laflen // odwiedzony 17919 razy // [xtc_warp szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (107 sztuk)
06:56 / 14.08.2014
link
Pew. Cośtam żyję, dość. Siedzę w Anglii żeby dorobić. Sam nie wiem czy to wyjdzie czy na ile ma sens, ale po 20 latach chyba dobrze mi zrobią 2 miesiące w Anglii, potem 10 we Wrocławiu na studiach. Dostałem się na UWr, informatyk w końcu dość.
Fajna sprawa. Tak myślę, wiadomo że co noc mam dośc, chcę wracać, pierdolić to wszystko bo tęsknie. Nawet nie wiem za czym, po 20 latach w swoim łóżku i psem obok, z rodzicami w pokoju obok nagle czas to wszystko zerwac w pizdu i dorosnąć. Wypadałoby, niby. Na pewno ten dystans pomaga mi nabrać(nomen omen) dystansu do tego śmiesznego życia na wypiździewie, do tych kłótni, miłostek, problemów czy czegokolwiek o czym pisałem te lata w notkach wcześniej. To w jakiś oczywisty sposób kurczy się przy problemie zarobienia na czynsz czy dopierdoleniu normy(pozdrawiam pracę w Tesco). To jakoś kurczy się przez dystans, przez to że jestem grubo ponad tysiąc kilometrów od tego, że cięzko żeby dotykały mnie osoby oddalone tak daleko. Z drugiej strony tak, jestem dymany ciągle, dziś się nawet na piwo umówiłem z kimśtam i jak zwykle nie wyszło, no ale tak właściwie, co z tego.
Główny problem z moim czymkolwiek bierze się z tego że dość wcześnie poznałem "internet". Majac 12 lat pisałem na gg z 16latkami który wydawali mi się kimś cholernie doroslym i dojrzałym. Ale poznałem wtedy ludzi którzy mieli w sobie coś, fakt że ja byłem ciekawostką raczej mnie chyba dobija. Bo teraz rozmowa z kimś to jakiś, kurwa, wyczyn. Naczy rozmawiam z ludźmi, dogaduję się nawet, chyba moja łatka na tę chwilę to "inteligentny, pierdolący czasem głupoty", ale to nie to. Te rozmowy są przewidywalne, nie dotyczą niczego co jest jakimś sensem, kurwa nie, nie próbuję silić się na ubranie prostych rzeczy w ładne słowa, ale inaczej się nie da, dokładnie to samo co notka wcześniej. Rozmowy opierane na spłycaniu wszystkiego jak się tylko da i nic więcej niż suche fakty i proste opinie ("głupie" "fajne", pierdolcie się). To jak usłyszałem, że "Marian, ty zyskujesz w internecie". Bo w internecie rozmawiamy o książkach, filmach i wszystkim, a w grupie ludzi gadamy o najebce, jakiś śmiesznych akcajch czy czerstwych żartach. Więc, jeżeli tego oczekujesz po rozmowach ze znajomymi, to czemu imponują treści wykraczające dość ponad? Kpina żart i cała reszta, nic więcej.
Choć zabija mnie głównie chyba podzielna uwaga. Pozdrawiam Krzysiu, może to czytasz choć pewnie nie, ale jak mialem beke z Twojej jednostronnej uwagi, tak ostatecznie jej zazdroszczę. Bo nie potrafię poświęcić się w większym stopniu na pikowaniu kurwa palet, nie potrafię na czymkolwiek bo zawsze coś mnie musi wkurwiać. Muszę mieć w głowie wszystkie zjebane akcje, wszystkie rzeczy które poszły trochę kurwa nie tak, muszę mieć demony(że tak to ładnie nazwę) które będą mnie rozpraszały całe kurwa życie.
A w ogóle to pijany jestem, takie tłumaczenie przed pewnie sobą, jeżeil jakieś glupoty się wdarły.
Pozdrawiam, co tam?