane. Lakonicznie i chłodno chciałem ją pocałować na dowidzenia ale ze łzami w oczach powiedziała "wynoś się". I za dwie sekundy byłem za drzwiami. Bez ceregieli osrałem to wszystko. Teraz przy wypakowywaniu rzeczy znalazłem moją podkoszulkę. Podartą podkoszulkę. Widać że sie złościła. A już na pewno płakała.
i tak to jest jak mawiał filozof: "nie daj dupy byle komu". I to sie tyczy wszystkich płci. Bo ja na przykład wkurwiam sie kiedy słyszę traumatyczne opowieści o eks-chłopakach, kochankach i innym gównie. I za ciasno mi w tym świecie pełnym jej popierdolonych wspomnień. Gdyby choć jeden jej eks kminił jedną dziesiątą tego co ona o nim to było by okej. Tym czasem on lub oni zaliczyli ją dawno w poczet osranych przez siebie panienek a ona nosi pierdoloną traumę. A to już mnie wkurwiło dziś rano. Bo jest mi za ciasno w jej świecie i kogoś musi wyrzucić: mnie albo wspomnienia. A co jest lepsze to już niech sama zdecyduje.

RATM - Calm Like A Bomb

17:38 / 27.02.2008
link
komentarz (4)
Gamonie jacy by nie byli, mają lepsze życie. Niestety kurwa, ale tak jest. Nie wyrywają dup na pęczki, ale też nie kminią w pizdu "o co jej chodzi" i "dlaczego wkurwejebana się obraziła". Mają mniej problemów i z pewnością nie takie z jakimi borykają sie "normalni" ludzie. Pierdolą rzeczywistość. Panienki moga wyrywać później i wcale nie jest powiedziane że nie musi im to wychodzić. Siedzą przed książkami, zapierdalają na rowerku i stresują się egzaminami. I to cały ich problem. A właściwie brak . Tak jak jest w Japonii gdzie przeciętny typek kuje, kończy studia znajduje job i niekoniecznie wyrwa dupy za młodu, chla i nie wiadomo co robi. Po prostu żyje nie angażując sie w to co się dzieje wokół niego kładąc lachę na wszystko. Pewne rzeczy same z czasem im przychodzą. Nawet kobiety. Bo jakby się nie pojawiały to nie rozmnażali by się i nie było by ich 130 milionów. I nie ma problemów. Tak w Japonii. Oczywiście ja i ludzie mi podobni z naszą słowiańską fantazją lubimy sobie w międzyczasie poszukać problemów, zaangażować sie w jakieś gówno prawdziwego faceta i sypiące się okazjonalnie dla tzw. przyjemności bez zobowiązań. Nie mówię tu że kobiety są gorsze, ale raczej stwierdzam że wcale nie muszą być lepsze. Przecież wszyscy kurwa wiedzą że kobieta jest "szyją rodziny" która kręci "głową rodziny". I czego tu kurwa chcieć więcej? "Czemuż uczeń ma być nad mistrza" I tak szczerze mówiąc to wypierdolił bym na stos wszystkie wróżki, kabalarki, wiedźmy i inne jasnowidzące kurwy. Jak w Średniowieczu. Czemu? Zabobon pierdolony. Skoro dla jaśnie oświeconych skurwysynów Kościół Katolicki to zbiegowisko wystraszonych ciemniaków to kim są ludzie którzy wierzą że ich los zależy od fusów w herbacie? Kim są ludzie którzy rysują na ścianie pentagramy, symbole żywiołów i inne chujostwa wierząc że jest to klucz do szczęścia? Mniejsza o to bo miałem nawijać o gamoniach, a zeszło na wiccan i feministki.
Więc gamonie mają mniej nerwowe życie. Dla nich wypraw rowerowa do Powsina to niezapomniana przygoda. Proste? A życie prostsze jest łatwiejsze i lepsze. Następnym razem ugryzę sie w język zanim "nasram semantycznie" na jakiegoś gamonia, bo ów gamoń może mieć coś czego ja nie mam, a co jest mi potrzebne. Spokój i normalność chociażby.

Metallica - Disposable Heroes, Frayed Ends Of Sanity, Fade To Black
10:43 / 25.02.2008
link
komentarz (3)
Dziś jadę do tego MarcPola i nie wiem jak to dalej będzie. Hajs by się przydał chociażby na uczelnię. Ale nie na wydawanie w pizdu nie wiadomo po co. Nie mam chęci wydawać tego na kobietę bo wiem że to co ją cieszy nie koniecznie sprawia mi przyjemność. Nie chce mi sie nigdzie wyjeżdżać. Pić też mi sie nie chce bo wkurwia mnie chlanie i późniejsze problemy z żołądkiem. Naprawdę jest mało rzeczy które mnie cieszą. Straciłem też ochotę na przeprowadzkę do Warszawy. Tam gdzie miałbym sie przeprowadzić nie ma pewnych standardów. Niby jest panna ale boję sie z nią mieszkać i myć codziennie gary. "Odpowiedzialny, troskliwy facet" Dziś ja odbierqam z pracyi coś czuję że będę słyszał długą i nudną historię jak to ją jakiś kooleś podrywał w Harendzie. I coś czuję że albo sie wkurwię albo ni będę chciał tego słuchać. Albo może jak zwykle wyjdzie na to ze przesadzam.
Chuj, nic mi się nie chce.

Buziaczki i do wieczora!
14:13 / 23.02.2008
link
komentarz (5)
Minęło trochę dni i nocy.
Nie pisałem bo nie było o czym, a pisanie o tym że jest mi maksymalnie chujowo stało się już nudne dla mnie. Zatem była wojna w domu ale nastał niepisany pokój. Sytuacja przypominała trochę co co jest teraz w Kosowie. Na drugim brzegu nie lepiej. Teraz nie jeżdżę do kobiety (niby że kara) ale oszczędzam hajs na biletach i innych beznadziejnych gównach których w Warszawie jest pełno (bez obrazy ale tak jest w Stolicy: wszystko i zarazem nic). W sumie to ona ma zatęsknić, a nie ja. Gorzej w nocy. Dziwne rzeczy mi sie śnią a wszystkie oscylują wokół seksu. Nawet nie chce mi się kminić czemu bo to jasne jak słońce. Dowiedziałem sie że mój przypadek to nie ewenement. I jeszcze ta panna. O ja pierdolę. To była ona. I to nieco chora akcja... Tudzież budzę się w nocy i słyszę "never, never land..." czyli "Enter Sandman". Ponoć od tego kawałka pojebało się kilku ludziom w głowach. I mi też sie pierdoli lekko skoro słyszę to podczas snu.
Wracam do roboty, niestety.

07:41 / 15.02.2008
link
komentarz (2)
Zatem niechaj będę nieadekwatny i lakoniczny:
mam kurwa dość!!!

Czekam na lepszą fazę popołudniem...
12:27 / 14.02.2008
link
komentarz (5)
Jakoś ostatnio na nlogu nie bywam. Ale dziś jest okazja do sporządzenia nowej notki - pierdolone Walentynki!
Wkurwia mnie to dzikie pojebane święto. Nawet jak jest z kim świętować to jest problem bo trzeba wydać hajs który jest u mnie obecnie w zajebistym deficycie. Nic, chuj. Mam prezent. Prawie zajebiście. Ale co? Nowe gówno na horyzoncie! Nie dostała tradycyjnego liściku czy tam kurwa mejla... Chuj, wkurwia mnie to. Jebany całokształt.
Takie jest kurwa ludzkie życie. Mieszanina smoły i mleka. Raz możesz za kogoś oddać życie a kiedy indziej chuj cię strzela po jego wypowiedziach.
Pierdolę to.
Jadę jakiś dom uzupełniać w wodę i centralne ogrzewanie...
00:48 / 08.02.2008
link
komentarz (4)
Znowu pierwsza najebka od dłuższego czasu.
I to mi dało do myślenia.
Nie że mało pije. Ale że mało znaczę.

Chuj z tym. Jestem zbyt nakurwiony żeby sie terz nad tym rozwodzić. Może jutro rano...
Tym czasem chuj w dupę:
- chujożeglarzom z Zalewu Zegrzyńskiego (wysoka fala wywracająca łódki =15 cm)
- hrabstwu Kent i całej Anglii (cioty w takich samych domkach z małymi białymi płotkami gdzie każda ulica wygląda tak samo, panny to bazyle a pogoda jest chujowa)
- emo-goto-kutaso-stygmatom (mhrhcznha dhusza i khurhwa czherń)
- ogólnie pojętej lanserce (mam bardziej oczojebne okulary przeciwsłoneczne niż ty)
- kurwom nieumytym z podradomskich wsi i z kierocom TIR-ów z mojego miasta
- i wielu innym

wiem, jestem nietolerancyjnym skurwielem, ale tak jest kidy piję!

:*

15:37 / 06.02.2008
link
komentarz (9)
Ech, jeżdżenie powyżej normatywnej prędkości po głównej trasie z najebanym koleżką za kółkiem jest stresujące. Bardzo stresujące i śmieszne zarazem.

Jakiś Amerykanin zapytał mnie na YouTube czy naprawdę w Polsce takie piękne kobiety. Odpowiedziałem mu że owszem ale chwała Bogu że tak kiepski jestem z angielskiego bo miałem chęć wyłożyć mu moją wiedzę na temat kobiet małych i dużych miast. Mniej lub bardziej pochlebną dla nich.

Możesz przez dwa tygle być przekonanym że ona przyjedzie i kilka dni przed tym dowiedzieć się że chuj z tego a powód jest jak zwykle prozaiczny.

Wkurwiłem się.

Nieodpowiedzialny i nieczuły cham.
"Nie obrażajmy Dara, on jest tylko takim lajtowym skurwysynem"
Tak trzymać.
12:39 / 01.02.2008
link
komentarz (3)
Nie lubię złych wieści. Ale za to lubię kiedy dowiadując się coś jestem w stanie to ogarnąć rozumem i nie mam przeszkód do osiągnięcia celu.
Tak sie składa że zaczynam działać dopiero kiedy dociera do mnie że jestem daleko w tyle za pozostałymi. Tak dla przykładu uczenia: jestem pół roku w plecy z wszystkimi tymi rzeczami które inni już załatwili dawno. Pociesz mnie tylko fakt że są jeszcze inni ludzie których sytuacja rysuje sie podobnie.
Praca, czyli coś co powinienem ogarnąć już dawno. Tu mnie nic nie pociesza. Straciłem w chuj hajsu na swoim lenistwie. Jedyne co mnie tłumaczy to fakt że nie lubię kiedy ktoś sie rozporządza moim hajsem, a symptomy takiego zachowania zauważyłem już u pewnych osób. Ale najpierw muszę zarabiać tan hajs żeby sprawdzić czy miałem racje. I do kurwy nędzy muszę znaleźć w tym przyjemność. Ale wciąż mam świadomość że za hajs nie kupię pewnych rzeczy. Pociesza mnie to, i zarazem smuci.
Czasem mam wrażenie że czego bym nie robił to i tak to nie wpłynie na jakość pewnych chujowych rzeczy.
Po prostu nie będę zaczynał, nie będę dotykał tych spraw i nie będę o tym myślał aby nie popadać we frustrację. Klasyczna polityka "udawania idioty".

Ogarniamy sie z wszystkim. Amen.

Pidżama Porno - Bon Ton Na Ostrzu Noża
15:15 / 31.01.2008
link
komentarz (3)
Historie miłosne. Zwolennikiem takich historii raczej nie jestem. Ale przeczytałem przed chwilą artykuł o pewnej parze. Dziwna to historia. Wzięli ślub, a trzy dni po tym ślubie jego wzięli na wojnę, a ona została sama. Kiedy on jeszcze był na froncie ją przesiedlono gdzieś na Syberię. Kiedy on wrócił z wojny jej już nie było. Z daleka od siebie założyli własne rodziny. Ale po 60 latach los chciał żeby się spotkali i tak się stało, i to w miejscu gdzie się wszystko zaczęło. Po sześćdziesięciu latach rozpoznali się. I są znowu razem. I to prawdziwa historia. Szczęka mi opadła
Z tej historii wysnuwam kolejne wnioski:
Pierdolę wszystkie systemy które odczłowieczają ludzi.
Pierdolę wojnę, komunistów, faszystów, anarchistów, kapitalistów i inne ścierwa które wymuszają takie sytuacje.
Pierdole zezwierzęcanie i uprzedmiotowianie ludzi.
Pierdolę chujowe zachowanie wobec innych.
Choć sam nie jestem ideałem.

Ogarniamy się z wszystkim. Amen.

Fear Factory - Zero Signal plus cały Godsmack!
Niechaj moc zstąpi na was.
12:24 / 28.01.2008
link
komentarz (3)
No sex. To wyrażenie przyprawia mnie o ból. Aż szkoda. Aż łezka sie w oku kręci. A nie umiem nic na to poradzić :P
W tą niedzielę dałem się poznać jako czuły, troskliwy i ble, ble, ble, ble. Nie potrafię sie z tego wytłumaczyć ;)
Nie będę się kłócił o przygłupów z jebanej Masy Kretyńskiej. Ja będę po prostu działał.

Ojciec obejrzał "Miasto Boga" i jest w szoku.

Wiało ostatnio jak skurwysyn. Skutkiem tego będęc na posiadówie u Yacheva aka. Rendering łoiliśmy browar po ciemku bo prądu zabrakło. Aż Tu nagle na dworze coś błysnęło i za kilka sekund usłyszałem gromkie pierdolnięcie. I tak kilka razy. Burza!!! Najprawdziwsza burza z piorunami w styczniu. Zapamiętam ten dzień do końca życia, bo jeszcze takiej anomalii to nie było.

"Zbrodnia i Kara" - wiem, wiem powinienem był to dawno ogarnąć ale dopiero teraz wkręt zapełnił mi mózg i ogarniam to z niecierpliwością.Zastanawiam sie czy ja mógłbym zabić. A tak bajdełej to po głowie chodzi mi How I Could Just Kill A Man w wykonaniu RATM.

Rządzim & Dzielim!!!

19:18 / 25.01.2008
link
komentarz (3)
Niepohamowana agresja. Skąd? Nie wiem. Mam chęć napisać wiadomość o treści " "Ardjan wypierdalaj pod żagle, razem z Giocondą i gitarrą, matkojebco" Raczej, co?
A jej mam ochotę powiedzieć: "po chuj gadasz z tą pipą?"
Ale kurwa nie! Twardy jestem, honorowy i pierdolę niuanse. Widać moje serce ni jest jeszcze pełne miłości i chowa sporo urazy. Cóż tam, żeby nie było że jestem święty w całości to powiem że jestem święty po części. Bo moje profanum rozmawia z moją eks. Sama się napatoczyła i jak zwykle wyzywa mnie od rasistów i pierdoli bzdury. Aż czasem szkoda klawiatury na pisanie. Ale nie! Ja jestem twardy i honorowy i nie banuje jej tylko tworzę dyskusję!
Jak zwykle.
No tak, miałem nie pisać o moich "relationships" bo "ktoś mi zhakuje bloga". Tyle ze mnie wkurwia fakt że jak klasyczny viking nie mogę niektórych spraw wziąć w swoje ręce "bo muszę być lepszy i trzymać się zasad". To zajebiście że inni sie tych zasad trzymają.
Odpowiedzialny, dojrzały, tolerancyjny... Że, kurwa, co?!?

Mariln Manson - Fight Song
Dobre ścierwo na taki stan umysłu.
12:07 / 22.01.2008
link
komentarz (13)
OK. Zatem moja mega-inteligentna rodzina wpadła na pomysł żeby docieplić mój pokój. Zajebiście ale siedem lat po tym kiedy tu się wprowadziłem. To było siedem lat kurewskiego zimna w zimę kiedy temperatura w pokoju w nocy była trochę wyższa niż na dworze, a zarazem siedem lat kurewskiego gorąca w lecie kiedy w nocy temperatura na dworze spadała to w moim pokoju była taka sama jak na zewnątrz w południe. Ale najpiękniejsze jest to że robią to na kilka miesięcy przed moją wyprowadzką z tego domu. Chuj im w odliczenia podatkowe za ich spryt życiowy, a ja pierdolę ten burdel na Jarkucku.

Bajdełej, moja kobieta marudzi jak skurwysyn i to o takie pierdoły że aż szkoda gadać. Ale nic tam, dziewczyna wczuła sie w robotę i ma nerwówkę, bo ma spyware na kompie i szef ją śledzi (kutas nierozumny). Ciekawą opcją jest to że ona pracuje z typem z Kałuszyna, niejakim Małcinkiem. Okazało się ta pizda zna mnie i ja znam jego. Co ciekawsze jeszcze bardziej, to fakt że ostatnio ten chujoza naopowiadał jej bzdur o mnie. Uniosłem się lekko i moim pragnieniem było by to żeby dać mu nieco w pizdę za jego za długi jęzor bo tak serio to chuj mnie obchodzi to że on ma że i bachora. Obchodzi mnie to że gdybym zmasakrował mu ryj ciemną nocą mogło by to sie odbić nie właściwie na mojej kobiecie albowiem Małcinek jest konfidentem firmowym. Taki dupowlew szefa. Dodatkowo ten typ pogarsza swoją sytuację w moich oczach robiąc głupie uwagi mojej kobiecie. Grab se grab, skurwielu...

Brat mnie wkurwia bo skarży się starej że nie chcę z nim pracować... pff... Posrany typ.

Plus największy że daję korki z historii pewnej osobie z mojej rodziny która zdecydowała sie zdać maturę po kilku latach absencji w tej kwestii. To oznacza extra cash jeśli zda. A pod moją egidą zda bo mówiąc nieskromnie jestem mistrzem historii, kurwa mać!

Mam dość wszyskiego.

Clawfinger - Out To Get Me

13:46 / 18.01.2008
link
komentarz (3)
Nie chce narzekać bo jest dobrze. Ale nauczyłem się żeby nie wierzyć w pewne zapewnienia. Nie spodziewać się czegokolwiek.
Lepiej stać prosto i udawać idiotę. bo czasem udawanie idioty jest mądrzejsze niż udawanie geniusza. Ba! Nawet pokuszę się o stwierdzenie że jest bardziej opłacalne :) Z czasem może się nawet przerodzić w prawdziwą sztukę. Tak, właśnie: udawanie idioty. Ale nie bez przesady.

Godsmack - I Stand Alone
Jak zawsze Godsmack jest nalepszy.

15:00 / 16.01.2008
link
komentarz (3)
Powiało starociami sprzed kilku lat.
Miło wspominać czas nieodpowiedzialności, ale bez szans na rozwój. Można był wtedy wiele zrobić, ale nie było możliwości. Środków nie było. Zawsze kilka lat w tyle. Bo hajsu brak, bo czasu brak, bo jesteś nikim. To moralność trzymała w miejscu, obowiązek narzucony odgórnie. Człowiek jak gliniana kula dawał się bezwiednie kształtować innym, pozwalał bezkarnie kształtować swój los. Nie mogę tego zmienić. Tak musiało być. Taka karma. Tylko szkoda tych lat.

Astronomy - ściągaj
17:02 / 14.01.2008
link
komentarz (11)
"Nie dawaj kobiecie biżuterii. Nigdy
Oto nowe przykazanie którego mam się trzymać i nalegam aby inni moi pobratymcy sie tego trzymali.
Czemu? Historia magistra vitae est. Doświadczenie nie kłamie. Historia też nie. Raz popełnionego bł ebu nie warto powtarzać.
I mądry ten kto kobiecie nie sprawia prezentów. To też z doświadczenia. Nie tylko mojego. Bo szczerze mówiąc to chuj go wie czego kobieta chce. Szkoda nerwów na rozkminę i szkoda hajsu na takie wydatki.
Lepiej być sobą. I sobie, tak egoistycznie ale chuj. Bo kto egoistą nie jest?

RATM - Guerilla Radio
10:40 / 12.01.2008
link
komentarz (6)
Kiedy, kurwa, kiedy ja się przestanę spóźniać?
Miałem być o siodmej...

17:01 / 11.01.2008
link
komentarz (3)
W maju mam jechać do Londynu. Tak turystycznie.
A jak powiedziałem jej "Nie wiem czy pojadę", w odpowiedzi usłyszałem "bez ciebie nie jadę".
I tyle gadki. Jadę i chuj.
17:39 / 08.01.2008
link
komentarz (4)
Okej. Trochę mnie wyjebało z krzesła jak zobaczyłem na gronie wszystkich tych lamusów rocznik '84 ode mnie z klasy. Oni wciąż są tacy sami jak przed czterema laty kiedy kończyliśmy szkołę. Wciąż jeżdżą po wiejskich b-klasowych klubach, tasują się nad ściągniętym dzwonkiem. Ba, nawet jeden z tych skurwysynów wciąż jeździ tym samym Polonezem. Co za pojebani ludzie. Zastanawiam się jakie to szczęście że nie muszę z tymi pizdami siedzieć w jednym pomieszczeniu.

Coś o nachalnych sąsiadach
Nachalni sąsiedzi mojej kobiety podrzucili jej ostatnio karteczkę z napisem "huhu, jakby mogła pani nie hałasaować z pani kochankiem, i nie trzaskać drzwiami, bo wie pani, te dźwięki słychać na trzecim piętrze". Ehm, czyżby kurwa bananowi sąsiedzi chcieli mieć mały jihad na swoim osiedlu? Ok, nie ma sprawy, mówisz i masz, a jihad to kurwa jihad. Prędzej oni sie wyprowadzą niż ja przestanę drzeć mordę skoro są tacy, że nie mają czelności powiedzieć czegoś w oczy tylko podrzucają wkurwejebane karteczki pod drzwi.

Coś o nachalnych stygmatach
No więc kolega Hess po miesiącu milczenia znowu szuka sobie partnerki i znowu w niewłaściwym miejscu i podstawia się do niewłaściwej kobiety. Nachalniej niż zwykle. Ech znowu. Typu musi sie poważnie zastanowić nad sobą i nad swoim postępowaniem bo ja taki cierpliwy nie jestem. I jeśli chce przywitać rok 2009 bez uszczerbku na psychice i bez kontuzji swojej pryszczatej mordy niech lepiej się postara nie odzywać do niewłaściwych kobiet w ten jakże nachalny sposób.

Pierdolniane Wygibasy czyli Życie Studenckie
Ech, nie wiem co się dzieje z ekipą ale kiedy powiedziałem że mam się chęć najebać jak stara lampucera to moja norweska ekipa grzecznie, ale stanowczo chórem powiedziałą: "Pierdolę, nie piję" Hmm? czyżbym tylko ja był trzeżwy na Sylwestrze? a cała reszta ma dość alkoholu do końca miesiąca? Dziwne... Tymbardziej dziwne kiedy wszyscy jebutnęli śmiechem kiedy nazwałem mój nowy portfel "skurwysynem" :) Bez kitu nie wiedziałem o co chodzi. Może o taką piękną, spontaniczną psychodelię która nachodzi człowieka z nienacka i każe zachowywać się irracjonalnie. Wielki plus dla Mata który w wyniku konkursu talentów został wylosowany na prezentera naszej jakże wyjebanej reklamy "Sprzątaj Klocki" wg projektu i pomysłu Kybsynsztada vel. Jestem Gorący Kybsyn. Poszło zajebiście jak na spontan. Dizajn nowoczesny + niezły flow Mateusza = sukces. Pjona!

