2010.03.03 01:44:28

Gdzie jest „Jutro”? Jak rozum ma czysty być, skoro koszmary „Wczoraj” nie pozwalają stawiać szkieletu planu i nadziei? Nie jestem inny niż tamci. Reszta to równie martwe posągi jak ja. Postacie z gazet o których wiem tylko tyle, że są. Czasami. Bo często brakuje mi wiedzy o bycie. Za dużo tamtych. Za mało tych co za rękę złapią gdy nad przepaść wejdę. Za mało tych co z impetem w twarz dłonią zamachną kiedy to źle robię. Ale szczerze. Każdy będzie mówił, że dobry. Najlepszy jestem w ich oczach. Wszystko mam, nic nie potrzebuję, bo nic więcej nie chcą mi dać. Moi to przyjaciele. Tamci to nikt. Nie znam ich. Nie chcę ich znać, słyszeć, czuć ich odoru kłamstwa i ranić oczu plugawymi sylwetkami. Powie Ci ”podejdź”, a myśli „spierdalaj”. Dla tamtych jestem tamtym. Niech nawyzywają mnie jak ja ich teraz. Ja też jestem plugawy. Straszny prostak. Tylko przy swoich swój jestem i ogłady nabieram. Nie pomogę obcemu na co dzień. Czasami. Jak mam dzień i słońce mocno świeci. Pomogę. Ale na chwilę. I tak mam to gdzieś. Dobrze mieć swoich co azylem są dla mnie. Chowam się w ich duszach gdy źle mi. I oni muszą pomagać. Mówią podejdź. I tylko podejdź, nic poza tym. Ja też chce ich mieć. Podlewam rośliny co z nich przyjaźń kiełkuję. Choć to i tak kwiat zwykłej zapatrzonej w siebie mordy.

komentarz (0)


2009.08.25 12:54:59

Najgorsze było to, że zadławiłem się widokami ponad stan mojego własnego ja. Widoki, które niosły złote połacie próżności ludzi, które tak powoli wchłaniały mnie i zamykały oczy bym nie spoglądał w konsekwencje zatracenia w świecie diamentowych posągów. Sam teraz zatracam się w potrzebie idealizmu słów. Tak ciężko być prostym, jeśli można komplikować wszystko na pokaz. Tak ciężko być prostym gdy zachwyt tych, którzy są podobni nam nie wzbudza już moja prostota, która piękna jest, delikatna jak porcelana i tak subtelnie niewinna. Ideał. Ale beznamiętnie niszczy go pragnienie blasku na czarnym tle pisanej nam codzienności. Biegniemy zastanawiając się w połowie drogi gdzie chcemy dobiec. Cofamy się przed przeciętnością nie wiedząc co jest za plecami. Nie ma sensu. Ale po co sens widzieć za każdym rogiem ulicy „Dzisiaj”. Lubimy nie wiedzieć, mocno ściskając w ręku samą nadzieję. Ja też to lubię. Wszyscy to lubią. Każdy z nas chce na chwile opuścić powieki, bo ciążą nam, same chcą zamknąć oczom obrazy namalowane przez „Wczoraj”. Za zamkniętymi powiekami sami chwytamy pędzel w znudzone dłonie i malujemy. „Wczoraj” już nie maluje.

komentarz (1)