2012.05.16 14:43:36 || link || komentarz (0)

Nic odkrywczego - wszystko siedzi pod kopułą.

Gdy ukochany wychodził z domu, powiedziałam, że bardzo lubię niespodzianki. Cofnął się po portfel. Co to będzie, co to będzie, aż zacieram rączki.

Do Laptopa nie mam siły w dalszym ciągu. Odstawia cyrki jak rozwydrzony dziadowski bicz. "Proszę cię miły mój, wytrzymaj jeszcze miesiąc, mógłbyś oczywiście dłużej, z rok lub dwa, ale miesiąc to jest bezapelacyjne minimum. Pliiisssss"





2012.04.01 20:24:44 || link || komentarz (6)

Kobieta zmienną jest, farba do włosów leży w łazience od miesiąca. Trochę się obawiam, że sama mogę sobie zrobić jedynie różnokolorowy placek na 'bani', ale co mi tam. Zmiany są dobre.
1-sza zajebista wiadomość, nie ma betonów jutro o 7:30, druga zajebista wiadomość, mam jutro na 13:15, trzecia zajebista wiadomość, mam wszystko w dupie. Mam w dupie, że brakuje mi odżywki do włosów (haha, jest w opakowaniu z farbą, damn, nieźle).
Gdyby nie co miesięczne bóle, które z wiekiem są coraz silniejsze to byłby całkiem przyjemny weekend. W piątek dokonałam genialnego zakupu (wyglądający jak nówka sztuka żakiet za całe 2 złote), sobota w łóżku, niedziela spacerowa. I w dupie mam, że do 6-go kwietnia mam zrobić wszystko. I huk!




2012.03.21 08:59:09 || link || komentarz (6)

Kurwa mać.




2012.03.15 10:23:14 || link || komentarz (1)

Genialnie. Ge nia lnie. Genialne jest to, że tego roku wiosenne przesilenie mój umysł i ciało przeżywają zupełnie proporcjonalnie odwrotnie do roku poprzedniego. No to działam, jak ta pszczółka co to wyleciała z ula.
A roboty jest w pip.




2012.03.14 11:34:23 || link || komentarz (1)

Stupid girl, stuuupid girl, ludzie się rozchodzą wokół. Te łączenie w pary to jest dziwne zjawisko, łatwo jest chodzić za rączkę w wieku lat 16-stu. Ciężej jest planować wspólny świat i plany realizować w wieku lat 30-stu. (Gruba głupku, jeszcze nie masz 30-stki przecież).
Cierpliwość jest cnotą. Ha, ale podobne do siebie słowa - cierpienie, cierpliwość, przypadek? ;-)
No to zawijam kiecę i lecę posłuchać biadolenia Agi o organizacji produkcji budowlanej, pośmiać się na instalacjach elektrycznych i wytrwale wysiedzieć na dynamice budowli. Byle do wieczora, wieczorami jestem głaskana po głowie, to jest miłe.
W co ja mam się ubrać do cholery?!




2012.03.13 10:58:35 || link || komentarz (2)

Boże dopomóż, chciałoby się zawyć, ale co to da...
Gdy brakuje motywacji i chęci do życia to człowiek wyje.
Do bani, bardzo do bani.




2012.03.01 16:34:26 || link || komentarz (2)

Pomysł na dziś - Naleśniki z jabkiem delicious w karmelu, z cynamonem i odrobiną jogurtu typu Grecki (I don't know, tak jest napisane na opakowaniu).
Postanowiłam uciułać trochę kasy w tym tygodniu. I dodatkowo zrobić trochę dobrej szamy, haha. Dawno nie robiłam.
No i pozytywnie, zaczęłam od zakupów, bo ciułać będę z tych zakupów właśnie - dostanę stówkę, odłożę dychę (matko kochana, że ja wcześniej na to nie wpadłam).
Poza tym....[...]...długa lista rzeczy istotnych do zrobienia. Na już. I tak jest nieźle, bo bywało, że trza zrobić na wczoraj.






2012.02.28 09:23:18 || link || komentarz (3)

Są takie dni, kiedy przytłacza cię egzystencja.
Siostra mi mówi: "może warto zaryzykować", a ja się boję, że nie udźwignę konsekwencji tego ryzyka. Nie wiem nawet od czego miałabym zacząć.




2012.02.24 10:16:21 || link || komentarz (5)

Naucz gówniarza to chodzi i powtarza. Mnie nauczono kilka dni temu robić naleśniki. Pam param pam. Teraz jestem naleśnikowy master. Podrzucam, sole, pieprze, cukrze. Naleśników ci u nas dostatek, a te z wczoraj, ze szpinakiem i wędzonym łososiem narzeczony określił jako "moje ulubione danie". I pomyśleć, że w zeszłym tygodniu nie umiałam robić naleśników. Lama.

Confession - znów olałam wykład z betonów. Fak, fak, fak.





2012.02.21 23:29:00 || link || komentarz (5)

Siedź prosto Magda, co tak krzywo siedzisz, potem marudzisz, że cię plecy bolą.

Usłyszałam ciekawą historię o biurokracji w korporacji, z której morał taki, że choćby skały srały ty musisz się meldować - robią z ludzi roboty albo jak kto woli szwajcarskie zegarki (bez urazy Łysy).

