2017.12.04 23:31:23
link
komentarz (4)

Od ostatniego wpisu przytyłem 20 kilogramów. Paweł "szafa typu Komandor" Nashyński.


2015.06.19 00:50:19
link
komentarz (7)

Trzydziestka strzeliła mi w tył głowy. Czuję się wydymany na tych kilka lat, chociaż wszystko co chciałem - wyciągnąłem, jak pisklę z gniazda. Teraz pragnę być tylko odrobinę lepszym człowiekiem.


2014.08.29 00:29:50
link
komentarz (5)

Za dużo seksu, dobrego jedzenia i leków na szaleństwo w głowie. Trzyma mnie to przy glebie, jak glebogryzarkę. Wszystko, co wydarzyło się w ostatnich pięciu latach - a wydarzyło się wszystko - powinno wyrobić we mnie małe mistrzostwo. Mam wrażenie, że moje ciało i umysł, zostało skonstruowane tak, by wytrzymać trzydzieści lat. Po tym czasie pomachać i odwiesić crocsy na kołku.


Peace!


2014.06.18 01:30:37
link
komentarz (6)

Przerywam milczenie. Kurwa, life is good :>


Peace!


2013.11.13 23:46:02
link
komentarz (2)

Kurwa, synek, nie mam chyba już żadnej przyszłości. Dobrze mi z tym, bo dobry obiad, dobry blowjob, dobry trening. Bez umoralnień.


2013.10.13 22:54:34
link
komentarz (3)

Nie potrafię sobie odpowiedzieć na fundamentalne pytania #sokrates. Znów zrzucam winę na dziwny okres w życiu moim. Dziwność jest tu obiektywna, chociaż... kurwa, "dziwny okres w życiu" to ja mam od dwudziestu lat. Perspektywę łamie Cipcia, z którą regularnie latam w kosmos #gagarin.


Peace!


2013.09.13 23:15:14
link
komentarz (0)

Leżę przy Niej, kurzę amerykańskiego szluga i myślę, że egalitaryzm zawsze równał mnie w dół. Przepierdoliłem tyle pieniędzy, że chuj ten, jeden z drugim, który mówi mi; weź się do roboty - nie zarobi do paruzji Jezusa Chrystusa. Piję Ballantynę za ambicję i nie swój szmal. I ain't tha captain of tha yacht, but im on tha boat. Najbardziej uwiera w pindola fakt, że bardzo bliscy ludzie rozjebali mój byznes.


Beanie Sigel "Feel it in the air"



Peace!


2013.09.12 01:46:55
link
komentarz (1)

Ziomki moje biją szmulki swoje. Rym jak rym. Jestem ostatnim sprawiedliwym i gdybym to zobaczył - ubiłbym. Krótkie styki mam na takie atrakcje. Całe życie wychodziłem z degrengolady moralno-obyczajowej i szedłem do niej, do niej i do tamtej dziwnej też parę razy szedłem. Odreagować. Złapać równowagę. Jedni patrzą na zielone kwiatki, ja przytulam się do cycka i udaję, że przemoc fizyczna przez chwilkę nie istnieje.


Peace!


2013.09.10 22:44:27
link
komentarz (3)

El clasico. Padło wczoraj słów mocnych kilka. Nie byłem gorszy. Byłem nawet lepszy, bo w epilogu to ja zwaliłem go z nóg. Walcząc z góry kontrolowałem nadgarstki. Nie miał możliwości kontratakować. W jego oczach strach, zero satysfakcji w moich. Nazajutrz samym spojrzeniem sobie przebaczyliśmy. Kiedyś pękało mi serce. Kiedyś. Nie czuję już pewnych emocji. Rozwiązanie każdy ma niby proste, ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że podczas mojej nieobecności włos Jej z głowy nie spadnie. Nikt, kurwa. A to jedyna osoba, w znanej nam części wszechświata, do której czuję coś więcej, niż przywiązanie czy sentymenty.

Zrozumiałeś coś z tego? Nie? Good for U, man...



Peace!


2013.09.08 05:06:49
link
komentarz (0)

Miałem iść na studia, ale chyba jednak wybiorę walki w klatce. Jedna blizna w tą, czy w tamtą różnicy nie zrobi. A studia - wiadomo - niejednemu życie zrujnowały. Zdobyli tytuł magistra i przez to muszą ciężko pracować w kebabowniach i dyskontach spożywczych. Życie jest popierdolone i nie posiada jednolitego wzoru. Co czuje dziewczyna z tytułem magistra, której kariera w małej gastronomii zależy od tego, czy posiada cycki czy zapasowe plecy z przodu?


