makao // odwiedzony 238790 razy // [nlog/Świat momentami jest piękny/by/zbirkos] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (709 sztuk)
04:25 / 25.08.2014
link
komentarz (2)
zawrzyjmy pakt o nieagresji

lubie cie jak jestes odarta z tego pozornego luzu
pozbawiona tej calej zajebistosci na pokaz
tak zupelnie naga
delikatna
i bezbronna
zapomniana
eterycznaczulaciepla
ujmujaco niewyrachowana
jestes naprawde wszsytkim czego oczekuje od kobiety

nie polamie twoich kruchych kosci
to twoj pancerz budzi wrogosc
zimna wojna
walka plci
kalkulacje nieustanny wyscig zbrojen



na zewnaqtrz sobie mozesz byc
mozemy byc oschli razem tak kompletnie zblazowani nieprzejeci, jesli chcesz
ale w srodku musisz byc dla mnie
calym swoim zarem

bede ci lwem i tygrysem i cerbererm
przeciez potrafie
jesli dasz mi powod
ale jesli mi go dasz to oczekuje kompletnej lojalnosci i bez znakow zapytania
jestem dyktatorem moja francjo
ale dobrym i sprawiedliwym
a taki dyktator
jest lepszy niz jakakolwiek demokracja
jakkolwiek groteskowo nie wygladalabys czczac jakiegos wodza

wiec graj ze mna czysto, na ile tylko potrafisz
dam ci wiecej niz wszystko

i obiecaj ze bedziesz sie tak rozbierac tylko dla mnie

03:20 / 27.06.2014
link
komentarz (0)
bo w swiecie w ktorym wszystkie piekne slowa juz dawno sie zdewaluowaly
najwieksza wartoscia jest umiec wspolnie milczec



23:42 / 22.05.2014
link
komentarz (0)
w opetanczo dzikim amoku tych czulych i wyrozumialych spojrzen niby
pozeramy szalenczo nimi tak bardzo sie
lakomczuszki obzartuszki takie z nas
czekoladka cale usta sobie umazalas, halo!
i oddychamy sobie prosto w oczy nawzajem milczac do siebie tak beztrosko
coraz krocej
i krocej
i kro
ce
j

mrau tygrysie, co to za wulkan wybuchl co

tak krejzi in love, tak az do uposledzenia ;d




eyes behind shades, this necklace the reason all of my dates been blind dates
00:01 / 25.02.2014
link
komentarz (0)


widok z gory jest okej, chmury na potem, zamieniam caly tydzien w sobote

dobra muzyka, ladne zycie nlog
02:16 / 15.09.2013
link
komentarz (0)
tak sobie ostatnio mysle, jak bardzo innym czlowiekiem jestem niz te kilkadziesiat wpisow wczesniej
siedze teraz pisze jakies nie wiadomo co, powiedzmy ze potencjalnie piosenke z lekko ambitnym literacko angielskim tekstem i brudno-gitarowa warstwa muzyczna

tak bardzo plynne to jest jak balansuje pomiedzy stronami w ktore pcham swoje zycie. jeszcze kilka miesiecy temu bylem 100% panem z teczka w rece co ma robaczywe serce
a dzisiaj czuje sie bardziej artysta z powrotem i nie kusi mnie juz az tak ten caly splendor plastikowego zycia, chce sobie osiasc troche z boku otoczyc sie tylko jakimis prawdziwymi ludzmi i byc szczesliwym czlowiekiem

i zwolnilem tak bardzo, przemodelowywuje swoje zycie w ta strone dosyc intensywnie, zeby robic same fajne rzeczy, a nie tylko hajs, i mam takie fajne pomysly! ze ojej. wszystko rozkwita z powrotem w srodku, piekna sprawa. trzeba zostac ta gwiazda rocka jeszcze przed trzydziestka (ale nie dla fejmu nawet! tylko z wewnetrznej potrzeby haha), albo przynajmniej wyrzucic z siebie ten ukryty w sercu krzyk, chce byc jak serge gainsbourg troche

i marze o wielkiej milosci tylko w srodku w ktorej by sie mozna rozplynac na chwile
statecznej na codzien i diabolicznie dzikiej momentami
trawiacej swoim ogniem wszystkie powierzchowne plytkie gowna jakimi wypelnione jest moje zycie,

