sinuhe // odwiedzony 81678 razy // [nlog_pierwszy_vain szablon nlog7 v01f beta] // n-log home
pokaż: ostatnie 20 | wszystkie z tego miesiąca! (0 sztuk) | wszystkie (174 sztuk)
17:20 / 22.10.2014
link
komentarz (1)
***


Sławomir Różyc. Metropolis. Czernomorec siedem pięć.


Słoneczniki skaczą w lipcu, co za prężność
Szelest, wieczór prawie, upijając zorze
Liście niemal ręce, szorstkie, czułe włoski
Ona z łodyg cienia przydźwigała trąbę

Wracamy z tą trąbą, czy młodość wie dokąd ?
Błyska w dłoni mosiądz, ślizga się po Cvecie
Drzemie w słońcu metal Christo bądź Stojana
Obaj mieli wąsy, który grał z nich skoczniej ?

Słoneczniki słabną, mniejsze, wreszcie piasek
Czarne morze w pełni z trąbą na kolanach
Siedzimy na wydmie i machamy Czechom
Świerszcze podzwaniają pestką z słonecznikach

Lubczyk na ramionach, wietrzyk, złoty puszek
Piasek bredzi skwarem, że na plecy upaść
Owszem była w metrze po niej wiersz pisałem
Dłonią, miękkim pyłkiem, kolejny Budapeszt*


* metro w Budapeszcie ruszyło 1896 roku, 1974 w czeskiej Pradze,
w latach siedemdziesiątych XX wieku, Sofia ścigała się z Bukaresztem.

15 wrzesień 2014. Wilanów.




wiersz lekki, uroczy, czegóż pragnąć więcej

>