W końcu się wgrałem na Flickr!

Dziś Godsmack - I Stand Alone bo jestem nieco poirytowany..
11:48 / 04.01.2008
link
komentarz (3)
Ej nie mogę sie skonkretyzować i zebrać żeby coś napisać. A do napisania jest wszystko i nic.

Dzień o świętach włączył sie budzik w wieży mojej kobiety. Z głośników popłynęła muzyka, a ściślej początkowe basy z utworu "Charlie, Charlie" Anie Dąbrowskiej. Moja reakcja, jak dziś oceniam, była piękna, spontaniczna, i natychmiastowa:
- wyłyłącz tą kurwę parszywą!!!
Nie ma to jak przywitać dzień bluzgami.

Sylwester był średnio ciekawy, a mianowicie niby-przeboje z lat 70-tych o których nigdy nie słyszałem. A to wszystko w takim małym klubie Aurora mieszczącym sie w pogarażowym budynku na Powiślu. W sumie byliśmy pierwszymi gośćmi w tym lokalu. Najbardziej zdziwiło mnie jak Ola zaczęła sypać hardkorowymi żartami gdy w lokalu pojawił sie jakiś emo z panienkami z jakiegoś plastyka (za długie swetry, za długie szale). Zaskakuje mnie ta kobieta. Po całej imprezie przez 1,5 godziny tłukliśmy sie po mieście w poszukiwaniu dojazdu na Ursynów.

Ogólnie w nieciekawym nastroju przywitałem nowy rok. Pozostaje mi tylko wierzyć że dalsza jego część będzie o wiele lepsza.

Dziś mam dzień wyrzutów sumienia.
W jednej chwili zreasumowałem całą moją wredność i zło które we mnie tkwi. I przeraziłem się. Bardzo.
Chciałbym być lepszym człowiekiem.

10:25 / 26.12.2007
link
komentarz (2)
Znowu zaspałem. Znowu.
Powinienem teraz pić ciepłą herbatę w Warszawie a tu chuj. Chuj jak Ania Dąbrowska i Szymon Wydra razem wzięci.

Drowning Pool - Bodies
15:55 / 25.12.2007
link
komentarz (3)
Ech, nie ma to jak po wigilijnej kolacji pierdolnąć drzwiami. Spektakularny foch na rodzeństwo bez krzy wyczucia.
Najbardziej chore życzenia świąteczne jakie dostałem brzmiały: "Wish You White Christmas!" a w tle był kaptur Ku Klux Klanu :D

Ej przepraszam, ale jeśli ktoś mi mówi że erotyka lub pornografia upokarza kobiety albo że jest źródłem uprzedmiotowienia kobiety to muszę stanowczo powiedzieć że kobiety potrafią same siebie upokorzyć o wiele gorzej niż owa erotyka.

Moja kobieta wychodzi z założenia że jak przyjadę do niej dzisiaj i będę siedział kolejno: dziś, Drugi Dzień Świąt, dwa dni (gdzie ona jest w pracy a ja sam siedzę u niej w domu), dwa dni weekendu, Sylwester, Nowy Rok i jeszcze jeden dzień to będę chuj go wie jak szczęśliwy. Już jestem bezproduktywny ale siedząc samemu dwa dni w pustym mieszkaniu bez internetu, z czterema kanałami TV i książkami o baśniach dla dzieci moja bezproduktywność sięgnęła by apogeum a ja sam dostał bym pierdolca. Chcę do niej jechać ale nie na siłę. Bo oglądanie "czarodziejskich filmów" mnie wkurwia czasami. Tak jak seks bez satysfakcji, a to też sie zdarza. Wyjdzie jeszcze co i jak, ale nie na siłę.

Po trzech godzinach snu, wódka ma działanie Cyklonu B.

Chujożeglarze Śródlądowi dupczą swoich kolegów! Ardjan szczególnie mocno.
16:03 / 23.12.2007
link
komentarz (7)
DWA-TRZY!!!

dzięki :*

Mimo miłego czasu trafia się przypał i to w samej rodzinie

Pozdrooo!!
23:24 / 20.12.2007
link
komentarz (4)
No to ładnie. Mam megapierdolnik w domu a jurto kobieta mnie nawiedza kobieta moja. Wielkie palenie urządziłem sobie. Palę wszelkie ścierwo z dawnych lat. Tak w imię odświeżania teraźniejszości. Obudź mnie jutro o 6 rano bo nie wyrobię sie z niczym.

Okej. Czemu pub a nie piwiarnia, bar albo knajpa? Ewentualnie mordownia. Zastanawia mnie to. Wszakże Polacy nie gęsi i swój język mają.

Pierdolę tych lamusów z Albionu. I tak ich zaleje.

Drowning Pool - Bodies
let the bodies hit the floor

W tej notce przekląłem tylko dwa razy :P
17:06 / 19.12.2007
link
komentarz (9)
Dziś o raz kolejny dostałem opierdol że nie szukam pracy tylko kłócę sie z głąbami. Co prawda to prawda. Dopadło mnie kurewskie lenistwo, o apokaliptycznych rozmiarach. Mam pewne obawy. Że jak znowu wrócę do pracy to zacznę wydawać hajs na to co wcale mnie nie cieszy. Wydawać kasę na zupełnie gówniane opcje które ni w chuj ni w ząb nie będą mi odpowiadały. Na drogie chujowe ciuchy w których źle sie będę czuł, na chujowe żarcie drogiej restauracji, na gówniane filmy w kinie i pierdolony klabing kiedy nie jestem klabowiczem. Wole wydać hajs na dobrą książke, jeszcze lepszą płytę i na megazajebisty melanż w którym mogę się złoić jak skurwysyn w lux ekipie. Kolejne widmo które przysłania mi nadzieję na szczęśliwe i dostatnie życie takie jakie bym chciał. I studia. Z roku na rok coraz bardziej wkurwiające. Powtarzam to zawsze: gdyby nie specyfika pewnych ludzi i kompatybilność charakterów nie było by mnie na tej jebanej politologii. Byłbym na historii albo archeologii bo jak pragnę Boga to mnie jara bardziej niż cokolwiek innego.

Chyba mnie pierdolnęło w łeb, mam już z 7 Gb komiksów i e-booków i i ściągam dalej.

Hej, dziewczyno zapomnij. Nie ma kurwa ze "chciała bym ale nie wiem" albo że "jestem na rozdrożu". Wóz albo przewóz. Miłe, łzawe wspomnionka albo ostro do przodu ku światłu. Co tu więcej gadać masz nowy fundament i powód. Trzeba tylko chcieć zapomnieć. Wiem, wiem. Chciałabyś ale nie wiesz. Dlatego ja chcę za Ciebie. Chce za dwoje. Kurwsko mocno. Naprawdę. Ja już zapomniałem bo nie lubię rozpamiętywać czegoś co okazało sie być różowym gównem. Prawda że proste? Tylko trzeba to sobie uświadomić. Wiem że jakbyś to przeczytała to zabolało by i to mocno. Ale nowe życie rodzi sie zawsze w bólach. Zapomnij. Amen.

Co mnie kurwa obchodzą typy na emigracji, co? Mnie obchodzą goście którzy tutaj nocują na dworcach, i nie mają gdzie sie podziać. Przez to pierdolę trzeci świat. Emigranci dają sobie radę, zarabiają hajs, pierdolą polską rzeczywistość choć tylko tchórz spierdala i pierdoli bzdury. Niech przynajmniej zamkną mordy żałosne skurwysyny. Kurestwo! Ale są jeszcze tacy co zachowali twarz. Honor ma dla nich wartość. Chwała im za to.


Za cyklu przygód Chujożeglarza Śródlądowego, Ardjana Pępowiny:
-Ahoj, wysoka fala idzie, łódź wywróci!!
-A ile może mieć ta fala, skurwysynu??
-no jak na wysokość mojego członka.. z 5cm..

Idę sie wyspowiadać. Serio!
22:16 / 17.12.2007
link
komentarz (10)
Więc weekend był czystą wyrzynka emocjonalną.
W piątek pierdolony maraton filmowy z "Piratami Z Karaibów". Zajebiście mogłem sie pośmiać tak ze scenek jak i z pierdolonych przygłupów [Boże, kto ich spłodził] którzy w przerwach sypali żartamni w stylu "haha, następnym razem do kina przyjde z pilotem uniweralnym i bedę wszystkim działał na nerwy" Kurwa, i jeszcze jakieś pietnastolatki pierdolące smutki o lekcjach biologii w trakcie seansu. Kurwa, co za naród. Filmy nie powiem spoko, wciągłem się choć kilka razy moja mordę zrył sen okrutny i traciłem wątek nie wiedząc po chuj ci piraci szukają jakiejś skrzyni. Po nocy stwierdziłem że musze sobie zapalić szluga. Niestety moja kobieta miała nieco inne zdanie i wywiązała sie dyskusja pełna ciepłych i jakże kurewsko uroczych porównań przez co Oleńka jeszcze na przystanku pierdolnęła mi focha wielkiego jak Pałac Kultury.
I tak w milczeniu przyszedł czas na odpoczynek. Po odpoczynku o godzinie 16 stwierdziłem że trzeba ogarnąć lekko pierdolnik. Chcąc sie przytulić do mojej kobiety dostałem od niej w mostek łokciem dość boleśnie i stwierdziłem że to za wiele. Uprzejmie mnie poprosiła żebym zmył naczyni a ja uprzejimie osrywającym tonie powiedziałem że po papierosku to zrobie. I jebnęła kolejnego focha chcąc nawet uciekać do rodziców: "Twoi znajomi, twoja impreza". Zrobiłem co do mnie należało, wylazłem pod metro skompletować ekipę. Ustukawszy ludzi. Wbiliśmy na miejsce zbrodni, a tam ku mojemu zdumieni czegała na nas uśmiechnięta Aleksandra. I jeszcze zakupy zrobiła! Dalej było wiadomo co: Gin Lubuski, Absolwent, Smirnoff [chyba], drinki, Jack Daniel's, Bombay, Królewskie, Lech, Ziele Kolumbijskie i wiele innych. Mateusz znakomicie okrasił cale pijaństwo żartem ciężkim jak pancernik Potiomkin i inne skurwysyny. I doprowadził do sytuacji w której moja kobieta zaczęła sie do mnie odzywać, a mianowicie w myśl jednej z naczelnych zasad psychologii: "najlepsza metoda mediacyjna jest wyjebać w parę jakimś solonym przysmakiem" tak też uczynił. I zaczeliśmy sie jak dzieci napierdalać wszystkim co było jadalne na tej imprezie. Na sam koniec w powietrzu latał zdechły kot, progam telewizyjny, stara baba, płyta Ani Dąbrowskiej i silnik od motoru. Generalnie czułem po kościach że mógłbym więcej wypić, ale byłem zmęczony i kurwa nic nie jadłem. Mimo wszystko najebałem sie oporowo. Do zajebistych alcentów należy fakt że Dawid, facet Elizy z naszej pierdolni chuj go wie jakim cudem naprawił zepsuty aparat. Ja kurwa po dziś dzień nie wiem jak on to zrobił...
Kolejnym epizodem był kebab na Wilanowskiej na który wybrałem sie za Mateuszem. JA kurwa nie wiem jak ale kurwa trafiliśmy tam. Po jakiejś godzinie łażenia po Służewiu. Jak kurwa nie wiem o co chodziło wtedy. Wiem że obudziliśmy całe pierdolone osiedle. I chuj z tym. Psychodeliczny kwas ale piękny!
Nie wiedziałem że to spotkanie z moimi ludźmi bedzie miało taki przemożny wpływ na moja kobietę. Wtedy i następnego dnia usłyszałem od niej "kładę na to wary" "Daro, nie pierdol" "Daro, co ty pierdolisz" "emo-emo-tnęsię-żyletka-emo-tokiohotel" "jaki pierdolony Dzień Bez kurwa Przeklinania?"
I opadła mi szczęka. jeszcze jeden melanż z moją ekipą a ona będzie gorsza ode mnie. Bez kitu.
Słowem: zajebiście!

Tak poza tym wszystkim to stwierdziłem że fochy i inne chujowe akcji uczą mnie odpowiedzialności za słowa. Tak właśnie.

Nawet jeśli ktoś cytuje chujowy utwór to wiem że i tak jest zawsze Marylin Manson. I on przebija wszystko. Poprawia humor wbrew pozorom. Osrywa kicz i jest kurewsko nieszablonowy. Powinni zrobić bitwe fanów: Ania Dąbrowska i Szymon Wydra kontra Marylin Manson. I chuj.

Pozdro wiadomo dla kogo!

Anty-pozdro czyli chuj w dupę Ardjanowi Pępowinie vel. Maraton Chujoalternatywny [zgwałcą cię znajomi Murzyni, i nikt ich nie powstrzyma]

Byłbym zapmniał:
METALLICA W CHORZOWIE W MAJU 2008!!!
oszzzzkurrrwaaa!!!
mogę to porównać tylko do pielgrzymki papieża..
10:24 / 14.12.2007
link
komentarz (8)
Dziwny poranek, dziwny.
Tryb autodepresji. A jeszcze tak niedawno pouczałem innych żeby sie nie smucili. Ale jak po raz n-ty przychodzi anioł z ognistym mieczem i rachunkiem straconych dni to trudno myśleć konstruktywnie. Wbrew pozorom. Eli Lama Sabachtani, chciało by się rzec. Obawa przed samym sobą czy wyrzuty sumienia za złamanie obietnicy? Niesłowność? O co toczy sie ta wojna w ogóle? Szkoda tylko że szkoła życia oferuje tylko naukę praktyczną - naukę polegającą na niepowtarzaniu swoich błędów. Może po prostu przespałem, jak wiekszość rzeczy w życiu.

Metallica - Hero Of The Day

No to do poniedziałku...

22:59 / 13.12.2007
link
komentarz (3)
Kolejna parząca kąpiel. Damn kiedyś ugotuję sie w tej wannie. I wystrzyżony krótko.
Znowu tragany dzikimi żądzami. Sesk, seks, seks.
Ej kurwa, rozumiem zbierać zapalniczki, znaczki, muszelki, książki gazety ale żeby napierdalać zdjęcia autobusom i tramwajom? Żeby na ścianie powiesić sobie kalendarz pierdolonym Ikarusem czy Solarisem? Może jeszcze wagonik metra co? Z resztą whatever...

Chcesz, ale nie możesz i nawet nie wiesz , czy jak będziesz mógł to ci sie uda to zrobić. To jest kurwa chora rozkmina. Chora ale prawdziwa.

Carlo Resoort - Remover
23:19 / 11.12.2007
link
komentarz (18)
Więc wczoraj mała najebka z ludźmi z miasta. Rozmowa o kobietach, dlaczego warto i niewarto zdradzać. O tym że moje nazwisko chyba figuruje w Krajowym Rejestrze Dłużników. O tym że tylko idioci się żenią po dwóch i pół roku związku z kobietą [nasz kolega Krzyś, buziaczki dla ciebie Krzysiu za tę jakże inteligentną decyzję :* i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia]
Na wieczór popełniłem grzech i zjadłem kawałek mięsa wieprzowego cierpiąc później kurewską zgagę.
A teraz napił bym sie piwa, oj kurwa ale jak bym sie napił...
Rano miałem zajebisty sen erotyczny z siedemnastolatką w roli głównej ale oczywiście wybudzono mnie z niego.
Oczywiście wybudził mnie telefon. Oczywiście od mojej kobiety. Jakby wiedziała kiedy ma zadzwonić.
Teraz też trwa chujowa gala z okazji 15-stolescia chujowego Polsatu, który spopularyzował jebane disco polo i wyemitował polską wersję pierdolonego Idola gdzie wylansowano pierdoloną Anie Dąbrowską która nagrała swój wysrany przez sępy kawałek Charlie, Charlie którym bym sobie dupy nie wytarł do kurwy nędzy, "Charlie, Charlie rozsypał klocki kutas jeden, zerżnąwszy mnie i moje konto". JA pierdole jak ja jej nie lubię. Ma mordę przeciętnego gówna i chujowo śpiewa. A jej piosenki dobrze odtwarza tylko stereofoniczny odbyt. Chuj jej w dyskografię. Die, bitch!

Tak sobie śmigałem i znalazłem to gówno.
Emo, emo, tnę się, Tokio Hotel, Jurgen, żyletka, nikt mnie nie koffa.
S.O.A.D. - Prison Song do kurby nędzy!
Ian Van Dahl - Lake Of Xtasy na dobry sen [erotyczny]

Pozdro dla Tomi-skurwysyna [spalę Twój blok chuju]
Buziaczki dla siedemnastek.

12:21 / 10.12.2007
link
komentarz (6)
Dobrze jest się dowiedzieć że nie jest się ojcem :)
Źle jest się dowiedzieć że niema sie hajsu na koncie bankowym.
Dowiedziałem się które bloki na Ursynowie mogę wyburzyć bez wyrzutów sumienia. And I'll do it, yeah!
Najlepiej by było wygrać w totolotka i osrać to wszystko.
Oczyma wyobraźni widzę moment przejścia ku wolności i niepodległości.
I wiem że nie mogę pożyczać hajsu od pewnej osoby bo i tak zaraz go oddaję przy zakupach(yyy, nie masz może drobnych?) :)
Dobrze mieć taką kobietę.
13:14 / 07.12.2007
link
komentarz (2)
Zatem jest dobrze, a prawie że najlepiej. Moja kobieta poszła po rozsądną decyzję. Zadowolony jestem z wyniku rozkminy. I już zacząłem przesadzać bo ona nie lubi jak tworzę wyśmienite, celne i załamujące dissy na jej znajomych :D A ja muszę wykorzystać czas. Póki co nie znalazłem pracy, nawet jej nie szukałem. Mam też nadzieję że tym tygodniu wyjaśni się kilka rzeczy na moją korzyć. Modlę się o to. Dobrej myśli jestem. Wy też bądźcie :)
I znowu się we mnie seksoholik odzywa. Chodzę cały zasapany jak goryl klatce na widok studentki jak w tym dowcipie. Piersi, piersi, piersi, pośladki, zapiekanki, piersi.

Mała zagadka obrazkowa:

Czyja stara miesza bigos kolanami?
Dla ułatwienia powiem że typu jest popierdolony jak odchody żółwia.

Buziaczki dla wszystkich wielbicieli wiedźmy Tarot i filumenistów z mazowieckiego.

19:48 / 05.12.2007
link
komentarz (9)
Konstruktywnie. Zawsze zaczynam się zachowywać konstruktywnie jak się dzieje coś nie tak. Nie wiem czy to jakiś rodzaj szantażu czy coś. Kobieta postuluje ze jak wyjdę się napierdolić lekko w przedświąteczny weekend to ona musi wiedzieć czy z nią czy bez niej bo może sama "wyszła by może na piwo z Hessem" Rzuciła nawet że jak z nią miałbym wyjść to teoretycznie pijawę można by było zrobić u niej. Brzmi ciekawie, ale wolałbym żeby moje chlanie zabrzmiało jak riposta za jej sobotnie pijaństwo. I tu sie pojawia pytanie: być mściwym czy nie?. Bo ja jednak się nie potrafię mścić. Nie umiem być złośliwy wobec bliskich. Chujfto.

Nie wiem też co zrobić z typ typem Hessem, stygmato-pokurwieńcem. Mam dwie możliwości:
a) sprawić że zesra się ze strachu i przejdzie mu cwaniakowanie
b) zostawić sprawy swojemu biegowi, nie interweniować, stawiać na to że sam prędzej czy później zrobi z siebie idiotę, ewentualnie ja takim idiotą będę.

Po ostatniej rozmowie widzę że muszę zrobić rewizję moich poglądów. Zaczynają mnie poważnie wkurwiać pewne rzeczy i dochodzą we mnie do głosu atawizmy. Mam ochotę tłuc, zabijać, napierdalać. Czasem zło we mnie jest silniejsze niż dobro i rodzi się z furią.

Scars Of Life - Bullet With Your Name / Watch Me Drown


18:22 / 04.12.2007
link
komentarz (10)
Dzisiejszej nocy sen był przezajebisty po prostu. Ten sam skurwiel przyszedł do mnie co ostanio, i chciał mi skręcić kark. Widziałem jego twarz. Jego łysą czaszkę. Diabeł to czy demon? I jeszcze symbol najbliższej mi osoby. Dziwny symbol. To samo co ostatnio. Trzy razy święta inwokacja po łacinie i po wszystkim. Tylko strach. Jak jeszcze raz ten skurwiel przyjdzie to chyba pójdę z nim na piwo.
-Cześć jestem Darek, a Ty chyba jesteś pierdolonym Księciem Ciemności który chce koniecznie upierdolić mi łeb przez sen, tak? Apage Satanas!

Weekend jak każdy inny tyle tylko że w pierdolnianej ekipie narasta chęć upojenia alkohoowego, co ma nastąpić już niedługo na moich urodzinach :D
Mówiąc o upojeniu alkoholowym jakbym mógł nie wspomnieć o sobotniej przygodzie mojej kobiety. No więc umówiła się wcześniej z gościem o ksywie Hess (pierdolony faszysta) na przysłowiowe piwko. W sumie zrobiła to z chęci wzbudzenia zazdrości a później żalu że nie chce odwoływać tego spotkania i zostawiać tego chujozy na lodzie. Tak więc ustawiła się na 20 z tym stygmato-pokurwieńcem. Ja zaś udawałem niezazdrosnego. No tak bo przeceiż ja jak jestem zazdosny to mam oczy przekrwione i piane toczę z ust. Więc udawałem najspokojniejszego typa na świecie. Zostałem sam w mieszkaniu. Ona miała wrócić za jakieś 2,5 godziny więc stwierdziłem że nie mogę tak siedzieć na dupie i nic nie robić oglądając "Gwiazdy Tańczą Na Lodzie". Stwierdziłem że ogarnę ten pierdolnik w mieszkaniu bo jak patrzyłem na tą zmasakrowana kawalerkę to chuj mnie strzelał. Tak więc ogarnąłem podłogę, posprzątałem wyjabane ciuchy, zmyłem gary etc. O 22:30 zadzwoniła i powiedziała że niedługo wychodzi i żebym wyszedł po nią do metra. I wyszedłem wcale zaraz, bo przed północą. Myślałem że będzie lekko podkręcona uśmiechnięta i gotowa na wszystko. A tu klops. Wyszła raczej napierdolona. Przed wejściem do metra siedziałem z nią chyba z kwadrans bo nie była w stanie iść. Żeby nie przeziębiła tego swojego zapijaczonego tyłka podłożyłem jej swoją kurtkę. I pilnowałem żeby się nie obełtała. Zaprowadziłem ją do domu i przypilnowałem żeby nie zrobiła sobie nic. Po prosty napierdoliła się jak bela. I zaraz jakieś wyrzuty że nie chciała, że to, że tamto. A ja wiem że ten skurwiel narzucił pod sam koniec zajebiste tempo picia skoro tylko dowiedział się że zaraz ma wracać. I pożałuje tego bardziej niż czegokolwiek. Mam już jego numer. Wiem gdzie mieszka. Wiem skąd pochodzi i jak na niego mówią. Takie informacje są wystarczające żeby wzbudzić strach. Drugi raz nie będzie próbował jej upić. Bo już więcej się z nią nie umówi. Pierdolony Goto-Kutaso-Metalo-Stygmat z piociętym ryjem.
Następnego dnia rano i wieczorem spotkałem sie z jej najszczerszymi wyrazami wdzięczności za uratowanie jej życia :) Czyli już lepiej, ale gorzej dla jej kolegi-faszysty skurwysyna.

