2013.08.31 22:17:35
link
komentarz (2)

Nie rozumiem fenomenu kebabów. Co przejdę - pełno. W jednym, drugim i dziesiątym też pełno. Mam wrażenie, że klienci ów, całe życie jedli cienką zupkę i teraz odbić sobie muszą niedobory aminokwasów. To nawet widać, bo klientelę stanowią głównie tzw minikarki, którzy nasłuchali się, że kebs na masę jest pro! Nie jest. Mięso i pszenne pieczywo trawi się, jak Kaczyński z Tuskiem. Anyway, brzuch mnie boli, jak po postrzale, więc chodziłem po mieście troszku wkurwiony. Zakupy przyborów szkolnych dla okolicznej biedy zrobione. Wszystkie temperówki kupiłem w kolorze dziwkarskiego różu. Coś dziwnego we mnie siedzi. Diablik jakiś, bo kurwię na opieszałość i impertynencję obsługi a na koniec biorę fakturę na organizację charytatywną. Dziwny dzień, Dziwne dni, bo od środy mam dziurę w bebechach. Hej przygodo!



Peace!