pharcyde // odwiedzony 28529 razy // [city.mumik nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (4294967206 sztuk)
02:05 / 09.02.2017
link
komentarz (0)
"- Co wiem o wierze chrześcijańskiej? Że najważniejsze jest przykazanie miłości (będziesz miłować Boga, a bliźniego jak siebie samego). Że są trzy cnoty boskie, czyli wartości, które dobrze jest mieć: wiara, nadzieja i miłość, a najważniejsza jest miłość. Że odkąd urodził się Jezus, wierzymy w słowa Jezusa, nie to, co było przed nim, a przed nim był głównie Mojżesz, który wprowadził dziesięć przykazań, które również wyznajemy. Że Bóg starotestamentowy to współpracujący z prorokami, srogi stwórca, a nowotestamentowy, do momentu Objawienia, miłosierny, wszechmogący ojciec. Że w wierze chrześcijańskiej są cuda - od rozstąpienia się morza, przez mannę z nieba i wodę ze skały, przez dziewiczą ciążę, chodzenie po wodzie, nałapanie ryb na bezrybiu, zamienienie wody w wino, rozmnożenie pokarmu, uzdrowienia, wskrzeszenia, zmartwychwstanie.
Nie wierzę w piekło za łamanie przykazań i niebo za dzielenie się opłatkiem. Myślę, że to sprawy społeczne i dobre albo złe relacje (piekło i niebo) na Ziemi. Nie wierzę w cuda, jestem skłonny uwierzyć w niektóre uzdrowienia i zbiegi okoliczności (manna z nieba, choćby rozstąpienie się morza, czy woda ze skały), ale rozmnożenie pokarmu? Chodzenie po wodzie? Zamienienie wody w wino? Niechby to był symbol wierzących, bycia nad schematami, uduchowionej rozmowy, ale tak nie jest.
Mógłbym uwierzyć w rozstąpienie się morza, bo często widziałem deszcz w momentach konfliktów emocjonalnych jak w kinie. Wierzę, że w szczególnych sytuacjach, przy szczególnej wierze dzieją się rzeczy szczególne. Ale nie ma dla mnie znaczenia, czy to morze rozstąpiło się czy nie. Mógłbym uwierzyć w niektóre uzdrowienia, bo dobre zdrowie emocjonalne to dobre zdrowie biologiczne. W szczególnych przypadkach może mieć to wpływ na skrajne choroby. Są to rzeczy, które wyczuwają zwierzęta i które dzieją się ludziom. Zmartwychwstanie, wskrzeszenie? Forma hibernacji albo to niemożliwe i powie to każda osoba, która kiedykolwiek odwiedziła prosektorium.
Z tego, co się dowiedziałem, w czasach Jezusa małżeństwo nie mogło zamieszkać ze sobą przez rok od ślubu. A wtedy Maria zaszła w ciążę, mimo że mogła zostać za to ukamieniowana. Rzeczywiście, cud. Z tego też powodu urodziła w stajence zamiast w domu. Czy Józef albo Maria nie mieli domu, w którym mogłaby urodzić? Po co szli do gospody? Byli bezdomni? Nie, nie mogli się ze sobą spotykać. Stąd prędko uciekli z Betlejem. Swoją drogą, jakim trzeba być człowiekiem, żeby podnieść kamień i nim w kogoś rzucić z powodu jego spraw osobistych?
Jakie ma znaczenie dla wiary to, że Jezus chodził po wodzie albo że Maria była dziewicą? To pierwsze nie ma żadnego, oprócz tego, że zwraca uwagę, to drugie... może mieć znaczenie społeczne jako wzór wstrzemięźliwości do momentu poczęcia. Szczególnie w czasie, kiedy nie było antykoncepcji. I stworzenie nieosiągalnego wzorca, do którego jednak dążymy.
Innymi słowy, mity, które zachęcają do rozwoju duchowego, baśnie i trochę prawdy.
Odnosi się to do Stworzenia, odnosi się do Potopu, odnosi się do Sodomy i Gomory i różnych wydarzeń biblijnych, do narodzin Jezusa i do Objawienia. Nie ma możliwości, żeby to wszystko było zmyślone, jak i nie ma, żeby nie zmienił tego choćby Kościół.
Mojżesz zakończył Erę Byka, zabijając wyznawców złotego cielca, Jezus to Era Ryb, a Nowe Jeruzalem (w którym nie ma świątyń!) i tron Boga, z którego wypływa rzeka życia to Era Wodnika - powiedzą wyznawcy New Age. I dobrze. Jezus nauczony w Egipcie? Dobrze. Święto rzymskie jako Boże Narodzenie? Co to zmienia?
Niebo czy zmartwychwstanie i raj na Ziemi? Bóg miłosierny czy srogi? Jezus ludzki, który na krzyżu odczuł rzeczywistość mówiąc, że nie ma przy nim Boga (i "wyjechał" do Indii) lub czy nadprzyrodzony?
Czy Biblia nie jest tak obszerna, że wierzący się gubią; na przestrzeni lat tworzą teatr historyczny, interpretacje, które zaczynają być spójne? Albo wierzą w co chcą, trochę jak dzieci, bo to lepsze niż interpretacje? W co warto wierzyć?
- W humanizm.
- A w Boga?
- Nie zaszkodzi. Choć dziś brzmi to jak herezja."