Jak mógłbym nie wspomnieć że zjadłem mięso z łososia.
Aż się ziemia zatrzęsła. Pierwszy raz od miesiecy zjadłem mięso. Szok.

Metallica - Things That Shoul Not Be z S&M
That is not dead which can eternal lie,
yet with strange eons even death may die...
14:27 / 30.11.2007
link
komentarz (6)
Tak właśnie. Zaprzyj sie samego siebie. Rzeczy których sobie przysiągłeś ongiś. W imię czegoś lepszego, jakiegoś dobra. Ale nie, nie. My kochamy zło. Czasem bez niego nie możemy żyć. Bo jest przyjemne i miłe. Wolimy siedzieć w ciepłym bagnie niż wyjść na świeże powietrze. Zero odwagi. Mówię to także o osobie.

Zachciało mi się gorącej kąpieli. I owszem była gorącą. Ale zbyt gorąca. Okoliczności sprawiły że wyskoczyłem z tej wanny szybciej niż do niej wchodziłem.

I jeszcze sie kurwa dowiedziałem że VioRka ma jakąś torbiel na śledzionie i że jak powiększy się w ciągu 3 tygodni to konieczne będzie usunięcie śledziony. Po prostu kurwa cudnie.

Jadę do Warszawy znowu. Masować plecy, stopy i nogi. Jedna rzecz której mnie nauczyła moja eks i jedna z niewielu rzeczy w których jestem dobry. Jadę do kobiety która najchętniej by mnie udusiła i do ziomów którzy najchętniej by mnie upili do nieprzytomności.

Wracam do Praktyki, ale za późno trochę.

Nickelback - This Is How You Remind Me melancholijnie...
22:44 / 29.11.2007
link
komentarz (3)
Lady Foch się wkurwiła za to że zapieniłem sie na tych latyno-gejów w jej galerii. Wyjebała całą galerię. :D
I znowu nie odbiera telefonu. Chuj w to. Dobrze że jej nie powiedziałem że z taką ilością mangi i latyno-gejów jej profil wygląda jak profil piętnastolatki :D
Plusa matka. bla, bla, bla do roboty, bla bla, zarejestruj się. I jeszcze o 22 wieczorem podsłuchuje rozmowy telefoniczne. Leciutko PIERDOLNIĘTA!
Musze sie napierdolić i to niedługo...
22:11 / 28.11.2007
link
komentarz (7)
"chujnakaczychłapach" - jak mawiają mieszkańcy Chynty-Mansyjska.
Panna O. obraziła się chuj wie po co. Wyłaczyła telefon i chuj. Ja już chyba znam scenariusz.
I jeszcze jakaś Agniesia z Mińska się do mnie przypałętała na GG. Najebana zaczęła pierdolić głupoty. Tylko mnie wkurwiła. I poszła sobie w piździec.
Po prostu kurwa najlepiej.
Rob Zombie - Drugged
Nobuo Uematsu - Serani Tatakau Monotachi
Korn - Right Now

czyli piekne jebnięcia...

Pozdro!

update:
podobno wygrałem w jakmś konkursie 0,7 Sagramsa!
nie posiadam się ze szczęścia :D


Pieśń zwyciestwa:
14:34 / 28.11.2007
link
komentarz (4)
Ho ho ho!
Mój brat chyba powiedział mojej siostrze że oddałem mu hajs to i ona sie zgłosiła po swój dług!
Dzięki Zbysiu, Dzięki Aniu!
Teraz zostało mi kurwa sto złotych!
Do wygranej w totka zabrakło mi "tylko" 4 liczb. Echh..
Za robotę musze się wziąć jakąś..

R.A.T.M. - Born As Ghosts / Voice Of The Voiceless
12:30 / 26.11.2007
link
komentarz (7)
I wypas.
Najdłuższy weekend w życiu chyba.
Zawitałem w środę w WWA ażeby odebrać z pracy zmęczoną Aleksandrę.
Czwartku nie pamiętam, jakieś zakupy czy coś.
W piątek za to, o godzinie 12 nie wiadomo czemu i po co [pewnie dla tego że źle sie zachowywałem] Aleksandra przykuła mnie kajdankami do rozkładanej suszarki na bieliznę. I co ciekawsze pięć minut po tym zaczęła chichotać że nie może klucza naleźć do tych kajdanek. Na początku myślałem że sobie jaja robi. Ale po godzinie kiedy wychodziła do dentysty miała łzy w oczach a ja kurwa siedziałem na środku pokoju przykuty do suszarki i pocieszałem ją słowami "Spokojnie, jakoś sie kurwa uwolnię" I się okazało że ona naprawdę zgubiła ten kluczyk. Ponad godzinę zapierdalałem z wielkim żelastwem po całym mieszkaniu żeby znaleźć jeden mały jebany kluczyk. Co ciekawe kilka minut po tym jak wyszła na miasto zachciało mi się do WC. Lepiej nie mówić jak to wyglądało jak właziłem do łazienki z tym czymś. Kluczyka nie znalazłem. Za to znalazłem inny dzięki któremu rozpierdoliłem kajdanki jak McGyver i po trzech godzinach współistnienia z suszarką do bielizny wyszedłem na wolność i posprzątałem mieszkanie.
Sobota. Kraków krótko ale treściwie. Bez kitu zajebiste miasto. Podoba mi się. Kamienice, zabytki. Pred Kościołem mariackim stanąłem jak wryty. Bo uwielbiam architekturę gotycką. W ogóle sakralną architekturę. Podobnie wryło mnie jak wizytowałem Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła który znajduje się rzut beretem od pierdolni Oli czyli UJ. Generalnie było zajebiście. Kraków zrobił na mnie wrażenie niesamowite. Nie ogarnęłem tylko Wawelu. Powtórka na wiosnę.

Przez ten weekend i frustracje precz poszły. Przezajebiście. Szkoda tylko rozjebanego Nikona. Fajny aparat z niego był. I moje spazmatyczne łaskotki. To już jest choroba.
Moja kobieta lunatykuje w nocy. Dziś trzy razu mówiła coś do mnie. I to w obcym języku! To mnie przerosło...
Pięć!
11:40 / 21.11.2007
link
komentarz (5)
Gówniany poranek dzisiaj.
Dobry wieczór wczoraj.
Mańkowi oddałem jako prezent na urodziny dezodorant którego zapachu niestety nie dane mi jest wąchać.
Kurwa, kurwa, kurwa. Chuj. Musiałem sobie poprzeklinać. Bo znerwicowany jestem. Frustracje wiesz?
Wyglądam teraz jak najgorszy sucker który swojego nie może dopiąć kiedy inni dopięli. To mnie wkurwia. Że muszę być doświadczany w najgorszy sposób.
Spokojnie...
Jadę do Warszawy, w chuj. Potem do Krakowa.
Co nie znaczy że nie mogę się najebać jak świnia.
Odpowiedzialność? A czy inni są odpowiedzialni? Kurwa mać?
Nie znasz płynnej granicy bo Cię nikt jej nie nauczył.
Nie znasz właściwego wyrachowania bo nigdy nie miałeś czasu się go nauczyć.
Jedyne co słyszysz to komentarze: "mogło być lepiej"
A TO WCALE KURWA NIE MOBILIZUJE!
Chuj wam w dupę namolni piewcy przedsiębiorczego myślenia w życiu.
Bez dążenia. Będzie lepiej.

15:24 / 20.11.2007
link
komentarz (10)
Pomimo dobrego a wręcz zajebistego bilansu weekendu wczoraj wieczorem położyłem się spać w podłym nastroju. Czemu? Bo przyszedł demon chciwości z rachunkiem za życie i powiedział: "niewiele zarobiłeś"
Znowu bilans zerowy. Może nawet mniej niż zerowy, wręcz ujemny.
Nigdy ostatni, i nigdy pierwszy, hej to chyba śni ci sie życie jak śpiewa Grabowski.
Tych wizji trzeba unikać.
Wczoraj wieczór zadałem sobie pytanie:
"Czy jestem Piastunem Dobroci czy może Kompletnym Idiotą?"
Wydaje mi się że ta pierwsza odpowiedź jest postrzegana bliskoznacznie z tą drugą.
Zauważyłem że tak już jest:
the more you suffer, the more it shows you realy care, right? - Offspring - Self Esteem
Nic. Dobrej myśli trzeba być. I cierpliwość wykazać. Jak zawsze, kurwa, jak zawsze.

Nie będę więcej zadawał pytań na które z góry znam odpowiedź. I z góry wiem że odpowiedź ta jest pełna hipokryzji.
Kiedy zwracałem mojemu bratu dług to ten biedaczyna z krótką pamięcią zapomniał że mu pomagałem remontować jego dom. Innym jegomościom zapłacił a co do mnie uznał chyba że za tzw "dobre słowo" zapierdalam.
Matka zapomniał też że nienawidzę krupniku i innych gówien które żarłem przez całe życie.

Czytam dalej tego Murphy'ego. Już raz postawił mnie na nogi i teraz też to zrobi.
Pozdro!
12:43 / 19.11.2007
link
komentarz (9)
No wypas! Poza tym że chcieli mnie powiesić na szaliku Legii to kurwa śmiesznie wszystko wyglądało.

Rehabilitowany i ona też zrehabilitowana.

Bóg zapłać za Josepha Murphy'ego! Niech mu ziemia lekką będzie! Amen!
11:53 / 16.11.2007
link
komentarz (3)
I o co chodzi?
Nie wiem znowu. Ale się niedługo dowiem.
Może to tylko złudzenie. Bo zawsze byłem przyzwyczajony do kiepskiego przebiegu spraw.
Ale najpiękniejsze jest to uczucie:
Czego się nie dotkniesz to zaraz się spierdoli.
Czasem mam ochotę zacząć całość od początku. Całe życie.
Czasem mam chęć wyjść z domu, z życia i zniknąć bez śladu. Żeby sie kurwa zaczęli zastanawiać wszyscy.

CZEMU, kurwa, CZEMU jest zawsze jak jest???

i nawet nie zauważyłem kiedy minąłem setkę wpisów

na bełty mi się zbiera...



13:25 / 15.11.2007
link
komentarz (4)
Nie ma to jak widok słońca o poranku.
Mimo koszmarnych snów mam w miarę dobry humor i o dziwo mój stary mi go poprawił hardkorową gadką. Pierwszy raz od stuleci.
Panna O. zła wczoraj i dziś. Hmmm. Czyżby wkurwiona za alkoholowy wypad? Przyszła kryska na Matyska...
Ech kobiety...
Jest coraz ciekawiej...

00:20 / 15.11.2007
link
komentarz (4)
Cześć, jestem Darek. Mam 23 lata i znowu napierdoliłem się jak mała awionetka. Najebać sie w doborowym towarzystwie to prawie jak seks, ale taki z orgazmem :)

Anegdotka Szowinistyczno-Onanistyczna:
-huhu, ośmielam się zauważyć jest różnica pomiędzy orgazmem onanisty a orgazmem w czasie seksu z kobietą..
-oczywiście że jest! z ujmą dla kobiety...

Zadowolony jestem z przebiegu alkoholowego melanżu :)
Powtórka chyba jutro.
A już na pewno w weekend na ukswordzkiej pierdolni :D

Odezwała się moja eks-kobieta tylko po to żeby mi powiedzieć że zaczyna pracę jako programistka i że kupuje sobie Volvo S40. Zajebiście. I co z tego?

Bloodhound Gang i wszystko :P

12:57 / 14.11.2007
link
komentarz (14)
Takie dni nie powinny mieć miejsca. Przez dwadzieścia lat słyszenie o przeciętności swojej osoby. A już słyszenie że jest się poniżej norm zabija. Czego się nie dotkniesz to jest kiepskie albo przeciętne. Tak się wypala człowieka od środka. Cieszę się ze są jeszcze ludzie którzy pełnią rolę żywego respiratora. Jakby ich nie było to przyszła by pani żniwiarka i zapukała w skroń ze słowami "witaj luby".
Misfits - Last Caress:
"Sweet lovely death
I am waiting for your breath
Come sweet death, one last caress


Wkurwiająca pogoda. I cieplej mogło by być.

Jak zwykle na poprawę humoru Whiskey In The Jar niezawodne jest.

As i was going over
The Kork and Kerry mountains... :P
14:28 / 13.11.2007
link
komentarz (7)
Podwórza wyglądają kiepsko z tym śniegiem. Pogoda jest co najmniej obmierzła. Sezon grzewczy u moich starych się zaczął. Dla nich pojęcię 'ciepło w domu' oznacza 40 st. Celsjusza na piecu. A dla człowieka mieszkającego na nieocieplonym poddaszu to oznacza zimno w pokoju.

Zamieszanie o prace posezonową. Ta pierdolnięta plotkara niech zajmie się zmniejszeniem swoich gabarytów a nie moja pracą. Wkurwejebane plotkartwo i chamstwo. Musze zjebać odpowiednich ludzi.

Chciałbym znać OOBE i przechodzić przez ściany i gnębić pewnych nachalnych skurwieli we śnie. Ojojoj, jakby miło było jakby przez dwa miechy pod rząd nie mogli spać.

Dość milczenia. Zakładam konto na Flickr.com. Niech zobaczą ci co sie lubią chwalić, a zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: szczęka im opadnie.

Skype mi padł :/ Chyba wszystkim padł.
20:24 / 12.11.2007
link
komentarz (5)
Przeczucia. Nienawidzę wiedzieć czegoś zanim to się wydarzy. Po prostu nie znoszę. Wiem co czuł Nostradamus kiedy przeczuwał klęski. Nic przyjemnego. Tego się nie powinno podziwiać tylko współczuć takim ludziom. To jest przekleństwo wiedzy. Szkoda tylko że nie mogę przewidzieć liczb w dużym lotku albo wyniku meczu albo momentu w którym powinienem sie ugryźć w język i nie robić z siebie idioty tudzież nie ranić bliskich. Wtedy to miało by sens.

Z weekendowych planów nic nie wyszło. Musiałem coś ratować, ale to i tak nie ja to uratowałem tylko druga strona.

Konstrusktywniej, kurwa, konstruktywniej.
13:23 / 09.11.2007
link
komentarz (3)
Ho ho! Widocznie jestem rasowym skurwielem. Taką chujozą co myśli tylko o seksie, choć w orgazmach jest 4:0 dla strony przeciwnej. "Bo mi sie nie wolno przegalopować".

Możesz mieć otwarty umysł.
Możesz dawać dobro nie chcąc niczego w zamian.
Możesz znosić tych którzy nie potrafią nad sobą panować.
Możesz znosić butę i samochwalstwo pewnych siebie.
Możesz wszystko.
A i tak dostaniesz po pysku. Ot tak sobie. Bo ktoś nie próbuje być lepszy.

Jezus: "nadstaw drugi policzek"
Darek: "a po kiego ch**a?"

20:59 / 08.11.2007
link
komentarz (4)
Teraz to już kurwa całkiem straciłem wątek.
Podobno miałem byc dziś u mniej jakbym nie miał robić tego czego nie i tak nie zrobiłem.
I doprawdy nie mam pojęcia co usłyszę i co zobaczę jak się zmienię.
pffff...
12:27 / 08.11.2007
link
komentarz (8)
Ledwo sezon się skończył i już cisną abym znalazł pracę. Kurwa mać. z jednej strony jak przedsiębiorczy młody człowiek powinienem zasypywać potencjalnych pracodawców spamem o treści "jestem zajebisty, weż mnie do tej fuchy" z drugiej strony nie chce mi mi sie jak skurwysyn. Bo czy tak, czy inaczej wszyscy umieramy na zawał serca albo raka i to wszystko przez stres związany z pracą. Patrząc z tej perspektywy życie jest zawsze chujowe bo nie ma nic za darmo. Wydajesz hajs na małoistotne gówna które nie poprawiają Ci humoru, tylko kreują twój wizerunek wśród innych. Tak jest. Ludzie są dobrze ubranym gównem.

Dziennik.pl - nie korzystam juz z tego serwisu. Czemu? Bo po raz kolejny przeczytałem tam artykuł w stylu: "uh-oh, nareszcie trzecia wojna światowa". Debile.

Clawfinger - Out to Get Me
12:02 / 07.11.2007
link
komentarz (5)
-Miałeś zadzonić...
- Ok. teraz jestem u siostry, oddzwonie za 20 minut.

Za dwadzieścia minut: Dzwonię, słyszę pocztę głosową. Zostawiłem dwie wiadomości na skrzynce głosowej. 4 smsy i ze dwadzieścia prób połączenia. Poszedłem spać o drugiej w nocy. O 6 rano obebrałem wiadomość:
Przepraszam...

Lubi być na pierwszym miejscu. Choć wie że jest. Potrzebuje ofiary. Ja nie potrafię być ofiarą. Pantoflem. Już kiedyś byłem, i zrobiłem z siebie błazna.

11:31 / 06.11.2007
link
komentarz (3)
Huhuhu. Kolejny przeintelektualizowany piętnastolatek próbuje mi wmówić na Youtube że filmy które pokazują Polaków jako morderców promują nasz kraj. Co za zjebany zryty pojeb bez szkoły nooo...

Muszki owocówki zaatakowały mój pokój. One chyba niewiedzą ze to oznacza ich zagładę. Całkowitą.

I nie wiedziałem że ona bywa tak zazdrosna.

Metallica - Whiskey In The Jar klasycznie na dobry humor...
23:03 / 04.11.2007
link
komentarz (10)
Yo!
Wszystko by było piękne i śliczne gdyby nie pieprzone przeziębienie z którym wylądowałem w Warszawie. Czwartku nie pamiętam, wiem że piłem grzańca a'la moja kobieta od którego jego twróczyni dostała reakcji alergicznej :/ Piątek przeleżałem w łóżku jako obłożnie chory człowiek. W sobotę ruszyliśmy na Powązki obczaić wieczorną klimę tego miejsca. Potem kolacja gdzieś tam, kino którego nazwy nie pamiętam i seans filmu "Gwiezdny Pył" plus zakupy o północy.
Zażądała żebym nigdy przy niej nie załączał agresora. To trudna sztuka kiedy wkurwiają cię osoby trzecie.
"Rozpieszczanie kobiety" - co to jest i czy są jakieś podstawy prawne mówiące o tym procederze?

Widziałem jak jakiś prawy i sprawiedliwy typ wyciągnął jakiegoś nicponia w metrze za bety posto na policję :D Pytanie tylko gdzie kurwa była ta policja jak ów nicpoń kradł chyba coś komuś. Powinna być w pociągu ale jej nie było. Mimo wszystko brawo dla odważnego gościa który wyciągnął łajzę przed oblicze sprawiedliwości. Kurestwo i złodziejstwo trzeba tępić :D

Pozdro dla wszystkich posiadaczy dołka w brodzie!
I dla pań oczywiście również!
Anty-pozdro dla stołecznych psedożeglarzy którzy kurwa nigdy w życiu wysokiej fali nie widzieli a pierdolą o żeglowaniu jak najęci.
14:09 / 01.11.2007
link
komentarz (6)
To coś wczoraj wieczorem co nie pozwoliło mi pić to nie był kac-inkwizytor. To były początki grypy. Przecież ja nie miewam kaca. Mój wredny organizm oszukał mnie. Straciłem wieczór. Kumple się bawili. Moja kobieta się bawiła. A ja nawet nie miałem z kim na GG pogadać. W chuj z tym.

Znowu jestem nieasertywny i nie konsekwentny.
Zawsze wybaczam. Nie wiem czemu.
Nawet jak mi ktoś jebnie w twarz, a ja mu oddam to zaraz mam wyrzuty czemu mu oddałem. I zastanawiam się czemu oddałem, ale nie zastanawiam się czemu ten ktoś uderzył pierwszy.

Ja chyba kocham przed ludźmi udawać idiotę. Ciągle to robię. Ciągle udaje głupszego niż jestem. Zawsze udaje zaskoczenie. Jakbym o czymś nie wiedział. Ludzie kiedy patrzą na takiego idiotę mają wrażenie że taki typ jest niegroźny. Że można mu wcisnąć wszystko. I w pewnym momencie okazuje się ze ten idiota jest lepszy niż można przypuszczać. A kiedy jest lepszy niż jego współtowarzysz to już jest rewolucja. I świat się wali...

Rejs do Warszawy na cztery dni.

19:46 / 31.10.2007
link
komentarz (4)
Tym razem trzeźwy.
Bardziej sucha ocena rzeczywistości.
Nie powinienem chlać wódy kiedy boli mnie gardło i jestem przeziębiony. Teraz mój pokój wypełnia miks zapachów od wódy, przez szlugi, wegetariańskie kanapki, trzydniowe wegetariańskie kanapki etc. I ja jeszcze żyję w tym syfie. Może tak jak rzekł Mat prędzej zbudują stadiony na Euro 2012 niż ja posprzątam ta jebnię.

Mały diss.
Jak jakaś kobieta uwarza się za viccankę albo czarownicę albo jeszcze za neopogankę to noc halołinową powinna spędząc na czarach, zaklęciach, przywoływaniu mocy i chuj go wie czym , a nie na komercyjnej imprezie, w komercyjnym klubie, przy komercyjnej muzyce, wśród tłumu przyjebanych stygmato-przygłupów. Porównując to do swojej sytuacji jako katolik powinienem iść na diso a'la 70's z okazji Świeta Niepokalanego Poczęcia czy Bożego Ciała. Musze to wyperswadować mojej kobiecie lekko :)
Zresztą cały ten Halołin to komercyjne kurestwo sprowadzone ze Stanów. Jak każde gówno ludzie łykają coś takiego "bo jest fajne". I tyle.

Zaraz znowu idę pić...
Alkohol zagładą Polaków...
15:34 / 31.10.2007
link
komentarz (6)
Szczerze i sprawiedliwie.
Niektórzy mnie mają za feministę. Bo to, bo tamto...
Ale czasem mam chęć pierdolnąć kobiecie za to że idzie sobie na imprezkę halołinową bez mojego pozwolenia.
"Nie podobuje mie się to"

Nakruwiony jak szpadel bo koniec sezonu :P

"Ludzie mają najebane. Bez wyjątku"

Idę spać i wytrzeźwieć.

Pozdro dla kobiet bez problemów!