moze to ten ped, to wszystko ten niewyslowiony ciag: do nieustannego przesuwania granic, doswiadczania nowych rzeczy, polizania wszystkich skrajnosci zycia (zazwyczaj sa lekko slonawe hihi), zbierania nieodkrytych dotad skladnikow do tego koktajlu przemyslen, nowych emocji do kolekcji, osiagniecia wewnetrznej jednosci poprzez idealne operowanie przeciwnosciami - pomysl na opanowanie dualizmu materii do perfekcji, jako sposob na dotarcie do zrodla w ogole zaprowadzil mnie tutaj gdzie jestem teraz
taka mentalna turbulencja


wczesniej skutkowalo to troche hedonizmem, #sztukiwyzwolone - artysci melanzu
ale to chyba tylko taki szczeniacki wstep byl, ledwie preludium, teraz chyba przyszedl czas zeby w koncu przeskoczyc w bok, jest przeciez tyle innych drog w zyciu, sciezek ktore pozostaja nieodkryte dla mnie poki co, kasujemy mgle wojny, my - konkwiskadorzy, haha


zawsze myslalem o tym blogu jak o miejscu ktore rysuje jakis portret mnie, gdzie z kazda notka zostawiam odciski stanu emocjonalnego w jakim sie akurat znajdowalem,
ale tak czytam teraz patrze, i doszedlem do wniosku ze to dziala chyba tylko dla mnie. ktos czytajacy z zewnatrz nie doswiadczy nawet polowy emocji ktore ja tam widze, stojac z boku jako osoba postronna to tylko coraz bardziej nieczytelny belkot, przytlumione szepty za jakas kotara moich prywatnych wspomnien wiazacych sie z kazdym wpisem. zawsze to traktowalem jak jakas mape mnie samego, jak ta gre 'polacz kropki' i ukaze sie jakis obrazek, a teraz widze ze nie ukazuje sie zaden obrazek, puzzle nie ukladaja sie w zaden pejzaz, moze nie jestem wcale tak barwny jak mi sie wydawalo, ha.
te wszystkie rzeczy ktore chcialem wyrazic za pomoca tego bloga
pozostawaly przez caly czas tak naprawde zupelnie niewyrazone

no i co z tego, i tak pisze sam do siebie, przeprowadzam autoterapie swojej formy autoterapii. we need to go deeper ;d

no i nic, chyba, nie wiem w sumie. cos chcialem napisac ale to tez pewnie w koncu nie jest to co mialem na mysli jak zaczynalem. jestem tak zupelnie innym czlowiekiem niz w 2011. wydaje mi sie ze bardziej rozumnym. ale z drugiej strony, pewnie w 2015 spojrze na siebie z 2013 i bede mial dokladnie to samo wrazenie.
zaczynam przestawac sie bac wyrazac jakiegos swojego wewnetrznego mnie, pokazywac go na zewnatrz
dotychczas generalnie bylem kameleonem, kazdy czlowiek, ktory mnie zna, zna mnie od zupelnie innej strony, a nikt mnie nie zna w calosci i nawet jakby polaczyc te wszystkie strony z ktorych znaja mnie rozni ludzie to i tak nie sklada sie to we mnie calego takiego jaki jestem naprawde.
to ze calego to pol biedy, mysle ze kazdy zawsze ma jakies swoje tajemnice, smieszne jest to ze nikt tak naprawde nie zna mnie nawet \'dobrze\', jakos glebiej, od srodka. choc jestem na pozor w sumie calkiem towarzyski, latwo daje sie poznac ludziom do pewnego momentu, kiedy wydaje im sie ze mnie znaja, a tak naprawde nikt zupelnie nic o mnie nie wie. i to nie tak nawet ze ja sie obtaczam jakims murem nie do rozkruszenia, po prostu nie epatuje swoimi wnetrznosciami sam z siebie. najlepsze, ze nikt tak naprawde nie jest chyba zainteresowany (nie dlatego, ze ja jestem taki be, tylko dlatego ze ludzie nie chca sie zaglebiac w nic w ogole), nikt nie wnika, to chyba po prostu bardzo komfortowa sytuacja, kiedy mozesz utrzymywac jakies relacje i nie jestes zalewany jakimis powazniejszymi rzeczami, ludzie tak naprawde chyba nie nurkuja wglab drugiego czlowieka tak dla frajdy, a rozterki swoich przyjaciol traktuja jako zlo konieczne, skoro juz tamci sami rzucili im nimi w twarz to jakos je ogarniaja.





