2013.09.10 22:44:27
link
komentarz (3)

El clasico. Padło wczoraj słów mocnych kilka. Nie byłem gorszy. Byłem nawet lepszy, bo w epilogu to ja zwaliłem go z nóg. Walcząc z góry kontrolowałem nadgarstki. Nie miał możliwości kontratakować. W jego oczach strach, zero satysfakcji w moich. Nazajutrz samym spojrzeniem sobie przebaczyliśmy. Kiedyś pękało mi serce. Kiedyś. Nie czuję już pewnych emocji. Rozwiązanie każdy ma niby proste, ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że podczas mojej nieobecności włos Jej z głowy nie spadnie. Nikt, kurwa. A to jedyna osoba, w znanej nam części wszechświata, do której czuję coś więcej, niż przywiązanie czy sentymenty.

Zrozumiałeś coś z tego? Nie? Good for U, man...



Peace!