18:41 / 30.10.2007
link
komentarz (4)
Pośród tych wszystkich słodkich sprośności i podniecających rubasznych pogaduszek pojawiło się jedno słowo które komplikuje mi życie:

gwałt

Nie wiem do końca o co chodzi. Domysły mnie załamują. Przeszłość ciąży na przyszłości w jakiś sposób. Stoję teraz na rozdrożu pomiędzy dwiema możliwościami. Pomiędzy czymś co mówi:
"Wybaczaj wrogom, a zło dobrem zwyciężaj"
a czymś co nakazuje:
"Zabij skurwysyna i rób tak zawsze póki tego zła nie wyplenisz"
Nie wiem co wybrać. Wiem natomiast że to co robię teraz ciąży na przyszłości innych ludzi. I to nawet bardziej niż mi się zdaje.
Szkoda tylko że są na tym świecie są takie skurwysyny co w całym swoim egoizmie nie dbają o konsekwencje swoich czynów dla innych ludzi. Najszczerzej jak tylko mogę:
chuj im w dupę i ich rodzinom jeśli już.

R.A.T.M. - War Within A Breath
21:02 / 29.10.2007
link
komentarz (9)
Hipokryzja i wielkoduszność. Skurwiele i poczciwcy.
Ludzie mnie wkurwiają a jednocześnie pocieszają. Ostatnie dni kałuszyńskiego zniczowego sezonu upływają pod znakiem przygłupów, seksownych klientek [uh-oh], zbiorowejchcicy pracowników, picia wódki i nieprzeciętnych kałuszyńskich żartów wypowiadanych z typowym dla tej miejscowości akcentem:
"Akby sie kurbica zaperła łostro to nagrane jej z lyścia po paszczy"
tudzież
"Godzina czwarta, a ja pierdolnę do do domu rowerkiem, tylko bęk będzie szedł"
Dzień w dzień jak wjeżdżam do fimy słyszę jak Kemo śpiewa piosenkę na moją cześć: "Daro, Daro nie daj sie!" :D
Zaprawdę najebane mają ludzie w tej firmie i w tym mieście mgieł.
Plus Maniek:
"Nie każda panna w okularach mnie podnieca tak jak ciebie" pfff se jaja robi z fetyszy ludzkich...
W związku z jesiennym zawirowaniem emocjonalnym słucham non-stop Rage Against The Machine. I kurwa nie mogę wyjść z podziwu dla kunsztu muzycznego jakim wykazali sie ci goście. PO PROSTU WYJEBANI W KOSMOS.
Feel The Funk Blast...

Oczywiście anty-pozdrowienia dla tych którym wyjebał bym z pręta w potylicę (czytaj: Ardian Z Sadyby [Mr.Jebany Poeta] i reszta matkojebców}

I pozdrowienia dla pięknych klientek. 5!
17:56 / 27.10.2007
link
komentarz (5)
Pytanie które zawsze dręczy: "czy tak musiało być?"
Mówią że to karma, że to część bożego planu, że dziś jesteśmy tacy jacy jesteśmy dzięki temu co było. Ale czy jesteśmy lepsi? Nie zawsze. Zawsze mogło by być lepiej.
"Tak musiało być". Gówno prawda. Nie ma przeznaczenia. Nie ma "tak się stanie" W całej swojej głupocie ludzie mają wybór: lepsze vs. gorsze. Kujemy swój los. Z każdą chwilą.
No Fate But What We Make

Wychodzą ze mnie kompleksy ostatnio. Takie kompleksy a'la Tabula Rasa. Bo jestem pierdolona Tabula Rasa. Nie mam wspomnień. Prawie żadnych. Jedyne co mogę powspominać to wydarzenia od początku studiów. Wcześniej nie było nic jakbym amnezji dostał jakiejś. Dziwne takie. Dzieciństwo upłynęło pod znakiem nauki. Nic konstruktywnego ze sobą nie robiłem. Ani nikt ze mną nic takiego nie robił. Szkoła, Kościół i nic poza tym. Jeść, uczyć sie, spać i pracować. Jeden jedyny przez całą podstawówkę wyjazd wakacyjny do brata na Kujawy. I to jeszcze z oporami moich starych. I jedna konkretna czterodniowa wycieczka do Gdańska którą pamiętam. Technikum. Nic ciekawego. Nauka oczywiście przez małe 'n'. Praca w wakacje. Przymusowa i bezpłatna bo u brata przy budowie i wykańczaniu domu. Kobieta jedna przez całe pięć lat. I to jeszcze ze zrytym wyobrażeniem świata i życia (czytaj: bananowa panna). Nic konkretnego. Zero szaleństwa i wypadów. Wyjąwszy momenty kiedy byłem napierdolony jak mała awionetka i zjarany jak rastamanin to całe pięć lat nie znacząło nic. Plus przyjaźnie które wzmocniły się w tamtym okresie. Dopiero po maturze poznałem smak harówy, upokorzenie i wartość pieniądza. I poznałem wartość decyzji podejmowanych przez samego siebie. Poznałem odpowiednich ludzi. Z odpowiednim podejściem do życia. I zacząłem być w pełni nieodpowiedzialny. Picie i konsumpcja. Po dwudziestu latach stagnacji sam zacząłem sobie zapewniać to czego rodzice mi nie zapewnili nigdy. Niby wszystko OK ale szkoda mi tych dwudziestu lat bycia kukiełką którą wszyscy z rodziny osrali. Szkoda mi tego czasu że nie gromadziłem wspomnień, doświadczenia i nie odkrywałem siebie. Za to odkrywałem uroki ekskluzji z życia. Był bym o tym nie pisał na blogu ale kiedy słyszę wspomnienia mojej kobiety z dawnych czasów to uświadamiam sobie jak pusta była moja egzystencja. Porównuję życiorysy i dochodzę do wniosku że pierwsze dwadzieścia lat przespałem. Teraz czuję że na niektóre rzeczy jestem za stary. A na niektóre mam jeszcze czas. Tylko mierzi mnie ta pustka w pamięci. Zwłaszcza jak słyszę to co mówią inni.

Depresja lekka wynikająca z braku seksu i przemęczenia.
Jutro przejdzie. Mam nadzieję.

Pozdro dla chujorockersów, kutasostygmatów i pizdopoetów którzy piszą poetycki blog pod tytułem "Skrypt z mojej dupy".

Pakito - I Do It Again - skocznie jak na balecie
Bloodhoudgang - Fire Water Burn - dla tych którzy mnie wkurwiają
Marilyn Manson - Fight Song - pochwała buntu.
17:47 / 23.10.2007
link
komentarz (1)
Uuuu... Masakra fizyczna.

Kilka słów o weekendzie.
W związku z tym że panna O. stwierdziła w rozmowie telefonicznej "że wiele zależy od tego weekendu". No więc w związku z tym przygotowałem się psychicznie i fizycznie na ten czas. Swierdziłem że muszę odjebać jej numer. Oczywiście pozytywny numer. I odpierdoliłem się jak Antonio Banderas na to spotkanie plus dwa prezenciki od serca. Zdziwiła sie i zachwyciła zarazem. No i zajebiście. Szczegółów nie zdradzam.

Z rozładowaniem moich pewnych frustracji to powiem ze kurwa średnio ciekawie. Ech...

Wesele. Niby fajne. Wodzirej, a zarazem MC całej imprezy wyglądał jak klasyczny kreskówkowy ślepiec. Wielki, chudy, siwy i w przyciemnionych okularach. Jeszcze owczarka-przewodnika mu brakowało.
Mięsiwo dostępne na tej imprezie mnie okrutnie kusiło do konsumpcji. Ale powstrzymałem się! Wegetarianizm jeszcze we mnie żyje. I nie umrze.
Taniec. O kurwa. Dobry ze mnie humanista, zajebisty lingwista, kozacki alkoholik, mega-historyk, turbo-psycholog ale przechujowy tancerz . Sztywno, drętwo i nieciekawie wyglądałem na parkiecie. Nie lubię tańczyć. Nie umiem. Taniec to dla mnie jebany atawizm z czasów społeczeństw plemiennych i religii szamanistycznych. Ale musze nad tym popracować. Choć są ciekawsze rzeczy do zrobienia.
Był na weselu mały zgrzyt w postaci jakiegoś traumatycznego dla panny O. skurwysyna którego mi nie chciała pokazać z obawy że mogę go zabić butelką po Wyborowej. Chuj mu w łękotkę i podstawę czaszki.
Wódka. Tak się złożyło że z świeżo poznanym bratem Aleksandry wypierdoliłem jakąś zajebistą ilość alkoholu tyle tylko że nie pamiętam ile. Ale na pewno wiem że było tego dużo i że trzymałem się zdrowo. Na tyle zdrowo żeby przenosić Aleksandrę na rękach przez upierdolony trawnik.
Poweselna niedziela zajebista, czilałtująca i erotyczna ;]

O wyborach:
Dobrze a zarazem najlepiej na świecie że w skład Sejmu nie weszły dwie formacje przygłupów: Samoobrona i LPR.
Jeszcze lepiej że niewygrał ich postkomunistyczny LiD.
I całkiem zajebiście że PiSich nie wygrał.
A PO? Niech pokażą na co ich stać. I to szybko.
15:25 / 19.10.2007
link
komentarz (4)
Apogeum libido.
Wyglądam jak napalony, szalejący w klatce goryl na widok młodej kobiety. I zachowuję się jak goryl. Uh-Oh.
I jeszcze przed chwilą seks-telefon..
Teraz to wyglądam jak krzyżówka Lobo, Goblina i Ojca Dyrektora.

Eh kurba. Wesele w sobotę.Nie kce mi sie.

POZDRO DLA FSZYSKICH :D
20:10 / 18.10.2007
link
komentarz (7)
Hardkor. Wszystko na ostatnią chwilę. Teraz muszę ogarniać różne żeczy na to wesele. Bla, bla, bla. Aż mi się nie chce. Nic mi sie nie chce. Oczywiście poza seksem. Tego mi się chce bardzo. I nawet zacząłem na głos komentować pośladki klientek przyjeżdżających po znicze. Uh - Oh. Wczoraj z rodzicami była jakaś panna. I oczywiście w mundurku szkolnym [uh-oh]. Zagotowało się we mnie. Tak lekko ;)

Ta praca mnie rozpierdala na kawałki. Ledwo zamknę oczy, zaraz sie budzę i znowu zapieprzam. 12h to za dużo. A tamte wyklepy robią 14. Co ten hajs robi z człowieka.

Ocieplenie klimatu u panny O. Wciąż uważa że jestem chorobliwie zazdrosnym skurwielem to tym jak jej kolegę nazwałem "jebanym błaznem" czy coś takiego. Utwierdziła mnie w przekonaniu że jednak nie jestem męską dzifką taką zwykłą tylko luksusową call-girl a raczej call-boy. I znowu podnieca mnie przez telefon. Robi to specjalnie. Ymff.. Znowu moje chore fetysze wychodzą na wierzch. Kurwa mać. Zboczeniec: bicie, okulary, głos. Powinienem się udać do seksuologa bo tych nie normalnych podniet jest za dużo. Poszedł bym do niego, a on od razu dałby mi skierowanie do psychiatry z komentarzem "A idź pan w chuj!" jak w tej piosence:
www.wrzuta.pl/audio/jPRp1wq3K9/the_bill_-_masochista

Na dobranoc pozdro dla
tych którzy doręczają wezwania na komisję wojskową,
tych którzy kupują znicze po promocyjnej cenie,
tych którzy sprawili że siostry betanki wracają do Kazimierza.
tych którzy podpalili tą pierdolona zaściankową knajpę dla lamusów i prośba żeby zrobili to jeszcze raz wyjebując ją w kosmos razem z tymi pojebami w godzinach szczytu.
Buziaczki :*
21:12 / 17.10.2007
link
komentarz (5)
Kurwicy żołądka dostaję jak mam świadomość że pewnych rzeczy w życiu kiedyś nie zrobiłem/nie miałem, a teraz jestem na to za stary.

Błazny w robocie myślą że jestem takim samym klaunem jak oni. Mylą się bardzo.

Panna O. nie odbiera telefonu. Ukrywa się.
Nie ma sił?
Brak jej cierpliwości?
Nie szkodzi. Ja też ją tracę.
Męską dziwką nie jestem.
20:20 / 16.10.2007
link
komentarz (3)
Wróciłem wcześniej z pracy żeby sie doprowadzić do porządku emocjonalno-psychicznego. Bo dziś w robocie nieomal bańka nie pękła. Po 17 stwierdziłem że półtorej godziny snu mi nie zaszkodzi co? I położyłem sie spać. Nie minęło 30 minut lekkiej drzemki i usłyszałem wibrę telefonu. Wkurwiające, brzęczące kurestwo. Otóż zadzwoniła moja kobieta. Zadała trzy nieistotne pytania. Tonem który wykazywał obojętność. W trakcie rozmowy odezwało się moje nierównomiernie pracujące serce (pysznie wprost). Odłożyłem telefon a moje kochane serduszko wciąż napierdalało jak po dobrej kresce. No to se kurwa pospałem... Zazen, kilka buchów szluga (jedno z drugim się kłóci) i łyk ultrachemizowanej coli Slide Cool i znowu wróciłem do życia. Nawet zacząłem planować niespodzianki co by rutynę wyrugować z pożycia. I zobaczymy jak to będzie. Jestem dobrej myśli. Wręcz, kurwa, radosny jestem. Nie wiem jak moja wiecznie zmęczona kobieta która robi zakupy zawsze i nie wiadomo po co.

Pozdrowienia dla Sióstr Betanek z Kazimierza (uh ya girls, make me wanna crazy)

Korn - Word Up!
20:50 / 15.10.2007
link
komentarz (6)
Dlaczego kryzys?
Dlaczego zawsze jest tak ciężko?
Kto nas skazał na taki los?
Czemu ludzie czynią skurwysyństwa innym ludziom "bo tak mi sie chce"?
Czemu ludzie wybierają zawsze "przyjemne zło" zamiast "gorzkiego dobra" a później żałują?
I czemu zawszę robię takie same błędy?

Kolejne wnioski:
Nie pije już więcej z ludźmi nie odpowiedzialnymi
Sam zapewnij to czego nie możesz być pewien. Zawsze tak rób.
22:47 / 14.10.2007
link
komentarz (3)
Po prostu kurwa pięknie. Paweł w szpitalu. Wirus jakiś.

Wasze wartości. Czytacie a ciągle jesteście głupi.

"Jesteś półmózgiem" - po tobie to mam krzywonosy skurwysynu. Twoje geny mam chuju. Więc odpierdol się.

Wiem dziś jedno:
SAMI JESTEŚMY

13:57 / 13.10.2007
link
komentarz (2)
Poranny kryzys. Niewypoczęty pojechałem do pracy. Przeładowanie emocji i myśli nastąpiło kiedy dostałem opierdol od Kiero za poranną nieuwagę choć to tylko kurwa sobota i każdy chciałby w sobotę pospać i nie pracować.

Wymagania? Hmmm kurwa pomyślmy. Jako że mam w sobie tyle samo dobrego mniemania co samokrytyki to powiem że jako człowiek który zna swoją wartość nie mogę myśleć non stop o ubraniach które sobie kupiłem, sztućcach, fryzurze czy nowościach kinowych. Jeśli kminię to kminię nad życiem i jego jakością pod każdym względem a nie tylko pod względem pustej konsumpcji dóbr. Ale ludzi chyba zwykłe konsumowanie jara bo kurwa ich myślenie sprowadza się do piwa, seksu, kina, imprezy i kurwa nauki (uczą się bo tak wszyscy robią, wszakże trzeba pokazać że nie jest się głąbem). Jako że jestem człowiekiem z prowincji nie nauczyłem się zwyczajnie pewnych rzeczy które są w wielkim mieście bo mi po prostu nie były potrzebne. Ba! Nawet w przeciwieństwie do emigrantów z prowincji nie jaram się wielkomiejskim lajfstajlem czy kurwa hajlajfem. Koło pyty lata mi czy jakiś pseudoartysta ma swój recital w "Stodole" albo fakt że jest noc muzeów. Moje pierdolone zapyziałe miasteczko jest lepszym muzeum niż nie jedno stołeczne. Tu możesz spotkać wszystko: od ultrakonserwatywnych betonów, przez węglo-złomiarzy po zwykłych ludzi którzy mają wyjebane na wszechświat. I oberże w której nocował Napoleon.
Rozumiem że w wielkich miastach żyje się szybciej ale kurwa bez przesady. Nie każdy człowiek którego na ulicy spotkam może zostać przeze mnie obrzucony gównem bez ponoszenia prze ze mnie za to odpowiedzialności. Dla przykładu u nas jeśli autobus który ma nas zawieźć 70 km stąd spóźnia się 20 minut to takie spóźnienie to normalka. W wielkim mieście jeśli ZTM spóźnia się 5 minut to jest już dla niektórych problem. I jakoś jeżdżenie autobusami mnie nie męczy choć różne obsrane typy śmigają w PKSach. W big city przejechać się metrem 20 minut to problem. Jeśli by mierzyć kulturę liczbą imprez kulturalnych to faktycznie wielkie miasto jest wieki ponad prowincją. Ale biorąc pod uwagę ogładę, życzliwość ludzką i osobistą relację z drugim człowiekiem to bez obrazy ale powiem że pół stolicy to bagno. Jak podkreślam bez obrazy bo w tejże stolicy mam tuzin ziomów i dziewczynę. Nie wszyscy są tam tacy. Ale jest cała masa zjebów.
I jeszcze kwestia doświadczenia.
Kiedy ja po szkole zapierdalałem z jakimś drzewem z lasu i ciąłem je, moi rówieśnicy z w.m. chodzili na różne kursy i rozwijali swoje zainteresowania.
Kiedy ja w waksy zapierdalałem na budowach z betonem i innymi pierdolnikami moi rówieśnicy z w.m. spędzali czas na koloniach.
Nazywam ten przypadek pierdolonym przeznaczeniem
Oczywiście to nie tyczy sie wszystkich. Bo w wielkim mieście spotkałem ludzi z identycznymi problemami co ja. Rzekłbym bliźniaczo podobnych.
Prośba: nie nadużywajcie słowa "wieśniak" bo pod wieloma względami ludzie ze wsi przewyższają was o epokę.
17:29 / 11.10.2007
link
komentarz (3)

Mówiąc najdelikatniej jak potrafię ta ciota do niej pisze , a jak ten stan potrwa dłużej to Bóg go opuści w słoneczny dzień. Bo ja sobie nie pozwolę na coś takiego.

W pracy serce odmówiło mi posłuszeństwa. Do nieco większym wysiłku poczyłem że wali jak oszalałe. Lekarz mi mówił że to normalne bo nerwowy jestem i hormony mnie rozperają :). Ale ono tak dziwnie bije od 4 godzin.

W piątek pierwsze od tygodni piwo z wariatem Bukkake Bartem. Będzie się działo!

Na sam koniec pytanie na które nie znam odpowiedzi:
czemu nie potrafię okłamywać niektórych ludzi i czemu trzymam się zasad przed którymi sie wcześniej broniłem?
20:14 / 09.10.2007
link
komentarz (3)
Coś dla umysłu.
Czy mi się zdaje ale czy statystycznie rzecz ujmując każda kobieta chciała by mieć faceta który był byłby wielkim, wesołym, totalnym głąbem bez własnego zdania? Takim który nie jest zazdrosny, nie protestuje i zgada się zawsze z jej zdaniem? Zawsze sie uśmiecha i znosi jej humory? Wybacza jej idiotyczne żarty na forum które każdego rozsądnie myślącego człowieka przyprawiły by o kurwicę żołądka? Że nie będzie się gniewał jeśli ona stosuje niedwuznaczną gierkę z jakimś metroseksualnym chujem z Piaseczna? Ciekawe... Bo jeśli większość kobiet oczekuje wyrozumiałości od swojego faceta to się grubo mylą. Wyrozumiałość to słabość jego charakteru.

Coś dla ciała.
Jakże skurwiały poranek i dzień. Pobudka coś między 5 a 6 rano. Na śniadanie szklanka zielonej herbaty którą oddałem na zewnątrz w drodze do pracy. Na drugie śniadanie kubek kawy który również zwróciłem w zakładowej toalecie. W południe dwie kanapki na obiad i ból brzucha do 16 zmiksowany ze zgagą. W miedzy czasie palec który przebiłem sobie wczoraj opiłkiem szkła zrobił sie niebieski. Co prawda nie cały ale ta niebieskość obięła obszar taki że wywołało to moje obawy co do tego czy to nie początek zakażenia. Żołądek do wymiany, tak jak nery i psychika.

Coś dla duszy.
Kilka słów o typie który nazywa się Anty. To prawdziwie chory pojeb i skurwiel. Jest pasożytem który powoli rodził sie kiedy jego nosiciel biegał do podstawówki. Dojrzewał w okresie szkoły średniej. A w pełni rozwinął się po maturze i w trakcie studiów. Jako pasożyt żywił się ego swojego nosiciela, w zamian ratując jego dupę i reputację. Anty niszczył lamusów i frajerów, ale bił też w przyjaciół nosiciela. Budzil w nim gniew i dumę kiedy było o potrzebne. Anty tworzył paszkwile i dissy na ludzi i ich dzieła. Palił mosty za sobą. Udowadniał nosicielowi jego wartość. Czasem zawyżoną. Anty często prowokuje kłótnie między nosicielem a jego kobietą. Anty nie lubi nikogo poza nosicielem. Anty to manifestacja kreatywnego zła. To jest wyrażenie zemsty. Żywy demon. Tak wygląda mniej więcej.
a http://b62.grono.net/194/54/gallery-25250787.jpg
Szczerze mówiąc to właśnie Anty napisał trzy czwarte tego bloga, a ja jestem jego nosicielem.

22:59 / 02.10.2007
link
komentarz (2)
Pół godziny temu dowiedziałem sie że zmarł mój wujek... Miał być operowany... Ale nie był...
Idę zobaczyć co z moją mamą. On był ostatni z jej rodzeństwa.
23:04 / 30.09.2007
link
komentarz (1)
Eh kurba.. Znowu zapomniałem o blogu. Zaasorbowany innymi rzeczami jestem. Dziś były pierwsze występy Uksfjordur Viking Hird. Jak tu nie wypić piwa z tymi typami? No jak? Dla Kusynsztada to że bywam na Ursynowie i nic o tym nie mówię co weekend jest wystarczającym powodem żeby zwyzywać mnie od dziwek i łajz
I naturlich cały weekend u Alex czyli to co najlepsze. Definietli.
Się zastanawiam czy ja mam jakieś ADHD, podwyższony testosteron czy nie wiem co. Słyszę o typie, obczajam go, nienawidzę go i chcę go zajebać. Widzę jego świński ryj i zbiera mi sie na wymioty. Oczyma wyobraźni punktuję go po mordzie. I te jego zdjęcia z imprez. Jego piesek i rowerek. Jego lameryzm. Jego dupą pisana poezja. Co za gość. Co za maksymalnie obsrany typ. Musi mieć świadomość że jak mnie kiedyś spotka to będzie przeklinał ten dzień. Agresja? Czemu nie? Na niego zawsze znajdę jakąś rurkę/cegłę/pięść...
23:06 / 20.09.2007
link
komentarz (1)
90% tego co usłyszałem/przeczytałem o kobietach to kłamstwo albo bzdura.
Dziś po raz kolejny się o tym przekonałem.
Nie ma szablonów.