Skończyło się leniuchowanie. Do narysowania 25 przekroi poprzecznych drogi, 3 rzuty domku jednorodzinnego (a może sześć), siatka słupów w hali przemysłowej, instalacje sanitarne w izometrii. Że o wytrzymałości nie wspomnę. Zadania domowe z pierwszego tygodnia. Delicious.




2012.02.17 11:15:08 || link || komentarz (0)

Nosić kartę konsultacyjną jak obrazek z Jezuskiem.
Wytrzymałości 2 - witaj.




2012.02.15 10:15:11 || link || komentarz (3)

Dużo rzeczy udało mi się wczoraj zrobić - przeżyć dzień z kacem bez szwanku i w miarę aktywnie (zaczynając tak od godziny 15stej), czyli:
1. Poznać wykładowcę od dróg, który albo jest nieśmiały albo ma downa.
2. Obczaić nowy most (zaraz koło placu Jana Pawła).
3. Zjeść obiad z Łysym.
4. Poznać nową koleżankę - dziewczynę dawno nie widzianego nie mojego kolegi.
5. Pośmiać się z Koniem i Wonskim w ramach 'odwiedzin niespodzianki'. Był też Wilku, ale go nie odwiedzałam. No ale był.
6. W między czasie udało mi się zdenerwować koleżankę.
7. Przeprosić koleżankę.
8. Zjeść kolację z Łysym od Danki - ciotki koleżanki.
9. Po-majstrować przy koralikach, dzięki czemu mogę się dziś wystroić w stare ciuchy, ale, ale - nową biżuterię. Ha ha!
10. Obejrzeć 'Genezę planety małp', choć ten punkt można pominąć.

Dzisiaj mam fizykę. Znowu! Tym razem z zacnym 'budowli' zaraz po słowie fizyka. Fizyka budowli. Yh.





2012.02.12 17:40:54 || link || komentarz (2)

Żyję w kraju pełnym śmiesznych mniej lub więcej paradoksów, ale i tak lubię Donalda Tuska.
Z rzeczy ważnych - mam w swoim posiadaniu i przyswajam wiedzę na temat wytycznych projektowania dróg, rond, skrzyżowań.
Z rzeczy mniej ważnych. Spakowałam kredki i wyprasowałam galowy strój. Jutro pierwszy dzień szkoły.




2012.02.11 17:15:26 || link || komentarz (5)

Ależ ja mam huśtawki nastrojów, jak baba w ciąży. Damn it.
Pora otrząsnąć się z tego amoku i żyć dalej. Jutro ostatni dzień superkrótkich ferii, a w poniedziałek o 7:30 patrzymy 'prawdzie w rzeczywistość' i rozpoczynamy sezon projektem z 'betonów'.
Potrzebuję dobrego filmu. Anyone?




2012.02.07 11:11:41 || link || komentarz (6)

Po-płaszczyłam się trochę za robotą, tu napisałam, tam zadzwoniłam - i nic, choć wszyscy mówili zgodnie jednym chórem - nie martw się, będziemy o Tobie pamiętać. Tak się mówi chyba na pogrzebach. I'm not sure. Zapewniona o pamięci czekam na łaskę Pana (niejednego) i na cokolwiek, czego finalną częścią będzie przelew mamony na konto, moje konto.
A za oknem biało.




2012.02.02 14:01:50 || link || komentarz (2)

Wejdź dziś do mnie do mieszkania, a wyjdziesz szybciej niż wszedłeś. Nie, nie śmierdzi, ale jak to mawia siostra mego chłopa - komar chuja nie wciśnie. Dobrze, że monitor od laptopa zasłania mi to i owo (a tak marudziłam, że duży, że ciężki, teraz bardzo cieszy mnie te 17 cali).
Jest dopiero jedenasta (nie, nie czternasta, jedenasta jest, o jedenastej to ja wstaje, czyli o ósmej), a mi udało się już znaleźć 3 koncepcje na logo, podnieść kolegę z chwilowej depresji i usłyszeć, że jestem potrzebna na zakupach koleżance (lubię zakupy, lubię fatałaszki) i wypić, o matko, dopiero jedną kawę. Do ekspresu marsz.





2012.02.01 14:02:40 || link || komentarz (4)

Kupiłam gruszki. Zbyt rzadko bywają w menu. Dlatego dziś będą do obiadu, w karmelu, razem z duszoną wieprzową polędwiczką i 'grecką' sałatką.




2012.01.23 21:32:39 || link || komentarz (1)

Cudny dzień, cu do wny.
Jezdze czasem po mieście, ale dopiero przy pruszacym wieczorem śniegu zauważyłam jak ładnie chwilami jest oświetlone. Oczywiście chwilami, ale mi ten widok cieszy oko.

Na egzaminie, jak zwykle wesoło. Balanga u pana Wlodka zakonczyla się sromotna porażka, a czyja to wina, chlopakow z Macedonii.




2012.01.23 09:18:30 || link || komentarz (2)

Aaaaaaaa. Czy ten semestr się kuźwa kiedyś skończy?!




2012.01.02 13:04:18 || link || komentarz (8)

Siedzę jak tak kura na grzędzie i próbuje znieść jajko w postaci koncepcji skrzyżowania 3-wlotowego.

Moje niechęci do robienia czegokolwiek są wprost proporcjonalne do ilości roboty, jaką trzeba wykonać przez kilka najbliższych tygodni.

Zmęczyłam się. Przegrzały mi się styki pod kopułą i odmawiają współpracy. Akurat teraz, no...