00:39 / 07.05.2013
link
komentarz (0)

no w sumie nie wiem, takie tam smieci
00:14 / 30.04.2013
link
komentarz (0)
a tak serio to



nie ma milosci w szklanych domach
17:36 / 28.04.2013
link
komentarz (0)
tak sie ostatnio zastanawialem

Re: why do people keep wanting money even though it doesn't bring them happiness?

There are a lot of "happiness" studies that show that poor substance farmers in country X are much happier, even though they don't even have plumbing or electricity.

And it's true. They're pretty damn happy.

Ignorance and lack of options can be bliss. The problem is that once you're exposed to the world, once you see what is possible, it is impossible to go back to that state of ignorance and bliss.

For developed countries, it may not be money that brings you happiness directly, but it sure helps. Life is not that fun or happy when you are forced to live in dingy conditions, don't know if you can pay for food until your next paycheck, and can never even hope to try any hobbies or interests because you are broke. And what sucks even more is that you are surrounded by other people doing interesting things, living in nicer places, driving a nicer car, and vacationing in exotic countries. Then you turn on your TV and see even more people living a much better life than you. That is depressing.

While money doesn't buy happiness directly, life is a lot easier when you don't have financial pressures and it's a lot easier to be happy. Obviously if you are an investment banker and work sunrise to sundown you don't have the time for happiness because you don't have the time for life. But a person making $100,000 at their 40h/week job is - on average - going to be substantially happier than a person making $20,000 at their 40h/week job.

I went to a really expensive university that had tons of rich kids. While I can't tell with absolute certainly that the happy people were truly happy and depressed people were truly depressed, I found that the rich kids were a lot more happy. They never worried about their finances. They spent their time hanging out, dating, going on a lot more fun activities, lived in nice and pleasant housing, etc. The poorer kids spent their time putting in the hours at their jobs to pay for school, lived in crappy depressing shared apartments, didn't have the time or money to do a lot of the social activities, etc. The happy/sad/rich/poor split wasn't even close.

And when we all graduated, it was even more pronounced and it is how many social circles got broken up. The rick kids wanted to do X activities, but the poor kids had to work and could never afford stuff. Eventually, the rich kids stopped asking the poor kids and just stuck to their own. That's generally how things went down. Sure, I've met some happy poor kids and some depressed rich kids, but those were exceptions to the rule. And you know what is really, really depressing? The poor kid that is depressed. At least the depressed rich kid can fly away to trek Nepal or bang Euro hookers for 3 months to think about the meaning of their life and meaning of happiness. The poor kid is stuck in their rural town forever.

We all know that human relationships play a big role in happiness. And guess who has a much better shot at a hot and smart girlfriend? The poor kid living in a dingy apartment and driving a crap beater, or the rich kid living in a nice neighborhood and having a nice car? Yeah, there are exceptions... but the trend here is pretty clear too. That goes for guy friends as well. I'm pretty good friends with a few guys that a basically rich. They're pretty average in their looks, personality, and interests. But they don't just get the attention of women. They also get the attention of guys who also always want to hang out with them. They sort of have their own mini entourage. They get invited everywhere. People value their opinions much more. haha.

Tldr; for developed countries, "money doesn't bring you happiness" is what TV gurus tell stupid poor people to make them feel better.


Money is a lot simpler than happiness. Most people dont really know what will bring them happiness, but they do know that with money you can do almost anything so getting money is a good start.


14:01 / 15.03.2013
link
komentarz (0)


oto religia 21 wieku. ciekawe ile zajmie czasu zanim bedziemy mieli wlasnego przywodce krola papieza fejsbuka.


BANG!
19:41 / 18.01.2013
link
komentarz (2)
no wiec przyjechal do mnie znajomy ze szwecji i poznalismy wczoraj kilka hiszpanek i jeszcze polke wygladajaca jak ola szwed aby bylo zupelnie egzotycznie i internacjonalnie, i zabieramy sie wszyscy razem dzisiaj na miasto i bedzie super i jest mi tak fajnie jest o. bo wroclaw to taki maly pepek swiata i mamy tu taka swoja kalifornie, i slonce swieci nawet jak nie swieci i jest noc i w ogole.



la vida loca!
22:11 / 13.01.2013
link
komentarz (0)


dryfujemy dalej, muzyka podroze i slodkie usmiechy do oporu. a potem spotykamy sie w klimatycznych kafejkach i przesiadujemy wieczorami rozmawiajac o tym co bylo z takim dystansem bedac juz obok.