22:20 / 19.09.2007
link
komentarz (1)
Czy ja tracę cierpliwość czy jestem znowu 'typowy'?

Podzdro dla tych którzy zwykłe kurestwo nazywają lajfstajlem, sztuką czy szukaniem szczęścia.
08:50 / 19.09.2007
link
komentarz (1)
Dziś zaczynam pracę. Losszzkurwa!!
Z nienacka tak mnie zaatakowali.
I jedno zasadnicze pytanie:
Czy naprawdę jestem taki chujowy jak o mnie mówią?
12:33 / 18.09.2007
link
komentarz (1)
Czy tak ciężko jest znaleźć ludzi nie wymądrzających się?
Czy ludzie naprawdę są pewni słów które mówią? I czemu czuję się wciąż atakowany? Może to już jakaś obsesja. Demyt sam już nie wiem. Wiem tylko że pokojowe środki prowadzenia dyskusji z niektórymi ludźmi zawiodły. Bez twardego pociskania nie da się z nimi rozmawiać. Znowu muszę być egoistycznym skurwielem żeby pokazać ludziom że nie dam sobie wejść na głowę z ich widzimisię i z ich opinią jakkolwiek by była pojebana czy dobra. Tak jest zawsze z ludźmi. Że jak im okażesz odrobinę słabości albo skromności [która u normanego rozsądnego człowieka powinna być elementarna] to wejdą Ci na kark i będą jebać swoje głodne kawałki. O moralności, o sprawiedliwości. Swoje pojebane intelektualizmy. Ludzie wyciągają wnioski ze skrawków historyjek które gdzieś przeczytają czy usłyszą od byle kogo zapominając o czymś co jest najważniejsze przy wyciąganiu takich wniosków: o doświadczeniu. Bo jak tu można mieć życiowe doświadczenie jak studiuje się za hajs rodziców, chadza się do kina na ambitne filmy, czyta się każde gówno z Empiku i słucha sie najbardziej chujowego radia pod słońcem które jest zakałą naszych częstotliwości. No jak tu można cokolwiek powiedzieć o ekstremum życiowym? A Ty człowiek przeżyłeś zgnojenie, ból, samotność, chłód, zawiść, miłość i wszystko to odczułeś na własnej skórze i wiesz doskonale że rzeczywistość jest inna niż to co opisują poeci. Ale pojawia się znienacka ktoś kto Ci mówi że Twoje wnioski są do dupy i bazujesz na skrajnych emocjach. No kurwa weź tu nie wyjdź z siebie. Nie wyjdź z własnej skóry człowieku i nie przypierdol takiemu palantowi po ambicjach.

Ch.W.D. tym co burzą mój spokój.
Wielki, nieociosany murzyński Ch.W.D. przemądrzałym skurwielom.

Pozdro dla tych co dostali kopa w dupę od życia, bo wiem że tacy tu są na tym nlogu.

Błogosławiony Godsmack - Keep Away na poprawę humoru i R.A.T.M. - Township Rebellion na podkreślenie nastoju.
13:47 / 17.09.2007
link
komentarz (7)
Wyrywanie słów z kontekstu szkodzi zdrowiu psychicznemu. Przekonałem sie o tym. Moja kobieta jak pracowała w Anglii rok temu biegał z jakimś angolem imieniem Dejw. No i fajnie. Znienawidziłem to imię. A tydzień temu powiedziała mi że ma kalendarz z Dejwem. Se pomyślałem "jak wróciłado kraju to jeszcze byli razem więc może na zammówienie wydrukowała sobie z nim kalendarz" Przemilczałem sprawę. Ale zaraz po tem zacząłem się zatanawiać na jaką cholerę jej kalendarz z jej byłym kiedy jest już ze mną. I zacząłem kminić że do kurwy nędzy coś takiego nie powinno mieć miejsca. Jest ze mną a jeszcze trzyma pamiątki po tym chujozie. I kminiłem to cały tydzień: albo ja albo kalendarz z nim. Nakręciłem sie niesamowicie. I w ten weekend będąc u niej stwierdziłem że subtelnie jej o tym powiem:
- Skarbie, czemu trzymasz jeszcze kalendarz z tym skurwysynem i dlaczego jeszcze go nie wypierdoliłaś?
- Jaki kalendarz?
- No z Dejwem, tym chujkiem co z nim biegałaś w UK... Mówiłaś że masz z nim kalendarz...
W tym momencie Aleksandra upadła na ziemię z łóżka i zaniosła sie śmiechem. I śmiała się tak ze dwadzieścia minut. Dostała ataku śmiechu. Czemu? Bo mówiła mi że ma kalendarz z aktorem Dejwem Boreanazem, a nie Dejwem gejem z Margate. Tylko nie wiem czemu ja zrozumiałem to inaczej. Że ma kalendarz byłym. Co za idiota...

Założyłem się z matką że mi nie przysługuje zasiłek dla bezrobotnych... Trochę mam do stracenia...

Szacunek dla tych którzy walczyli 17 września 1939.

Ch.W.D Armi Czerwonej z Nóż W Plecy. Po wsze czasy.
Ch.W.D. całemu Hrabstwu Kent.
Pozdro dla dziewcząt w okularach :P
11:47 / 15.09.2007
link
komentarz (1)
Dobra. To już przestało być śmieszne. Dowiedziałem się że z tym Robertem piłem. I jadłem z nim kurczaka. Co kurwa? Ja niepamiętam kiedy ja jadłem mięso a on kurwa "huhu powinien mnie pamiętać bo jedliśmy razem kurczaka huhu" A jak piłem z nim i go nie pamiętam to się cieszę bo chyba wiem co to za pipa. A jak to ta pipa co myślę to dostanie w czapę za nieeleganckie okłamywanie mojej kobiety tym że pracuje w staży. Bo cipak jest w OSP a nie PsP. Aha i jak to ten typ co ja mysle to bedę go unikał bo jest niesamowicie przyjebany. CH. mu w D.
Kolejny raz usłyszałem że jestem nieogarnięty... i zastanawiam sie ile w tym prawdy. Chujfto. Wczoraj wracając z Mińska autostopem padłem ofiarą nieziemskiej blodynki Zatrzymała się i zawiozła mnie do samego Neb'. Musze się zachowywać bo przy ludziach załącza mi sie neb'ski akcent. A to też nie jest śmieszne...
Piozdro dla dzieci z Bullerbyn!!!

Update:
Ten Robert to jednak ten kretyn...
Pozdro Dla spontanicznych nosicieli wirusa HIV i producentów DuoCzoków.

22:24 / 13.09.2007
link
komentarz (10)
Buahuahuahua! Od dziś ja jestem sędzią! Ja cisnę! Inkwizytorem będę kurwa! Jakkolwiek to zabrzmiało...
Drżyjcie bogowie i ludzie! Ten blog będzie krwawym ołtarzem już niedługo... hihihi

Tak jak w kawałku Kata:
Mój plan jest nadzwyczajny
mój plan głowy wzniesie ponad mur
mój plan zada cios nieobliczalny
by codzienności złamać bicz
mój plan jest dla sfory dzieci
dla których żyć to jeszcze nic
mój plan, to z życia ram wyłamać
realności dzienny kicz
a w nocy szatana przyjąć dłoń
tak jak Faust!
łykanie co dzień łez w tańcu
pragnienie wzmaga chory głód
za dnia jak dziki pies w kagańcu
a w nocy jak piekielna dzicz
mój plan bez małp, bez clownow
bez tarczy, hełmu i bez lanc
mój plan, życia ram wyłamać
realności dzienny kicz
a w nocy szatana przyjąć dłoń
w piekielnym wirze przeżyć szal
pędzić, pędzić
wśród ognistych ciał
prędzej,prędzej
mój plan jest dla sfory dzieci
dla których żyć, to jeszcze nic
mój plan dla niesfornych dzieci
by choć przez chwile sobą być
a w nocy szatana przyjąć dłoń
w piekielnym wirze przeżyć szał
pędzić, pędzić
wśród ognistych ciał
prędzej,prędzej
bo dopadnie szary świt
prędzej, prędzej
bo dopadnie zwykły dzień
prędzej, prędzej


A teraz na poważnie. Dowiedziałem się że jakiś znajomy Oli z Kałuszyna mnie "dobrze zna". No i kurwa mam szpiega w mieście. I się zastanawiam co to za pizda ten "Robert w okularkach" Ola baardzo go lubi i nie da na niego słowa powiedzieć, ale ja wiem jedno że jak będzie koleś szpiegował to ma w pizdę i to tak że się nie pozbiera... A ja kurwa myślałem że ona w tym mieście będzie anonimowa a tu chuj!!!
23:03 / 12.09.2007
link
komentarz (4)
Praca. Pociskają żebym znalazł pracę. Już nie tylko matka ale i Olka. I brat. No kurwa ładnie... U mnie z tą pracą to jest tak że kurewsko nienawidzę pracować. Bardzo. Leń? Może i leń. Nie bez powodów. Mówiąc krótko całkiem niedawno wyrobiłem sobie traumę. Dzięki mojej siostrze stworzyło mi się w umyśle równanie praca = zapierdol = przesadna punktualność = słuchanie pizd po zawodówce = ogólne wkurwienie = chujowy hajs = brak czasu na siebie. Może zwalam trochę na innych ale dzięki pewnym kurwom niemiłym które pojawiły sie w ciągu mojego 23 letniego życia wyrobiłem sobie olewczo-obsrawcze podejście do świata. Bo tak na serio, to przestałem na poważnie wszystko traktować, bo wszystko do czego sie zabrałem przynosiło mierne skutki bądź było niedoceniane. Więc powiedziałem głośne "chuj w dupę" dyktaturze otoczenia. Ciągle ktoś mi coś mówił co mam zrobić i to przez całe życie. A ja stwierdziłem że to pierdole. W pewnym momencie miałem się zabrać za czytanie ambitnej literatury. Ale co? Przeintelektualizowane zjeby dookoła mnie wyrobiły mi wstręt do tego. Stwierdziłem że jak będę czytał w takich ilościach jak oni to będę taki popierdolony jak oni i przestałem czytać cokolwiek po za newsami. [słyszę głosy co za niewykształcony prostak och ach..] Podobnie jest z pracą i z innymi dziedzinami życia. Nie widzę powodu do rozwoju. Nie widzę korzyści. A jeśli już są to są nierówne mojemu wkładowi. Przebieg życia nie gra roli bo i tak wszyscy umrzemy. To czy jestem zły czy dobry jest bardzo względne. Dla przykładu student to jest ktoś obyty, oczytany i inteligentny na pierwszy rzut oka. Ale dla mnie typowy student to pizda. Tak jest w życiu że to co wydaje się być czarne jest w rzeczywistości beżowe, białe, zielonosraczkowate czy chuj wie jakie. Moja pierwsza praca która miała mi przynieść niezależność stała sie moją udręką z której dopiero teraz się leczę. Zresztą chujfto. Jutro na pośredniak...
12:26 / 11.09.2007
link
komentarz (10)
Zacznę od pozdrowień. Dla tego skurwysyna z białej ciężarówki Pocztylionu który wczoraj nie zatrzymał sie na przejściu dla pieszych. I miałby na swoim sumieniu trzy osoby. Chuj głupi.
Jebane frustracje. Zwiększyła się liczba ludzi których szczerze nienawidzę. Do kasacji w mojej świadomości. Jeszcze wczoraj wpadłem na dziki pomysł że jak raz wyjdę na miasto i nie zadzwonię do kobiety to tylko na dobre wyjdzie bo bo zatęskni. A tak naprawdę zapomniało mi się zapomnieć kurwa i mam dziś problem i wkurwioną kobietę. Jeszcze matka na odchodne posłała mi wiązkę. I jeszcze garści mogłem trochę dostać od niej. Na uspokojenie zmysłów młócę non stop cały album "Sinner" Drowning Pool. Jakoś to mi z nich najbardziej podchodzi. W ogóle z Ś.P. Davem lepiej grali. Dave - nienawidzę tego imienia. Mam jebane uprzedzenia. I swoje widzimisię. Inni wkońcu też mają. W ogóle wielu rzeczy i ludzi nienawidzę. Jestem chyba socjopatą. Może ze mnie wyrośnie drugi Cho Seunghui. Niedawno to usłyszałem od kogoś jak powiedziaem że w pewnym sensie go rozumiem. Jakoś znowu mi się załączył agresor. Moge bić bez powodu i bez końca. Tak mi sie przynajmniej wydaje. Nienawidze też mojego wybrakowanego układu trawiennego. Wczoraj do 17 nic nie jadłem. Dziś znów nic nie jem. Czuje jakby w czeluściach mojego brzucha siedział jakiś jebany demon.
Jeszcze nadomiar złego dowiedziałem się że ta pipa co mnie nazwała pudelkiem jako pierwsza widziała zdjęcia z wesela Steva... to jest kurwa Skandal
Tyle na teraz...
14:12 / 07.09.2007
link
komentarz (3)
Przez te małe brzęczące kurwy i nie tylko nie spałem sobie do 4. Plus nieujarzmione myśli. Heh, wczoraj Aleksandra poszła sobie do kina z tym gejem co nie pozostanie bez mojej odpowiedzi :) Dużo wymaga.
A się zachowuję jakbym szukał dziury w całym. Nieuzasadniona zazdrośc?

Blue Oyster Cult - Astronomy
16:04 / 06.09.2007
link
komentarz (1)
Ja sie chyba kurwa nie nauczę wstawać o normalnej godzinie nigdy... Dziś padł rekord: 13:50. Wszystko przez to że wczoraj wieczorem zachciało mi się rozmów między Słowianami do kurwa 4 nad ranem. Ola nieco zestresowana, a nawet bardzo. Nieco wylewa sie to na mnie. Nareszcie trochę dobrej pogody wróciło. Rozumiem jej wkurwienie bo po raz kolejny słyszy że "pana doktora dziś nie ma"... Ja im kurwa dam podwyżkę. Po za tym nic mi się nie chce...

Apocalyptica - Heat/ Pray/ Toreador
02:17 / 04.09.2007
link
komentarz (3)
Och kurwa... jak się patrzę na pewnych ludzi na Gronie mnie krew kurwa zalewa bo widzę przeintelektualizowany bełkot dzieci z niezaleczonymi kompleksami. Jakaś pizda uważająca się za jazzmana, typu w lawendowej czapeczce (hahaha). koleżko który mówi pannie "uhoh nie dotykaj mnie przed ślubem". Wszystko to przywodzi mi na myśl to czym nie chcę być i nigdy nie będę. To z czego nabijam się z wariatami z Uksfjordur. Ci studenci, nowobogacka 'elyta', pseudocyganeria z jakiejś budy na osiedlu... to najlepszy środek na wywołanie wymiotów. Jako prowincjonalny z pospólstwa choć z arystokratycznymi korzeniami znam swoje miejsce i język jakiego używam. Oni zapomnieli o krowach które wypasali w dzieciństwie i o tym że ich rodzice biorą dopłaty za ziemię na wsi. Ja mówię 'kurwa' kiedy jestem zły, a oni jak użyją tego słowa to jarają się tydzień czasu tasując sie z wrażenia. Aha, i jeszcze siedmiu gości biegających wokół jednej panienki i adorujących ją tekstami "huhu zajefajna z ciebie dzioucha" Mówi samo za siebie. Jak już wspomniałem nie lubię utwierdzać kogoś w przekonaniu że jest zajebisty bo to byłoby za piękne. Kiedys wpadnę w to towarzystwo i nie zapytam czy się moge na nich zbełtać tylko to po prostu zrobię :)
Bo taki jestem. Zarozumiały prostak jak mawiają ludzie z tej 'elyty' Ale z to samo mnie lubią ludzie z mojego padołu w Neb'/WWA. Chwała im.

Godsmack - Keep Away
NWA - Fuck Tha Police
R.A.T.M. - Born As Ghosts

13:33 / 03.09.2007
link
komentarz (1)
Kilka rzeczy dziwnych co najmniej się wydarzyło. Pierwsze co mnie wkurwia to moja jebana poranna depresja. Prawie zawsze tak jest. Budzę się i głośne "ja pierrdole" wypełnia swoim echem mój pokój. Powody tej depresji podejrzewam są różne: kłótnie z rodziną, bezrobocie, postępująca choroba psychiczna... Mam tego kurwa dość. Wole kurwa nie spać i nie budzić się rano ze schizą. Ola kupiła mi jakiś Indiański Likwidator Koszmarów, czyli amulet który ma ponoć przepędzać złe sny. I fucktycznie miałem dziś dwa jebane koszmary (w tym jeden z martwym dzieckiem) które zniknęly kiedy sie przebudziłem. I dziwny sen w którym zajebałem soczystą lufe w ryj jakiejś nieznajomej dziewczynie aż spadła ze schodów, po czym głupio się poczułem i podszedłem przeprosiłem ją, otarłem krew z jej nosa, przytuliłem, a ona powiedziała: "to nic takiego... zawsze faceci mnie bili, nic wilekiego..." Przedstawiła mi sie i powiedziała żebym znalazł ją w Sieci... Pojebane te moje sny. Jak moja psycha. I jak rzekł ksiądz na ślubie Seishina: "muszę się ogarnąć..."

Godsmack - Voodoo

19:37 / 02.09.2007
link
komentarz (1)
Było wesele Seishina. Łoezu! Pierwsze takie wesele gdzie nie grano disco polo tylko New Romantic z lat 80-tych. I jeszcze nie widziałem na żadnym weselu fajerwerków. I były chrzciny gdzie czyniłem honory ojca chrzestnego wobec małej Asi seishinównej. Po prostu działo się wiele w ten weekend. Przed moją Olą oczywiście musiałem pokazać jakim kiepskim tancerzem jestem :) Wróciliśmy o 2 w nocy a spaliśmy do 15. Przed chwilą ją odprowadziłem na bus. Wróciłem do siebie, wbiłem sie do pokoju i poczułem jej perfumy... jej zapach...
Niebezpiecznie się od niej uzależniłem...
00:35 / 31.08.2007
link
komentarz (6)
Przez Mata dziś prawie kurwa umarłem ze śmiechu...
Oto część rozmowy jaką z nim przeprowadziłem:
MAT: kurwa
Mat: ej
Mat: Daro
Mat: nie możesz pozwolic, azeby jakis chujotrzepak w polarowym surducie czy chuj wie czym dostawiał się do Twojej kobiety
Ja: hahaha
Mat: inna sprawa, że koleżko jest taki chujowy, że wywłuje tylko litosc
Mat: i musiałby mnie prosic, żebym mu wjebał
Mat: a ja odpowiedziałbym
Ja: :D:D:D:D:D:D
Mat : "stary, to by ci tylko pomogło"
Ja: KURWAAA HAHAHAHAHAa
Mat: i wez kurwa odstaw atlas ze zwierzetami
Mat: przestan sie masturbowac
Mat: poogladaj filmy z brucem willlisemn
Mat: to moze cos wyrwiesz
Ja: hahaha
Mat: a tak to idz w chuj wozic gnój
Mat: CHUJU
Ja: 5! kurwa jakbym chciał kiedyś komuś podesłać porządnie to kurwa idę do ciebie po listę przekleństw kurwaaaa hahahahaha
Ja: jesteś bogiem Mat!!!!!
Ja: mistrz kurwa mistrz
Mat: staaaary
Mat: robi z siebie pizdke
Mat: co on osiągnie tekstami typu
Mat: "ooo, podoba mi sie L. Phoenix, huhuh, ona o tym wie"
Mat: czytaj:
Mat: jestem wiecznym prawiczkiem, nigdy nie całowałem sie z dziewczyna, a kazda na mnie leje bardziej niz na adriana
Mat: Zawa po 10 piwach
Ja: ;d;d;d;d;d;d;d;d
Ja: LOL
Mat: http://grono.net/gallery/photo/*****/
Mat: obczaj foto
Mat: co taki kolezko może wyrwac?
Mat: nie wiem, może uda mu sie przelizac z jakims lesnym rysiem jak go upije
Mat: ewentualnie zaliczyc wiewióke, bo wiewiórki są łatwe
Mat: ale bez piguł to zadna go nie zechce
Mat: JACEK kurwa
Ja: o kurwa nie ryrabiam wchuj :D:D:D:D:D:D
Ja: rotfl
Mat: jestes chujowy jak Twój brązowy surdut, jak twoja fikusna koszula pomaranczowo-czerwona i ta kijo-wiatrówka co to nią sobie loczki poprawiasz
Mat: ta wiatrówka wazy wiecej od Ciebie, a Ty podbijasz do panny samego DARA
Mat: jebnij sie w głowe jacek
Mat: http://grono.net/gallery/photo/******/
Mat: prosze Cie
Mat: Daro
Mat: kto o zdrowych zmysłach tak sie ubiera
Mat: ooo, czesc, jestem jacek a mój styl to na rybaka
Mat: stary, może sledzie na to pójdą ale panny już nie
Mat: brakuje mu tylko kaloszy i wędki i offa na komary
Ja: :D:D:D
Mat: o nie eeeeeeee
Mat: Matko BOska
Ja: kurwa mam szczękościsk :d ja pierdole Mat musisz iśc do wojewódzkiego czy kurwa gdzieś
Mat: http://grono.net/gallery/photo/******/
Mat: ooooch, jak każdy facet lubie brązowe szorty i lawendowe czapeczki
Mat: koniec


Pjona Mat!!!

23:22 / 29.08.2007
link
komentarz (5)
Ku uciesze tłumów i wszelkiej hałastry o godzinie 18:40 udałem się na egzekucję nieopodal szewskiego warsztatu mojego ojca. Katem była moja siostra, wprawna fryzjerka. Wyrok sam na siebie podpisałem. A najbardziej podjarana całością była moja luba Aleksandra. Ściąłem te włosy i znowu jestem jak jebane 90% mężczyzn. Ale najgorsze jest to że zawróciłem w połowie drogi do portu i to pod namową kobiety. Wiem że już kurwa nigdy nie będę podawał do chrztu żadnego dziecka (za wyjątkiem własnego) i że kurwa niezależność TOTALNA to mój cel. Przysiągłem sobie że to kurwa nie koniec...