2013.09.04 00:47:02
link
komentarz (2)

Gdybym miał małego pindola, to osiągnąłbym w życiu dużo więcej. Tak to widzę.




Peace!


2013.08.31 22:17:35
link
komentarz (2)

Nie rozumiem fenomenu kebabów. Co przejdę - pełno. W jednym, drugim i dziesiątym też pełno. Mam wrażenie, że klienci ów, całe życie jedli cienką zupkę i teraz odbić sobie muszą niedobory aminokwasów. To nawet widać, bo klientelę stanowią głównie tzw minikarki, którzy nasłuchali się, że kebs na masę jest pro! Nie jest. Mięso i pszenne pieczywo trawi się, jak Kaczyński z Tuskiem. Anyway, brzuch mnie boli, jak po postrzale, więc chodziłem po mieście troszku wkurwiony. Zakupy przyborów szkolnych dla okolicznej biedy zrobione. Wszystkie temperówki kupiłem w kolorze dziwkarskiego różu. Coś dziwnego we mnie siedzi. Diablik jakiś, bo kurwię na opieszałość i impertynencję obsługi a na koniec biorę fakturę na organizację charytatywną. Dziwny dzień, Dziwne dni, bo od środy mam dziurę w bebechach. Hej przygodo!



Peace!


2013.08.25 23:44:06
link
komentarz (2)

Perspektywy piękne. Nic nowego. Melancholia i tak nie pozwoli cieszyć się z profitów. Dziwne odnoszę wrażenie, że już tylko potomek mógłby zmienić moje podejście do życia. "Podejście"? Kurwa, odejście od życia prędzej. Chociaż świat ten, coraz bardziej lewacko-postępowy, dobrym miejscem do wychowywania dziecka nie jest. To jeszcze realia, czy melancholia już?


Peace!


2013.08.23 00:33:37
link
komentarz (2)

Kochanka, przez kilka tygodni, dała mi więcej niż moja ex przez trzy lata. I nie chodzi tu o waginę.



Peace!


2013.08.19 16:57:30
link
komentarz (3)

Nie żywię nienawiści, czy pogardy do moich ex, ale cieszę się, że już ich nie ma. Nie żyjesz, dla mnie cię nie ma, dobranoc. To były dziewczyny. Nie kobiety prawdziwe.



Peace!


2013.08.11 02:26:43
link
komentarz (1)

Mam takie ciśnienie na pisanie, że nie mogę spać po nocach. Potrzebowałem jednak tego syfu trochę. Whisky, panny i zrobienia z siebie idioty również. Po inspirację do piekła zejść muszę zawsze. Potem wracam z wypełnionym raptularzykiem po brzegi. I udaję, że sprawę znam tylko z książek. Tide is turnin'


Peace!


2013.08.08 04:12:38
link
komentarz (0)

W łóżku jest tak dobra, że nie robiliśmy jeszcze tego w łóżku, bo szkoda łóżka. Ile razy mogę je naprawiać?




Peace!


2013.08.07 00:31:30
link
komentarz (3)

Dzień cały rozrywało mi narządy wewnętrzne. Huknąłem drinka, whisky on rocks, by ździebko się rozluźnić. Pod koniec butelki byłem napierdolony jak szpadel i czułem się dobrze. Dziwne...

Whisky z Jej sokami na moim języku i na chwilę zapomniałem, że umieram.



Peace!


2013.08.04 01:28:30
link
komentarz (0)

Mówisz, że kochasz. Następny będzie typ o aparycji bułgarskiego cyrkowca, któremu też to powiesz. Ta sansara będzie krążyć. Dziesięć nowych żyć, nowych starów. Dziesięć pierwszych miłości, prawdziwych miłości. Dziesięć miłości życia. Rozcieńczasz tego drinka tak, że już prawie wódki nie czuć.


Peace!


2013.08.02 02:41:40
link
komentarz (3)

Ciepła noc. Spoglądam przez okno. Moja ulica, spowita delikatnym blaskiem latarni. Piję żurawinę z lodem. Ona klęczy - też z lodem. To jest ten świata szczyt!



Peace!