nie wiem co w sumie, ale chyba fajnie jest. tworzymy ladny swiat
19:27 / 04.01.2013
link
komentarz (2)
a ja mam ostatnio fajne przemyslenia i ogarki i wyrzucam wszystkich malych pustych plytkich czlowieczkow dookola ze swojego zycia. to oczyszcza serio




pool fool of liquor and they diiiiive in it
04:06 / 25.12.2012
link
komentarz (3)
a mnie swieta nie dotycza, ja sie wypisalem :) ja sobie planuje bycie globtroterem, podbijanie swiata w styczniu, obilo mi sie o uszy ze ma byc -20 stopni i wiatr i zawierucha, wiec postanowilem zabrac swoje zabawki i udac sie do innej piaskownicy. gdzies na innym kontynencie :)



takze tego... wesolego jajka, czy cos
08:03 / 18.12.2012
link
komentarz (1)


takie ode mnie slowo na niedziele. poniedzialek? wtorek? kto by tam mial pojecie jaki dzisiaj dzien tygodnia
05:04 / 12.12.2012
link
komentarz (1)
ze paznokciami wbijasz sie gleboko





12:11 / 08.12.2012
link
komentarz (2)



lalala, in all the wrong places
23:23 / 06.12.2012
link
komentarz (0)


moglbym przepisac caly tekst i tu wlepic ze wyraza moje mysli
03:42 / 04.12.2012
link
komentarz (0)
i mowi ze
wojny i ten smieszny terroryzm
to tylko klamstwa by nas zadowolic
ze strach to najprostsza metoda kontroli
i ze wszyscy jestesmy w matrixie, w niewoli
ze kazdy polityk to mala kukielka
w teatrze rezyserowanym przez media
ze brutalnosc i leki na wszystko
zamieniaja nasz umysl w wielkie smietnisko
ze jak wytna ostatnie drzewo to na pewno
bysmy mieli choinki i swiateczne szalenstwo
i ze wtedy tak calkiem miedzy wierszami
przytloczeni wszystkim co mamy... udusimy sie sami

i mruga do mnie swoim trzecim okiem
jej lzy leca po szybach korporacyjnych okien
i mowi do mnie tak calkiem miedzy wierszami, ze
jeszcze nie jest za pozno. zeby to naprawic





ive been such a rolling stone
18:57 / 30.11.2012
link
komentarz (2)
00:34 / 15.11.2012
link
komentarz (1)

-you're such an asshole
-you are what you eat
-...and you really you drink a lot huh?
-i drink so alcohol gets the asshole taste outta my mouth

nie wiem co napisac
cos chce potrzebuje wyrzucic troche niby z siebie
ale co
ze nie wiem co, nie wiem jak
szukam sposobow aby byc artysta z powrotem
czuje sie jednak glebszy w srodku niz tylko ta prymitywna powierzchownosc
a jednak, pomimo wszystko, wybieram proste drogi najlatwiejsze rozwiazania, trudno mi odszukac inwencje jakakolwiek w sobie w srodku, coraz bardziej! co ja soba w ogole reprezentuje, zalosc
alkopoligamia w sensie ze moze, w najpelniejszym wydaniu
nie chodzi o rapera, chodzi o koncepcje
nie hejtuj gracza hejtuj gre w sensie
ze ja nie zabiegam o nic nie inicjuje to samo tak?
ze przyjezdza do mnie wypijamy kilka litrow wina we dwoje i nagle jest 7 rano a my? co my robimy na podlodze?
a ja jaram sie ze staje sie tak dzika czasem
szybkie pokusy mnie kusza sa tak latwe oczekujace tylko zeby wziac je
a potem sie okazuje ze jeszcze inna kolezanka, ze co ze niby, dlaczego ona spoglada na mnie w ogole przeciez ja nie jestem taki fajny wcale
one sa substancja tak silnie uzalezniajaca
wiec wjebmy sie w jakies pojebane gowno, bedzie smiesznie
ze to jest silniejsze ode mnie ze na nastepny dzien pojde posluchac muzyki do pubu tylko a okaze sie ze
ze czesc czy moze zaszczycisz mnie swoim towarzystwem na moment jak tak spotkaly sie nasze spojrzenia juz? a potem jak to dalej poszlo to ja nie wiem sam przeciez wcale nic nie powinnas, kosza dac mi zupelnie na wstepie
narkotyki tak duzo narkotykow wrzucmy w swoj organizm roznorakich
melanz ostateczny, 21.12.2012
liczy sie pierdolniecie



all this money darlin what else is left to do
but smoke and enjoy my presidential view