Guano Apes - Open Your Eyes

23:20 / 28.08.2007
link
komentarz (0)
Pierdolę. Nie dam se wejść na głowę. Nie ścinam ich [chyba]. Nic mi nie da zapuszczanie, a tym bardziej ścięcie tych włosów. Nie będę komuś pokazywał że jestem taki sam jak jebany tłum. A nie chce mi się tego pokazywać przez dyskusję z przygłupami. Mam kurwa dość gadania z nimi. Jebany tłum kretynów. A mądrych ludzi jak na lekarstwo. Dlaczego zawsze jak podejmuje dyskusję z kimś to ten ktoś toczy pianę z pyska? Czy to by była przeintelektualizowana szczeniara z gimnazjum czy może 40 letni wojskowy? Każdy ma swoje pierdolone widzimisię kuuuurwa.
I nie wiem czemu "sexy podlansowany mundurek" szkolny uwłacza godności kobiety jak twierdzi moja Sandra...
18:39 / 27.08.2007
link
komentarz (8)
Włosów nie zapuszcza sie kurwa w jeden dzień. Wszyscy chcą żebym je ściął. Kurwa, nie wiem...
Musze sie z tym przespać. Mam nadzieję że sen przyniesie mi właściwą odpowiedź...
02:07 / 25.08.2007
link
komentarz (7)
Doprawdy. Nie lubię słuchać wywodów o jej byłych. Co innego kiedy mówi o tym jakie z nich były pizdy i szmaty, a zupełnie co innego jakimi byli kochankami. Te szczegóły są zbędne nawet jeśli to mówi w dobrej wierze. Wczoraj wyprowadziło mnie to z równowagi. Zastanawiam sie ile razy wytrzymam te jebane słowne zaniedbania. Bo nie wiem jak będę reagował za jakiś czas. Taki, kurwa, jestem i nawet ksiądz spowiednik tego zajebanego faktu nie zmieni. Dla mnie każdy jej były jest osobą godną zajebania. Czy by był teraz papieżem, ojcem pięciorga dzieci, politykiem, pacyfista czy kurwa wcielaniem św. Jana zawsze jest typem do zajebania.
Jest sobie jeden typ który mocno chce się z nią umówić, jej były właśnie. Coś mi sie zdaję że koleżka za spokojne życie prowadzi. Chyba dawno nie poczuł adrenaliny i strachu. Jeśli dalej będzie postępował w ten sposób może to sie odbić na jego zdrowiu źle. Nie wiem czy to chorobliwa zazdrość czy może zajebiście zależy mi na tej kobiecie i nie chcę w naszym życiu słyszeć o jej kolegach z przeszłości. Tym czasem jak jego ryj widzę na Gronie to z głębi duszy wypływa na wierzch czarna maź zła. Niewypowiedziana agresja i furia. Lepiej dla niego i jemu podobnych żeby to coś nie zagotowała się we mnie i nie wybuchło. Szczęście w nieszczęściu że wiem gdzie tą kurwę spotkać. Nie uśnmiechaj swojego brzydkiego ryja Adrianku bo pewnego słonecznego dnia pan Bóg może cię opuścić i nie będziesz z tego zadowolony...
00:35 / 24.08.2007
link
komentarz (7)
Proste kurwa że nie pisałem w chuj czasu.
A działo sie, działo. Ostatni weekend to jeden z lepszych w moi życiu. Plan był prosty jak dialog w pornolu: sobota - wieczór kawalerski, niedziela - spotkanko z Olą.
Tak więc o zachodzie słońca wwybiłem z tej zajebanej mieściny bez jakiegokolwiek żalu w kierunku w kierunku miasta stołecznego. Uzbrojony w przezajebisty humor, butelkę wódki i pięć kielonów wlokłem sie niemiłosiernie długo tym chyba najdroższym pekaesem w okolicy. W końcu po wielu telefonicznych rozmowach o treści " Jak sie tam kurwa jedzie??" przybyłem do obskurnego bloku gdzieś na Woli. Wbijając do mieszkania gdzie miał być wieczór kawalerski zobaczyłem cztery już nieźle zajebane mordy. Zdążyłem sie rozsiąść i wypić szklanę jakiegoś chujostwa i usłyszałem hasło: "do centrum" Szczerze mi sie nie chciało bo dopiero co przybyłem byłem nieco zajebany i chciałem odświeżyć jamę ustną zmrożoną wódką. Ale co... Nie będę sie z nimi kłócił i zniesmaczony przytaknąłem. Przybywszy do centrum wbiliśmy do Pizza Hut niby coś zjeść. Dyskusja w lokalu opierała sie na burzy mózgów "co by tu objebać" Nie mieliśmy pomysłów za specjalnych na ten wieczór poza powrotem i łojeniem wódy. Ale Sulu 'tęgi łeb' miał na karku i krzyknął że jeśli to ma być wieczór kawalerski z prawdziwego zdarzenia to nie obejdzie się bez klubu go-go. Demyt. Pomysł genialny. I bez sprzeciwów udaliśmy sie do pobliskiego lokalu gdzie obywały sie praktyki striptizerskie. Steve w końcu musiał "po raz ostatni" popatrzyć na ciało wyzwolonej kobiety do kurwy nędzy. Wbiliśmy tamże i choć ludzi było w chuj dużo to wolne miejsca się znalazły zaraz przy podium na którym wokół rury wywijały dziewczęta. I tak kurwa przez dobre dwie godziny z koparami na podłodze oglądaliśmy kobiety wieszające sie na chromowanej rurce. Z tego transu wytrącił nas wszystkich krzyk Stevena który wyglądał tak: "OOOOOO KUUURWAAAAA!!!" Myślałem że chłopak miał z tej erekcji zawał czy kurwa jakiś wylewa ale to nie było to, bo zapierdalał po podłodze wokół stolika.
-Steve, co sie kurwa znowu stało? Czego tam szukasz?
-obrączka mi wypadła (Steve z rok wcześniej miał cywilny)
W tak zjebanych okolicznościach cała brygada zaczęła zapierdalać pod stolikiem w poszukiwaniu złotego krążka. Bez skutecznie. Po dziesięciu minutach niuchania pośród petów i potłuczonego szkła. Zaczęliśmy wracać wzrokiem na podium gdzie śmigała Idealna Brunetka. Tylko Steven biedak rozświetlał podłogę zapalniczką. Szkoda mi sie go zrobiło i dołączyłem z powrotem do poszukiwań. Traf chciał że po piętnastu sekundach od momentu kiedy podniosłem dupę z krzesełka znalazłem tą obrączkę. oczywiście radość kurwa niewypowiedziana. Pjona, uścisk, dziękuwa. Można było ponownie wrócić do seansu seksualnego. po jakichś 15 minutach zobaczyłem jedną ze stripizerek podchodzącą. Do naszego stołu. Oparła sie o Stevena, szepnęła mu coś na ucho i wlazła na nasz stół. Holly shit!!! Podczołgała sie do mnie pogładziła po włosach i zapytała czy się żenię. Ja na to odparłem że nie za prędko. Nie zauważyłem nawet kiedy założyła mi nogi na ramiona. Nie ukrywałem zaskoczenia. FAAAK! Nie wiedziałem co sie kurwa dzieje i czemu akurat przed moim nosem ściąga majtki i smyra mnie sutkami po twarzy. Ale chujfto. Słodko. Korzystałem z tej dziwnej niespodzianki lustrując jej ciało rękoma. Dziewczyna była tak zajebista że moja erekcja prawie przewróciła stół. Wijąc się na stole zaczęła mi o sobie opowiadać. Nie pamiętam wszystkiego, ale wiem że była pół-azjatką, szukała kogoś kto ogolił by jej nogi i miała na imię Esma. Na sam koniec dała buziak i powiedziała "człowiek się żeni po to aby sie rozwieść" i dostałem maila choć o niego nie prosiłem. Kurwa. Do końca wieczoru pozostałem w szoku. Dopiero jak wyszliśmy z lokalu kumpel powiedział mi że w podzięce za odnalezienie obrączki kupił mi prywatny taniec, Ja pierdole. Teraz może mi dziękować w ten sposób do końca życia. Wracając z przybytku naszła nas faza i zaczęliśmy drzeć mordę "a łona tej ju tu de gej baa" I nie wiem co co chodziło nam przez to ale zajebiście to nam wychodziło :) Po powrocie na miejsce biby oporowo łoiliśmy wódę za striptizerki i za Steva który z własnej woli zakłada sobie małżeńskie homonto na ryj. Całkiem z głowy mi wyszło że rano mam się spotkać z Ola. Łoszkurwa!!! Spojrzałem na zegarek i była 8 rano. Steven spał już w fotelu. Obudziłem go i wybiliśmy do niego stwierdziłem że nie spotkam sie z nią z samego rana tylko w południe. W takim stanie nie mogłem jechać do niej. postanowiłem choć trochę przespać.
O 12 obudziłem sie i nie mogłem sie kurwa poznać. Moje oczy nie były czerwone tylko kurwa fioletowe. Kawa, zimny prysznic i zimna woda w gardło. Telefon do Oli. Ustawka za 30 minut od Rotundą. Na miejsce przybyłem przed czasem. Podbiła ubrana na czarno. Żałobę miała. I nie najlepszy humor. Spacerek po Starówce. Wymiana myśli. Spacerek wzdłuż Wisły. Do końca rampy spacerowej. Chillout nad brzegiem Wisły. Rzuciła zdanie które zwaliło mnie z nóg.
-Zostaniesz u mnie do jutra?-
Byłbym przygłupem ode mnie z uczelni gdybym odmówił. Była już 18. Na 19 byliśmy u niej. Nastał wieczór. Najlepszy wieczór. Lepszy niż striptiz w tym klubie. Jeszcze lepsza noc. Ogień. Burza. Deszcz. Za dużo mówić. Jeszcze lepszy poranek. Ona spóźniła sie do pracy. Ja straciłem wątek całkowicie.
Weekend dla nie skończył sie w poniedziałek w południe.
14:33 / 18.08.2007
link
komentarz (5)


Mało krwi. Każdy docenia pokój i życie dopiero jak wyleje sie krew. A najwięcej tej krwi leje się z tych którzy z tą wojną nie mają nic wspólnego.

Warto zaryzykować. Rzucić na szalę wszystko co mam. Sama dzwoni. Zaprasza. I wciąga. Taka chodząca heroina.

Z cyklu: "Polaków portret własny"
Tank: o co chodzi z tym kutasem?
Tank: w opisie
Kubart: a o nic
Kubart: kutas zawsze trendy

Nelly Furtado - Say It Right - kiedy do niej dzwonię to słyszę to
Lordi - Blood Red Sandman - kiedy ona do mnie dzwoni to słyszy ten głos :)
lubię tych wariatów z Finlandii...

15:50 / 17.08.2007
link
komentarz (5)
Szczerze nie ogarniam tego. Raz sie ja jaram, raz ona. Wyjdzie w niedzielę. Fochy? Testy? Co, kurwa?
Nie wyspałem sie jak chuj.

Pierdole moją arytmię serca jak nic innego. Po prostu jej kurwy nienawidzę.

Z cyklu rozważań nad człowieczeństwem w dobie terroryzmu:

Szejten: jak tam niebieskookie postępy?
Tank: elou!!
Szejten: było juz zapoznawcze bukkake??
Tank: dziś już dwa razy mi piwo sprzedała.... nie tylko tugjob z cumshotem na przedramie...
12:35 / 15.08.2007
link
komentarz (3)
Ładna pogoda, miły dzień a jednak coś nie tak. Zwątpienie. Wypierdoliłem wszystkie obrazy, jezusy, maryje, różańce i całą pierdoloną świętą niebiańskość jaką mam. Chuj kładę na główne prawdy wiary i dekalog. Koło pyty latają mi męczennicy i ich męki. Gdyby ten bóg istniał [może i istnieje] tonie pozwolił by na takie skurwysyństwo jakie jest na ziemi. Nie pozwolił by na takie skurwysyństwo jakie uprawia mój ojciec. Nie pozwolł by temu chujowi słowa wydobyć. "Jak pragnę boga Hitler jest potrzebny" albo "Te kurwy Żydy" choć sam jest półżydem [chyba]. Za to i za to co robi innym ludziom słowem powinien skurwiel cierpieć ale tak nie jest więc pytam gdzie jest ten kurwa Bóg? Gdzie on kurwa jest?
A może i on jest tylko ja go nie dostrzegam. Jeśli jest to mam dość jego prób. Mam dość.
16:31 / 14.08.2007
link
komentarz (1)
Znowu trzeba uważać żeby sie nie zachłystnąć świadomością niepewnego sukcesu. Jezu, ale mam jazdy...

Cały Godsmack jaki mam.
16:20 / 13.08.2007
link
komentarz (1)
Powoli zaczynam tracić kontrolę nad tym co się dzieje. Ta wampirka chce dużo. I wie dużo. Brzmi wszystko ciekawie. Uderzam w zew krwi.


Nuta właściwa do sytuacji...

14:37 / 12.08.2007
link
komentarz (9)
Zacznę od końca. Wczoraj nie byłem w stanie pisać na klawiaturze... :)
Ogarnęliśmy się późnym wieczorem do "Trójki" Gdzie były pustki jak nigdy. Jakieś dziewczęta które mówiły mi cześć a których kurwa nie znałem... pfff Jacyś ludzie... Piwo do piwa, stygmaty jakieś, panny. Aż w końcy przyszedł Jezus Ze Spiętymi Włosami i powiedział że o 1 zamykamy pierdolnik. Nigdy wcześniej nie miało miejsca coś takiego że Trójkę zamykano z wypraszaniem gości... W związku z tym że nie spałem całą noc dwa piwa były dla mnie jak dwie jebane tabletki nasenne. Podczas gdy oni obmyślali sobie gdzie by tu wybyć a sobie usnąłem. Wpadli na pomysł że w Jędrzejowie [wsi znienawidzonej] jest jakaś impreza na świeżym powietrzu. I pojechaliśmy tam w gościnę wcześniej zakupując wódkę. Po drodze na imprezę stał samochód na awaryjnych. Dziwnie to wyglądało... Jak się okazało na imprezie było trzech gości wśród których był Kuba, stary wykidajło z mechanika którego nie widziałem w chuj czasu. Nie muszę chyba wspominać że się z nim najebałem. Paweł, gospodarz spędu polał wódkę z czegośtam własnej roboty o przenajlepszym smaku. Zbliżała sie godzina 3 więc trza sie było zbierać. Znowu stał ten samochód na awaryjnych. Stwierdziliśmy że trzeba sprawdzić czy z tym kimś wszystko w porządku w końcu stał już dwie godziny... Podbiliśmy, Asia zapytała sie jakiejś panny za kółkiem czy wszystko OK. Panna kiwneła głową. Miała łzy w oczach. Obok niej chłopak. I jak wracaliśmy do naszego samochodu drzwi owtorzył ten chłopak i wyskoczył do nas z mordą : "kiego chuja chceta?!" No i zaczęła sie kurwa wymiana zdań. Ledwo odciągnęłem Marcina od tego frajera. Autentycznie myśleliśmy że coś się stało, a ten KUTAS zaczął nas wyzywać od różnych. Pierdolone bydło...
Na sam koniec ja już byliśmy w mieście. Mańka trzeba było wyciągać z samochodu. Sam nie mógł wyjść :)

I jeszcze maksymalnie podjarałem sie tą panią która podnieca głosem...
Ona naprawdę podnieca głosem...


03:28 / 12.08.2007
link
komentarz (1)


Zdarzyło się dziś zbyt wiele. Nie nadążam.
Jutro ogarnę.

16:56 / 11.08.2007
link
komentarz (2)
Bycie tylko trybikiem jest denerwujące, ale chcąc nie chcąc trzeba tą role zaakceptować. Życie jest jak oferta baru mlecznego, a nadzieja zwodzi z właściwej drogi jak niewdzięczna szmata. Szukajcie, a nie znajdziecie; kołaczcie, a jebną wam z kopa z krzykiem: "kiego chuja!" Mam ubaw z tego wszystkiego.
Pozdrawiam tych których miało nie być a są.

The 30th Of July - Coffin Break
Godsmack - Keep Away/Awake
14:25 / 10.08.2007
link
komentarz (1)
Meteor zwany pożądaniem przypierdolił nie w ten budynek co trzeba.

Dymitr Szostakowicz - Walc 2, Suita Jazzowa
Apocalypcitca - Pray/Kaamos/In Memoriam
Coma - Ostrość Na Nieskończoność

18:41 / 09.08.2007
link
komentarz (2)
Ej! One chyba naprawdę lubią grać na emocjach.
Mierzą wytrwałość?
Nie chce mi się czekać.
Mieszanie w kilku kadziach na raz też nie jest dobre. Chujfto. Jaram się sobotą.
13:52 / 08.08.2007
link
komentarz (6)
Znowu.
Znowu kurwa, popełniłem błąd.
Ciężko jest wyczuć ludzi. Kobiety w szczególności.
Pierdole.

Everly Brothers - All I Have To Do Is Dream
kawałek którego szukałem milion lat a znalazłem go pół godziny temu
14:57 / 07.08.2007
link
komentarz (5)
Kacha dziś stwierdziła ze sie upiję bo koszulkę na lewą stronę założyłem. No raczej.
VioRka w Darłówku. Kociewiacy jutro wracają na Kociewie. I znowu będzie nuda jak chuj.
Na domiar złego śniła mi sie w nocy dzisiaj moja ex-kobieta. A kiedy ona mi się śni to znaczy że w ciągu najbliższych dwóch dni do mnie podbije na Gronie albo na GG. A rozmowy są z nią są średnio ciekawe. Ona zawsze ciągnie do tematu jej chłopaka, a ja do tematu jej sąsiadki. I następuje delikatna konsternacja. I dziwi mnie fakt że jeszcze używam wobec niej zwrotów takich jak 'maleństwo' pfff
Jej sąsiadka. Kurwa mać. Przemilczę. I chyba jednak się dziś upiję.
Muszę coś z tym zrobić.

HIM - Don't Fear (The Reaper)
Apocalyptica - Path


12:09 / 06.08.2007
link
komentarz (1)
Dziś obudziła mnie zgaga. I kurewski ból brzucha. Zgagi nie miałem od kiedy stosuję bezmięsność. Było fajnie, a tu chuj. Wróciła.
Coś czego mogłem się spodziewać dzisiejszego ranka to słowa:
"Darek a ty za robotą się nie kręcisz?"
No kurwa. Tak jak myślałem. Zaraz siostra zadzwoniła z firmy: "przyjdź po świadectwo pracy" i pytanie czemu nie rejestruję się jako bezrobotny. Nawet jak się zarejestruję to co mi z tego? Nie mam prawa do zasiłku, a jak mi coś zaoferują to jakiegoś kurwa spawacza albo etat na budowie. A na to mi ambicja nie pozwala. Tak właśnie. Ostatnie dwa lata to był kurs tępienia ambicji i samodzielności zatytułowany "Jak zrobić z człowieka szmatę?" Aparat wiedział wszystko: co robię, gdzie robię i jak robię. Jebana inwigilacja. Teraz się kurwa skończyło. To nie są te czasy kiedy to byłem przestraszonym małolatem któremu można wcisnąć byle jaki kit. Byle go tylko ubezwłasnowolnić. A na tą firmę która jest dla nich szczytowym osiągnięciem to bym teraz nie nasrał.
Trudno jest osiągnąć spokój. Kiedy wszyscy ci w tym przeszkadzają.

62 rocznica Hiroshimy.
Tą bombę można było zdetonować nad morzem dla samej tylko manifestacji siły.
Ale nie. Bombę spuścili na miasto. Na dzieci kobiety, mężczyzn. Na wszystkich tych którym ta wojna koło pyty latała. 80 tys. ludzi. Kapitulacja była kwestią dni.
Konstruktor bomby: "Czuję że mam krew na rękach"
Prezydent: "Zmyje sie wodą"
Po prostu sobie zrobili z tych ludzi tarcze.
Dai NIPPON Banzai!!!!

Pocieszam sie tym że dziś leci w TV "Planeta Małp"

Aha, jeszcze chuj w dupę euro-lewicy :)
15:03 / 05.08.2007
link
komentarz (5)
ciag dalszy...
wróciłem na imprezę, ale Marcina już nie było.
Za to był dziewczyny. Zaczęła się gadka. To to. to tamto. Brat narzucił zajebiste tempo picia. Coraz głośniej, coraz śmieszniej. Stary ni z tego, ni z owego:
"Nie lejta mu wódki bo się upije"
jak to usłyszałem to się ze śmiechu spierdoliłem pod ławkę i odrzekłem:
"Ojciec nie pierdol! Ja wódki więcej w życiu wypiłem jak ty mleka!!"
Stary to przemilczał. Może mu się to zapomni... :D
Za sukces uważam to że udało mi się na tej imprezie nakręcić do rozmowy dwie dotychczas nie odzywające się do siebie osoby.
Nie pamiętam jak się znalazłem w domu. Wiem że na pewno o własnych siłach. I nie wiem jak pod moim domem znalazł sie Manuel!!! I rzucił hasło:
- pijemy wódkę!! jedziemy do mińska!!
- o kurwa!!
Tak nas dwóch jak nas czterech i wybiliśmy na miasto po Marcina. Ogarnęliśmy wkrótce że wyjazd do Mińska czy Siedlec nie wchodzi w rachubę bo potencjalny kierowca nie jest wstanie prowadzić :) Szybka decyzja: idziemy po piwo na stację paliw i chlamy gdzieś na mieście. Tak nas trzech ja nas dwóch zawinęliśmy do popularnego "Cepeenu" Oni weszli. Ja się wtoczyłem. Wziąłem sobie piwko i podbijam do kasy, patrze a tam piękna, mlóda kobieta z moim ulubionym fetyszem (czytaj: miała okulary [uh-oh]) Miała na plakietce piękne i nieczęsto spotykane imie: "Uczestnik szkolenia" :D :D
Postawiłem piwo, nabiła na kasę i do mnie z tekstem:
-Pan za stówkę tankował?
-Jaka kuwa stofkę?!? Jeszcze tyle dzisiaj nie wypiłem...
Manuel nie wiadomo po co i dlaczego stał za moimi plecami przy automacie do kawy i śmiał się "hu hu hu postaw kubek hu hu hu" Nie wiem o co kurwa mu chodziło. Chyba coś wcześniej pił... Mniejsza o to. Tak się podjarałem tą nową kasjerką że tej nocy jeszcze dwa razy robiłem zakupy na stacji :D Wariaci stwierdzili że piwo skonsumujemy na "czarnym Płocie" za miastem. Ale jak kurwa tam doszliśmy to się chyba przestraszyli ciemności. Ostatecznie ładunek piwa wypiliśmy w Central Paku. Narobiliśmy trochę bydła ale nikomu to raczej nie przeszkadzało bo park był pusty. Już miałem zawijać bo domu kiedy Manuel powiedział: "jeszcze jedno piwo"
Głupio było odmówić. :D I znowu na stację. Po drodze na stację Marcin uniósł mnie do góry, a Manuel zaczął bić mnie po genitaliach. Nie wiem i zastanawiam się cały czas w kontekście czego tak zrobił. W każdym bądź razie kurwa nie byłem zadowolony z tego że maltretowano moje przyrodzenie. Z obolałą moszną wbiłem się na stację po raz wtóry. Z jakąś czapką na głowie. Nie wiem jak ona się znalazła na mojej głowie ale to musiało wyglądać co najmniej śmiesznie bo młoda kasjerka w okularach [uh-oh] miała banana od ucha do ucha. Znowu zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się aby odprowadzić Manuela do domu. Jak można się domyślać nieudała nam się ta sztuka po po drodze spotkaliśmy Cypriana Bukkake, Lisa Ściemniacza i Hitlerka. Nie skończyliśmy pić piwa kiedy poszliśmy po następne. Już po raz trzeci mówiłem przeuroczej kasjerce [uh-oh] "dobranoc" :D Lis ściemniacz zaczął snuć swoje maksymalnie ściemnione pseudoerotyczne przygody: gdzie on nie był i czego on niewydupczył. W pewnym momencie nie wytrzymałem i zacząłem się razem z Bukkakiem tarzać ze śmiechu kied to Lis zaczął opowiadać że w Oknince spotkał panienkę która krzyczała "wyruchaj mnie" :D :D wyśmienity bajkopisarz. Już w podstawówce opowiadał o "sankach z napędem elektrycznym" "dziką żyjący krokodylach u niego w stawie" i "budowie toru gokartowego na jego polu" Zawsze jak słucham tego gościa to rzygam ze śmiechu. Wczorajszy dzień zakończyłem w mistrzowskim stylu budząc wszystkich w domu o godzinie 3 w nocy.
Pięknie po prostu.
Teraz głowa boli... okrutnie...

.
.
.
kurwa umieram
to jest gorszy kac niż myślałem
pierwszy od lat
ratunku... :D
18:21 / 04.08.2007
link
komentarz (4)
Pierwsze urodziny Pawła. Przełużyciela mojego rodu. Drugiego z kolei. Pijaństwo okrutne. Dobrze że jest przynajmniej Marcin i Kasia. Jest z kim pogadać.

Ktoś z tłumu: "hu hu hu, Darek a kiedy ty się żenisz?!"
Ja : "ha ha ha ha ha" :D "do wyższych rzeczy jestem stworzony:"

Pierdole nie pije już więcej...

cdn...

15:27 / 03.08.2007
link
komentarz (4)
Dziś pod moim domem przeszła drohiczyńska pielgrzymka. W domu zapanowało coroczne podniecenie. Wszyscy wychodzą i pozdrawiają pielgrzymów. A ja jak co roku patrzę na najładniejsze pielgrzymujące dziewczęta, i jak co roku mam na nich wyjebane. Ich pielgrzymowanie w mniej lub bardziej szczytnym celu ani mnie ziębi ani mnie grzeje. W momencie kiedy pątnicy przechodzili koło domu ja zapierdalałem z bratankiem w składzie opału na posesji mojego brata. Słysząc śpiew "witamy was alleluja" zaczęliśmy się zastanawiać nad tym kto chodzi na pielgrzymki? Wywiązała się intelektualna dyskusja. Doszedłem do wniosku że są to ludzie którzy mają w chuj czasu, zero obowiązków i kasy im styka żeby przez dwa tygle nic nie robić tylko iść i śpiewać. Dla nich życie jest piękne, Jezus ich kocha a poza zdanym egzaminem, zdrówkiem rodziców i zawodem miłosnym nie mają chyba zmartwień. Być może jestem w błędzie. Ale znam osoby które nakręcały mnie na udział w pielgrzymce (bo same na niej były ) i ich życie w stu procentach odpowiadało wyżej przedstawionemu modelowi. Ja jestem już częściowo odpięty od życiodajnej aparatury jaką są Rodzice. Z niektórymi sprawami muszę radzić sobie sam. Czasem dokładam się do rachunków, czasem do czegoś innego. W planach mam zwracanie starym kasy za jedzenie. Starzy nie łożą mi hajsu na szkołę, ciuchy czy na neta. I tym się różnię od tych pielgrzymujących dzieci i młodzieży . Dla nich jest to dwutygodniowa piesza przejażdżka a dla mnie dwutygodniowa strata czasu. Może bluźnie ale mój katolicyzm jest kurewsko wybiórczy. Owszem wierzę w Boga, modlę się, praktykuje ale odczuwam że w całej tej religijnej konstrukcji, w tej teorii tkwi jakiś błąd. Dlatego nie jestem takim entuzjastą pielgrzymek.
Koniec końców mam nadzieje że się mylę i że ktoś mi to kiedyś wytłumaczy bo do kurwy nędzy podkopuję fundamenty własnej wiary. A gdybym przestał wierzyć to była by największa klęska.

I widzę moje miasto. Widzę tych ludzi. Widzę poczynania naszego pojebanego burmistrza. I jedyne co mi się kurwa nasuwa na myśl to konsumpcja moich podatków przez przedstawicieli Urzędu Miejskiego. Ludzie jarają się tym że wylano sto metrów asfaltu i położono dwieście metrów chodnika. Plus bezsensowne koszenie trawnika na stadionie na którym i tak nie grają meczy "bo jest w remoncie" Zero inwestycji w przyszłość. Ci debile mają przed oczyma potrzeby bieżące, ale nikt nie myśli o tym żeby zatrzymać tu tych dzięki którym to miast w ogóle żyje i oddycha czyli młodych. U.M. tylko doi kasę z kilku istniejących zakładów i dwóch supermarketów dzięki którym przynajmniej widać że coś się dzieje bo z okolicznych wioch ludzie zjeżdżają sie tu na zakupy. Dla człowieka z dyplomem magistra nie ma i nie będzie tu miejsca. Tylko dla ludzi z uprawnieniami na wózki widłowe i kursem spawacza. Ale jeśli nawet sie coś trafi komuś to bez protekcji się nie obejdzie. Po za tym wielki chuj. To miasto stoi węglem i złomem. Największe krajowe stężenie węglarzy na metr kwadratowy. Nic nie wspomnę o coniedzielnym oblężeniu ławek w kościele przez emerytów z całej kurwa parafii. Proboszcz Władek narzeka że ktoś gdzieś puścił bełta dwadzieścia metrów od bramy kościoła, ale sam lepszego przykładu nie daje. parafianie wiedzą że w imieniny Władysława plebania jest nieczynna a właściwie czynna inaczej :)
Reasumując mało ogarniętych ludzi tu zostało.
Ale są jeszcze panny nietknięte, wolne... :D
21:53 / 02.08.2007
link
komentarz (6)
Przeczytałem w gazecie lokalnej takie oto słowa:
"Popularnych 'ruskich' ci u nas dostatek (...) większość z nich zarażona jest wirusem HIV (...) Ruskojęzyczna miss jest piękna i bez trudu oddaje wdzięki za cenę o wiele niższą niż Polka"
Nie wiem czy ten skurwiel wie ale właśnie postawił znak równości pomiędzy narodowością a zawodem prostytutki i nosicielstwem wirusa HIV. Ten szmaciarz pewnie nie lubi rosjanek bo któraś kiedyś dała mu kosza albo osrała go po całości. Nie będę się rozpisywał o nim i o tym że znam jego córkę. Ten frajer powinien uważać na to co pisze bo kiedyś jakiś prawowierny 'noworuski' wsadzi mu gasrurkę w dupę za obrazę jego narodu. Nawiasem mówiąc to samo Niemcy czy Francuzi będą mogli pisać o jego córci jeśli ta wybierze się na emigrację. Trzeba czasem uważać na słowa. I jak śpiewał Zach De La Rocha: "fist in the air in the land of hipocrisy"

Na froncie walki o 'wolność moją i tylko moją' lekka destabilizacja sił. Przeniosłem mu te pierdolone meble. W podzięce za to zaprosił mnie na jutro na kolejną procję mebli do przeniesienia. Dasz im palec to ci całą rękę upierdolą. Pojawiła sie koncepcja "łyczka wódki" co rozstroiło mi nerwy. Miałem przestać pić. Chwała Bogu nie wypiłem, ale ciągnie mnie oporowo.


Cytat tygodnia:
"O widzę ze kolega ma tutaj film pornograficzny... pozwolę sobie zauważyć że to niezgodne z etyką chrześcijańską"
12:56 / 02.08.2007
link
komentarz (13)
Poranek był agresywny. Wpadł do domu przedstawiciel mojej rodziny i zapytał czy pójdę do nie go przenosić te jego jebane meble. Odrzekłem mu że byliśmy o ile dobrze pamiętam ustawieni na piątek. A on zwyczajnie po ludzku, jak piętnastolatka strzelił focha i wyszedł. Nie miał bym nic przeciwko niemu bo to człowiek pracy, człowiek czynu. Rzekłbym: hydraulik-biznesmen. Nawet jestem ojcem chrzestnym jego córki. Ale wkurwia mnie jego uparta zaściankowość. Taki dziwny typ człowieka. Zazdrościć, zajebać, zachwalać sie. I nic ponadto. Światopogląd ma kurewsko zbliżony do typowo plebejskiego czyli "te kurwy z rządu złodzieje" I nic ponadto. Mówi ze: "ceny bedo rosły" ale jak mu tłumaczę że jak bochenek chleba by kosztował 20 zł to nie jest w stanie uwierzyć że nikt go nie będzie kupował. Jak umarł JPII to wstawił świeczkę na parapet "bo tak wszyscy robio" ale jak ktoś wywiesi flagę na święto narodowe to się śmieje "ło, flagie wywiesił" już mu wybaczyłem te wszystkie incydenty kiedy to miałem 16 a on przyłapawszy mnie na szlugi leciał z wywieszonym jęzorem do starych krzycząc "małolat papierochi pali" Nie wspomnę że za ostatni remont zapłacił ludziom kolejno 300, 200 i 200 zł a ja cały chuj dostałem. Mógłbym tak wymieniać jego wybitne osiągnięcia zacząwszy od obrażania mnie i mojej ex-kobiety skończywszy na traktowaniu mojej osoby jako jebanego robola. Taki z niego gość. Jak teraz będzie coś ode mnie chciał to będzie musiał przyjść co najmniej z Jagiełłą na stuzłotówce. Drugi raz się w chuja zrobić nie dam.

Czytam i analizuję.
"lubię seks" "wpierdalam żelki" "jestem leciutko pierdolnięta i lubię odpierdalać"
i w druga stronę:
"kocham paulo coelho" "pochłaniam książki tonami"
Czy to ja się starzeję czy to ten naród jest tak "kreatywny inaczej"?
Duc In Altum, pojebane dzieci!!


Na zluzowanie:
Metallica - Carpe Diem Baby/Where The Wild Things Are
23:53 / 01.08.2007
link
komentarz (3)
Znalazłem ją. To wygląda ciekawie. Ma zdjecia z zeszłorocznych wakacji. Byłem tam... Ma coś w sobie nieopisanego, ale jednocześnie czegoś niema. Jest w mieście. Widzę ją. I ona mnie widzi.
Ciekawe.

Oni. Kochają cię i cię jednocześnie nienawidzą. Twoja klęska jest ich sukcesem do dowodzi ich racji. Jak powiesz im co jest twoim celem to będą wyczekiwać twego upadku. Bo ich racja jest prawdziwa, a twoja nie. Kiedy nic od nich nie chcesz, to oni chcą od ciebie wszystkiego. Ale ja im kurwa tego nie dam. Najgorsi, a zarazem najbliżsi. Bo w końcu jedyni. Rodzina.

Walczymy o sukces. Piszemy, piszemy, piszemy.
Jutro będzie zdecydowanie lepszy dzień.
13:00 / 01.08.2007
link
komentarz (4)
Zmiękłem trochę. Na nowo ogarnąłem sobie kilka rzeczy. Zacząłem sie zastanawiać czemu to, czemu tamto. i wiem że to ja mogłem postąpić inaczej. Wszystko byłoby lepsze. Ale chuj. Bo wiem że nie wszystko stracone. Można jeszcze odtworzyć to co upadło. Po to jest ten pieprzony czas. w uświadomieniu sobie tego pomogła mi pewna Praktyka. Taaa, może i pieprze od rzeczy, ale cóż.
Let's get back to work!

Wszystko dzięki Tobie.
13:16 / 31.07.2007
link
komentarz (2)
Złodziejstwo. Kurestwo. Sodoma & Gomora.
Dziś dostałem pisemko z uniwerku że powinienem wpłacić kasę do wczoraj. i chuj. Zapierdalam do banku. Chcę przelać. Nie da rady limit do 500 pln. To znowu zapierdalam do siostry żeby mi skredytowała brakujące 340 pln. Znowu do banku. Wpłacam. Podliczają mi skurwysyny 2,50 za wpłatę. Lece z pokwitowaniem na pocztę przefaksować. Faks 3,97. Co kurwa? Ile? Nie mogłem uwierzyć w to że faksik może tyle kosztować. Ale chuj. Zrobiłem wszystko co musiałem. W sumie moja wina bo mogłem wcześniej. I życie obfitowało w różne niepotrzebne wydatki. Chlanie, palenie. Nie umiem oszczędzać. Teraz do 23 muszę napisać 10 stron JEBANEGO eseju. Leser nad lesery. I jeszcze jebane koszmary nocne przez które budzę sie o 2 w nocy zlany potem. Małe wyjące dzieci które kiedy zgaśnie światło stają się prawdziwie przejebanymi demonami. I wszędzie słychać ich jebany pisk. I śmiech. Lepiej czasami nie spać...

I powiedziałem dziś pewnej kobiecie: "Próżność"
Mam nadzieję że to podziała...

SOAD - Sugar
12:47 / 30.07.2007
link
komentarz (3)
No. I wypilim (że sobie zawieśniaczę) wczoraj butlę wódko Luksusowej. Ja, Pałeł i Kastal. Najbardziej szokującą wieścią wczorajszego dnia było to że Pałeł sie żeni. Tak. Żeni się. Aż chciało by się rzec że "w tak młodym wieku". Ale to jego wybór. Dobrze ucelował. Jego przyszła małżonka jest piękna i z tego co on mówił "kobieca" Wznieśliśmy toast za niego, jego żonę, kochanki, Kastala i jego kobietę, za dziewczyny z rocznika '87 i zeby to nie było ostatnie takie picie.
Intelektualna dyskusja przy mentolowych papierosach i wódzi. Jak za dawnych lat.
I tak sobie ogarnąłem że się starzeję. Już drugi wafel w ożenku. Kastal też nie długo. Straszne. Trzeba stąd uciekać. Poszukać nowych standardów. Kurwa...

Jakiś kociak za oknem miauczy. Chyba sąsiada.
Mam chęć zaiwanić tego kota dla siebie...
01:43 / 29.07.2007
link
komentarz (3)
I wróciłem.
Łyczek zimnej wódzi z lodówki na zluzowanie. He he
W autobusie uświadomiłem sobie jak bardzo kocham pokazywać innym ludziom że nie robią na mnie wrażenia. Po prostu. Wbiłem się do autobusu siadam, a na siedzeniu obok panna. Spoglądam. Mowa ciała jest oczywista. Pierś wypięta na przód. Poprawia włosy. Pełen lans. Spojrzałem raz. I chuj. Nie spojrzałem więcej. Nieco na przekór swojej naturze ale w zgodzie z moim nonkonformizmem. Lubię się opierać pokusie. Pokazywać ze jestem odporny. Nie lubię z kolei utwierdzać kogoś w przekonaniu że jest zajebisty. Tak jest w przypadku pewnej osoby z mojego otoczenia. Pręży się. Wygina. Kokietuje. A ja to tradycyjnie osrywam :) Po co ma dziewczyna popadać w samouwielbienie? Niech ma świadomość że życie to nie bajka :) Kolejna osoba atakuje mnie swoim szczęściem. Pokazuje jaka to ona jest zadowolona ze związku ze swoim "koffanym misiem" Tak jak by mnie to obchodziło. Chciałbym jej powiedzieć: "byłaś dla mnie tarczą do ćwiczenia cumshotów a teraz jesteś nikim" Ale wiem że odpowie podobnie. I moja jako taka zaściankowa kultura mi na to nie pozwala. Dlatego droczę się z nią i pokazuję jaka jest dla mnie malutka. Inna pani próbowała mi kiedyś wskazać "main stream" za którym powinienem podążać. Darek to powinieneś, Darek tamto. I co? Ją również osrałem :) Ona sobie to uświadomiła najwcześniej. Bystra dziewczyna. Obecnie ma status blachary. To był jej "main stream" Wyszło na wierzch że dziewczyna lubiła pieniądze, i tylko pieniądze. He he... I żeby nie bylo że jestem szowinistą wśród męskiej części znajomych mam ludzi którzy na manifestują swój intelekt i pomysłowość tekstami "czytałem konstytucję" (czytaj: jestem jebnięty i czytam konstytucję do snu) tudzież "byliśmy w Grecji na wakacjach" (czytaj: zapierdalaliśmy na myjni po 12h dziennie za 3,5 euro za godzinę) Słysze to, uśmiecham się i w duchu mówię: "pies cię chyba wysrał człowieku"
Stąd skromny apel do moich przyjaciół aby nie zdziwili się jak wpadnę do nich na imprezę z przygarbioną dziewczyną w okularach, z aparatem na zębach i powiem że to moja panna. Dla mnie wybór pomiędzy 'lamerką' a 'lanserką' jest oczywisty. Na przekór statystykom. Na przekór wszystkiemu :)
Lubię was wkurwiać ludziki :D

Nawiasem mówiąc: czemu ONA mieszka na Podkarpaciu???
co za kleska...
13:04 / 28.07.2007
link
komentarz (0)
Wybacz ptysiu ale nie spełniam żadnego z twoich wymagań.
Piję alkohol, palę tytoń, myślę o seksie co 20 sekund, moją największą ambicją jest kawalerka w bloku i lodówka pełna wódki anie dom pod Warszawą i szampan czy inne gówno.

"Kobieta - istota wyższa, przed którą się klęczy" - nowe grono tematyczne założone przez przeintelektualizowane małolatki które wiedzę na temat związków pobierają z poradników załączonych do "Claudii" czy z czasopism typy "Z życia wzięte". Lem powiedział kiedyś:
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów"
Nic dodać nić ująć. I hasło rewolucji kulturalnej w Chinach zdaje się być tutaj całkiem na miejscu:
"Czym więcej czytasz tym stajesz się głupszy"
Coś w tym kurwa jest...

Idę przybaunsować...
22:42 / 27.07.2007
link
komentarz (2)
Kolejna część opowiadań z cyklu "Pierdolnięte Historie"
Plemię Masko. Siedmioro dzieci z trzech matek.
A ja ich pilnuję.

Mój kumpel mimo że nie jest informatykiem okazał się genialnym programistą.
Napisał specjalnie dla mnie program.
Kurba, jak on to robi...
12:12 / 27.07.2007
link
komentarz (1)
Znowu miałem jakieś pierdolnięte sny.
Jakaś panna. Coś tam coś. Zamek jakiś?
Po prostu kocham takie pojebane akcje.
Budzę się i czuję się jakby mnie kangur wyrzygał.

Brat wyjechał z rodziną na Szymki. Szkoda. Ale wiem że jeszcze przyjedzie. Paulina zaczęła beczeć że nie ma się z kim bawić :)

Jest trochę czasu żeby leczyć swój chory umysł

Hamasaki Ayumi - Trauma (trace by Dumonde) - czysta energia
18:13 / 26.07.2007
link
komentarz (2)
Moja rodzina rodzina bawi się na bezalkoholwych imieninach (!)
A ja przeanalizowałem sobie słowa Mata i doszedłem do wniosku że ten człowiek ma rację...
Może nie będe pierdolił że :brnę przez otchłań czasu" ale na pewno się ogarnę...
Wariat Rodżejla przyjeżdża do Neb'
Musze go upić...
Białe nie wypaliło...
Przez moje PIERDOLONE nieprzygotowanie.
cdn...
15:37 / 25.07.2007
link
komentarz (5)
Wyjebałem szybę z drzwi.
W gniewie jebnąłem drzwiami tak że z szyby nic nie zostało.
Muszę naprawić te drzwi.
Nad Białe nie jadę jednak. Kilka nieprawidłowości się pojawiło których za CHUJ nie mogę obejść.
Muszę się sprężyć. Ale spokojnie.
Dam radę.
Dwa cytaty z wczorajszego wieczoru:

" -Żona dzwoniła, z więzienia...
- a co ona tam robi?
-siedzi...
-za co??
-za alimenty..."

" -już kończymy? uh - oh
-to poczekaj, daj mi przynajmniej skończyć
-nie ruszaj się przez chwilkę... tak właśnie tak....
- yeeeaaah.... ohhh "

Zasłyszane nie powiem gdzie :P

Nuta na deszczowe popołudnie ma wschodnim Mazowszu:
Godsmack - Awake/Keep Away/
Spin Doctors - Two Princess
13:01 / 24.07.2007
link
komentarz (7)
Zastanawiam sie skąd się bierze moje lenistwo. Nie zrobiłem dziś nic konstruktywnego. Jeszcze jedną kawę muszę wyłoić to może ruszę dupsko i poza czytaniem Makbeta zrobię coś jeszcze. Może ogarnę ten burdel którego tak naprawdę nie jestem w stanie ogarnąć od kiedy rzuciła mnie moja ex.
Trzeba się przeprosić z pewną praktyką.
Do Makbeta cwaniacki jest
Don Davis & Juno Reactor - Navras
i cała Apocalyptica jaką znam,
a żeby zacząć oddychać
Godsmack - Awake
01:05 / 24.07.2007
link
komentarz (0)
Pękałem ze śmiechu jak zacząłem gadać na czacie z jakimiś ZJEBAMI.
Byli po prostu przewybroni.
Jeszcze jak im wcisnąłem kit że żona mnie odciąga od klawiatury to ze śmiechu puściły mi prawie zwieracze.
jeszcze lepszy był koleżka z którego wszyscy sie nabijali że jest gejem.
Co kawałek wbijał się pod innym nickiem ale za każdym razem był demaskowany pfff :D :D :D
Dobrze się pośmiać.
Nuta wieczorna:
Kury - Szatan
The Bill - Masochista (z życia wzięte :D )
16:28 / 23.07.2007
link
komentarz (2)
Cieszę się że jestem inny niż moja rodzina.
Ba! Nawet bardzo się cieszę. Wręcz dziękuję Bogu.
Cieszę się że jestem w przeciwieństwie do nich gościnny.
Cieszę się że jestem pozbawiony tej typowo chamskiej zawiści. Owszem potrafię pałać nienawiścią. Z tym że ona u mnie nie trwa długo.
Moja rodzina dała mi teraz powód do wstydu.
Lepiej o tym nie pisać.
CHUJFTO!
Najważniejsze że w czwartek jadę nad BIAŁE!!!
O kurwa!!! Będzie się działo...
Piszę tak w związku z tym że znowu w nocy będą latały te pijane 17 latki...
19:55 / 22.07.2007
link
komentarz (9)
Cały czas piwkuję, i tylko piwkuję.
A ja chcę imprezy!
Gdzie sie podziały tamte czasy?
Kiedy to baunsowałem z wdziękiem starej prostytutki, na wskroś pijany zaczepiałem nieznajome nawet zamężne kobiety.
Kurwa, jaki ja zryty byłem... he he he
Ruszam na piwo. Znowu :)
Nuta na dziś wieczór:
Godsmack - Voodoo
Drowning Pool - Remnded i Bodies (tradycyjnie)
Pidżama Porno - Bon Ton Na Ostrzu Noża
14:07 / 22.07.2007
link
komentarz (1)
Wariaci z MPK baunsują nad Białem.
A ja siedzę w domu.
(...)
Kurwa, ostatni raz w moim życu przepuściłem okazję.
Przysięgam.
11:50 / 21.07.2007
link
komentarz (1)
Dwie rzeczy które wkurwiają mnie najmocniej:
-brak netu (jak to miało miejsce niedawno)
-wszystkiego-czepiające się stare dziady.
20:21 / 20.07.2007
link
komentarz (2)
"Darek? to ja, Sylwia?"
I tak trzy razy z zastrzeżonego numeru.
W ciągu pięciu minut.
Pytanie:
kto to, kurwa mać, kto to?
13:30 / 20.07.2007
link
komentarz (2)
Tak patrzę i dochodzę do wniosku że moi sąsiedzi (czy ktoś tam za oknem) chyba w Boga nie wierzą.
Od pół godziny leci jakieś maksymalnie zeszmacone disco polo.
Wczoraj o 22 skończyłem montowanie PIERDOLONYCH szafek kuchennych u mojego brata.
Po prostu kurwa komedia
Szkoda że jeszcze mnie do trzeciej w nocy nie przetrzymał.
Całe szczęście wariat Azkal uratował wczorajszy wieczór:
konsumpcja piwa na zboczu cmentarza żydowskiego.

A dziś non stop słyszę jakieś JEBANE ciężarówki za oknem.
Czy ta pojebana ulica to jakaś autostrada?
Cały czas silnki Diesla słyszę... KUUURWAAA!!

Kobieta w lateksie i w okularach do mnie nie przyszła.
Ale za to ja do niej pójdę.
Znam miasto, ulicę, blok i klatkę w której mieszka.
zadzwonię do jej drzwi i powiem:
"Bij mnie, gwałć mnie i mów do mnie brzydko"

Kurwa, muszę iść do lekarza chyba... :P
17:04 / 18.07.2007
link
komentarz (3)
TAAAA, kurwaa!!!
Dwie niecenzuralne wypowiedzi i
ZNOWU MOGĘ ZABIJAĆ LUDZI!!!
R.A.T.M. "Vietnow" pomaga mi w utrzymaniu odpowiedniego poziomu wkurwienia we krwi.
A byłem taki kreatywny i wesoły.
Chciałem nakręcić serię pornoli pt:
"Slavic Boys vs. American Chicks"
I kurwa, znowu mam cyber-obsesję.
Nie mogę na nią patrzeć.
I chuj. Za dużo bluźnię.
Jak dziś nie wygram w totka to nasram na dach kolektury w Neb'
Co ciekawsze jestem stary a zachowuję sie jak jeden z tych pierdolniętych stygmatów co siadają przed wejściem do metra w centrum.
Jak mawia mój kolega na to zachowanie jest tylko jedno lekarstwo:
LEWATYWA
Ale ja dziękuję. Nie chcę.
Ktoś musi mi wpierdolić.
Zdecydowanie muszę dostać wpierdol.
Najlepiej jakby mi najebała jakaś dziewczyna w okularach. Ubrana w lateks. Z pejczem.
11:50 / 18.07.2007
link
komentarz (2)
Nadchodzą burze! W końcu!
Odrobina chaosu i boskości w tym pierdolniętym świecie. Kolejny dzień mija a ja nie szukałem pracy, tak jak bym liczył na wygraną w totolotka. Dzisiejszy dzień musi być bardziej konstruktywny. Przez grono się odezwała moja ex żeby mi powiedzieć że mam nieco potargane włosy.
To ładnie. Ciekawe czy pozdrowi ode mnie swoją sąsiadkę :P Kurwa mać. Ta sąsiadka zawsze była ciekawa. Zawsze. A ja? Ja się pierdoliłem w sentymenty.
"When angels diserve to die"
Nuta na dziś:
System of A Down - Chop Suey
Oddział Zamknięty - Ten wasz Świat
Bloodhound Gang - Fire Water Burn
the roof, the roof, the roof is on fire,
we don't need no water let the motherfucker burn,
BURN MOTHERFUCKER, BURN!!! :P
21:04 / 17.07.2007
link
komentarz (3)
Miałem jechać na chlanie 2 boys vs. 2 girls.
Ale nie pojechałem. Moje fuckin' family duties wszystko zaprzepaściły.
Śniło mi się że umieram na raka.
Kurwa.
Nie chce już nic śnić.
17:03 / 16.07.2007
link
komentarz (2)
Szewc nigdy nie ma butów.
A człowiek ze skrzywioną psychiką ratuje tych którym grozi szaleństwo.
11:28 / 16.07.2007
link
komentarz (0)
AAAaaaaaaaaaaaaa!! Kurwaaa!!
To życie to jakaś pierdolona komedia.
Mądrzejsi ja zwykle pouczają głupszych. Mądrzejsi jak zwykle mówią : "czemu jeszcze nie masz pracy?"
Doprawdy kurwa sie zastanawiam co ja tu kurwa jeszcze robię? Dlaczego ja słucham tych wyjebów? Od teraz jeśli coś osiągnę to kurwa oni zjedzą paznokcie, palce, dłonie i całe ręce i na sam koniec będą głową walić w mur ALE KURWA NIC SIĘ NIE DOWIEDZĄ!!!
I JAKIŚ SKURYWYSYN WĘGLARZ ZA OKNEM TRĄBI!!! i ciągle jakaś chujoza kosi trawnik. To kurwa wszystko nie może być prawda...
20:49 / 15.07.2007
link
komentarz (4)
Wariaci wyciągnęli mnie dziś do MMZ. A tak sobie po prostu. Do jednej z tamtejszych pierdolniętych pizzerii. Wbijamy się tam. Patrzę a tam istna świniarnia. Milion identycznie ubranych knurów. Te same podkoszulki ze stadionu X-lecia, te same świecące się spodenki i włosy przylizane na żel. Te same inteligentne i życzliwe spojrzenia polskich chłopów. Niech ich chuj spali. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt że razem z tymi rolnikami były kobiety na które grzech sie nie spojrzeć. Nieee, kurwa, co takie panny robią z takimi jebanymi przygłupami?
Mniejsza. Gorzej było jak wyszliśmy na zewnątrz nieopodal słynnych "Parasoli". Pod tym zadaszeniem jest istne zbiegowisko kloców, chamów, przygłupów, zjebów i wszelakiego plebsu który na codzień trudni się handlem złomem albo doglądaniem przychówku w zagrodzie. Wśród tego tłumu jest masa pięknych dziewcząt które chuj-go-wie co robią z tymi wymiotami. I przed wejściem do tego zgromadzenia kwiatu naszej młodzieży zobaczyłem dziewczynę. Dziewczynę która różniła się wszystkim od wylansowanych piękności obecnych na miejscu zdarzenia. Począwszy od rodo-blond włosów, poprzez wielka czarną czarną torbę, a skończywszy na za dużych spodniach. Teoretycznie klasyczna szara mysz. A w praktyce jedna z niewielu kobiet które mogą mnie powstrzymać od samobójczej śmierci. Kobieta na której widok mam orgazm. Kobieta inna od wszystkich. Taki twór dzięki któremu łapię Ostrość Na Nieskończoność.
Przyszli jej znajomi. Dwie pary. A ona była sama. Bez faceta. Zniknęła pośród bydła. Ale była bez faceta. Czy to nie brzmi pięknie?
13:05 / 15.07.2007
link
komentarz (0)
Don't touch, never ever steal
Unless youre in for the kill
Or you've been hit by the curse of the pharaoh!

Taaa. Lepiej żeby niektórzy ludzie mi nie podchodzili pod rękę. Ponoć nerwowi żyją krócej jak mawia mój ziom. Ale jak mawiał Malcolm X: "Anger is a gift" I dlatego Bogu dziękuję że pomimo wielu nerwowych sytuacji moja furia się nie zbudziła z uśpienia w jakim pozostaje od jakiegoś czasu.
Się okazało że będę chrzestnym Asi, córki kumpla. Musze się ogarnąć bo to już moja druga chrześnica. Mam nadzieje że nie będzie w przyszłości o mnie mówiła:
"stary brzydki dziad który mniema się moim chrzestnym"

Brat: "Agnieszka to nasza sąsiadka. Zarabia 3500 na rękę i mówi że nie potrzebuje żadnego frajera"
Moja pierwsza reakcja to był śmiech i myśl: "za 3500 może korzystać z usług żigolaka albo kupić sobie pozłacane dildo" Ale z drugiej strony pomyślałem sobie że światopogląd mam podobny do tej Agnieszki z tym że nie zarabiam 3500. Cóż takie pokolenie.

Na koniec tekst piosenki z dedykacją dla pewnej czarnookiej Sylwii która wykazała sie tylko ignorancją i głupotą:
And when youre down beyond the ground
I'll dig up your body again
And make love to shame
Oh lady cry, and say goodbye
20:35 / 13.07.2007
link
komentarz (3)
Nigdy ostatni i nigdy pierwszy.
Pluwam na wszystkich bogów którzy byli, są i będą.
W tym wcieleniu może i tak, a nie w następnym.
Przysięgam.
11:09 / 13.07.2007
link
komentarz (0)
Teoretycznie poranek był dobry. Odpalając telewizor utwierdziłem się że jestem fetyszystą po tym jak zobaczyłem kolejną zajebistą kobietę w okularach :)
Utwierdziłem się też w przekonaniu że niewolno mi dyskutować o czymkolwiek ze starym bo takie rozmowy kończą się zazwyczaj tragicznie. Ja mówię: "kiepska pogoda" a mój stary na to "to wina Żydów" Ja mówię "zwalniam się z pracy" i w oczach starego sam automatycznie staję się Żydem. Popierdolony człowiek. Żywy atawizm z czasów Polski Ludowej zmiksowany z galicyjskim chłopem. Moi bracia stają sie tacy sami. "Jak nie wyrobisz się z kasą to zapierdol albo kombinuj" Aż żal dupę ściska. Ja ich serdecznie pierdole. Wracam do praktyki Zen. Tylko spokój może ich zabić. A oni jeszcze nie zabili moich ambicji.
Wracam do gry.

Nuta na dziś nieco melancholijna:
Limp Bizkit - Behind Blue Eyes
Dido - Hunter
Nawiasem mówiąc kobieta o takim głosie powinna być zaliczona w poczet świętych i błogosławionych.
Ona leczy tym głosem. Przynajmniej mnie.
10:56 / 12.07.2007
link
komentarz (4)
Kiedy człowiek na urlopie budzi się ze zrytym ryjem w popierdolony poranek nie ma nic piękniejszego co by do życia pobudziło niż dziennikarka TVP prowadząca Quadrans Qltury panna (tak myślę że panna)Justyna Dżbik... Ta kobieta posiada wszystkie cechy kobiety dla której mógłbym zabić i pożreć ludzi z mojej ulicy. Widzę ją i stwierdzam że hmmm to kobieta z kosmosu. Buddyzm, rysunek, Monty Python - zbyt wiele wspólnych mianowników. Lepiej żebym jej nigdy nie spotkał bo bym umarł.
Zbyt wiele doskonałości w jednej istocie.

I jeszcze panny które w avatarze umieszczają swoje zdjęcie w bieliźnie i pytają jakie potrawy zlizywałem z ciała kobiety... Doprawdy mętlik emocjonalny.

Nie, nie będę nic pisał o muzułmanach nieeee...
Dodam tylko że mój ojciec po konwersji na islam będzie miał na imię Muhammad, a bracia będą się podpisywali iminami Abdul i Ahmed. Ja tu jestem Wielkim Szatanem. Wjadą do mojej jaskini samochodem pułapką....

Kawałki na dziś:
Alchemist Project - Hare Krishna
Cypress Hill - Jump Around
i proszę o powagę: Amy Diamond - What's in it for me

hare krishna, krishna krishna, krishna rama, rama rama, hare hare
00:24 / 11.07.2007
link
komentarz (2)
Taaaa.
Błogosławiona niechaj będzie Katarzyna za słowa które wypowiedziała. Jedyna kobieta która akceptuje moją rudą brodę i kędziory. Reszta konformistycznych świnek niech mnie w dupę pocałuje. "Och, byłeś taki przystojny jak miałeś krótkie włosy" "Będą patrzeć na twój wygląd"
Lamusyyyyy...
Ja się naprawdę wkurwię to się na zero...
11:46 / 09.07.2007
link
komentarz (2)
Oto umierają ambicje. Ba! One już zdechły. Życie i Bóg. I rodzina. To dzięki wam. To wy. Śmieję się z was. Jesteście nikim. Coś co umarło już nie ożyje. Dzięki wam. Pierdole wasze dary. Dary losu. Niezliczone talenty którymi mogę sobie teraz dupę wytrzeć. Mam nadzieję że jesteście zadowoleni ze swojego dzieła. Jak będzie wam mało to dajcie mi znać.
23:41 / 03.07.2007
link
komentarz (2)
Więc.
Mam zryty ryj nadmiarem pracy i rozkminy nad samym sobą.
Koleżanka ostatnio pokazała mi swój tatuaż na plecach a mnie pojawiły sie kurwiki w oczach... Poraz pierwszy od długiego czasu zacząłem myśleć o niej w kategoriach: "whadda hot fuckin' chick"
I chore reminescencje z dawnych lat... Kolejny dowód na to że ma zryty łeb. Ale nie przejmuje sie tym bo w tym tygodniu piję WÓDKĘ!!!
I to jest piękne...
11:57 / 05.06.2007
link
komentarz (3)
Więc.
Nie było mnie tu trochę. Zauważyłem ze coś sie popierdoliło z serwerem albo mam zwidy. Mniejsza o to.Zmieniło się co nieco. Okazało się że kobieta co do której miałem pewne nadzieje okazała sie bajecznie głupia i non stop napieprzała na imprezie coś na ucho do koleżanek. Kretynka. Dziewczyna ma lat dwadzieścia i zachowuje się jakby miała trzynaście. A impreza była przednia. I zajebane egzaminy. Działają mi na nerwy. Ale bardziej od nich na nerwy działają mi kretyni którzy non stop pierdolą jaki to straszny wykładowca i że żywcem kastruje na poprawce. Srają rozpalonym żelazem. Nienawidzę tego kurestwa bo wyprowadza mnie z równowagi.
człowiek wysila sie i pracuje nad własnym spokojem. Próbuje jakoś nauczyć się opanowania i równowagi. Aż tu nagle podchodzi do niego taki popierdolony przygłup i płacze że ten wykładowca oblewa 25,24556 procenta studentów na każdym egzaminem. Mam ochotę jebnąć takiemu przygłupowi bez tłumaczenia czemu to zrobiłem. ALe zawsze po takich akcjach nadchodzi chillout. Z moją ekipą. Ostatnio mieliśmy do wyboru: sprint 50 metrów do autobusu albo 200 metrów do przystanku na który miał zaraz podjechać ten autobus. I zamiast biec do autobusu to stweierdzili że pobiegną na przystanek 200 metrów od nich... Najciekawsze było to że nie chciałem jechać 103. Nakręcał mnie kumpel. I wsiadłem do tego autobusu. Ale nie przez to że nakręcił mnie kumpel. Zobaczyłem jak do niego wsiada kobieta, którą często mijałem na uczelnianym korytarzu. Inna od wszystkich. Blada, biała skóra. Rude włosy. Niepewne spojrzenie. I ubrana była w czerń. Lady Of Shalott. Coś nieopisanego. Nieopisanego jak dla mnie bo zgodnie z teorią moich kumpli to ona nie nadawała się do niczego. Nieraz słyszałem jak ludzie rugają kobiety które mi się podobają. A ja mam specyficzny gust. Cóż, podobno o gustach się nie rozmawia. A widok tego dziewczęcia pośród tłumu sprawił że moje przyjebanie odeszło w niepamięć. Wsiadłem i obserwowałem. Ale niewiele mogłem zobaczyć. Bo zaraz pod kolejną namową kumpli zrobiłem razem z nimi przesiadkę do innego autobusu.
Pozostał po niej ślad w umyśle.
"Nadzieja to lekarstwo dla samobójców"
12:17 / 18.05.2007
link
komentarz (8)
Więc.
Budzę się. I widzę skurwiały poranek. Łojezuu!!! Znowu to miasto. Znowu to wszystko co działa mi na nerwy budzi się do życia. Schodzę na dół żeby wypchać mój wczoraj zalany odrobiną wódki żołądek czymś wegetariańskim. I okazuje się że wczoraj wieczorem nie zakręciłem kranu. Matka oznajmiła mi to jak wyrok śmierci. Powinienem w tej sytuacji pobladnąć i poprosić moich rodziców o wybaczenie za takie marnotrawstwo życiodajnego surowca. A nie. Powiedziałem to co zawsze mówię w takich sytuacjach: Pierdolę waszą oszczędność.
I matka przestała do mnie mówić. I nie mówi. Obraziła się. Do wieczora jej przejdzie.
Śniła mi się w nocy Perła, kobieta która tak samo wpędza mnie w szaleństwo jak i daje mi nadzieję. Zajebiście. Tylko że nigdzie nie mogę jej znaleźć. Tylko na Gronie. Widziałem ją kilka dni temu w moim małym, podłym mieście. Chyba jakieś praktyki miała czy staż. I wszystko. od tamtej pory jej nie widziałem. I zgon. Bo nie wiem gdzie jest i co robi. Zawsze jak jadę do MMZ z ekipą to liczę że ja spotkam. Ale jej nigdy nie ma. Pojawia się jak supernowa. Błyszczy. Uwodzi. I znika. Błyszczy do tego stopnia że mogłem ostatnio na jej widok skończyć swój żywot w drodze do pracy pod kołami TIR-a. Kurwa mać. Zupełnie jak w kawałku Type O Negative 'Hell Girl'... Muszę się pozbierać do kupy bo jestem jak sterta ścierwa... Wszystko
12:39 / 17.05.2007
link
komentarz (5)
Więc.
WKU poprosiło mnie pisemnie o zaświadczenie o kontynuowaniu nauki a przy okazji o świadectwo maturalne i książeczkę wojskową. W związku z powyższym musiałem wypierdolić wszystko co miałem w szafkach na podłogę żeby cokolwiek znaleźć. I znalazłem. Wbiłem się do MMZ do tamtejszego WKU. Wchodzę. Bramka zamknięta. W okienku po lewo jakaś dziewuszka coś w torebce grzebie i sie na mne patrzy. Se pomyślałem: "jakiś trep zabrał ze sobą córkę do pracy żeby w domu sama burdelu nie zrobiła". Szarpie jebaną bramkę. "Kurwa niech ktoś ją otworzy!" - sobie myślę. I nagle słyszę piskliwy głosik owej dzieweczki:
-Pan w jakiej sprawie?
-Z zaświadczeniem...
-Proszę okazać zaświadczenie i wezwanie, i zaczekać na poczekalni.
Mówiła to patrząc się w sufit jakby całą noc wkuwała tą formułę. Pierwsze co pomyślałem sobie jako statystyczny samiec to:
"Kurwa, dziecko, kto cię tu wpuścił?/czy szukasz może partnera do defloracji?" Hmm.. młodo wyglądała ale była jak najbardziej GORĄCA! Otworzyła jebaną bramkę i wbiłem na poczekalnie w której siedziało pięciu chłopa. Na szarym końcu ogarnąłem znajomka z technikum którego nie widziałem od przeszło 3 lat. Nie zdążyłem pogadać z gościem bo po 2 minutach wbiła się młoda, gorąca, latynoamerykańska pani która zjebała wszystkich zgromadzonych za opieszałość w przynoszeniu zaświadczeń i postraszyła śmiejących się jakimś w dupe jebanym kapitanem: "może nie być wam tak wesoło jak kapitan z wami porozmawia" I znowu sobie pomyślałem: "sram na twojego kapitana, wolałbym z tobą porozmawiać... znalazł bym z tobą wspólny język... oralny..." Wypuściła nas i pojawiło się pytanie: po kiego chuja ja sobie zrobiłem nieziemski burdel w pokoju skoro nie chcieli ode mnie książeczki i jebanego świadectwa?
Mówiąc krótko mój stosunek do tego miejsca i instytucji jaką jest armia wyraził już wcześniej jakiś raper:
"pierdol przymus zwłaszcza durny jak armia" I wybiłem na miasto. Na MMZ.
23:39 / 15.05.2007
link
komentarz (9)
Więc.
Dziś w pracy zostałem oskarżony o rasizm.
Kurwa. W kółko ta sama gadka: "jak możesz tak mówić"
Więc mówię: nie toleruję palenia samochodów, gwałtów i rabunków, rozpierdalania cudzej własności i innych rzeczy których dopuszcza sie kolorowa biedota. Przez takie zachowanie sami sobie grabią. I już sobie nagrabili. We Francji. Wybory wygrał Sarkozy który powiedział że nie grzecznych wypierdoli 'nie grzecznych gości' na zbity ryj. Całe szczęście że nie Le Pen bo zrobił by tym biedakom z dupy sokowirówkę. Żeby było jasne: niektórzy nasi rodacy i rodaczki w Wielkiej Brytanii wcale nie są lepsi.
Swoją drogą teksty: 'jesteś nie tolerancyjny' wkurwiają mnie niezmiernie bo są powtarzane jak jakiś jebany slogan aż do znudzenia... A słowem 'tolerancja' zaczynam już też rzygać. Toleruj to, toleruj tamto. 'Toleruj homoseksualistów'. OK. Ale zaraz będzie 'toleruj pedofili' i oni zorganizują swoją paradę równości. Po paradzie równości pedofili będzie parada koprofagów, a ci będą maszerować Marszałkowską z torebkami z gównem. W imię równości. To jest tolerancja. Nawiasem mówiąc 'tolerancyjni' ludzie mają do chuja wszelkich uprzedzeń ale oczywiście definicję tolerancji podciągają pod swoje potrzeby. Przykład? Mój były współpracownik Andrzej: antyrasista, tolerancyjny, wykształcony, ale utwierdzał się w popierdolonym przeświadczeniu że blondynki są głupie (sic!). Hm? Czyżby kurwa rasizm w kontekście koloru włosów? Tak właśnie jest z tolerancyjnymi. Rozdzielają ludzi na 'tych lubianych' i 'tych nielubianych'. 'Nielubianych' nie trawią bo co? Bo jest taki, a nie inny. Bo nosi różowe stringi. Bo słucha Bacha. Bo mieszka w Ostrołęce. I wychodzi na wierzch tolerancja. 'Tolerancyjni' tolerują tylko tych których uznają że warto tolerować. Podwójna moralność i hipokryzja.
Wszystko.
10:58 / 15.05.2007
link
komentarz (5)
Uelcum!
Natchniony przez zioma przedsięwziąłem decyzję o pisaniu bloga. Decyzja była całkowicie spontaniczna. Lecz ze spontanem u mnie jest jak z wpływami konto. Żal dupę ściska.
Nie mniej jednak moja spaczona psychika będzie wymyślać żale, bzdury i radości, czasem bez powodu. Nie wiem czy to będzie Armageddon czy może drobna manifestacja małego , pierdolniętego frustrata w wielkim świecie. Wszystko się okaże...